Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 17 wrz 2013, 22:18
Są nudni ludzie. Bo wegetacja, płacz nie mogą być ciekawe.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8785
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Samotność

przez KrolSzamanowO07 17 wrz 2013, 23:19
zmęczona_wszystkim :

I co ja mam z Tobą zrobić ? Chcesz żebym podał Ci 100 przykładów , że może masz rację . Ale więcej w tym smutku niż prawdy , z góry sorry jak się wypowiadam wiesz tak w prost o uczuciach itp ( nie chciał bym Cie zranić ) .

" że prowadząc taki tryb życia zanudziłabym się z kimś drugim, chociaż sama z sobą nie " :

Byłem z kobietą 5 lat , i nie była to imprezowiczka a czas spędzony z nią czasem sprawia że wszyto bym oddał za 1 minutę z tamtych chwil . Wspólne spędzanie czasu sprawia że ludzie się bardziej "łączą".
Mogę nadal wypisywać argumenty ale zostanę przy tym:)

" gruby tyłek i brzuch, czy cycki do pasa i obwisłą skórę po odchudzaniu." :

Każdy człowiek ma takie problemy nie zależnie czy jest mężczyzną , czy kobietą . A co do tych waszych "wad" , znam parę gdzie kobieta jest pełna ich a facet nie ( wiem że zrozumiecie przesłanie ) i są po ślubie a jak na nich patrzę to widzę miłość :).


"to nie działa. Chyba jeśli chce się być podwójnie nieszczęśliwym." :
Jak kogoś kochasz w danym momencie nie możesz być nieszczęśnikiem , to się wyklucza . Człowiek zakochany potrafi wszytko wiem po sobie :)


Na koniec , ja mam takie samo myślenie jak Ty , zwód , rozczarowanie , żal , smutek i bark chęci życia . Ale wiem że ktoś jest tam kto pokocha mnie za to jaki jestem , a nie jaki powinienem być . A URODA drogie panie mija z wiekiem :) , więc miłość to nie uroda :) nie kasa :) tylko to COŚ ;)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 wrz 2013, 14:12

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 17 wrz 2013, 23:48
Vett, ale to zawsze mozna zmienic
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20466
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 18 wrz 2013, 00:16
Wydaje mi się, że najważniejsze, żeby mieć balans życiowy w sobie, a nie szukać go w zachowaniach innych... ja go nie mam i często jestem jak worek bez dna. Choć może za bardzo analizuję, może przesadzam z psychologizowaniem, może po prostu nie umiem zaakceptować momentów, kiedy mam obniżkę formy i nie umiem na spokojnie przetrawić konfrontacji z rzeczywistością. :roll:
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2108
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Samotność

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 18 wrz 2013, 00:18
KrolSzamanowO07 napisał(a):
Byłem z kobietą 5 lat , i nie była to imprezowiczka a czas spędzony z nią czasem sprawia że wszyto bym oddał za 1 minutę z tamtych chwil . Wspólne spędzanie czasu sprawia że ludzie się bardziej "łączą".

Łączą, jeśli się je lubi. a jeśli style życia są zupełnie odmienne, to nie wypali. Podam przykład pary, którą ja znam, z mojego homo-podwórka:) : obie osoby pracują zawodowo i przez tydzień nie mają dla siebie aż tak dużo czasu, bo praca do późna, zmęczenie, itp. Ale obie mają zupełnie odmienne pomysły na życie: jedna uwielbia aktywny tryb życia, weekend oznacza ruch, wyjazd, a nawet w tygodniu znajduje czas na siłownię, basen, itp. Druga woli spokojnie posiedzieć przed telewizorem, a ruch, oczywiście, jeśli oznacza wyjście do kina, restauracji, bądź na zakupy. Na początku chemia działała, ale teraz obie muszą iść na kompromisy i nie mogą się dogadać, bo ze względu na odmienne style życie prawie w ogóle się nie widzą. Pewnie, ze fajniej byłoby zakochać się w kimś, kto ma podobny styl życia, podobne wartości, itp., ale miłość nie bierze często takich rzeczy pod uwagę.

Każdy człowiek ma takie problemy nie zależnie czy jest mężczyzną , czy kobietą . A co do tych waszych "wad" , znam parę gdzie kobieta jest pełna ich a facet nie ( wiem że zrozumiecie przesłanie ) i są po ślubie a jak na nich patrzę to widzę miłość :).


ile znasz tych facetów z piersiami obwisłymi do pasa? :D Wyjątki zawsze się znajdą, tylko że przy takich ograniczeniach trudno drugą osobę, której to nie przeszkadza i która by się zakochała. Takich par jest relatywnie mało. Baardzo mało. Jeśli widzę pary, w których kobieta jest nieatrakcyjna, to zwykle druga połówka też nadmiarem urody i szczupłością nie grzeszy.


Jak kogoś kochasz w danym momencie nie możesz być nieszczęśnikiem , to się wyklucza . Człowiek zakochany potrafi wszytko wiem po sobie :)

Chodziło mi raczej o inną sytuację: spotykasz kogoś podobnego do siebie i myślisz, ze skoro macie podobne problemy, to razem pójdzie lepiej, bo się rozumiecie. i tak sobie jesteś z kimś, kogo nie kochasz, ale jesteś, bo uważasz, ze inna osoba cię nie zechce. Kłopoty się podwajają. A nawet jeśli się jednak te osoby w sobie zakochają, to problemy się pojawią. nie wierzę w hasła: milość leczy wszystko i tym podobne pierdoły.


Na koniec , ja mam takie samo myślenie jak Ty , zwód , rozczarowanie , żal , smutek i bark chęci życia . Ale wiem że ktoś jest tam kto pokocha mnie za to jaki jestem , a nie jaki powinienem być . A URODA drogie panie mija z wiekiem :) , więc miłość to nie uroda :) nie kasa :) tylko to COŚ ;)


Owszem, jeśli uroda mija z wiekiem w związku, to nie odgrywa to już takiej roli, bo zakochujesz się w tej osobie, kiedy jest ładniejsza i młodsza, więc gdy uroda przeminie, to wiążą cię z tą osobą inne uczucia wypracowane przez lata (albo jednak wymieniasz ją na "nowszy model"). Na to COŚ już sobie trochę poczekałam i do najmłodszych osób już nie należę. Ileż można czekać.

-- 18 wrz 2013, 00:22 --

New-Tenuis napisał(a):Wydaje mi się, że najważniejsze, żeby mieć balans życiowy w sobie, a nie szukać go w zachowaniach innych...


Wszyscy wiedzą, że to prawda, a jednak trudno do tego dojść w praktyce. Gdyby było to takie proste, to zniknęłaby większość problemów - przynajmniej moich. Każdy człowiek, mniej lub bardziej podświadomie, szuka akceptacji i komplementów u innych, co zresztą wiele technik sprytnie wykorzystuje marketingowo, itp.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Samotność

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 18 wrz 2013, 00:42
zmęczona_wszystkim, najważniejsze, żeby się stosować do tego: "(...) 'Oswoić' znaczy 'stworzyć więzy' (...) Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie. Jesteśmy odpowiedzialni za wszystko, co oswoimy."
Unikniemy wtedy sytuacji, w których ranimy innych naszą niefrasobliwością albo brakiem balansu i niewiedzą, o co nam samym chodzi.
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2108
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Samotność

przez KrolSzamanowO07 18 wrz 2013, 00:51
W swoich odpowiedziach sama zawierałaś odpowiedzi na to co chciałaś zaprzeczyć :P Kurcze jestem młody stosunkowo :P i może dlatego mam takie podejście do życia :) Życie naprawdę wiele mnie nauczyło , uważam że musimy starać się o szczęście ( już nie piszę włączyć :P ) , czasem trzeba pomóc szczęściu :)
Ale do rzeczy :

Miłość nie wybiera racja :) ale " muszą iść na kompromisy " każdy związek musi być oparty na kompromisach , i jeśli się kochają będą ze sobą :) bo chęć bycia przy 2 osobie sprawi że będą kompromisy .
KOMPROMISY I ZAUFANIE

"lie znasz tych facetów z piersiami obwisłymi do pasa? " jako że chodzę na siłownie 5 razy w tygodniu 2 razy na basen :P Tylko dlatego że kocham sport od dziecka kochałem i sprawia że jestem szczęśliwy na tą chwilę i mogę zapomnieć o wszystkim . Widzę więcej facetów niż kobiet :) naprawdę .

"Jeśli widzę pary, w których kobieta jest nieatrakcyjna, to zwykle druga połówka też nadmiarem urody i szczupłością nie grzeszy" : I co z tego jak są szczęśliwi ? Może mnie wyśmiejecie ale ja bardziej patrzę na to co ma dziewczyna w sobie niż jak się prezentuje :)

"hasła: milość leczy wszystko" : problemy zawsze są jak w życiu :) ale jest zaufanie , kompromis i chęć słuchania drugiej osoby , i jej problemów . A potem przychodzi godzenie :) :D

"nowszy model" : jaki myślisz że jak będę kochał będę chciał lepszy model ? żart . To jedno z moich marzeń mieć zawsze przy sobie taki model :) .


I popatrz mimo że masz inne podejście do życia ja mam inne , inny przedział wiekowy . Ale dzięki kompromisowi i wzajemnemu szacunku wymieniamy zdania i ja Cie rozumiem , choć inaczej patrzę na świat . Czyli da się da :)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 wrz 2013, 14:12

Samotność

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 18 wrz 2013, 01:25
KrolSzamanowO07 napisał(a): Kurcze jestem młody stosunkowo :P i może dlatego mam takie podejście do życia :) Życie naprawdę wiele mnie nauczyło , uważam że musimy starać się o szczęście ( już nie piszę włączyć :P ) , czasem trzeba pomóc szczęściu :)


Kwestia wieku na pewno ma znaczenie. Gdybym miała dwadzieścia kilka lat, to może byłabym większą optymistką. Wiek odgrywa znaczenie. Mniej opcji, mniej wyboru, bardziej uwypukla się nieogarnięcie życiowe. W młodości nieogarnięcie nie razi, w starszym wieku niezbyt dobrze świadczy o człowieku i sprzyja dodatkowej myśli o tym, że przegrało się życie.


Miłość nie wybiera racja :) ale " muszą iść na kompromisy " każdy związek musi być oparty na kompromisach , i jeśli się kochają będą ze sobą :) bo chęć bycia przy 2 osobie sprawi że będą kompromisy .
KOMPROMISY I ZAUFANIE

Tak, ale co innego zwykłe kompromisy, a co innego kompromisy nie pozwalające na cieszenie się tym, co zawsze lubiło się robić. I w miarę upływu czasu chęć do kompromisów znika. Znam siebie i wiem, ze mam wiele przyzwyczajeń, których zmiana unieszczęśliwiła by mnie bardziej niż dotychczasowe życie. I w moim wieku już trudniej zaczynać z kimś coś od początku, bo każdy ma już swoje życie, często dobrze zorganizowane. Podam ci przykład: kiedyś pojawiła się w moim życiu osoba bardzo dla mnie ważna, oczywiście nic z tego nie wyszło, nawet nie zostałam brana pod uwagę jako ktoś "do związku". Teraz patrząc się na to z perspektywy oceniam jakiekolwiek szanse i nawet, gdyby do czegoś doszło, to nie widzę możliwości kompromisu: tamta osoba, mniej więcej w moim wieku, z dobrą i lubianą pracą i na stanowisku, na które pracowała sobie wiele lat, mieszkająca dość daleko, z zupełnie innym stylem życia i ja: bez możliwości przeprowadzenia się, z zupełnie odmiennym stylem życia, z pewnymi losowymi przeszkodami, itp. Żadnej szansy na kompromis, chociaż gdyby cokolwiek zaistniało, to nie żałowałabym niczego. i ogólnie w tym wieku dość często spotyka się ludzi z odzysku, którzy są poprzyczepiani do swych miejsc, bo mają dzieci, osoby do opieki, pracę, której nie ca stracić, itp.


"Jeśli widzę pary, w których kobieta jest nieatrakcyjna, to zwykle druga połówka też nadmiarem urody i szczupłością nie grzeszy" : I co z tego jak są szczęśliwi ? Może mnie wyśmiejecie ale ja bardziej patrzę na to co ma dziewczyna w sobie niż jak się prezentuje :)

Może są szczęśliwi, może nie. Różne mogą być powody ich związku. Poza tym nie ukrywam, że coś by mnie musiało w tej drugiej osobie przyciągnąć. Nie potrafiłabym się zakochać w kimś, kto nie byłby dla mnie atrakcyjny i mnogość gustów nie ma tu wiele do rzeczy. Pewne standardy są ogólne. to, co w środku, na pewno jest cenne, ale na pewno zwracasz uwagę na opakowanie. Ono dość często wpływa na postrzeganie owego wnętrza:)

"hasła: milość leczy wszystko" : problemy zawsze są jak w życiu :) ale jest zaufanie , kompromis i chęć słuchania drugiej osoby , i jej problemów . A potem przychodzi godzenie :) :D


Albo coraz więcej problemów. i zastanawianie się: czy nie mogłabym być z kimś mniej problematycznym? Mam dość swoich problemów, a tu jeszcze cała hałda innych.

"nowszy model" : jaki myślisz że jak będę kochał będę chciał lepszy model ? żart . To jedno z moich marzeń mieć zawsze przy sobie taki model :) .


a kto w ferworze uczuć i namiętności myśli od razu o nowszym modelu? :D A potem lata mijają, rozwody są dość częste, a ilu wymienia sobie starych partnerów na "nówki"?

I popatrz mimo że masz inne podejście do życia ja mam inne , inny przedział wiekowy . Ale dzięki kompromisowi i wzajemnemu szacunku wymieniamy zdania i ja Cie rozumiem , choć inaczej patrzę na świat . Czyli da się da :)

rozmawiać zawsze się da :D wymiana poglądów i doświadczeń to rzecz cenna :D

-- 18 wrz 2013, 01:28 --

New-Tenuis napisał(a):zmęczona_wszystkim, najważniejsze, żeby się stosować do tego: "(...) 'Oswoić' znaczy 'stworzyć więzy' (...) Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie. Jesteśmy odpowiedzialni za wszystko, co oswoimy."
Unikniemy wtedy sytuacji, w których ranimy innych naszą niefrasobliwością albo brakiem balansu i niewiedzą, o co nam samym chodzi.


Tylko czy oswoić znaczy w tym przypadku kochać? Cytat ładnie brzmi, ale jakby się tak zagłębiać, to nie chciałabym być z kimś dlatego, że mnie potrzebuje. Niech mnie nie potrzebuje, ale po prostu chce ze mną być.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Samotność

Avatar użytkownika
przez beedee 18 wrz 2013, 11:13
Tylko czy oswoić znaczy w tym przypadku kochać? Cytat ładnie brzmi, ale jakby się tak zagłębiać, to nie chciałabym być z kimś dlatego, że mnie potrzebuje. Niech mnie nie potrzebuje, ale po prostu chce ze mną być.

Jeśli kogoś kocham to chcę z nim być przez cały czas i potrzebuję go - żeby czuć się szczęśliwa, żeby czuć się bezpiecznie, żeby sama czuć się potrzebna.
wenlafaksyna 112.5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
01 sie 2013, 14:20
Lokalizacja
071

Samotność

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 18 wrz 2013, 11:58
zmęczona_wszystkim, "oswoić" nie znaczy "kochać". Znaczy - przyjaźnić się, kolegować się, utrzymywać normalny, zdrowy kontakt. Ja osobiście bardzo boję się ludzi, którzy prowadzą ze mną szczere rozmowy, analizują nawet moją sytuację rodzinną, po czym nagle znikają... na rok. :roll: Bo im się te rozmowy znudziły, przynajmniej ja to tak odczytuję. Fakt faktem, niewiele takich osób na swojej drodze spotykam, ale kiedy już spotkam, rozwala mnie to. A jako że ostatnio mnie podobna sytuacja spotkała, jestem w "proszku" - bo przywiązuję się do ludzi, przed którymi się otworzę - zarówno do facetów, jak i do kobiet. Może nie warto się otwierać? :roll:
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2108
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Samotność

Avatar użytkownika
przez Rebelia 18 wrz 2013, 12:07
New-Tenuis, warto się otwierać, ale w moim przypadku to otwieranie na całego przynosiło wiecej szkody niż pożytku. W tym też trzeba mieć umiar, bo są sprawy o których np. nie powiedziałabym nikomu oprócz może najbardziej zaufanych wieloletnich przyjaciół. Z doświadczenia wiem, że zasypywanie innych swoimi problemami może być na dłuższą metę zgubne, o ile do takiej osoby nie masz absolutnego zaufania (i vice versa). Znałam przypadek, który miał potrzebę przyjaźni i wygadania się. Sęk w tym, że gość dość trefnie analizował jednostki pod względem bycia jego potencjalnym przyjacielem i tym sposobem swoją historią życia zameczał wszystkich, którzy znaleźli się w jego strefie bezpieczeństwa. I nie dziwota, że tych znajomych powoli mu ubywało. Każdy człowiek ma swoje problemy i jeszcze na dokładkę dochodzą problemy całego tabuna innych osób. Lepiej mieć jedną zaufaną osobę niż szukać kilku takich, które na oko wyglądają na zaufanych, a koniec końców uciekają. I to chyba już powinno świadczyć o tym, że trafiałaś na nieodpowiednie osoby do dzielenia się swoją historią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Samotność

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 18 wrz 2013, 12:11
beedee napisał(a):Jeśli kogoś kocham to chcę z nim być przez cały czas i potrzebuję go - żeby czuć się szczęśliwa, żeby czuć się bezpiecznie, żeby sama czuć się potrzebna.


To już chyba kwestia bardziej filozoficznych dociekań, co oznacza słowo "potrzebna". Niekiedy to słowo oznacza "handel wymienny" - jestem z kimś, bo go potrzebuję z różnych powodów. Mniej lub bardziej egoistycznych. "chcę z nim być cały czas" - dla kogoś mogłoby zabrzmieć bardzo zachłannie :D A mogłabyś trafić np. na kogoś, kto ceni sobie samotność i lubi czuć niezależność. Czy to by jakoś przeszkadzało w tym uczuciu?

-- 18 wrz 2013, 12:16 --

New-Tenuis napisał(a):zmęczona_wszystkim, "oswoić" nie znaczy "kochać". Znaczy - przyjaźnić się, kolegować się, utrzymywać normalny, zdrowy kontakt. Ja osobiście bardzo boję się ludzi, którzy prowadzą ze mną szczere rozmowy, analizują nawet moją sytuację rodzinną, po czym nagle znikają... na rok. :roll: Bo im się te rozmowy znudziły, przynajmniej ja to tak odczytuję. Fakt faktem, niewiele takich osób na swojej drodze spotykam, ale kiedy już spotkam, rozwala mnie to. A jako że ostatnio mnie podobna sytuacja spotkała, jestem w "proszku" - bo przywiązuję się do ludzi, przed którymi się otworzę - zarówno do facetów, jak i do kobiet. Może nie warto się otwierać? :roll:


Myślałam, że chodzi Ci o bardziej intymną relację. A że ludzie znikają? Ja się do tego przyzwyczaiłam. Takie czasy, taka kultura. Kilkuset znajomych na FB, a tak naprawdę nie ma niekiedy z kim poważnie porozmawiać: to obecnie częsta sytuacja. I też uważam, że może nie warto wszystkich obarczać swoimi problemami, bo po co? Czy każdy musi o nich wszystko wiedzieć, rozkminiać je razem z Tobą? Nie wystarczy 1-2 zaufane osoby?
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Samotność

przez buszujacywtrawie 18 wrz 2013, 12:17
A ja jestem 31 letnim nierozdziewiczonym prawiczkiem. W dodatku gejem. Nic mi nie brakuje, ale musiałem prowadzić cnotliwe życie
Posty
388
Dołączył(a)
07 maja 2013, 21:45

Samotność

Avatar użytkownika
przez beedee 18 wrz 2013, 13:35
zmęczona_wszystkim napisał(a):
beedee napisał(a):Jeśli kogoś kocham to chcę z nim być przez cały czas i potrzebuję go - żeby czuć się szczęśliwa, żeby czuć się bezpiecznie, żeby sama czuć się potrzebna.


To już chyba kwestia bardziej filozoficznych dociekań, co oznacza słowo "potrzebna". Niekiedy to słowo oznacza "handel wymienny" - jestem z kimś, bo go potrzebuję z różnych powodów. Mniej lub bardziej egoistycznych. "chcę z nim być cały czas" - dla kogoś mogłoby zabrzmieć bardzo zachłannie :D A mogłabyś trafić np. na kogoś, kto ceni sobie samotność i lubi czuć niezależność. Czy to by jakoś przeszkadzało w tym uczuciu?

Trafiłam na taką osobę w przyjaźni - bo dla mnie przyjaźń to także miłość, tylko inaczej rozumiana. I obie uczymy się tego, że chcemy czego innego i czego innego potrzebujemy. Ale nie sprawia to większych problemów - wystarczy szczerze rozmawiać i potrafić dochodzić do kompromisów.
Dlatego powiem tak: trochę mi to przeszkadza, ale mogę z tym żyć i umiem się tego uczyć ;)
wenlafaksyna 112.5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
01 sie 2013, 14:20
Lokalizacja
071

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do