Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez buszujacywtrawie 18 wrz 2013, 12:17
A ja jestem 31 letnim nierozdziewiczonym prawiczkiem. W dodatku gejem. Nic mi nie brakuje, ale musiałem prowadzić cnotliwe życie
Posty
388
Dołączył(a)
07 maja 2013, 21:45

Samotność

Avatar użytkownika
przez beedee 18 wrz 2013, 13:35
zmęczona_wszystkim napisał(a):
beedee napisał(a):Jeśli kogoś kocham to chcę z nim być przez cały czas i potrzebuję go - żeby czuć się szczęśliwa, żeby czuć się bezpiecznie, żeby sama czuć się potrzebna.


To już chyba kwestia bardziej filozoficznych dociekań, co oznacza słowo "potrzebna". Niekiedy to słowo oznacza "handel wymienny" - jestem z kimś, bo go potrzebuję z różnych powodów. Mniej lub bardziej egoistycznych. "chcę z nim być cały czas" - dla kogoś mogłoby zabrzmieć bardzo zachłannie :D A mogłabyś trafić np. na kogoś, kto ceni sobie samotność i lubi czuć niezależność. Czy to by jakoś przeszkadzało w tym uczuciu?

Trafiłam na taką osobę w przyjaźni - bo dla mnie przyjaźń to także miłość, tylko inaczej rozumiana. I obie uczymy się tego, że chcemy czego innego i czego innego potrzebujemy. Ale nie sprawia to większych problemów - wystarczy szczerze rozmawiać i potrafić dochodzić do kompromisów.
Dlatego powiem tak: trochę mi to przeszkadza, ale mogę z tym żyć i umiem się tego uczyć ;)
wenlafaksyna 112.5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
01 sie 2013, 14:20
Lokalizacja
071

Samotność

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 18 wrz 2013, 15:28
zmęczona_wszystkim, Rebelia, nie mam w zwyczaju przychodzić do ludzi, przedstawiać się i opowiadać o swoich problemach. :P Ale jeśli ktoś SAM pyta i twierdzi, że chce słuchać, to odpowiadam.
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2108
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 18 wrz 2013, 15:28
Candy14 napisał(a):Vett, ale to zawsze mozna zmienic

można, ale czysto w teorii.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8783
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Samotność

Avatar użytkownika
przez Rebelia 18 wrz 2013, 15:43
New-Tenuis napisał(a):zmęczona_wszystkim, Rebelia, nie mam w zwyczaju przychodzić do ludzi, przedstawiać się i opowiadać o swoich problemach. :P Ale jeśli ktoś SAM pyta i twierdzi, że chce słuchać, to odpowiadam.

Wiem, wiem. :) Do tego też właśnie się odniosłam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Samotność

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 18 wrz 2013, 21:32
beedee napisał(a):Trafiłam na taką osobę w przyjaźni - bo dla mnie przyjaźń to także miłość, tylko inaczej rozumiana. I obie uczymy się tego, że chcemy czego innego i czego innego potrzebujemy. Ale nie sprawia to większych problemów - wystarczy szczerze rozmawiać i potrafić dochodzić do kompromisów.
Dlatego powiem tak: trochę mi to przeszkadza, ale mogę z tym żyć i umiem się tego uczyć ;)


Trochę inaczej wygląda akceptacja czyjejś niezależności i skłonności do samotnictwa i wolności u przyjaciela, a inaczej u partnera/partnerki.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Samotność

Avatar użytkownika
przez Vilgefortz 18 wrz 2013, 21:53
k...... mać nie znoszę tego rozczarowania, nie godzę sie na samotność, mam fajnych znajomych, ale potrzebuje też, żeby ktoś mnie pokochał i wiem, że to nie da się tak hop siup i poznaje, poznaje i nagle słysze podoba mi się Twój kolega, niech to szlag
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
01 sty 2012, 19:47

Samotność

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 18 wrz 2013, 21:58
Vilgefortz napisał(a):k...... mać nie znoszę tego rozczarowania, nie godzę sie na samotność, mam fajnych znajomych, ale potrzebuje też, żeby ktoś mnie pokochał i wiem, że to nie da się tak hop siup i poznaje, poznaje i nagle słysze podoba mi się Twój kolega, niech to szlag


jeśli masz fajnych znajomych, to już coś. Większa możliwość poznania kogoś na imprezach/urodzinach spotkaniach. Koleżanki znajomych, itp. i prościej jest wyjść do ludzi i iść gdzieś z kimś, niż samemu.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Samotność

Avatar użytkownika
przez Vilgefortz 18 wrz 2013, 22:23
zmęczona_wszystkim, no wiadomo ale znajomi to znajomi, przez znajomych poznaje sie innych znajomych i nie koniecznie zainteresowany jestem, każdą nowo poznaną osobą, jako docelową partnerką Ale jak już myslę sobie, dobra ktoś mi się podoba i zaczyam poświęcać więcej czasu tej osobie, nie wiedząc jaki ona ma stosunek do mnie i cholernie obawiając sie rozczarowania, to widzę, że i tak nic nie wychodzi z tego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
01 sty 2012, 19:47

Samotność

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 18 wrz 2013, 22:53
Oczywiście, ze nie chodzi o traktowanie każdej dziewczyny jako potencjalnej partnerki, ale o poszerzanie kręgu znajomych. Wychodząc do ludzie ma się jednak więcej możliwości poznania kogoś, niż nie mając realnych znajomości. Ja moge polegać tylko na znajomościach internetowych, a one mają to do siebie, ze szybko się urywają, prawie zawsze prowadzą donikąd. A im więcej poznawanych ludzi, tym większa (chyba) szansa na trafienie na kogoś odpowiadającego nam.

-- 18 wrz 2013, 22:54 --

I jeszcze ma się przynajmniej wyjść z kimś wieczorem albo w weekend, a nie siedzieć tylko przed kompem.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Avatar użytkownika
przez eurydyka1 18 wrz 2013, 22:59
Pierwszy raz od kilku miesięcy wreszcie to ponownie poczułam. Tak jakby odblokowały mi się chwilowo emocje, nagle zrozumiałam, że przecież nic się od tamtej pory nie zmieniło. Jestem sama, kompletnie sama, nie pasuję do ludzi, nie wiem z czego się śmieją i czuję to bardzo, całą sobą. W tym momencie czuję się, jak za czasów liceum, czyli za tych najgorszych lat. Fajnie, cieszmy się wspólnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
656
Dołączył(a)
12 cze 2013, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 18 wrz 2013, 23:03
Sławcio choooooooooo Obrazek
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 18 wrz 2013, 23:05
zmęczona_wszystkim napisał(a):Wychodząc do ludzie ma się jednak więcej możliwości poznania kogoś, niż nie mając realnych znajomości.

Teoretycznie tak. W praktyce, jeśli ktoś jest wrażliwy, świat go skopie tak, że będzie musiał się zahartować, ale to będzie okupione bólem. Czy warto się hartować? Warto. Jeśli nawet nic nie wychodzi w jednej sferze, wychodzi w innej - a to jest koło napędowe - trzeba sprawić, by zaczęło się obracać. Co do uczuć, zależy, czy godzisz się na kompromis, jakim jest zaaranżowanie związku przez np. portal randkowy i zdawanie sobie sprawy, że to sztuczne, ale zaprzeczanie temu, czy też czekasz na okazję, aż strzała amora przebije twoje serce...
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2108
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Samotność

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 18 wrz 2013, 23:15
New-Tenuis napisał(a):Teoretycznie tak. W praktyce, jeśli ktoś jest wrażliwy, świat go skopie tak, że będzie musiał się zahartować, ale to będzie okupione bólem. Czy warto się hartować? Warto. Jeśli nawet nic nie wychodzi w jednej sferze, wychodzi w innej - a to jest koło napędowe - trzeba sprawić, by zaczęło się obracać. Co do uczuć, zależy, czy godzisz się na kompromis, jakim jest zaaranżowanie związku przez np. portal randkowy i zdawanie sobie sprawy, że to sztuczne, ale zaprzeczanie temu, czy też czekasz na okazję, aż strzała amora przebije twoje serce...


dlatego właśnie oduczyłam się wychodzenia. Zresztą nie mam znajomych, którzy mieszkaliby blisko, więc nie mam do kogo wyjść ani z kim się spotkać.
własnie problem jest wtedy, kiedy w żadnej sferze nic nie wychodzi i koło nie ma się jak rozpędzić.
Portal nie aranżuje związku, a jedynie umożliwia nawiązanie kontaktu, który czasami może ograniczyć się do jednego maila, czasami do kilku, czasami do spotkania, po którym już kolejnych maili nie ma. Jest to sztuczne i denerwujące, ale innego sposobu nie ma. lepszy taki sposób na próbę nawiązania kontaktu, niż żaden. Chociaż z czasem męczy... Czekanie na strzałę amora byłoby chyba bezcelowe. mogłabym tak czekać z kilkadziesiąt lat.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do