Samobójstwo...czyn wzniosły, czy tchórzostwo...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez ashley 30 maja 2007, 18:50
BlueOrange napisał(a):znam chłopaka, który od urodzenia jest kaleką, teraz ma ze 30 lat, waży ze 25 kilo, cały jest powykrzywiany, bo dostał za dużą dawkę szczepionki na krzywicę, w dzieciństwie przezywany był 'kalafiorem', bo tak niestety wygląda..., nigdy nie miał dziewczyny, pewnie zresztą mu to nie działa, całe jego życie to pieprzona tragedia, a jednak się nie zabił


BlueOrange napisał(a):gdzie jest więc to bohaterstwo? gdzie jest tchórzostwo?

Bohaterstwo jest na pewno w przypadku tego chlopaka. O tchórzostwie się nie wypowiadam bo nie mam zdania.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez BlueOrange 31 maja 2007, 13:26
Nevada napisał(a):co jak co, najgorszy dowcip jest taki, że jednak istnieje życie po śmierci, jakieś niebo, piekło, czy kolejne wcielenia...


w tym rzecz, jeśli tak jest, to samobójstwo nie rozwiąże problemu, a może go pogorszy jeszcze
kiedyś interesowałem się 'religią' ogólnie i różne rzeczy studiowałem, wierzę w reinkarnację, a co za tym idzie w prawo karmy, które sprowadza się do "jak posiejesz - tak pozbierasz", i z tego logiczny wniosek "jak posiałeś - tak zbierasz teraz"

czyli jeśli cierpię, to mam złą karmę, ale to wynika ze zła, które sam kiedyś wyrządziłem i teraz muszę odebrać ten 'debet'
jeśli zabiję ciało - dostanę kolejne i będę musiał spłacić resztę i tak i tak, w międzyczasie pozostając jako duch przez czas, jaki istniałoby ciało, które zabiłem

wiem, że to brzmi dziwacznie i kontrowersyjnie, nie chcę tutaj z nikim dyskutować na ten temat, po prostu - moja opinia, można ją przemyśleć, albo olać
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
11 mar 2007, 17:20

przez smutna48 31 maja 2007, 19:34
Dla mnie tchurzliwy i jednocześnie przerazajacy... z reszta ludzie ktorzy decudują się na taki krok nie zastanawiają się nad tym nie potrafią sobie dac z czymś rady szukają ucieczki od tego co ich az do tego stopnia przytłacza :(i nie mają nikogo do pomocy dla mnie b smutny przygnębiajacy czyn... smutne ale duzo sie ostatnio słyszało o o tym w Tv np. Nie wiem moze ten dzisiejszy świat znieczulica ludzka? zabieganie ze się nie zauwaza tego że ktoś moze potrzebowac pomocy sama nie wiem smutne i tyle :(
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez miszek 31 maja 2007, 20:26
przerazajace...? cudze - tak, własne- nie.

Mam za soba pewnego rodzaju proby. Dwie. Pierwsza ? Tabletki. Druga? Także tabletki.... Mozna powiedziec,ze druga była..bardziej spontaniczna.


Bo czym jest dla mnie życie?

Niczym. Gardze nim, pomiatam. Z checia oddam , za darmo.

To cos,czego nie mozna sie pozbyc. Cos, co uwiera i cisnie.

Myslalam o rzuceniu sie pod pedzacego tira. Z nienacka. Ale to tylko plany...tylko.....
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 maja 2007, 12:16

przez smutna48 31 maja 2007, 20:32
Rozumiem... przyzam Ci się ze kiedyś tez probowałam rowniez tabletki nie pamiętam nazwy ale duzo tego połknęłam niestety czy stety mama wrocila wtedy do domu i jestem nadal... a takie myśli zaczęły mi sie plątac znowu po glowie ale wiem ze to nic nie da ze to bez sensu eghhhh ......Swoja pierwszą miłość 1 chłopaka ratowałm telefonicznie wrzeszcząc na lekarzy dzownilam do jego sąsidów mial kolegę na przeciwko zrzeby zobaczyli co z nim bo się pociał wiem ile bolu to sprawia osobom bliskim raz mi się udało go uratować za 2 razem był sam w domu i zrobił to.... :( nie ma go 7 lat...bol byl niedoopisania potem dla mnie...
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez miszek 31 maja 2007, 20:58
Hm...

przy 1-szym podejsciu była to nospa, apap, ibuprom i 'takietam'. Poszlam spac,...a raczej 'spac' bo usnac nie mogłam. Cały czas dokuczł mi ostry bol brzucha.

Nastepnego dnia zostałam w domu, powiedzialam rodzicielce co sie stało.
Powiedziała mi co o tym myśli i tyle. Bol przeszedł, sprawy 'niebyło'.

2-gi raz podczas jakiejs domowki zrobilo mi sie gorzej .zmieszałam grochy i zawartosc paru tytek.... popilam to czyms w rodzaju piwa chyba... i zaczelo mi szumiec...Nie pamietam tego,co było. Wiem,ze jak rano sie obudziłam to ledwo mogłam chodzic i znowu napieprzał mnie brzuch....
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 maja 2007, 12:16

Avatar użytkownika
przez Zośka 31 maja 2007, 21:06
..... probowalam tylko raz , a moze jednak az raz, byly to tabletki typu apap, ibuprom, oraz mieszanka jakis na rozne schorzenia, ogolnie mowiac to co rzucilo mi sie w rece, lykalam jedna za druga, az zaczelo mi sie krecic w glowie, bolec brzuch oraz pojawiac sie przed oczami dziwne obrazy. ZRozumialam ze tak naprawde nie chce tego zrobic , wiec polozylam sie usilujac zasnac. w sumie do dzis malo kto o tym wie...
" Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
27 maja 2007, 17:32
Lokalizacja
z Nibylandii

przez smutna48 31 maja 2007, 21:12
no to umnie były na uspokojenie jakies od neurologa cos
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez miszek 31 maja 2007, 21:23
czlowiek uczy sie na 'wlasnych bledach'....
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 maja 2007, 12:16

przez enki1975 31 maja 2007, 22:35
Witam to moj pierwszy post na tym forum ktos napisal ze zabijaja sie ludzie ktorzy juz wszystko przegrali moim zdaniem nigdy nie jest tak ze wzyciu przegrywamy wszystko zawsze jest ta nadzieja ze jednak cos jeszcze mozna ugrac .Ale to czy bedziemy chcieli cos jeszcze ugrac czy poddamy sie i zgasimy sobie sami swieczke zalezy juz od naszej psychiki czy mamy na to jeszcze dosc sil i czy ktos jest obok nas .
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
31 maja 2007, 22:09

Avatar użytkownika
przez BlueOrange 01 cze 2007, 01:54
w depresji myśli samobójcze są dość powszechne, pewnie np. Blida miała depresję zanim się zabiła

jeśli o mnie chodzi - też mam deprechę i przeżyłem piekło w moim życiu już 2 razy, za drugim razem miałem chwilowe myśli typu "może lepiej dla innych, żebym skończył", choć za pierwszym razem piekło było dużo gorsze
ale naprawdę "po nocy przychodzi dzień" i wszystko jest tymczasowe, wszystko mija i zmienia się

kiedyś przyjaciel zacytował mi "zbrodnię i karę" Dostojewskiego: "nigdy nie podejmuj decyzji w gniewie" i myślę, że to jest więcej niż to, po prostu "nigdy nie podejmuj decyzji pod wpływem emocji"

dzisiaj może się wydawać, że tragedia nie ma końca i szkoda żyć, ale poczekaj, poczekaj rok, dwa, trzy.... nie podejmuj decyzji pochopnie, bo to może być gorsza opcja

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:12 am ]
btw miszek napiał/a : "Bo czym jest dla mnie życie?"

właśnie, "życie" to więcej niż słowo, jak ktoś zna Biblię i faktycznie ją czytał (polecam, zamiast odwalać niedzielne wizyty w Kościele, przeczytaj to, przyczytaj raz, większość tzw 'katolików' nigdy Biblii nie czytała, to jest żałosne), to tam jest werset "pozwól umarłym grzebać umarłych, ja cię do 'życia' powołuję"

przeczytaj, tam to jest naprawdę i to daje do myślenia, mimo że w Biblii są 4 ewangelie i każda jest bardzo podobna, w sumie to niewiele informacji....

w każdym razie, jeśli kogoś to obchodzi - jeśli chcesz się zabić to przeczytaj Biblię sam/a, żadnych księży, kazań, kościołów, dopiero potem podejmij decyzję
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
11 mar 2007, 17:20

Avatar użytkownika
przez Mona75 01 cze 2007, 09:11
Po co zadawać ból swoim bliskim? Każdy miał w życiu chwile zwątpienia, ale gdyby przy każdym niepowodzeniu ludzie popełniali samobójstwo, to wyginęlibyśmy jak dinozaury
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

przez Kali 04 cze 2007, 21:58
Dla mnie samobójstwo to czyn wzniosły ale dla większości to tchórzostwo.

Dlatego mam zamiar upozorować wypadek bo nie chcę z siebie ofiary robić.
Oni by tego nie zrozumieli.
Ale ciągle brakuje mi odwagi.

A dla mnie śmierć to koniec tych złych, przykrych, chorych myśli, które sprawiają że moje życie jest beznadziejne, bezsensowne, męczące.
Nie wierzę w życie po śmierci nigdy nie wierzyłem i nie uwierzę.
Dla mnie śmierć to wieczne szczęście bo nie będzie już żadnych myśli a przede wszystkim tych przykrych.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
25 cze 2006, 22:13
Lokalizacja
Jarosław

przez smutna48 04 cze 2007, 22:24
:cry: :cry: :cry: :cry: strasznie smutne nie wiem co Ci sie przytrafiło co spowodowalo bol ale nie poddawaj się naprawdę są ludzie ktorzy Cie kochają i ktorym zalezy na Tobie. Nie warto tez jestem stale smutna tez walcze ze soba ale nie poddam się tej poarszywej chorobie i zrob to samo
Obrazek
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 19 gości

Przeskocz do