Samobójstwo...czyn wzniosły, czy tchórzostwo...

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez GRACJA 28 mar 2007, 00:20
Witaj Justa.
ale coz mozecie mi odpowiedzic...?
- że jutro będzie lepiej. Masz problemy i pokonasz je.
Justa napisał(a):Moj psychiatra zaproponowal mi pojscie na oddzial
- ja na Twoim miejscu bym z tego skorzystała. Zapewne lekarz mówił o oddziale nerwic. To nic strasznego. To nie jest taki typowy oddział szpitalny. Tam są ludzie z problemami które i Ty masz. Wymiana doświadczeń, wspólne terapie zbliżają i pomagają poczuć się lepiej, wrócić do równowagi. To forum też może dużo Ci dać i dlatego odwiedzaj je i pisz o swoich problemach jak tylko będziesz miała na to ochotę. Pozdrawiam
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez anette 28 mar 2007, 23:18
nie wiem, czy powinnam wypowiadac sie na ten temat, ale to forum wiec...powiem co mysle

dla mnie samobójstwo, a raczej sama śmierc, jest jedyną formą ucieczki z tego swiata. jedyne rozwiazanie dla mnie. wiem, ze gdybym nie miala moich dwóch najlepszych przyjaciółek już dawno bym to zrobila, bo tylko one trzymają mnie tutaj. mam dwadziescia lat i nienawidze życia, mam pretensje do Boga i świata, ze tu jestem i wiem, ze kiedys sie zabije, bo chce tego. chce umrzec. dla mnie samobojcy to bohaterowie, bo robia to o czym ja po cichu tylko pragne. a skoro mam mysze i Ole to nie moge tego zrobic, nie moge ich stracic
JEŚLI KTOŚ NAPOTKA KOGOŚ, KTO BUSZUJE W ZBOŻU...
ZOSTAŃ, ZAPLĄTAŁAM SKRZYDŁA W ŚPIEW
ZOSTAŃ, BRZEGIEM DŹWIĘKU TAŃCZYĆ CHCĘ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
26 mar 2007, 09:21

przez cinnamon_inspiration 28 mar 2007, 23:34
Boze jak na tym swiecie byloby pieknie gdyby mnie nie bylo...
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Mona75 29 mar 2007, 08:25
Samobójstwo to pójście na łatwiznę, ucieczka, a uciekają tylko tchórze i egoiści. Ja też kiedyś o tym myślałam, nawet zaprojektowałam swój nagrobek. Nie jestem katoliczką więc kwestia wiary mi nie przeszkadzała. Ale pomyślałam o moich bliskich, jak dużo bólu bym im zadała. Nadal życie mnie męczy, ale nie ucieknę. Kocham moją rodzinę i dla nich postaram się żyć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

przez wiatr 29 mar 2007, 11:01
anette napisał(a):dla mnie samobójstwo, a raczej sama śmierc, jest jedyną formą ucieczki z tego swiata
Kochanie nawet tak nie myśl, wiem co piszę do Ciebie jak też wiem jak Jest Ci ciężko ( ojciec powrócę do twojego postu 1, czytalam go i caly czas o nim myślę sory. i postanowilam do niego powrócić )

anette napisał(a):mam dwadziescia lat
pamiętaj jesteś bardzo wartościową osobą, masz spory potęcjał i on jest Twój i niepozwól by ktokolwiek na świecie Ci go odebrał, nawet Twoj tata. Kochanie masz piękny wiek, cudowny ,jesteś wrażliwą osobą, dobrym człowiekiem. To cała Ty spójż na siebie i powiedz sobie w myślach,... to do jasnej ciasnej moje życie, moje, i ja będę decydowała o nim i nikomu już nie będę nic udowadniała, dość tego, teraz zabieram się za pożądkowanie własnego życia, był czas na pouczanie, wychowanie a teraz jestem dorosłą osobą i chcę być traktowana jak dorosła, jśli mi nie pozwalacie trudno, ale od tej chwili ja mam zamiar sobie dać przyzwolenie,

anette napisał(a):dla mnie samobojcy to bohaterowie
i nigdy a to już nigdy tak nie myśl, dohaterem to właśnie jesteś Ty znosząc to wszysto co Cie spotyka. Eliminująć drzazgi krok,po kroku z własnego życia będziesz osobą ktora pomorze drugiej osobie i tylko dlatego masz żyć.

skoro mam mysze i Ole to nie moge tego zrobic, nie moge ich stracic
a ja , gdzie ja jestem. Nie wieżę byś chciała bym ja zaczęła się zamartwiać. A ja niestety jestem chol...nie wrażliwa i nie potrafilabym życ z myślą ze sobie coś zrobilaś. Ja bardzo szybko się przywiązuję do osoby. Sory. do Ciebie też. Będę śledziła twoje posty, będę myślala o Tobie. Kochana poszukaj moje posty, być może znajdziesz wiele odpowiedzi Dlaczego?

cinnamon_inspiration napisał(a):Boze jak na tym swiecie byloby pieknie gdyby mnie nie bylo...
nieprawda tacy jak my musimy byc na tym świecie by innym powiedzieć głośno, że daję radę wychodzic z dolka, daję radę , przecież to robie dla siebie i ty też tak postępuj. Wiemy że to trudne, myśmy to doświadczyli.Sory. do Ciebie też. Będę śledziła twoje posty, będę myślala o Was. Kocham Was
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez KrzysztofT 02 kwi 2007, 18:12
Czymże jest nasze życie? Sceną namiętności;
Muzyką w intermediach są nasze radości;
W matczynym łonie skryci niczym w garderobie,
Na tę krótką komedię strój sprawiamy sobie;
Niebo-to widz rozumny i baczny nad nami,
Który notuje, kto z nas lichą grą się splami..
Grób zaś, co nas ukrywa przed ciekawski Słońcem,
Jak spuszczona kurtyna spektaklu jest końcem.
Tak to, grając zdążamy do ostatniej mety
I tylko umieramy na serio, niestety”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
10 lip 2006, 18:15
Lokalizacja
Skoczów

Avatar użytkownika
przez anette 02 kwi 2007, 23:00
"Życie- dożywotnia kara śmierci" Julian Tuwim
JEŚLI KTOŚ NAPOTKA KOGOŚ, KTO BUSZUJE W ZBOŻU...
ZOSTAŃ, ZAPLĄTAŁAM SKRZYDŁA W ŚPIEW
ZOSTAŃ, BRZEGIEM DŹWIĘKU TAŃCZYĆ CHCĘ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
26 mar 2007, 09:21

Avatar użytkownika
przez GRACJA 03 kwi 2007, 13:08
Samobójstwo to rezygnacja z życia. Wycofanie się. Brak chęci odczuwania, przeżywania. Ani tchórzostwo, ani odwaga. Myślę, że dzieje się to wtedy gdy nie umiemy poradzić sobie z problemami. Nie załatwione sprawy-problemy narastają, owijają nas swoją pajęczyną aż zaczynamy się dusić. Zamykamy się coraz bardziej w swojej skorupie, nie dopuszczając do siebie nikogo. Pławimy się sami w swoim smutku, beznadziei, żalu, bólu. I pytam się po co? Co nam to daje? Ucieczka która prowadzi do nikąd. Życie jest piękne. Dookoła jest tylu wspaniałych ludzi.Trzeba otworzyć się na nich.Wysłuchać co mają do powiedzenia. My mamy przyjaciół, tylko się od nich odsunęliśmy i dlatego teraz ich nie dostrzegamy i wydaje się nam że jesteśmy samotni. To nie prawda. Wystarczy porozmawiać z jedną, drugą osobą i okazuje się że tak naprawdę nie jesteśmy sami. Trzeba wyjść z tej skorupy. Krok po kroku, pomału trzeba postarać się i zacząć rozwiązywać swoje problemy. Nie daję sobie rady sama to proszę o pomoc innych. Najważniejsze żeby zdać sobie sprawę z tego że odwaga i bohatestwo to życie, zmaganie się znim, przeżywanie i smutnych i wesołych chwil.
Martusia napisał(a):Nie poddaj się, nawet kiedy brak sił do walki, nie rób nic ale nie spadaj poniżej dna
.
Odwagi i pozytywnego myślenia. Powodzenia.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

przez Pstryk 04 kwi 2007, 14:11
Hej.
Przepraszam, że wcinam się ni z tąd ni z owąd. Mam taki nietypowy problem. Trochę naglący i pokrewny z tematem. Mam 5 prób samobójczych za soba. Wiem jak to w moim przypadku wygląda. Taki moment utraty świadomości istnienia. Gdy budzę się w szpitalu niewiele pamiętam a już napewno niepotrafię powiedziec co się właściwie stało.
Trzy miesiące temu zaczęłam się ciąć. W życiu nie przyszłoby mi to do głowy gdyby nie pobyt w szpitalu psychiatrycznym, gdzie spotkałam się z rówżnymi sposobami uszkadzania siebie samego....
Ale samo cięcie mi nie wystarcza. Ostatnio przyłapałam się na planowaniu samobójstwa. Planowaniu to znaczy myślałam o tym tak poważnie że do dziś mam ciary na plecach gdy o tym myśle... Wpadłam na pomysł żeby żucić się pod pociąg. Ba, na samym myśleniu się nie skończyło. Zaczęłam wypytywać znajomych czy słyszeli o jakiś wypadkach śmierternych o tym charakterze - a konkretnie gdzie. Tą drogą wybrałam sobie miejsce, gdzie zginęło najwięcej ludzi, zaczęłam studiować rozkład jazdy żeby trafić na express.....
A wczoraj zastanawiałam się co na siebie włożyć...
Jestem skończoną idiotką!
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez GRACJA 04 kwi 2007, 14:25
Hmm Nie jesteś idiotką, Ty masz zapewne kłopoty. Nie radzisz sobie z problemami. Szukasz drogi wyjśćia z tych problemów. Ale zapewniam cię nie tędy droga. Trzeba starać się pokonać samego siebie. Zmienić myślenie. Trzeba pomyśleć nad sposobami radzenia sobie a nie nad planowaniem samobójstwa. Trzeba odsuwać od siebie czarne myśli. Myśle że tu jest potrzebna psychoterapia i to jak najszybciej. Przeżywasz jakiś bunt skierowany na samą siebie. Najważniejsze żeby polubić siebie. Zgłoś się do psychologa. Zacznij panować nad swoimi emocjami i myślami. Powodzenia
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

przez wiatr 05 kwi 2007, 09:09
Rownież tak samo sądzę , nie jesteś idjotką, tylko osobą zaguboną. Bardzo dobrze by bylo ,żebyś jak najszybciej zaakceptowala siebie taką jaką jesteś. Każdy człowiek, bezwzględu w jakim wieku jest posiada wartości pozytywne. I ty je posiadasz. Należy tylko na siebie spojrzeć od tej dobrej strony.Pa ;)
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez śliwka_kalifornijska 05 kwi 2007, 09:29
Rany, ja też chciałabym czasem stąd uciec (w sumie to teraz takie myśli mnie już nie nachodzą), ale przecież TO NIEMOŻLIWE !!!!!!! NIE DA SIĘ STĄD UCIEC. Jak umrzesz - to K.O.N.I.E.C. , nie będzie nic, nie poczujesz żadnej ulgi. W ogóle NIC NIE POCZUJESZ, nie poczujesz nawet, że uciekłeś, bo cię zwyczajnie NIE BĘDZIE. Nie można chciec się zabić, wiedząc, że NIE MA ŻADNEGO WYJŚCIA, NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK "EXIT" ZE ŚWIATA I LEPSZE ŻYCIE. Nic tam nie ma po drugiej stronie.... A w każdym razie - skąd KTOKOLWIEK ŻYWY MÓGŁBY WIEDZIEĆ, CZY COŚ TAM JEST, CZY NIE ?? Gdyby ktoś - powiedzmy - "stamtąd" wrócił, to ja już dawno zabiłabym się, bo to by oznaczało, że jest jakaś ucieczka... Ale nie znam nikogo takiego - A WY ?? Naprawdę, nie warto ryzykować, to tam najprawdopodobniej NIC NIE MA!!!!!! Albo żyjesz tu na ziemi, albo nigdzie nie żyjesz, nic nie czujesz (PRZEDE WSZYSTKIM NIE CZUJESZ TEGO, ŻE UCIEKŁEŚ, BO ZWYCZAJNIE PRZESTAJESZ ISTNIEĆ W JAKIMKOLWIEK SENSIE) - nie da się żyć "gdzieś indziej" !!!!!!!!!!!!!!!!
Posty
80
Dołączył(a)
14 sty 2007, 22:15

przez Pisioo 05 kwi 2007, 18:01
Kiedyś jak mnie dopadły ogromne lęki to miałem próbę samobójczą. Nie rozpatruję samobójstwa w kategoriach tchórzostwa czy "rzeczy wzniosłej".

Ja się czułem w sytuacji bez wyjścia - lęki które nie dawały mi spokoju przez cały czas, które nie pozwalały nawet na wyjście z domu, a z drugiej strony wstyd, że się boję - więc nikomu się nie mogłem przyznać.

Teraz w tej samej sytuacji postąpiłbym inaczej. Ale teraz wiem że może być lepiej, że lęki mogą być mniejsze, że są osoby na tym świecie do którym mogę się przyznać i które mi pomogą.
Where the fear has gone
there will be nothing.
Only I will remain.
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
23 maja 2006, 10:34

Avatar użytkownika
przez kasztan 05 kwi 2007, 19:36
chcesz skoczyć, bo nigdy nie stałeś na krawędzi...
http://siemianswir.blog.onet.pl/
zapłodnij mnie szczęściem jak wiatr swym podmuchem zapładnia kwiaty...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
26 mar 2007, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 6 gości

Przeskocz do