CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez iren53 07 lut 2012, 12:33
sens - trzymaj się ..... nie poddawaj się ...tak długo zmieniaj leki aż będą dopasowane do Ciebie....
Gilaman - jeżeli możesz wogle jeszcze pracować to nie jest jeszcze tak źle mój ukochany jest w takim stanie że będzie 160 dni na zwolnieniu będzie przechodził na rentę ..... bo nie jest już w stanie pracować...
Depakine chromo i lit to są stabilizatory nastroju...trzeba brać przy CHAD :papa:
Pragniemy być całym szczęściem osoby kochanej, a jeśli to niemożliwe - to całym jej nieszczęściem.

— Jean de La Bruyére
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
19 sty 2012, 10:43

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 lut 2012, 23:52
Nonduality napisał(a):CHAD. Odstawiłem leki. Co mnie czeka?
Witam,
od dziesięciu lat biorę leki na CHAD. najpierw miałem totalne chuśtawki z miesięcznymi megamaniami, potem przerodziło sie to w rapid cykling, 3 dni tego, 3 dni tego. Potem odstawiłem alkohol i wszystkie używki, zaczałem prowadzić zdrowy tryb życia i zostałem tylko z depresją, która mam od półtora roku. nie mam już hipomanii, nic już nawet nie mogę zrobić, śpię po 14 godzin, sexu nie widziałem od miesięcy (mimo, że "mam na stanie" mega atrakcyjną współczującą kobietę), jednym słowem mam dość.
Przez ten czas przerobiłem mnóstwo leków. przeważnie nowy specyfik dawał mi na dwa miesiące jako taką nadzieję, że będzie lepiej, po czym wszystko wracało do punktu wyjścia. Ostatnio brane leki to:
Lit: 800 mg
Lamitrin: 200 mg
Citabax: 30 mg
(dawki dzienne)
W środę lekarz powiedział abym zastąpił citabax wellbutrinem. Citabax odstawiłem, ale Wellbutrinu nie zacząłem przyjmować. Odstawiłem też Lamitrin.
Zostawiłem tylko lit. Mam wrażenie, że te leki wyprały mnie totalnie z witalności i libido. Postanowiłem zadziałać bez nich, bo już mam dość stanu totalnej rośliny.
Pytanie: czy ktoś z Was miał doświadczeniua z odstawieniem leków po długotrwałym używaniu? Jakie skutki? czy organizm znowu oszalał? Pogorszyło się? Polepszyło?
Będę wdzięczny za prawdziwe odpowiedzi poparte doświadczeniem przeżycia takiej sytuacji. Pozdrawiam.

Przeglądnij proszę ten wątek.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 08 lut 2012, 18:22
Nonduality, a czy konsultowałeś z lekarzem odstawianie tych leków? Może wystarczyłoby odstawić tylko ten ostatni?
Albo w ogóle zmienić... osobiście poleciłabym Ci leczenie w szpitalu, tam by Cię obserwowali i dobrali odpowiednie leki...

I oczywiście wróć do lekarza. WIESZ dobrze, czym może się skończyć nagłe odstawienie leków. Skoro wcześniej miałeś silne manie, to najprawdopodobniej możesz w nie wpaść znowu. Po tak długim czasie remisji a następnie depresji, mogą zadziałać na Ciebie ogromnie destrukcyjnie. Może nawet destrukcyjniej niż depresja... Biegnij do lekarza, powiedz jak jest, chcesz z powrotem swoją witalność, libido, trzeba próbować do skutku, aż traficie na leki, które doskonale Cię ustabilizują i nie spowodują pogorszenia z powodu efektów ubocznych.
Trzymam kciuki!
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez Waplo 10 lut 2012, 00:10
Nonduality , Lit i Lamitrin to obecnie dość powszechna składanka leków ... sam ją biorę (od listopada) ale odstępuję od Lamitrinu (oczywiście po konsultacji z lekarzem) bo bardzo skracał mi fazy aż do wahań nastroju w ciągu dnia. Niektórzy ten lek sobie chwalą ... a ja NIE :D .
Dobrze robisz ,że nie zrezygnowałeś z Litu bo to jeden z najlepszych leków w leczeniu epizodów manii i nie tylko. Ja biorę ten lek już 10 lat
mimo ,że nigdy nie miałem manii. Co prawda nie widzieć czemu po 7 latach (brania tylko samego litu) jego działanie antydepresyjne bardzo mocno osłabło i zaczęła się składanka Litu z innymi lekami. Obecnie lekarz oprócz litu zapisał mi Depakine Chrono 300 . Mam nadzieję ,że to będzie lepsza składanka niż z Lamitrinem ( podkreślam ,że jest sprawa bardzo indywidualna dlatego każdy powinien się sugerować własnymi odczuciami). Lepiej nie staraj się sam za bardzo eksperymentować tylko konsultuj to z lekarzem zdecydowanie mówiąc mu o swoich odczuciach po braniu leków. A teraz żartem, odnośnie witalności i libido tych 3 leków które bierzesz ja bym podejrzewał
Citabax, a wiesz dlaczego ..... bo tego leku jeszcze nie brałem :D . Życzę Tobie aby lekarz trafił w 10 z nowymi lekami .

-- 09 lut 2012, 23:27 --

Jeszcze odnośnie Lamitrinu ,to nie jest witamina "C" i jak większość leków odstawia się go stopniowo :D .
Uśmiech pozwala nabrać dystansu do Życia :D
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
12 lut 2011, 00:09

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez Amon_Rah 10 lut 2012, 03:16
Nonduality, jedyne co moge Ci powiedziec to to, ze trzykrotnie odstawialem leki i ZA KAZDYM RAZEM konczylo sie to straszliwa w skutkach katastrofa. Radze Ci NATYCHMIAST wrocic do lekow zanim zaczniesz rujnowac zycie sobie i innym dookola. A pewnych rzeczy, ktore sie zniszczylo juz sie nie da naprawic, przekonalem sie o tym az za bardzo.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
KOCOBO JE CPБИЈА!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1867
Dołączył(a)
28 sty 2006, 00:35
Lokalizacja
Ultima Thule

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez intel 11 lut 2012, 17:42
Miałem nadzieję ,że już w tym temacie niczego nie napiszę.
Odkąd zacząłem odstawiać clonazepam zaczęło się pojawiać światełko w tunelu.
Czułem się coraz lepiej.
Oczywiście odstawianie clona fundowało mi również cykliczne makabryczne "zjazdy" przypominające "złą podróż" po grzybach czy też LSD.
Ale generalnie było coraz lepiej.
Zaczęło mi się przejaśniać w głowie .
Lekceważona przeze mnie psychoterapia zaczęła przynosić niespodziewane efekty.
Zacząłem się nawet skłaniać do opinii jednego z forumowiczów, który przekonuje mnie że wbrew temu co sądzą lekarze nie mam mieszanej chad tylko silną nerwicę lękową.
Od grudnia pozwoliłem sobie nawet na luksus podjęcia pracy.
Wprawdzie jest to "konserwacja powierzchni użytkowych" w biurze obsługi klienta ,zajmująca około godziny dziennie, ale dla kogoś , kto wrócił z otchłani to wyczyn nie lada.
Szło mi tak dobrze , że polecono mnie dyrekcji i dostałem już kolejne poważniejsze zlecenie przy sprzątaniu siedziby firmy.
Czułem się coraz lepiej.
W akcie zuchwałości pozwoliłem sobie nawet na rozpoczęcie snucia planów odnośnie progresu zawodowego i powrocie do grona ludzi wydolnych finansowo.
W związku z tym, że gdy czuję się dobrze mam profesjonalną "bajerę" pozwalającą mi na swobodne manipulowanie ludźmi ( kobietami również :-) ) postanowiłem rozwinąc się w kierunku profesjonalnej sprzedaży .
Na początek mam zapewnioną pracę w charakterze przedstawiciela firmy ( którą sprzątam )
Naprawdę poczułem powiew normalności, powiew optymizmu
Półtora tygodnia temu spiedolił.em się znów na ryj.
Nawrót cięzkiej depresji, derealizacji, lęku.
Pojawiła się znów kula w gardle, która doprowadza mnie do szaleństwa. Jest -12 stopni na dworze, a ja chodzę w porozpinanej koszulce polo i kurtce zapiętej do połowy.I to uczucie z całej siły zawiązanego szalika.
Nie mogę pojąć , jak mogłem być takim frajerem i dawać sobie prawo do marzeń dotyczących powrotu do normalnej egzystencji....
Jaki profesjonalny sprzedawca? Nie potrafię nawet sklecić w obecnym stanie jednego logicznego zdania złożonego.( na piśmie to jeszcze jakoś -jakoś )
Jestem strasznie rozsierdzony tym co się dzieje.
Czuję straszną nienawiść do siebie, świata, boga .
Autodestrukcja -jedyna rzecz jaka mi przychodzi do głowy . Chcę zniszczyć swoje ciało. Zabić mózg co pozwoli zniszczyć chorobę doszczętnie.
Nienawidzę siebie. Nienawidzę wszystkich i wszystkiego.
Jak ja żałuję , że nie zabiłem się 4 lata temu, kiedy to z liną na szyi stałem na pniaku w lesie....
Do dzisiaj już by o mnie zapomnieli. Ból by minął , żona może miałaby nowego faceta-takiego ktory zapewni jej oparcie, byt, rozrywkę .
Synek , jako że 4 lata temu był 4 latkiem-zapomniałby o mnie łacniej.
4 lata męki , która nie ma żadnego sensu a ktorej kresem tak czy siak zapewne będzie samobójstwo.
Nienawidzę frajerów-a sam jestem największym z nich.
Lipa.
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez nextMatii 11 lut 2012, 17:59
Intel takim frajerem jak Ty tu po cześc jest kazdy znas....no coz pragniemy zdrowia,...realizacji jakis marzen,zycie to weryfikuje...
nextMatii
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 11 lut 2012, 22:04
intel, bierzesz teraz jakieś antydepresanty?

Jakiś dziwny mechanizm się u Ciebie wytworzył - gdy już zaczynasz żyć, masz plany i realne ich zrealizowanie... to boom i upadasz na tyłek! Faktycznie, może to nie chad tylko faktycznie jakieś zaburzenie... no nie wiem, to musiałby specjalista określić.
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez intel 11 lut 2012, 22:25
Specjalista z psychiatryka, sanatorium i ZUS orzekli chad.
Srał pies diagnoze.
Była też depresja lękowa oraz zaburzenia osobowości w międzyczasie.........
Co "specjalista" to inna diagnoza.
Poza litem nie biorę niczego.
Biorąc antydepresanty z reguły kończę w psychiatryku z powodu nasilenia lęku napięcia derealizacji depresji.
Neuroleptyki i przeciwpadaczkowce robią ze mnie zombie.Sen ( koszmarny ) na jawie
Branie leków lub nie ,nie ma najmniejszego wpływu na to co się ze mna dzieje.
Wręcz po prawie 5 latach mogę pokusić się o stwierdzenie , że po lekach jest jeszcze gorzej.
Kompletny brak stabilizacji.
Przeważa mocna depresja z ciągłą szaleńczą gonitwą myśli nie dającą szans na skupienie się na czymkolwiek.
Tak na prawdę nie próbowałem jeszcze TLPD.
Brałem amitryptyline przez miesiąc i wraz z upływem czasu było coraz gorzej.
Każdego dnia myślę nad Anafranilem-lekiem , ktory wśród pacjentów ma chyba najlepszą "prasę" ze wszystkich antydepresantów.
Kiedyś lekarka mi go zapisała, ale po kilku dniach nasilonych jazd dałem sobie spokój.
Ponieważ mam wrażenie, że gorzej już być nie może chodzi po głowie spróbowanie tego leku.
Mam nawet receptę.
Tylko, że ja zarzekałem się , że już nigdy nie wezmę psychotropowego syfu. Wystarczy mi to co się działo , gdy przez 4 miechy odstwialem clonazepam.
Poza tym nie widzi mi się chemiczna kastracja po klomipraminie.
Budyniowy siusiok to atrybut 60 latka, a nie 90 kilogramowego, 40 letniego przystojniaczka :-)
W moim przypadku seks jest jedną z priorytetowych spraw .
Można powiedzieć, że mam erotomańskie zadatki i dobrze mi z tym.
Mam dla wątpliwych i czysto teoretycznych efektów leku świadomie zrezygnowac z kolejnego dobrodziejstwa życia?
Już tak niewiele mi z ŻYCIA zostało.
Z powody sprawy sądowej być może niewiele mi normalnego życia zostało i nie chcę w tym czasie jaki mi pozostał prowadzić z góry skazanej na porażkę walki o erekcję ,hehehehe
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 11 lut 2012, 22:29
To na pewno depresja, Intel? Sypiesz dowcipami, sexem i sprawnym piórem... ;)
Anafronil tak kastruje?
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez Behemoth 11 lut 2012, 23:15
Zacząłem się nawet skłaniać do opinii jednego z forumowiczów, który przekonuje mnie że wbrew temu co sądzą lekarze nie mam mieszanej chad tylko silną nerwicę lękową.


Będę ostawał przy swoim i ch... Ja chociaż mam zdiagnozowaną nerwicę lękową i chodzę na psychoterapie już prawie 2 lata t dalej mam huśtawki lękowe. Mówiłem ci, że przez 1,5 roku czułem się ok bez lęków. Ba nawet wydawało mi się, że mam najgorsze za sobą a tu 3 tyg temu miałem taki atak paniki, że prosiłem Boga o lekka śmierć. Od tamtego czasu mam spadek nastroju i somatyki a przypominam, że jestem w psychoterapii. Tak właśnie jest. Psychoterapia to nie jest systematyczny wzrost i gwarancja, że najgorsze za nami.

Nawet ja po 2 latach mam sinusoidę. Choć jeszcze niedawno sadziłem chu....e na ta psychoterapię i rozważałem powrót do leków to na chwilę obecną uzmysłowiłem sobie, że jestem w tzw. dołku pychoterapeutycznym. Trzeba to najzwyczajniej przeczekać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
06 lut 2012, 22:38
Lokalizacja
Loża Szyderców

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

przez intel 11 lut 2012, 23:16
na pewno ................
lęk, napięcie, derealizacja, unikanie ludzi, brak pamięci, płytki sen, przeczulica na dźwięki,kompletny brak energii, niemożnośc skupienia się na czymkolwiek,ataki paniki np w supermarkecie, CIĄGŁE PRZEKONANIE , ŻE JEDYNIE SAMOBÓJSTWO JEST JEDYNYM DLA MNIE WYJŚCIEM Z SYTUACJI
...........ale również ciągła szaleńcza gonitwa bezproduktywnych myśli, pochopne decyzje,nadmierny temperament seksualny, napięcie, agresja, wybuchowość , całkowity agresywny tumiwisizm, brak poszanowania jakichkolwiek norm.........
Taki depresyjno maniakalny misz-masz jednocześnie.
Wyniszcza mnie to strasznie
Lipa.
Praktycznie każdy kto chwali anafranil za skutecznośc gani go za kastrację i zbudyniowacenie siusioka.
Wiem-nikt za mnie nie podejmie żadnych decyzji.
Lecz z jakichś powodów taki forumowy ekshibicjonizm pozwala mi uporządkować rozbiegane i chaotyczne gonitwy myślowe
intel
Offline

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez Behemoth 11 lut 2012, 23:49
Praktycznie każdy kto chwali anafranil za skutecznośc gani go za kastrację i zbudyniowacenie siusioka.


To prawda jak każdy SSRI powoduje to, że na początku brania są problemy. U mnie przy seroxacie ( ten sam lek ) Przez 3 tygodnie fiut stał jak sosna ale nawet 4 godzinny sex i ni chu ..ja nie dałem rady się spuścić. Po 3 tyg się udało. To był mega orgazm. Coś zajebistego. I od tego momentu było wszystko ok.

Problemy są jedynie na początku
Avatar użytkownika
Offline
Posty
158
Dołączył(a)
06 lut 2012, 22:38
Lokalizacja
Loża Szyderców

CHAD- Choroba Afektywna Dwubiegunowa cz.II

Avatar użytkownika
przez pannaAlicja 12 lut 2012, 01:25
No dobra, a jak to z babami jest? Po lekkim antydepresancie libido mi spadło ze 150% na ledwo 25... co jest dla mnie męczące i wkurzajace, bo zawsze miałam wyż pod tym względem. A tu cisza. Nudno się robi.

Za to sny mam niesamowite :shock:
(bez erotycznych podtekstów)
Życie nie jest problemem do rozwiązania...
jest realnością, którą warto doświadczać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1204
Dołączył(a)
09 paź 2011, 22:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 6 gości

Przeskocz do