Otwarcie nowego subforum

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez Unfathomable Alex 12 wrz 2007, 11:04
snaefridur napisał(a):Co do pierwszego na pewno nie,co do drugiego niekoniecznie.


Choć przebywam od niedawana, to w pełni zgodzę się. Potrzeba wyżalenia się i rozmowy o chorobie wiąże się co za tym idzie i z odpowiedzią. Czasami to weź się w garść pomaga, przecie to słowa otuchy a kto ich dzisiaj nie potrzebuje? :?: Twarde rady owszem, ale nie zawsze można opowiednio wyczuć sytację, intencję, oczekiwania biorąc pod uwagę internet.

Jestem za pełnym rozlansowaniem depresji! po cóż do cholery mam się z nią tak męczyć. A niech inni też jej trochę poczują :D
"Każdy z was jest łodzią
w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury,
musi tylko w to uwierzyć!"
Arka Noego Jacka Kaczmarskiego
---------------------------------------------------
Unikat + siła = zdrowie psychiczne.
Posty
34
Dołączył(a)
17 sie 2007, 12:05
Lokalizacja
Bywam z nikąd

DEPRESJA

przez pabia 11 paź 2007, 21:27
Czesc moz eto cos pomoze. Czytales moze ksiazki i psychitarii??? jest ich pelno w antykwariatach. Bibliotekach. Wspolczesna medycyna. jesli chodzi o psychiatrie to byly tam az trzy tomy, dosyc grube.
Np dlaczego istniej achoroby psychiczne... wg ksiazki psychiatrii zwiazane jest to z oddzialywaniem swiata zewnetrznego ( pogody, por roku).
Jak powstaje schizofremia? Mozg ulega roznym znieksztalceniom. Moze byc to spowodowane rownie dobrze jakim surazem lub pataologia genetyczna, choroba zakazna. moze ososba bioraca andepin nei wie, co tak naprawde jest przyczyna tej chroby. wchodzac w sfere kinetyki... mozna odniesc to do biopola. Ale jesli chodzi o pasozyty w ludzkim organizmie... ktore doporwadzaja do wynieszczeni a przy okazji organizmu, np astma, alergia, zwykly katar....po to swtorzono zasady przestrzegania odzywiania sie( ale ni eprzewidziano wypadkow, jak zatrucia zwykle wymioty...a za rok dwa gleboka depresja.... pogorszenie stanu zdrowowtnego...nie koniecznie, bo cos sie w zyciu ososbistym stalo czy w pracy. atakuje serce+ stres, atakuje mozg+ stres..itd...atakuje wattrobe+ codzienne czynnosci...higiena... woda... nie czytsa... w innym kraju jest inna... niz w POlsce.... co tam tak naprawde zyje, to chyba epidemiolodzy nawet wola nie wiedziec.... wiele ludzi umiera i nie wie dlaczego. To jest 21 wiek. Nazywa sie ponoc choroba cywilizacyjna...depresja....ogolnie. Najlepiej dbac o serce... i o inne narzady wewnetrzne... tez za pomoca chemii dlatego leczenie jest konieczne... u niektorych calego organizmu u innych nerek, u innych serca, nerek, watroby, plecow, .....moze bedzie sie zyc. nie nalezy sie bac leczenia.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:31 pm ]
Najwazniejsze, to zachowac spokoj, bo mozg badz inny organ moze nie wytrzymac...(podczas paniki, stresu[pracy ponad sily, nerwow, nauki, chcenia si euczyc, krzyku..cokolwiek]) z/w
Wiedza jest zrodłem do zrozumienia.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
11 paź 2007, 21:05

przez snaefridur 14 paź 2007, 01:55
Przy depresji tekst "weź się w garść", powoduje jeszcze większe poczucie winy, którego i tak osobie chorującej nie brakuje... Jak ktoś choruje na tę chorobę tyle lat ile ja, to dokładnie rozumie o co chodzi.


To prawda,a z drugiej strony nauczyłam się nie oczekiwać od nikogo zrozumienia.Nawet tutaj.Przeżyłam depresję i pewnie tylko dlatego,wiem jak to jest,ale mimo to,często czytając posty nie mam pojęcia co napisać.Jeśli ktoś nie umie znaleźć odpowiednich słów,to nie oznacza,że nie chce. Nie zawsze wiadomo co powiedzieć,często mimo najlepszych chęci nie umie się komuś pomóc w sposób w danej sytuacji najwłaściwszy,zwł że to tylko forum.Czasem najbardziej sztampowe słowa mogą dać wsparcie.Nauczyłam się doceniać każdy gest,bo z doświadczenia wiem,że nie ma nic gorszego niż zimna obojętność.
snaefridur
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez makanti 09 lis 2007, 18:58
Fajnie bo w pierwszym strasznie się gubię.
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Re: Otwarcie nowego subforum

przez godzia89 08 lip 2008, 23:22
ehhh
Depresja może objawiać się przygnębieniem, smutkiem, poczuciem winy, spadkiem zaufania lub szacunku do siebie, płaczliwością, utratą zainteresowań i brakiem zadowolenia z aktywności, które dotychczas sprawiały przyjemność, zaburzeniami snu (wcześniejsze budzenie się, bezsenność), zmniejszeniem popędu seksualnego, utratą łaknienia, spadkiem wagi, brakiem energii, szybkim męczeniem się, myślami lub próbami samobójczymi, trudnościami w podejmowaniu decyzji, pogorszeniem pamięci i trudnościami w koncentracji uwagi aż do całkowitej niezdolności do pracy. Chory może mieć smutny, napięty wyraz twarzy, ubogą mimikę i monotonny głos.

Niekiedy depresji towarzyszą dolegliwości cielesne, np. bóle w obrębie klatki piersiowej, bóle brzucha i in. W przypadku ciężkiej depresji mogą ponadto pojawić się urojenia obarczenia winą (np. bezpodstawne przekonanie o popełnieniu jakiegoś przestępstwa), hipochondryczne, prześladowcze, ksobne, katastroficzne, lub omamy słuchowe (np. chory może słyszeć głosy szydzące z niego lub potępiające go). Istnieje również zagrożenie realizacji zamiarów samobójczych przez chorego.

teoretycznie mam wszystkooprocz typowych urijen ale czasami, jak knkretnie sie denerwuje spiesze gdzieś, i słucham raia, to przedrzeźnia mnie ona, wtedy sie denerwuje jeszcze bardziej.

2 lata temu popełnił samobojstwo moj znjomy było to w moje urodziny, zawsze byłam drazliwa na swoj temat, ale od tego momentu wszystko narosło, płakałam ciągle, nawet bedąc na feriach ud ziadków, i ogladając z nimi kabarety, dołuje mnei wszystko, nikt nie moze pozartować ostatnio w ogole jest mi źle, mam facxeta kocham go bardzo i jestem szczesliwa w związku, ale ciągle za czyms gonie ciągle czswgos mi brakuje, cześto płacze, obwniam sie tez za zło całego swiata. Jestem zazdrosna a jeśli chodzi o nastruj to potrafie sie nastawic posytywnie i jest okeeej, ale tylko na chwile. w zasadzie ostatnio nawet cięzko mi sie nSTAWIC POSYTYWNIE, JESTEM ZA GRANICą, DALEKO OD DOMU MOJEGO UKOCHANEGO, WSZYSTYKO JEST DZIWNIE, MUSZE ZARABIAC NA STUDIA, NIE MAM Z KIM POGADAć, NIBY MIESZKAM Z braćmi ALE TO NIE TO SAMO, TYLKO MOJ FACET MNIE ROZUMIE... juz kiedys nawet sie prawie wybrałam do psychologa, ale tak jakos przeszło mi i zrezygnowałam, z reszta mama mimowi ze ja nei potrzebuje, ale skąd ona moze wiedzieć, przeciez nie zqwierzams ie jej, nie wypłakuje, chociaz ost pękłam... ale ni tak zupełnie... jestem w takim stanie baaardzi długo bo ponad dwa lata.. ciągłe wąchania nastrojów, kiedys uprawiałam sporty byłam dobra, a teraz szybko sie męczę mam zadyszke, bole w klatce, misni stawów, ciągle bym spała... i jeszcze to ze mało ludzi sie do mnie odzywa. potrafię być naprawdę nie miła, ale dlatego ze mam wrazenie, ze ludzie sie nade mna albo litują albo mnie nienawidzą... nie lubie ludzi i to bardzo, zle mi z tym kiedys byłam szczęśliwa, teraz to zniknęło... cięzko mi zaufać w zasadzie ufam tylko mojemu chłopakowi, ale to i tak z dystanbesm, no i oczywiste ze nie uebie siebie... POMOCY!!!

dodam jeszcze ze mój ociec jest alkoholikiem, w domu zawsze było napieście, nie pije juz o d8 lat... ale jakies wspomnienia pozostają...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
05 lip 2008, 22:48

Re: Otwarcie nowego subforum

przez panna_nikt 09 lip 2008, 01:02
hej wiem co czujesz... mozesz wiezyc albo nie naprawde znam ten bol.
napisz do ciebie za jakis czas na PW lecz dizisja od kilku dni jestem wypalona...
jestem w stanie pograzania samej siebie...



________________________________________________________
'wierzę w piekło bo czasem mam wrażenie, że w nim żyję'
_____________________________________

wodny ptak śpi.
kołysząc się na rzece pomiędzy
życiem a śmiercią.
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
02 lip 2008, 00:09
Lokalizacja
Wrocław

Re: Otwarcie nowego subforum

przez Amonre 09 lip 2008, 09:17
godzia89 - pochodzę z rodziny gdzie ojciec pił, mama histeryzowała - nigdy nie mogłem liczyć na wsparcie, nie nauczono mnie cieszyć się życiem, jak pokonywac stres, raczej poddawać się - chciaż nienawidziełem tego zachowania - parłem zawsze do przodu, nie bałem się przeciwieństw losu. Teraz jako 33 l mężczyna przegrywam - boje się ze wypadnę z gry jako jest życie - depresja i natręctwa rujnują mi je. Walczę z tym i wiem ze wyjdę ale brakuje mi ciepliwości i umiejętności pozytywnego myslenia. Ale wierzę że nam się uda wyjść z tego piekła.
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
18 cze 2008, 08:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do