CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez intel 10 mar 2012, 21:07
ziomek :D :D :D :D :D :D :D :D
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez adamkru 10 mar 2012, 21:07
Czy gdy okresy manii i depresji następują między soba z częstotliwością dni, a nawet połowy dni (rano tak, wieczorem inaczej), możemy mówić jeszcze o chad czy juz o czyms innym?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
03 mar 2012, 12:07

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez paradoksy 10 mar 2012, 21:13
adamkru, hmmm tu bym się raczej do borderline skłaniała (niestabilność emocjonalna - płacz/euforia)
paradoksy
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez adamkru 10 mar 2012, 21:15
Zaznacze że zostało to wywołane przez jeden impuls, a borderline to chyba wrodzone, tak?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
03 mar 2012, 12:07

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez intel 10 mar 2012, 21:16
Czy gdy okresy manii i depresji następują między soba z częstotliwością dni, a nawet połowy dni (rano tak, wieczorem inaczej), możemy mówić jeszcze o chad czy juz o czyms innym?

Oczywiście.
To tzw "szybka zmiana faz" czyli rapid cycling.
Jest jeszcze "gorsza" wersja-stan mieszany.
Czyli wszystkie objawy dużej depresji, ale jednocześnie maniakalna gonitwa myśli ( oczywiście tylko negatywnych), potęzne napięcie, lęk, pobudzenie i bezsennośc. Taki mix jest maksymalnie wyniszczający.Nie ma chwili wytchnienia od depresji-jednoczesny stan maniakalny skutecznie uniemożliwia jakikolwiek odpoczynek.

Paradoksy też ma rację.
Borderline bywa mylony z CHAD. Nie będę się wypowiadal co do szczegółów. Znam z autopsji CHAD .
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez adamkru 10 mar 2012, 21:39
Wychodzi na to że przez ostani miesiąc mialem fazy manii i manio-depresji na zmianę, zwykle dwie fazy dziennie. Ostatnio 3 dni bylo spokojnie więc myslałem że przeszło, a tu jak mnie dzisiaj pierdolnęła faza depresji to myslaelm że padnę. Na początku ta depresja zdawala mi się własnie taka stabilna i spokojna, że przyjalem to n aet z pewną ulgą, ale po jakims czasie zacząłem czuc się jak chodzący trup.
Nie wiem juz sam co mam robić, nie widzi mi się zostanie lekowym zombie, u psychiatrow keidyś byłem (w innej sprawie) i tylko potakiwali i przepisali jakiś syf.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
03 mar 2012, 12:07

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 10 mar 2012, 23:31
adamkru, cóż, jestem w stanach mieszanych od kilku miesięcy i wylądowałam w szpitalu. Mimo, że siedzę już tu miesiąc to dalej mam fazy zmienne... ale warto próbować, ja mocno wierzę, że w końcu mi leki dobiorą, bo już kuźwa nie wytrzymuję...
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez adamkru 11 mar 2012, 22:41
Najgorsze jest to że wpakowalem się w to przez swoją głupotę i nie moge nikogo winić. Eksperymenty z lekami, 15 tabletek aviomarinu. Substancja z pewnością wywołała nastepnego dnia stany paranoidalne, a potem juz potoczyło się samo, rozpędem, lęki o zdrowie, hipohondria, leki o to czy mogłem zejść po takiej dawce, wizje matki reagujacej na moja smierc.
Ultra wachania nastroju, euforia rano, mix euforii i depresji pozniej.
Z pewnością nie byłem wcześniej normalny, miałem różne paranoje, ale po tym było jeszcze gorzej. Ciężka jest też świadomość tego ze nie mogę powiedzieć nic matce, to by byl zbyt wielki ciężar dla niej.
No cóż, wierzę że choroba sama przejdzie...
Na początku to byla naprawdę jazda bez trzymanki, ale teraz coraz bardziej sie osłabia. na razie chodzę z awarynja tabletką clonazepamu w kieszeni (nie od lekarza).
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
03 mar 2012, 12:07

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez nuska 13 mar 2012, 21:06
Witaj WIDMO, wreszcie ktos kto zrozumial co mialam na mysli mowiac ze ratuje sie dziurawcem wlasnie w nadziei pozbycia sie depresji. Nie jestem jak wiekszosc tutaj oblatana w diagnozach,lekarstwach,terapiach.
Zgadzam sie ze depresja potrafi rozwalic organizm. Ja mialam kolonoskopie,gastroskopie,badanie hormonow,tarczycy,witamin i minerałów,skan mózgu. Wszystko co tylko przyszlo lekarzowi do głowy. Bo wiecznie boli mnie brzuch,mam zgage,tyje i chudne bez powodu,bolą mnie plecy,kolana. Głowa non stop boli,swiatłowstret. Nic nie wychodzi,wyniki super a ja czuje prawdziwy ból. W koncu jakos tak sie wygadalam o smutku i euforii na zmiane- i jestem na antydepresancie. Po okolo 6 tygodniach - zero bólu,jak reka odjął ,az sie przestraszyłam. Wogóle to posrane ze jak nic nie boli i wszystko jest ok,to zaczynam sie czuc dziwnie,bo odrazu mysle ze cos jest nie tak bo jest dobrze.
A z pozytywów,przeszla mi kontuzja kolana i przebieglam dzisiaj 11 km :o ,ale frajda.
A syn mi dzisiaj mowi ze dobijaja go zbyt wyrazne i realne wizje trzeciego oka. Ma padaczke,migrene i jest na silnych lekach przeciwpadaczkowych. Wiec nie spi po nocach,ma wizje na jawie,jest zmeczony,otumaniony,ma problem z formulowaniem mysli.Mimo to zaliczyl prace na 6 Chyba dalam swoim dzieciom w prezencie dziadowskie geny.l
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
24 lut 2012, 22:34

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez intel 13 mar 2012, 21:58
Głowa non stop boli,swiatłowstret.


kurcze jak tak mam od jakichś ........10 lat.
sam nie wiem jak już to mam znosić.
W nocy, przez sen boli mnie głowa, nawet w snach sie to "przewija" i rano ból głowy jest pierwszym doznaniem.
A potem loteria-albo utrzyma się na poziomie znośnym ( tępy, cięzka głowa )albo zacznie boleć tak , że zaliczę 5-10 tabletek przeciwbólowych ( tak jest najczęsciej ) żeby jakoś funkcjonowac, albo osiąga paraliżujący rozmiar, kiedy nie jestem w stanie myśleć, kojarzyć .
Nie było od lat dnia , żebym w ogóle nie czuł głowy !!!
Rzygać mi się już tym chce. Ostatnio nawet od rana rzygałem do południa. Tak mnie bolała głowa , że każda zmiana pozycji powodowała od razu eksplozję bólu i rzyganie...
Ból w okolicy potylicy, który promieniuje do karku .Światłowstręt. Do południa mam spuchniętą twarz i przekrwione, zapuchnięte oczy jakbym dopiero co skończył chlać. Wory pod oczami.
Najgorsze jest to że nie mam na to wpływu.
Mogę wypić wódke wieczorem , a na drugi dzień "tylko " ćmi.
Mogę nie pić nic przez 2 tygodnie i rzygam z bólu od rana.
Nie ma reguły.
Do lekarzy nie mam już sił.
Ostatnia porada neurologa-EEG jest w granicach normy-nic nie pomogę. Może Pan sobie rano zażyć 1 tabletkę Apap-najlepszy lek na ból głowy.
Tylko, że ja jem tych apapów czasami 10 !!! i ból nie przechodzi całkiem.
-No to może jakieś tabletki na uspokojenie.
Ja jestem chory psychicznie od lat 5.Głowa mnie boli od 10. ( pamiętam, bo jak się to zaczęło to jeszcze z Mamą mieszkałem )
Może jestem chory psychicznie bo dosłownie "mam coś z głową" ?
Tylko kogo to obchodzi?
Już zauważyłem -Gdy choroba wykracza poza standardową anginę czy oczywistą dyskopatię ( u neurologa ) to zaczynają się schody.W większości oczywistych przypadków gdyby można było sobie bez recepty kupić np antybiotyk to wystarczyłby dr Google . Konowaly , ktorych wiedza jak się okazuje niewiele wykracza poza Wikipedię są zbędne.
Zresztą-jacy mają być lekarze?
Mam 2 sąsiadki -siostry, złote dzieci ( tata ma przychodnię prywatną ) . Oczywiście studiują. Oczywiście co?
Medycynę ( ciekawe po co? przecież taka bieda jest w tym zawodzie )
Od środy do niedzieli trwają spędy delikatnie nazywane "domówką" a po mojemu to burdel na kółkach.Poranne wycieczki do Żabki na przeciw po reklamówkę browarów na kaca.
I potem idę do lekarza, który w momencie gdy powinien uczyć się o mojej chorobie to akurat w tym czasie chlał do białego rana.
Egzaminy niczego nie weryfikują.
Egzaminy się "zalicza" a nie "zdaje "
Neurolog pytała mnie co biorę na chad.
Mówię że m.in. lamotryginę.
Ona była w szoku!! Kto to Panu zapisał??Po co?
No tak.Jak się ma wiedzę na poziomie jaki obowiązywał 20 lat temu w trakcie zaliczania egzaminu , a potem ma się wyjeba.ne na dalsze kształcenie to takie są efekty.
Rozpisalem się.
Smutne , ale prawdziwe.
Lecz każdy konowal chcialby kasę jak Dr House.
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Widmo 13 mar 2012, 23:14
nuska napisał(a):A z pozytywów,przeszla mi kontuzja kolana i przebieglam dzisiaj 11 km :o ,ale frajda.

Tez na to licze :)
Cala polowe 2011 roku probowalem sie rozkrecic w bieganiu a czasy staly w miejscu a do tego coraz wieksze kontuzje. Nie wiedzialem o co chodzi. Z przeszlosci mialem solidna wiedze/baze wiec bledow treningowych nie robilem. W pewnym momencie chyba frustracja poglebiala kontuzje a niemoznosc pojscia na trening (dla higieny psychiki) poglebial frustracje.
W zdrowym ciele zdrowy duch i wynika, ze i musi byc na odwrot :)

Pytanie do doswiadczonych "pijusow" ;)
Czy jestescie wstanie u siebie zauwazyc co jest pierwsze.
(Hipo)mania powoduje zwiekszony przerob alkoholu? Czy przekroczenie pewnej dawki alkoholu, imprez, braku snu
nagle uwalnia spust (hipo)manii.
Bardzo ciekawie o tym pisze:
"Zaburzenia afektywne dwubiegunowe. Podręcznik pacjenta. Jak opanować wahania nastroju?" Monica Ramirez Basco
Ale wynika z tego ze wymaga to doglebnych obserwacji siebie.

Druga rzecz do Was wszystkich czy nie jest tak, ze jednak pewne twarde zasady moralne powoduja, ze w (hipo)manii nie dokonuje sie duzych spustoszen, co najwyzej najbardziej niszczy sie wlasna osobe? (oczywiscie czesto niszczac siebie niszczymy bliskich)

A trzecia rzecz jak sie ma u Was pracowitosc do poszczegolnych faz. W ostatnich latach gdy bylem pobudzony przez kilka dni to nie mogle sie skupic albo ewentualnie cos zaczynalem a w depresji ktora trwala zdecydowanie dluzej to wiadomo-ciezko bylo nawet rozpoczac jakas robote. Caly czas mnie tez dreczy na ile to sprawa choroby a na ile po prostu lenistwa i slabego charakteru.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez rollercoaster 13 mar 2012, 23:50
Czesc!
Po moim ostatnim wpisie (str. 82) szybko udalam sie do psychiatry, zwiekszyla mi dawki leku i jeszcze leki uspokojajace na 3 tygodnie. Bylam u niej moze 3 tygodnie wczesniej, usmiechnieta, pelna energii, zadowolona i pewna siebie (czyli w normie), a na ostatniej wizycie smutna, zalamana nie wiadomo czym, w zasadzie wszystkim chyba, tak bez sensu. Lzy zaczely mi leciec po policzkach juz jak siedzialam w poczekalni, w gabinecie tez caly czas ryk, bo po prostu nie moglam, tak sie zle czulam i bylo mi smutno. :(

Teraz zeszlam juz na mniejsza dawke lekow uspokajajacych, ostanie 2 tygodnie to byla straszna meczarnia, nastroj depresyjny, jakies leki bezsensowne, przez ktore nie moglam isc do pracy (czego potem zawsze bardzo zaluje i boje sie, ze mnie zwolnia i znow boje sie isc do pracy z tego powodu i sie steruje -> perpetum mobile)... A nienawidze lekow, bo normalnie jestem pewna siebie i moge zrobic wszystko! A tu nagle boje sie wyjsc na stacje bo... co? Bo pociag nie przyjedzie i sie spoznie do pracy, to w ogole po co wychodzic, bez sensu, a co jak sie poplacze, etc. :/

Jestem teraz przeziebiona, wiec moze to dlatego, ale tak jak wczesniej spalam po 4h niespokojnego snu, to teraz od kilku dni o 17-18 padam, a wstaje czasami nawet o 12 w poludnie (mam taka prace, ze tak moge), czyli 18h snu na dobe?! Moze leki uspokakajace maja na to wplyw, ale bralam je tydzien 2x dziennie i nie bylo tak, teraz tylko 1x na wieczor i dopiero od kilku dni tak sie zaczelo, wiec nie wiem skad to. :?:

Ale ciesze sie, ze moge spac i wszystkim zapomniec... moze to takie depresyjne zasypianie problemow i stresow?
Czuje wyraznie gorszy nastroj, jeszcze nie depresja, ale cos w tym kierunku. I bardzo tego nie chce.



Chce tez isc na terapie, ale wolalabym behawioralno-poznawcza, a psychiatra radzi mi na psychoanalize... Nie wierze do konca w ta forme terapii. Jakie macie doswiadczenia z terapia BP i psychoanaliza?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
28 lut 2012, 11:51

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez DobryDuszek 14 mar 2012, 15:03
Może będę niegrzeczny, ale zapytam delikatnie, czy te psychotropy już co niektórym mózgi powypalały? Uważacie, że wszystko dzieje się w mózgu? Otóż jesteście w błędzie... Czytałem gdzieś, że około 95% serotoniny wytwarzane jest w jelitach, tutaj jest ciekawy artykuł:

viewtopic.php?t=19795

Na jakiej podstawie sądzicie, że jesteście zdrowi? Gość, który jest alkoholikiem, jest pewnie najzdrowszy ze wszystkich, śmiechu warte... Z resztą, nie przyszedłem tutaj po to, żeby kogoś nawracać, kłócić się z kimś, itp. Przyszedłem, żeby dać komuś nadzieję i być może szansę na wyzdrowienie, ale jestem zdziwiony, bo widzę, że pogodziliście się już z łatką wariatów... A szkoda, dam sobie rękę uciąć, że znaczna część osób z forum, mogłaby się wyleczyć, gdyby znalazła faktyczną przyczynę swojego kiepskiego stanu zdrowia. Zamiast się diagnozować, nabijajcie nadal kabzę psychiatrom i psychologom ;-)

Pozdrawiam
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
08 mar 2012, 11:42

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Widmo 14 mar 2012, 17:47
DobryDuszek napisał(a):Zamiast się diagnozować, nabijajcie nadal kabzę psychiatrom i psychologom ;-)

DobryDuszku. Lit a dokladnie siarczan litu jeden ze skuteczniejszych stabilizatorow kosztuje 0 PLN (slownie zero zlotych) + kilkanascie PLN za badanie krwi w poczatkowym okresie.
Nikt tu nie przykleja sobie latki wariatow. Zreszta osoby uzywajace takiego okreslenia stawiaja sie od razu w zlym swietle.
Nie watpie, ze sa przypadki "pochodzace od jelit". Nie watpie, ze istnieje jakis % pacjentow u psychiatrow, gdzie zmiany w psychice sa wynikiem jakis zmian ogolnoustrojowych. Twoj post moze dawac nadzieje ale zauwaz, ze i wpedzac w bagno. To jest tak jak z rakiem. OK szukajmy innych przyczyn i metod leczenia ale poki co grzecznie lykajmy leki. Po co to pisze? Po to, ze jednym z wiekszych problemow i wyzwan prowadzacych do unormowania zycia jest proces pogodzenia sie z choroba. Troche naczytalem sie na forach jak to mijaly lata zanim ludzie zaakceptowali chorobe i grzecznie zaczeli lykac leki. Stad Twoje wpisy moga byc niebezpieczne bo z kilku % zdejma jak chcesz latke wariata. Zas reszta moze sporo sobie w zyciu nawywijac przestajac brac leki i szukajac alternatywnych metod. Caly internet jest zawalony ludzmi ktorzy dali by sobie kciuka obciac za znalezienie u siebie drobnoustrojow od boreliozy, pasozytow czy tez drozdzakow. W wiekszosci okazuje sie ze przyczyna jest bardziej prozaiczna.
Moze jest mi to latwiej zaakceptowac farmakologie bo od razu wystapil u mnie pozytywny efekt, bez skutkow ubocznych i zgodnie z planem za pare miesiecy bede schodzil z lekow.
Offline
Posty
665
Dołączył(a)
10 mar 2012, 19:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do