myśli o tym, żeby zaginąć

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

myśli o tym, żeby zaginąć

przez Sabaidee 15 sie 2011, 16:26
Lady_B, nie wiem, bo plany się zmieniają jak w kalejdoskopie. Dziś nawet nie ma punktu docelowego, ani daty powrotu. Jest kierunek - Ararat, a później naprawdę nie wiem.
Sabaidee
Offline

myśli o tym, żeby zaginąć

Avatar użytkownika
przez Badziak 15 sie 2011, 16:39
Sabaidee, rodzina wie o Twoich planach?
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

myśli o tym, żeby zaginąć

przez Sabaidee 15 sie 2011, 16:43
Badziak, nie mam rodziny, a przynajmniej takiej, którą by to cokolwiek obchodziło.
Sabaidee
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

myśli o tym, żeby zaginąć

przez Agasaya 15 sie 2011, 18:37
Sabaidee, no a córki?
Agasaya
Offline

myśli o tym, żeby zaginąć

Avatar użytkownika
przez tahela 15 sie 2011, 18:48
Sabaidee,
Fajne tak czasem wsiaśc do pociagu byle jakiego, mma nadziję z ebedziesz sie fanie czuł podczas tego wypadu i sie wyzerujesz i odetchniesz na chwie od swiata i tych wszystkich głupich chwil, które dobijaja i powoduja ze sie chce płakac albo odechciewa sie zyć.Czasem taki sponton, rzucenie sie na los jest najlepsze.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

myśli o tym, żeby zaginąć

przez Sabaidee 15 sie 2011, 19:31
Lady_B, córkom coś tam mówiłem, ale nie wykazywały większego zainteresowania.

tahela, nie jest mi na tyle teraz źle, abym chciał od czegoś uciekać. Różne mniej lub bardziej głupie myśli tłuką mi się po głowie. Muszę się do nich trochę zdystansować zanim pół forum wprawię w osłupienie. Jedno jest pewne, że to nie będzie bajka, sielanka, piękne widoczki i świeże powietrze. To będą na pewno trudne dni. O wiele trudniejsze niż to się pozornie wydaje.
Sabaidee
Offline

myśli o tym, żeby zaginąć

przez Agasaya 15 sie 2011, 19:35
Sabaidee, powodzenia w takim razie i wróc do nas kiedyś :smile:
Agasaya
Offline

myśli o tym, żeby zaginąć

Avatar użytkownika
przez tahela 15 sie 2011, 19:37
Sabaidee,
to sa zawsze trudne dni i powiem ci z doświadczenia ze pomaga, ale nie do konca i problemow nie rozwiazuje , moze jedynie daje mozliwośc popatrzenia na wszystko z troche innej strony, z innej perspektywy, ale problemów nikt za nas nie rozwiąze.Z tym rzuceniem sie na loś chodziło mi bardziej o jakies przezywanie czegos w danej konkretnej chwili.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

myśli o tym, żeby zaginąć

przez Sabaidee 16 sie 2011, 14:44
Sabaidee, powodzenia w takim razie i wróc do nas kiedyś

THX i jeśli w ogóle wrócę to na pewno
Sabaidee
Offline

myśli o tym, żeby zaginąć

Avatar użytkownika
przez PartyPoison 20 sie 2011, 00:46
Lady_B napisał(a):Może kiepsko szukam, może jestem ślepa, a może tylko ja mam taki problem... Postanowiłam założyć ten wątek, żeby dowiedzieć się czy ktoś jeszcze oprócz mnie miewa myśli/ plany zaginięcia, w jakich sytuacjach one się pojawiają, itp.

U mnie myśli o zniknięciu pojawiają się zwłaszcza w kryzysowych sytuacjach, którym nie jestem w stanie podołać, które mnie przerastają na dany moment. Zwykle towarzyszy im również epizod depresyjny i myśli samobójcze.
Układam sobie w głowie, że moje zaginięcie zaboli moich bliskich mniej niż samobójstwo, że wyjadę gdzieś i spróbuję zacząć od nowa, tak jakby przeszłość nie istniała. Zniknę na zawsze... tak jakbym ja przestała istnieć... Stanę się inną- nową osobą. Dopiero jeśli to się nie uda to się zabiję ale o tym moja rodzina już się nie dowie bo będę zaginiona...
Te myśli są zwykle tak silne, że muszę mocno ze sobą walczyć o to aby nie wyjść z domu albo żeby do niego wrócić kiedy jestem gdzieś indziej. Zawsze kiedy wracam czuję się podle. Nie wiem czym jestem bardziej dobita... tym że wróciłam czy tym że mam takie myśli...

Po raz pierwszy na pomysł "a może by tak zaginąć" wpadłam w wieku około 14-15 lat i przyczyną były kłopoty rodzinne- niemożność dogadania się z rodzicami, bratem, kłopoty w szkole...
W tym okresie zdarzały mi się nawet kilkudniowe ucieczki z domu, ale jako nieletnia byłam raczej skazana na niepowodzenie w realizacji swoich planów.

Na dzień dzisiejszy w stanie depresyjnym te myśli są tak silne, że z trudem powstrzymuję się przed realizacją, bo mimo iż tego chcę, to z drugiej strony przeraża mnie świadomość, że teraz jeśli to zrobię, to już nie wrócę do domu...
Zawsze kiedy w wiadomościach słyszę o czyimś zaginięciu, zastanawiam się czy ta osoba nie przechodziła przez to samo co ja...

Czy tylko ja tak mam... ??

Nie, nie tylko Ty. Ja też mam takie myśli - szczególnie po kłótni z bliskimi (obecnie jestem mniej - więcej w tym wieku, kiedy zaczynałaś). W dodatku ja wyobrażam sobie, jakie mogło by być moje życie po "zaginięciu" - że jest lepsze. Że kiedyś moi bliscy zobaczą ile osiągnęłam, będą cierpieć jeszcze bardziej. Najgorsze jest jednak to, że ja nie mam tragicznej sytuacji rodzinnej - bardzo kocham moich rodziców, oni także mnie kochają...może jestem jakąś hipokrytką, ale naprawdę tak nie chcę...;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 sie 2011, 00:09

myśli o tym, żeby zaginąć

przez panna_nikt 20 sie 2011, 23:37
Nie wiem nawet co mam napisać. Boje się mówić nawet tutaj. Dlaczego Bóg pozwala mi tak cierpieć. Codziennie modle się do niego i codziennie od kilku lat proszę aby w końcu mnie zabrał z tego świata. Kiedy przechodzę przez ulicę, jade samochodem modle się o wypadek. Nie mam nikogo komu mogła bym powiedzieć, poprosić o pomoc. Chodź chyba nawet gdybym miała to bała bym się. Cierpię strasznie cicho, nawet kiedy ból rozrywa mnie od środka boje się jęknąć. Nie mam w życiu nikogo, nic mi się nie udaje. Pomimo wielu prób i starań o normalne życie nie udaje mi się to. Tak strasznie chciała bym odejść. . .
_____________________________________

wodny ptak śpi.
kołysząc się na rzece pomiędzy
życiem a śmiercią.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
02 lip 2008, 00:09
Lokalizacja
Wrocław

myśli o tym, żeby zaginąć

przez Sabaidee 21 sie 2011, 00:26
panna_nikt, popatrzyłem w Twój profil. Nie było Cię na forum prawie 3 lata... To kawał czasu.
Sabaidee
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do