CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez rober6666 02 cze 2011, 09:43
Miniaa
Pozwolisz, że pomine milczeniem i nie skomentuje w żaden sposób Twojej tragedii....
Wiem z doświadczenia , że żadne słowa nie niosą w sobie odpowiedniej dawki pozytywnej, kojącej , potrzebnej Ci energii .
Pozostają tylko Przyjaciele w bezpośredniej bliskości , oraz Niezawodny Dr Czas........
Pozdrawiam
Co do CHAD.
Ostatnio skłaniam sie jednak , że ta choroba nie tylko ma podłoże endogenne.....czyz to nie dziwne, że prawie wszyscy z nas mieli skopane dzieciństwo???
Poza tym tutaj, w psychiatryku, pomimo kontynuacji leczenia z zewnątrz i nic więcej poczułem znaczną ulgę i stabilizację związaną z poczuciem bezpieczeństwa {mój dom do bezpiecznych nie należy zwłaszcza gdy nadchodzi 6 rano,hehehe }, wyciszeniem , całą masą zieleni {las} gdzie sobie chodze i słucham muzy całymi godzinami.
I odwrotnie-to tornado , ktore przeszło z moim udziałem przez forum spowodowalo eskalację lęku ,napięcia i oczywiście derealizacji.
Po 4 letniej chemii coraz bardziej skłaniam sie ku terapii, mimo, że wcześniej tak na nią plułem {wolę to przyznac sam, zanim ktoś mi zarzuci hipokryzję }
Trzymajcie się
Zwłaszcza Miniaa
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 cze 2011, 17:15
rober6666, Pamiętasz jak trąbiłam na temat terapii?
Niedowierzałeś.
Zawsze powtarzałam, że do tej decyzji trzeba dojrzeć.
To dobrze,że podjąłeś taką decyzję. Myślę,że właśnie skopane dzieciństwo jak to określiłeś, w większości-bezpośrednio mogło przyczynić się do Twojego stanu. A pośrednie przyczyny...to już wiesz.......skutki nieprawidlowych wzorców zachowań.
O jakim nurcie myślisz?
Czy tam w szpitalu istnieje możliwośc terapeutyzowania się?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez Amon_Rah 02 cze 2011, 22:32
Monika1974 napisał(a):rober6666, Pamiętasz jak trąbiłam na temat terapii?


Monika1974, ja jednak obstaje przy swoim. Skopane dziecinstwo owszem, to jest wspolny mianownik, ale ja uwazam, ze byl to po prostu zapalnik powstania choroby (poza czynnikami genetycznymi oczywiscie) i pracowanie nad "wybaczaczaniem sobie i innym" do niczego nie prowadzi. Co ja mam sobie wybaczac? Ze wzywalem milicje, jak ten sk.... bil matke? Raczej sie za to chwale, ze bedac tak malym dzieciakiem potrafilem odpowiednio zareagowac. A on? Niech sczeznie w piekle!
Co u mnie- nadchodza leki od roznych przyjaciol, od wczoraj dzieki Wioli zaczalem brac znowu stabilizator nastroju, do tego na wieczór Ketrel i rabo Abilify, Abilify to jest cud a nie lek. Poraz trzeci totalnie odmienil mnie a przez to moje zycie! I pomyslec, ze gdyby nie natychmiastowa reakcja przyjaciol, juz by mnie nie bylo...Dzisiaj nawet wariowalem z malym synkiem brata, poraz pierwszy w ogole od wyjazdu z Polski. No po prostu nie moge sie nadziwic, jak jedna malenka tableteczka, i to neuroleptyk w dodatku, potrafi odmienic zycie. I nawet nie biore Paroxetyny, bo nie mam juz od 4 dni. A bralem przez 7 miesiecy i musialem niestety odstawic z dnia na dzien bo nie bylo wyjscia.
A co u Was?
ObrazekObrazekObrazekObrazek
KOCOBO JE CPБИЈА!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1867
Dołączył(a)
28 sty 2006, 00:35
Lokalizacja
Ultima Thule

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 cze 2011, 22:47
Amon_Rah, Rafał.....wybaczanie sobie i innym.......moim zdaniem to nie jest główny cel psychoterapii.
Zagotowało się we mnie, gdy przeczytałam,że jako małe dziecko wzywałeś milicję bo On bił Twoją mamę. Oczywiście,że dobrze zareagowałeś, jako maleńkie dziecko.
Tylko czy jako dzieci tak szybko mamy dorastać? I uczyć się odpowiedzialności doświadczając takich sytuacji? Dzieci w takim wieku maja się uczyć poprzez zabawę. Mają prawo do poczucia bezpieczeństwa. Ty nie czułeś się bezpieczny. Martwiłeś się o mamę. Widziałeś krzywdę i doświadczałeś jej w codziennym życiu...jako małe dziecko.
Ja myślę,że tu nie chodzi o żadne wybaczenie.
Nurty psychoterapii są różne.
Ludzie z CHAD-em mogą jak najbardziej wspomagać swoje leczenie psychoterapią, z niezłymi efektami.

Rafał...cieszę się,że masz dobry nastrój. Oby trwał jak najdłużej!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Dust 03 cze 2011, 00:03
Amon_Rah dobrze ze skombinowales sobie leki i cos ruszylo w dobrym kierunku.

Bylem wczoraj na wizycie u swojej dr.Podtrzymuje mi obecne dawki lekow bo jest to najlepszy zestaw jak do tej pory.Nawet nie zmuszala mnie do odstawki mirtazapiny (taki byl plan w kwietniu) i zgodzila sie na moja propozycje zeby zostac przy dawce 15mg :smile: .
Poruszalem po raz kolejny problem benzo.Stwierdzila ze przydaloby sie zredukowac do zera.Opisywalem objawy ale twierdzila ze przy tej kombinacji lekow i wspomagajac sie dodatkowym Ketrelem nie powinno byc problemow.Niestety przy probie redukcji dawki od razu dostaje nudnosci,bólów brzucha i zawrotów głowy :( .
Nie wiem czy cos z tego wyjdzie.Ona nie zdaje sobie chyba sprawy jak bardzo mam rozwinieta tolerancje.

Poza tym na weekend o ile pogoda pozwoli planujemy z kumplem dluga trase rowerową (ok 60km,szlaki rowerowe-tereny lesne bogate w ostre miejscami pionowe podjazdy).Nie wiem dlaczego ale kondycje mam nieprawdopodobna jak na moje mozliwosci.Nie wiem czy to przez zwiekszenie dawki hormonow tarczycy + dzialanie leku zbijajacego holesterol ale cardio wymiata!Musze tylko wziąć się za ręke,bo dalej boli.Juz bylem po skierowanie na RTG i do specjalisty.
Dust
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez *Monika* 03 cze 2011, 00:10
Dust, co się stało z Twoją ręką?

Co do redukcji leku.....co planujesz?
Rzeczywiście masz kondycję......tylko pozazdrościć.
Ja po 4 km pewnie rzuciłabym się na łóżko ze zmęczenia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez magdalenka2 03 cze 2011, 05:45
Czesc wszystkim.
Sledze Wasze forum juz od jakiegos czasu i postanowilam sie dolaczyc. U mnie chad zdjagnozowano 2 lata temu, chociaz jak czytam o tym to mysle ze mam juz z okolo 10 lat. Wczesniej nie zdawalam sobie sprawy ze to moze byc choroba uwazalam ze tak juz mam i ze to normalne ze ciagle placze a hipomanie uwazalam za poprawe nastroju. Zamkneli mnie w psychiatryku w okresie mocnej mani. i nikt mnie nie pytal o zgode. trzymali mnie tam miesiac i nie chcieli wypuscic nie wiem czy w Polsce tez tak jest? Piszecie duzo o lekach i ze ciagle je zmieniacie. Zastanawiam sie czy to jest dobre, ja ciagle biore te same i nigdy nie zastanawialam sie nad zmiana. Bylo bardzo ciezko dlugo sie meczylam az organizm sie przyzwyczail chyba z rok teraz pozostala tylko sennosc. I dzisiaj moge stwierdzic ze czuje sie dziwnie-normalnie nie mam depresji ani manii. Od lat nie pamietam zebym tak sie czula. Mysle ze leki robia swoje. I mam nadzieje ze tak bedzie zawsze.
P.S piszecie ciagle o depresji a malo co o manii. Moze fajnie byloby poopowiadac sobie kim sie bylo co sie robilo i powymieniac sie tez tymi doswiadczeniami.( No chyba ze nie mieliscie tyle jazd co ja. :yeah: )
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 cze 2011, 00:14
Lokalizacja
ELK/chicago

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Dust 03 cze 2011, 10:02
magdalenka2 witaj.Odnosnie manii,to ja nigdy w pelni jej nie doswiadczylem.Byly okresy ktore pod nia podchodzily (ostre hipomanie) ale nigdy nie stracilem kontroli.Co do zazywanych lekow i Twojego stanu,to z tego co piszesz moze przyszla stabilizacja (oby).Jakie leki w tej chwili bierzesz?


Monika1974 nie jestem w stanie zredukowac benzo w okresie letnim.Jak juz cos to sprobuje w zimie ale tym razem moze byc bardzo ciezko i nie wiem czy to jest wogole wykonalne :-| .
Dust
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez rober6666 03 cze 2011, 10:55
Monika
Ja "terapeutyzuję się " w instytucie Ericksonowskim w Katowicach
Tu w szpitalu...............no nie czarujmy się,hehehehehe. Jestem 3 tyg , a jeszcze nie zamieniłem , poza "dzień dobry" słowa z psychologiem,hehehehehe
Garść kolorowych kółeczek i wałeczków w kubeczku są najlepsze na bolączki,hehehe
Amon
Ta terapia na ktorą chodzę nie ma nic współnego z pojednaniami , wybaczeniami i innymi frajerskimi zachowaniami, od których nawet teraz , gdy o tym piszę zaczyna mi sie na wymioty zbierać.
Terapeutka zwyczajnie w sposób kontrolowany i strasznie celny wk.urwia mnie do białości i ukazuje sedno moich problemów-poprzez krzywdy całego życia nagromadzoną nielimitowaną, lecz przede wszystkim NIEUŚWIADOMIONA wściekłośc KTÓRA TAK BARDZO UTRUDNIA LECZENIE.
Ona jest jedną z ważniejszych przyczyn mojego CHADu.
Nie ukrywam , że kocham tą wściekłość................
Jest przyjemniejsza niz nudny jak flaki z olejem spokój, czyż nie???
Robert
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez magdalenka2 03 cze 2011, 13:21
Dust
Odnosnie lekow to na poczatku wiekszosci nie pamietam bylo ich troche pozniej tak jak wiekszosc z was lit pozniej depakine (ktore juz mam odstawione) no i caly czas zyprexa (ma duzo skutkow ubocznych ale nie uzaleznia no i chyba dziala)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 cze 2011, 00:14
Lokalizacja
ELK/chicago

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Miniaa 03 cze 2011, 23:48
skalamax napisał(a):Miniaa,
Jak sobie radzisz z tym wszystkim? Napisz nam. Tulę Cię mocno.


Dzisiaj dopiero czuje się źle. Cały ten młyn się zaczyna sie dopiero po moim powrocie do domu. Byłam dzisiaj pakować rzeczy swoje oraz Mateusza w tamtym mieszkaniu. Po miesiącu na trawie idealnie widać gdzie spadł. Jak wyskoczył to nawet na niego nie spojrzałam, teraz to sobie wyrzucam. Dzwoniłam dzisiaj do jego mamy, ona jest i zaraz po tym była dla mnie bardzo tolerancyjna natomiast dowiedziałam się, że brat Mateusza obwinia mnie o wszystko. Wcześniej miałam nadzieje, że pojadę do nich do Warszawy i razem powspominamy Mateusza. Zdałam sobie sprawę, że gdybym mu nie zrobiła awantury to do niczego złego by nie doszło. To nie chodzi o to, że ktoś mnie obwinił o jego śmierć tylko ja sama będę to robić do końca życia. Wiedząc ile cierpienia wyrządziło to rodzinie i mnie, sama stałam dzisiaj przez krótką chwile na tym samym parapecie, jeszcze mam trochę zdrowego rozsądku. Może to po prostu nie mój sposób.
Dzięki pewnym rozmowom powoli zdaje sobie spraw z pewnych błędów jakie robiliśmy wspólnie. Nie szczędziliśmy alkoholu ani substancji psychoaktywnych. Ja nie stroniłam głównie od narkotyków, on od alkoholu i pewnie to pogorszyło nasze samopoczucie. Zawsze widziałam dobre strony ćpania, wyśmienite samopoczucie, wyostrzenie zmysłów, szybsze nawiązywanie kontaktów i wiele wiele innych. Wcześniej nie zauważałam, że to obłuda, fałsz, a nie prawdziwe szczęście. Przy okazji wiązało się to z wieloma skutkami ubocznymi, za wszystko trzeba było później z nawiązką odpłacić. To tak jak z manią/hipomanią, w dalszym ciągu zachwycam się ile ja to wtedy nie załatwiłam, nie zrobiłam, nadgoniłam. Gdybym studiowała tak jak trzeba to byłabym po pierwszym roku weterynarii, a tak to jestem w czarnej dupie. Chce teraz po prostu zacząć żyć uczciwie, bez żadnych wybuchowych sytuacji, naprawdę chce trochę zwyczajności. Mam plany na przyszłość, tylko boje się, że nie będę mogła ich zrealizować.
Kiedyś zatrzymam czas
I na skrzydłach jak ptak
Będę leciał co sił
Tam, gdzie moje sny,
Offline
Posty
519
Dołączył(a)
06 sty 2010, 20:10
Lokalizacja
Kraków

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez Rambo123 04 cze 2011, 03:01
Amon_Rah napisał(a):
Monika1974 napisał(a):rober6666, Pamiętasz jak trąbiłam na temat terapii?


Monika1974, ja jednak obstaje przy swoim. Skopane dziecinstwo owszem, to jest wspolny mianownik, ale ja uwazam, ze byl to po prostu zapalnik powstania choroby (poza czynnikami genetycznymi oczywiscie) i pracowanie nad "wybaczaczaniem sobie i innym" do niczego nie prowadzi. Co ja mam sobie wybaczac? Ze wzywalem milicje, jak ten sk.... bil matke? Raczej sie za to chwale, ze bedac tak malym dzieciakiem potrafilem odpowiednio zareagowac. A on? Niech sczeznie w piekle!
Co u mnie- nadchodza leki od roznych przyjaciol, od wczoraj dzieki Wioli zaczalem brac znowu stabilizator nastroju, do tego na wieczór Ketrel i rabo Abilify, Abilify to jest cud a nie lek. Poraz trzeci totalnie odmienil mnie a przez to moje zycie! I pomyslec, ze gdyby nie natychmiastowa reakcja przyjaciol, juz by mnie nie bylo...Dzisiaj nawet wariowalem z malym synkiem brata, poraz pierwszy w ogole od wyjazdu z Polski. No po prostu nie moge sie nadziwic, jak jedna malenka tableteczka, i to neuroleptyk w dodatku, potrafi odmienic zycie. I nawet nie biore Paroxetyny, bo nie mam juz od 4 dni. A bralem przez 7 miesiecy i musialem niestety odstawic z dnia na dzien bo nie bylo wyjscia.
A co u Was?

Wiesz dlaczego mieliśmy skopane dzieciństwo? Myślałem, że jesteś na tyle inteligentny, aby samemu do tego dojść. Nasz rodzić albo już był chory na czad albo był tego bliski. Wtedy nie było tylu lekarzy psychiatrów. Zresztą kto by do nich szedł? Lekarstwem była wódka, która w połączeniu nawet z początkami czad dawała makabryczne skutki. Rafał ja do własnego Ojca skoczyłem z nożem w wieku 12 lat broniąc Matki. Rano ojciec mnie i matkę przepraszał, ale były to jakieś zaczątki czadu.Ja do tej pory nie piję alkoholu, ponieważ nie wiem do końca jak będę się zachowywał, po zerwaniu się tzw. filmu. Wtedy każda faza jest możliwa. Szczególnie agresja. Niepotrzebna.
Ech życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
395
Dołączył(a)
27 sie 2010, 14:27
Lokalizacja
Polska

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Dust 04 cze 2011, 09:32
Rambo trafil w sedno sprawy.Moja babka ze strony ojca miala powazne problemy z psychika (chad lub schiza).Najpierw unikal tematu ale jak zaczalem sie dopytywac wszystko wyszlo i dopiero wtedy sie przyznal.On sam przez lata "leczyl sie" jak Rambo wspomnial - alkoholem a moj wujek (brat ojca) mial takze nerwice czy depre.U mnie prawdziwa jazda zaczela sie jak mialem ok 12-13 lat (problemy w szkole podstawowej a pozniej jego picie gdy bylem w sredniej).Do tego moje problemy ze zdrowiem i wyszlo jak wyszlo.
W tej chwili ojciec nie pije od ok 7 lat i wszystko sie ulozylo.Niestety moj stan pomimo iz w domu jest w miare ok jest daleki od normalnosci.

Ale zeby nie bylo negatywnie.Ka-Po milego wypadu zycze i dobrze ze u Ciebie lepiej.
Ja rowniez wybywam tyle tylko ze na rower z kumplem.Planujemy zrobic do wieczora ok 60-80km jak sie uda a wieczorkiem impreza w gronie znajomych.Musze tylko podtrzymac dobra faze i niewazne czy to bedzie benzo czy cos innego.Zaczelo sie pozytywnie i mam nadzieje ze przynajmniej do jutra samopoczucie sie utrzyma.

Miniaa trzymaj sie jakos.

Pozdrowki
Dust
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez Rambo123 05 cze 2011, 17:56
U mnie pełna remisja choroby. Mam czad z przewagą depresji. Manii nie miałem nigdy, tylko hipomanię. Pracuję już czwarty miesiąc po przebrnięciu przeez ubiegłoroczną depresję. Myślałem, że jak zwykle gdy pracuje zaczne wpadać w hipomanię. Na razie nic takiego się nie dzieje.
Odmówiłem awansu w pracy z obawy aby nie wpaść w hipo.
Uwielbiam ten stan, ale wiem też, że nieuchronnie przyjdzie po nim depresja. Im dłużej będzie trwała remisja, tym dłużej hipomania. Cykl ten może u mnie trwać kilka lat.
Na depresję mam sposoby, w najgorszym razie pójdę do szpitala.
Myślę jednak, że mi to nie grozi. Chodzę regularnie do psychiatry prywatnie (ordynatorka oddziału na którym leżałem). W ten sposób zabezpieczam się na przyszłość, gdybym musiał zawitać w szpitalu.
Wiecie jakie to przyjemne uczucie być zdrowym? Kiedyś będąc młodym potrafiłem bez lekarstw przetrzymać depresję, teraz nie ma na to żadnych szans.


Kochana Kasiu trzymaj się i nie poddawaj. Nie wiem co Ci doradzić. Mój czad jest inny i prostszy - nie mam tak szybkich zmian faz choroby.
Pozdrawiam również obydwu Rafałów. Trzymajcie się chłopcy.
Ech życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
395
Dołączył(a)
27 sie 2010, 14:27
Lokalizacja
Polska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do