CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez kalina.kalina 26 kwi 2012, 10:04
Ja co prawda na chwilę obecną biorę lit i depakine chrono, ale nijak nie pomaga :(

Zastanawiam się nad zgłoszeniem się do szpitala , obawiam się tylko, ze nie położą mnie z ludzmi z podobnymi do mnie schorzeniami (chad, depresja etc.)m ale z ludźmi bardzo poważnie chorymi.... I nijak będzie się dogadać.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 15:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez Snejana 26 kwi 2012, 11:22
Lady Em., widzę, że Twoja mama mysli racjonalnie (ja też chcę taką mamę!) Miałam podobny napad we wtorek: rozpłakał się nagle siedząc przy stole i otrzymałam za to jedynie opieprz. "Co Ci się dzieje?! Jak można płakać bez powodu?" po znienawidzeniu mnie przez wszystkich domówników i gigantycznym zbesztaniu zostałam odesłana do siebie do pokoju, siedziałam tam pół nocy z nożyczkami na łóżku i zastanawiałam się, czy sobie czegoś nie zrobić, w koncu zasnęłam nie wiem kiedy i od tego czasu jestem coraz bardziej roztagrniona, energia mnie rozpiera, ale boję się, że jak już się wyszaleję to wróci tamtem stan. Rodzicom się wydaje, że jest ze mną coraz lepiej ;/ Chciałabym się wynieś z domu, tutaj jest jak w wojsku: nie mozna mieć nieoczywistych problemów i wszyscy są tacy... powierzchowni... Może brzmię jak rozpuszczona gówniara, ale jakby mnie tu nie było i ja bym była zdrowsza i oni :D
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 26 kwi 2012, 12:24
kalina.kalina, jeśli czujesz ze musisz - oczywiście, idź. Pewnie poloza Cie razem z innymi, nie wiem jak to jest.
Snejana, moi rodzice tego nie rozumieli, ale od stycznia wiedza już ze mam duży problem ze sobą i ze jestem chora. Widzieli kilka moich napadow wscieklosci i depresji, wiec wiedza ze sprawa jet poważna. No i próba s.
Ale absolutnie tego nie polecam ;)
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 26 kwi 2012, 18:26
ktoś z Was przeszedł terapię ChAD?
Jestem ciekawa jak Wam idzie w realizowaniu postawionych celów w terapii, czy zaszły duże zmiany itd.
Moja terapia trwała 21 tygodni i przerobiłyśmy cały podręcznik pacjenta z moją terapeutką.
tylko czasami mnie dopadają wątpliwości przeróżne...
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez kalina.kalina 26 kwi 2012, 18:49
pannaAlicja --> mogłabyś coś więcej napisać o tej terapii? Bo pierwsze słyszę, przyznam... :oops:
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 15:52

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 26 kwi 2012, 22:41
pannaAlicja, kurcze, ja tez pierwsze słyszę... ;)
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 27 kwi 2012, 09:49
moja terapia polegała głównie na wspólne przerobienie książki "Zaburzenia afektywne dwubiegunowe. podręcznik pacjenta" i wprowadzenie do terapii behawioralno-poznawczej. Nauczyłam się (w teorii i praktyce) wyłapywać sygnały i jak radzić sobie z nimi; jak nie nakręcać się ani w jedną, ani w drugą stronę, poznałam farmakoterapię i nie wzbraniam się już, nie buntuję przeciwko lekom, podniosła się moja świadomość odnośnie choroby i przede wszystkim ją zaakceptowałam.
Trochę mi mętli w głowie borderline, bo towarzyszy mi przy chadzie, ale zaraz po terapii i uświadamianiu mechanizmów chadu zaczęłam terapię borderline i ta już będzie trwała z dwa lata...
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez mamak 27 kwi 2012, 09:58
pannaAlicja, i co, to takie proste? Trzymam kciuki za powodzenie terapii. Ja też (m. in. dzięki forum) wróciłam na terapię. Chyba nie jestem aż taka świadoma siebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
08 sty 2012, 22:43

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 27 kwi 2012, 12:18
mamak, jasne, że nie jest proste...
wymaga ogrom mobilizacji i samokontroli. Ciągłej pracy nad sobą...
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Widmo 28 kwi 2012, 17:26
Nawiazujac do PannyAlicji.
Praca nad soba jest bardzo wazna. O ksiazce bylo juz napisane. Oczywiscie najlepiej by bylo przerobic to z fachowcem. Na poczatek, majac swiadomosc dostepnosci do terapii, moze warto sprobowac zaczac samemu? Ja to robie. Uwazam, ze to na prawde dziala. Juz sama wiedza, nawet jesli nadal popeniamy jakis blad w mysleniu itp., pozwala zidentyfikowac, nazwac nasze emocje i zachowania. Zrozumiec proces. Spojrzec na siebie w sposob obiektywny.
Upraszczajac CHAD to procesy, chemia mozgu, ktora lecza psychiatrzy. Jest w tym tez z drugiej strony nasza swiadomosc, charakter itd. Nie jest to banalna sprawa bo z jednej strony mozna powiedziec, ze my - nasza swiadomosc to wytwor elektro,biochemii naszego mozgu a z drugiej strony sa badania pokazujace, ze psychoterapia zmienia w sposob fizyczny mozg.

Dochodzi do tego jeszcze problem wolnej woli. Czy mozemy swiadomie wplywac na nasze zachowania i procesy myslowe czyli konkretne na nasz mozg-jego biochemie? Zgodnie z badaniami paradoksalnie nie posiadamy wolnej woli. Eksperymenty pokazuja np. ze chec kiwniecia palcem (co objawia sie w obrazie tomografu NMR) pojawia sie duzo wczesniej niz nastapi ruch palcem.
Czyli zanim uswiadomimy sobie chec podjecia dzialania nasz mozg juz to zaplanowal. Nie swiadczy to jednak o całkowitym pozbawieniu wolnej woli bo badania wskazuja jednoczesnie, ze pomimo wszystko zawsze mozemy powiedziec VETO. I wlasnie IMHO cale podejscie poznawczo - behawioralne dazy do tego aby nauczyc nas jak w poczatkach manii/depresji powiedziec sobie STOP. Ja na przyklad dostrzeglem, ze kiedy podkrecam sie pedze w robocie po korytarzu. Mowie, stop i zwalniam doslownie wlokac sie po korytarzu. Juz wiem, ze kiedy zaczynam duzo mowic to staram sie na sile milczec, choc caly czas korci. Wiem ze to mnie za bardzo nakreca. Kiedy mnie ciagnie w dol uciekam i lapie sie drobnych prac domowych. Czasami wystarczy umyc pare talerzy zeby wyjsc ze spirali mysli, wspomnien, ktore niechybnie tak jak kiedys sciagnely by mnie glebiej i glebiej.
Kiedy zaczynam krocej spac i mimo zmeczenia nadal czuje sie nakrecony wiem, ze musze zwolnic. Ze kazdy nowy bodziec moze mnie nakrecic i swiadomie staram sie od tego odizolowac.
Ale i zdaza sie jak ostatnio ze cos mnie (paradoksalnie glupota) tak wyprowadzilo z rownowagi, ze dobre pare godzin musialem to przerobic. W prawidlowej reakcji rzecz ta nie powinna mnie w ogole rozloscic. Nie udalo sie tym razem ale na przyszlosc juz mam swiadomosc dlaczego tak sie stalo i bede probowal nastepnym razem zachowac sie adekwatnie.
Jest duzo sposobow ktore kazdy znajac siebie musi sam przerobic.

Duzo tez pomaga swiadomosc i pogodzenie sie ze swoja slaboscia. Pokochac siebie powtornie takimi jakimi jestesmy. Podchodzic do kazdej z faz z dystansem i przede wszystkim miec swiadomosc, ze najpierw jestem JA a pozniej na to ja naklada sie depresja lub mania. Moze glupie porowanie ale to tak jak najpierw jest nasze na JA a pozniej dopiero to ja moze byc zmienione np. przez alkohol (ogolniej narkotyk a czym jak nie narkotykami karmi nas nasz mozg-dealer za darmo ;) ) Przeciez jak pod wplywem ktos sie chwieje to oznacza to tylko tyle, ze jego ja akurat w tej chwili zostalo zaburzone. Nikt nie rozpacza wtedy ze cos zlego dzieje sie z nim i jego nogami, ze z nim nie tak. Siada, wypija barszczyk, dokladnie patrzy pod nogi :)

Tyle "teorii"...powodzenia, dobrej techniki, umiejetnosci radzenia, zycze Wam i sobie :)

p.s. oczywiscie jade caly czas na stabilitorze z ktorego za jakis czas mam zgodnie z planem leczenia wyjsc. Zastanawiam sie co wtedy, ile teraz ze mnie jest swiadomego zrozumienia charakteru a ile po prostu wplywu leku na biochemie mozgu. Zobaczymy...
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 28 kwi 2012, 18:10
Widmo, z tego co piszesz znam z teorii i ciągle się uczę :) Powodzenia w dalszej pracy nad sobą...
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez sens 28 kwi 2012, 19:49
Lady Em. napisał(a):kalina.kalina, mama mnie chciała zawieźć bo lezalam w łóżku, gapilam się w ścianę, plakalam, nie mogłam wstać, mówiłam o śmierci. Jestem po jednej próbie s. wiec na pewno by mnie przyjęli. Na szczęście mama mnie nie zawiozla ;)


hej
no ja miałam tak miałam wiele razy
tylko byłam sama
więc wylądowałam parę razy na toksykologii oraz w psychriatryku
teraz nie jestem sama i tak sie nie czuje xle
lady em trzymaj sie
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Widmo 28 kwi 2012, 20:05
pannaAlicja
Ja dopiero w klubie od 5 miesiecy ale jak siegam myslami wstecz to od studiow a moze nawet LO CHAD mnie dopadal??
U mnie tylko spektrum CHAD z mozliwym duzym zwiazkiem z cechami charakteru.
Caly czas sie ucze a juz sama diagnoza byla paradoksalnie dla mnie wybawieniem.
Latwiej sie walczy z wrogiem ktorego sie zna chociaz lepiej byloby nie miec tego problemu.
Od wielu, wielu lat mam jeden z lepszych okresow w zyciu (choc podejrzewam caly czas lekkie wyskoki w hipomanie)
Na marginesie zastanawiam sie czasami jak inni musza byc ludzie bez CHAD-nienormalni? ;)
Zamowilem tez tej samej autorki podrecznik dla terapeutow-podobno duzo wiecej w nim informacji i wiedzy.
Boje sie tylko zeby za bardzo nie poplynac na druga strone czyli zbyt mocno nie koncentrowac sie na chorobie zamiast na sobie.
A i o to latwo co patrzac z boku czasami przewija sie w naszych wypowiedziach.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 29 kwi 2012, 00:52
Widmo, tak, jest obawa, że za bardzo się skoncentrujemy na chorobie, uwsteczniając własne "ja"... ale z drugiej strony - terapia chad właśnie polega na wiedzy i kontrolowaniu się... w końcu to terapia edukacyjna. Myślę, że gorsze od koncentrowania, byłoby usprawiedliwianie się. Mnie się zdarza...
Jak na 5 miesięcy uświadomienia, to całkiem dobrze sobie radzisz :)
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: MSNbot Media, Saturnia i 15 gości

Przeskocz do