Samobójstwo...czyn wzniosły, czy tchórzostwo...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez pannanikt 14 sie 2007, 00:07
dokladnie. a... ta swiadomosc "tamtej strony" trzyma mnie po... tej stronie:|

uniki, uniki... hm, zaczne sie nad tym glebiej zastanawiac:)

dobranoc:):):):)
(...) - jesteś stworzony, żeby być człowiekiem!
Istniejesz dla dobra i radości, byś umiał śmiać się i śpiewać, żyć w miłości. Masz obdarzać szczęściem tych, którzy cię otaczają. Przecież jesteś stworzony na obraz Boga - który jest miłością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sie 2007, 12:30
Lokalizacja
z Krakowa

Avatar użytkownika
przez groskova 14 sie 2007, 00:17
dżejem napisał(a):Z własnego doswiadczenia wiem, że miłość do bliskich nie hamuje człowieka przed samobójstwem.


Szczera prawda.

Uscislajac: hamuje najpierw, na samym poczatku jak zaczynasz o tym myslec. Potem juz wszystko ci zwisa. To z wlasnego doswiadczenia. Poza tym czytalam o tym kiedys, to jest cale zjawisko odrzucania bliskich w umslach samobojcow zeby zminimalizowac poczucie winy. I to tez szczera prawda.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

przez Goplaneczka 14 sie 2007, 10:30
Mi depresja kojarzy się ze schodzeniem pod wodę... Coraz głębiej, coraz ciemniej, coraz ciszej i samotniej... Tonie się i tonie...
A przecież tonącej osobie trzeba rzucać tyle kół ratunkowych, ile się da...
Przywiązanie do rodziny może być jednym z nich.
Takie jest moje zdanie.
Goplaneczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Agigi 14 sie 2007, 11:03
Goplaneczko opisałaś dokładnie to co ja przeżyłam.Wybrałam właśnie taką śmierć,ale na szczęście w ostatniej chwili zdałam sobie sprawę,że nie mogę zrobić tego mojej rodzinie a szczególnie mamie.I chociaż nie raz przeżywałam ciężkie chwile,czarne mysli czasem wracają,to nie żałuję mojej decyzji,bo teraz jestem potrzebna właśnie jej.I to właśnie moja mama była i jest dla mnie tym kołem ratunkowym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
03 sie 2007, 20:11

przez Goplaneczka 14 sie 2007, 11:36
Trzeba wierzyć, że jest się przez kogoś na tyle kochanym... Ja często marudzę na moich bliskich, ale jeszcze nigdy nie zawiedli...
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Twilight 14 sie 2007, 15:34
Prawda? ;) Ale nasza świadomość też może być takim ''ratownikiem'', nie łatwe to, niepewne, ale możliwe. Poza tym, kto powiedział, że wszystko musi być pewne.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez Jovita 14 sie 2007, 22:08
dzejem dobrze to napisalas ze jesli sie ma mysli samobojcze to nie mysli sie wtedy o bliskich i nikt sie wtedy nie liczy i taka jest prawda !!!
a co do patrzenia na czyjas smierc to widzialam na trwajaca kilkuletnia smierc ojca i wiem jaki bol mi to sprawilo i domyslam sie co czuli by bliscy po mojej stracie teraz to wiem i zalowalabym na pewno teraz bo czuje sie lepiej i wychodze z depresji ale pamietam momenty kiedy bylo ze mna zle i chcialam skonczyc wiec wtedy nie obchodzi rodzina ani nikt.
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez groskova 15 sie 2007, 15:24
Najdziwniejsze jest to, ze ja sama w sobie upchnelam mysl o bliskich tak gleboko, ze do tej pory nawet nie potrafie sobie wyobrazic co moi bliscy czuli patrzac na mnie w szpitalu ten pierwszy, drugi, trzeci raz. Nie potrafie sobie wyobrazic co by czuli po mojej stracie. Nawet teraz jak mysle o tym to widze ich tylko rozpoczynajacych nowe zycie, beze mnie a nie ich bol....
Dziwne....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
205
Dołączył(a)
13 sie 2007, 21:57
Lokalizacja
Wroclaw

przez Goplaneczka 16 sie 2007, 09:47
Mhh...
Ja myślę, że Moczymordka chciała przekazać coś ludziom, zanim ich dopadnie tzw."prawdziwa desperacja". Żeby, zanim dosięgną dna, pomyśleli o czymś, co może ich przed tym zatrzymać.
Szanuję Wasze doświadczenia, ale jesteśmy na tym forum po to, by sobie pomóc. Walczymy, by wygrać z depresją. A do walki potrzeba motywacji. Podsuwajmy więc sobie każdy argument, który daje siłę.
Dla mnie moja rodzina jest ważna. I myśl o nich trzyma mnie w ryzach.
Goplaneczka
Offline

przez Martusia 16 sie 2007, 13:42
Dawniej, kiedy łudziłam sie jeszcze, ze komuś z rodziny byłoby przykro po mojej śmierci, to mnie trochę powstrzymywało. Teraz myślę, że czuliby tylko ulgę (a może to kolejny podświadomy pomysł na zmniejszenie poczucia winy?). Ale wiem, że jest przy mnie najcudowniejszy chłopak i jemu zawdzięczam to, że dziś żyję. Kilka razy byłam na prawdę blisko drugiej strony. I po co? Przetrzymałam, pozbierałam sie trochę i doceniam co dla mnie zrobił. Bo już gorzej nie będzie. Może być tylko lepiej.
Nigdy nie warto się zabijać, bo sami sobie odbieramy szansę na szczęście jaki może na nas czekać w przyszłości.
wiem, że czasem trudno uwierzyć w lepsze czasy ale doświadczyłam na sobie, że kiedyś nadchodzą.
Trzymajcie się i nie poddawajcie, bo najbardziej skrzywdzicie siebie.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Avatar użytkownika
przez korres1 16 sie 2007, 19:08
dżejem napisał(a):Jedyną pewną zasadą świata jest to, że nic nie jest pewne...


Dokładnie.
"Nawet rak w twojej tkance nie jest pewny jutra..."
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

to jest straszne

przez asinska 07 wrz 2007, 20:31
Kochani !
Narazie tylko czytałam,,ciagle poszukuje odpowiedzi ,co czuje człowiek gdy odbiera sobie zycie??? Czy naprawde my bliscy nic dla niego nie znaczymy??? Ja próbowałam wielu rzeczy aby pomóc mojej mamie -niestety przegrałam !!!! Mam ogromne poczucie winy .
ps. Do Agigi !!!!!!!!!!!!
Prosze Cie miej reke na pulsie ,dobrze obserwuj mame ,nie daj sie niczemu zwiesć !!! Powodzenia ,jestes w otyle lepszej sytuacji ,że miałas depresje , ja niestety za mało o niej wiedziałam ,, teraz juz zapóżno. :cry:
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 wrz 2007, 19:15

Avatar użytkownika
przez Maciej_Z 07 wrz 2007, 20:37
Asinska, to taki poziom ''ucieczki'', (pisze to bez zabarawnienia ''oskarżycielskiego'') że cała reszta jest jakby za kotara, za mgłą - to nie chodzi o to, że bliscy ''wiszą'' tej osobie, to bzdura - po prostu cała reszta jakby wtedy nie istniała. Z jednej strony pozornie mogą o tym myśleć, jak np pisanie listów pożegnalnych, ale to jakby... Ciężko to ująć, zamglone? Sam byłem swego czasu bardzo blisko. to taki byt-niebyt.

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
83
Dołączył(a)
06 wrz 2007, 13:34

Avatar użytkownika
przez Monikas 07 wrz 2007, 20:41
próbowałam parę razy. Kiedy próbowałam to zrobić byłam jak w amoku, otoczenie (rodzina, znajomi) nie istnieli, jakby byli za gruba przeźroczystą ścianą. Widzisz ich, wiesz że są niedaleko, ale czujesz się bardzo samotna. Wiesz że dla nich i dla ciebie bedzie lepiej jeżeli ciebie nie będzie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
20 sie 2007, 00:07
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do