Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez kotyk 30 paź 2013, 13:12
Kestrel napisał(a):kotyk, pytanie zatem gdzie :>
hmm, podobnych do siebie szukaj tam, gdzie sam chętnie przebywasz ;)

Kiya napisał(a):Z drugiej strony - jeśli relacja się rozpada, to przynajmniej jedna strona zwykle jest winna. Nie ma raczej na świecie zbyt wielu osób, które są w takim razie "normalne" - chyba jedynie ci, którzy nie mieli żadnego doświadczenia do tej pory i nie zdążyli nikogo skrzywdzić.
zwykle winne są obie. każdy jest chyba w jakimś sensie 'nienormalny'. może to kwestia tego, żeby znaleźć osobę 'nienormalną' w tym samym kierunku, co my ;) a reszta to już faktycznie dojrzałość i zaufanie..

Kiya napisał(a):
kotyk napisał(a):edit: ja przez to moje siedzenie/leżenie w domu po jakimś czasie mam wrażenie, że jestem zbyt nudna, żeby ktoś chciał ze mną być..

Mam to samo. Potem gdy z kimś się spotykam, to nie mamy o czym rozmawiać... Nie wiem co na to poradzić, zmuszanie się do bycia "na bieżąco" tylko po to, żeby może kiedyś coś z tego przydało się w rozmowie z jakimś obcym człowiekiem absolutnie mi się nie sprawdza == Spędzanie czasu z drugim nołlajfem wcale nie jest lepsze, bo nuda jest podwójna :?
jasne, że zmuszanie się jest bez sensu, ale na pewno jest coś, czym się interesujesz i co mogłoby być tematem do rozmowy nawet bez wychodzenia z domu.. ja miałam raczej na myśli to, że to mnie wydaje się, że jestem nudna, nawet jeśli druga osoba tak nie myśli (ale przez własną samoocenę sama zaczynam jej unikać/ popychać do spotykania się z innymi znajomymi, bo oni są bardziej interesujący, i w końcu i tak się sypie)

deader, niestety, nie jestem blondynką i nie zamierzam farbować włosów :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
17 paź 2013, 09:54
Lokalizacja
waw

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 30 paź 2013, 13:28
kotyk, Nigdzie nie bywam,zaprzedałem duszę komputerowi i swoim innym hobby.
Ale ja tam wiem że moja samotność wynika z moich czynów i wyborów,nie ludzie są złe tak do końca,tylko ja jestem mówiąc wprost zje*any jak coniektóre samoloty w starciu z sosną.
A może niska samoocena,pesymizm i znaczne ilości czasu w sieci nie są aż takie "zue" :lol:

Co do hobby,zgadzam się i polecam - warto mieć :>.

Co do bycia nudnym,niee jestem zbyt pojebany by nudnym być (we własnym mniemaniu),ale to zależy już od innych, jak mnie postrzegają.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32703
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez deader 30 paź 2013, 13:30
kotyk napisał(a):deader, niestety, nie jestem blondynką i nie zamierzam farbować włosów :)

No i dupa, perfekcyjna kobieta nie istnieje... :P So close... :D
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez mojanati 30 paź 2013, 13:33
Ja z kolei w swoim poprzednim związku często szłam na kompromis, na wiele spraw patrzyłam z przymrużeniem oka, wiele rzeczy wybaczałam. Mówiłam sobie, że to nie jest takie ważne. Ważne, że się kochamy, że mamy siebie.
Np, że mój mąż nie umiał nic zrobić w domu. Że ja sama robiłam remonty, bo on od takich prac dostawał nerwicy. Myślałam. No ok. To nie jest takie ważne. W sumie lubię robić takie rzeczy. (Teraz sama nie wiem czy lubię. Trzeba było to zrobić i tyle, więc robiłam. )
Ale nosił mi zakupy, żebym nie musiała dźwigać.
Pamiętam jak leżałam w szpitalu będąc w ciąży, jedna z koleżanek pacjentek mówiła, że nie wyobraża sobie, żeby mężczyzna nie umiał nic zrobić w domu. Nie powiedziałam wtedy jej, że mój mąż nic nie umie, że ja sama skręcałam łóżeczko dla naszej córeczki, sama szykowałam jej kącik z wielkim brzuchem.
No i teraz nie wiem czy przypadkiem nie za wiele rzeczy mu wybaczałam i mówiłam, że to nie jest takie ważne.
Jak np byliśmy na wakacjach w Grecji, ja byłam w ciąży i dostałam silnych bóli. Mój mąż poszedł sobie na plażę i zostawił mnie samą. Też myślałam. To nie jest takie ważne. Czemu ma tracić słoneczny dzień i się denerwować. W sumie nic się nie stało.

Więc jak się zastanawiam na swoim ewentualnym przyszłym związkiem ( do którego niestety długa droga lub duży łut szczęścia) to zastanawiam się czy te wszystkie rzeczy rzeczywiście nie są takie ważne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:07

Samotność

przez Saraid 30 paź 2013, 13:34
Kestrel, Będać za dużo w sieci tracisz kontakt z światem realnym a to niczemu nie sprzyja.Hobby,pasje najlepiej takie które rozwijają i pomagają się integrować z innymi realnie.
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 30 paź 2013, 13:34
Hobby to też nie jest coś, do czego można się zmusić :roll:

deader, szperanie od strony do strony to już jest robienie czegoś.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 30 paź 2013, 13:42
Saraid, hah,pozostają konwenty mangozjebów,czy nożozjebów :pirate:,chlanie w pubie przy barze - nooda .
Btw,czemu piekielny język w podpisie ? (dojcz) :D
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32703
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez mojanati 30 paź 2013, 13:42
A co do tego, że nie wiadomo o czym rozmawiać na pierwszym spotkaniu, to pamiętam, że ja z moim mężem na pierwsze spotkanie umówiliśmy się w parku i rozstaliśmy się po 10 minutach z myślą, że nigdy więcej. Jakoś doszło do kolejnego, tym razem w kinie i kolejnego i tak z czasem coraz więcej mieliśmy tych wspólnych tematów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:07

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 30 paź 2013, 13:50
mojanati, Bo to loteriada czasem jest w relacjach damsko-męskich zwykle .
Chyba.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32703
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez Saraid 30 paź 2013, 14:12
Kestrel, masz wyobraznie znajdż sobie wesołe hobby ;) mój podpis ,,pieklielny język'' Ty to masz sformuowania mam zmienić na mniej ognisty? ;)
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez jetodik 30 paź 2013, 14:18
samotność to dobry moment na samorozwój :)
http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8163
Dołączył(a)
27 sie 2013, 21:06

Samotność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 30 paź 2013, 14:21
jetodik napisał(a):samotność to dobry moment na samorozwój :)

Chyba tylko dla w pełni zdrowych psychicznie, albo zadowolonych z siebie introwertyków. Ja całe życie jestem sam a chęci do tzw samorozwoju nie przejawiam żadnych mimo że czasu i sposobności aż nadto.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17282
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Samotność

Avatar użytkownika
przez Semir 30 paź 2013, 14:22
Kiya napisał(a):
Semir napisał(a):Kestrel, wedle mojego skromnego zdania normalny facet to taki który nie traktuje kobiet przedmiotowo i myśli o czymś stałym to nie choroba tylko kwestia podejścia do życia o swoistej dojrzałości. To tylko moja definicja i nie każdy musi się z nią zgadzać:-)

Coś w ten deseń. Kilka moich ostatnich bliższych relacji z płcią przeciwną (niekoniecznie związków, liczę też przyjaźnie, czy raczej - potencjalne przyjaźnie) zakończyła się właśnie w taki sposób, że absolutnie o owych dżentelmenach nie myślę jako o "normalnych".

Z drugiej strony - jeśli relacja się rozpada, to przynajmniej jedna strona zwykle jest winna. Nie ma raczej na świecie zbyt wielu osób, które są w takim razie "normalne" - chyba jedynie ci, którzy nie mieli żadnego doświadczenia do tej pory i nie zdążyli nikogo skrzywdzić.

mój ostatni związek skończył się podobnie przez 3 tygodnie męczyliśmy się w swoim towarzystwie po raz kolejny nie dałem rady więc zerwaliśmy za porozumieniem bolało po 14 miesiącach ale na szczęście ułożyło i mi i tej dziewczynie

-- 30 paź 2013, 14:24 --

przepraszam mała pomyłka w poscie :/
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
679
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Samotność

Avatar użytkownika
przez deader 30 paź 2013, 14:27
Kiya napisał(a): deader, szperanie od strony do strony to już jest robienie czegoś.

No na tym polega nołlajfizm przecież :D Człowiek który niczym się nie pasjonuje to nie nołlajf, tylko zwykły trup :P

Saraid napisał(a):mój podpis ,,pieklielny język'' Ty to masz sformuowania mam zmienić na mniej ognisty? ;)

Nie rozumiem tego podpisu, ale jako że jest po niemiecku, to zakładam że chodzi o wypowiedzenie wojny ;)
Ostatnio edytowano 30 paź 2013, 14:29 przez deader, łącznie edytowano 1 raz
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: czarna_polewka, ekspert_abcZdrowie i 22 gości

Przeskocz do