Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: Samotność

przez chillchasm 20 lut 2010, 21:44
o rany, ja też tak mam, tak jak chomik. Samotność to dla mnie siła. Nie żałuję tego, choć zdaje sobie sprawę, że o wiele lepiej byłoby mi być takim "głaskanym po głowie" człowiekiem. Jednocześnie cieszę się, że jestem taki jaki jestem.
Może też tak spróbuj. Uznaj, że ta samotność to zaleta
chillchasm
Offline

samotnośc

przez klaudunia 16 mar 2010, 10:01
w zasadzie byłam samotna i odrzucona przez innnych od kąd poszłam do szkoły
bo byłam biedna nie miałam takich ubrań czy zabawek jak inni.
pamiętam jak w zerówce często słyszałam że nie mogę się bawic z innymi bo nie mam takiej lalki jak one
w szkole podstawowej miałam dobre oceny tak jak ci któży uważali sie za leprzych
przyjaźniłam sie z dziewczynami które miały problem w nauce bo oneteż były odżucone
n przerwach często byłam sama często siedzałam sama w łwce
sytuacja innaczej wyglądała na podwurku w bloku miałam koleżanki
w szkole sytuacja się zmieniła kiedy moja mama znalazła w końcu pracę
i raczej miałam wszystko co tylko chciałam
lecz ia tak w pewnym senie dalej byłam odżucona
pamiętam jak w 5 klasie szkoły podstawowej był konkurs z biologi
miedzyszkolny,uczyłam się mięsiąc nasza klasa wygrała wtedy w zasadzie dzięki mnie
puźniej mieliśmy sobie zrobic klasową imprezę
u jednej z dziewczyn
zostałam zaproszona,bardzo się cieszyłam myślałam że wreszcie mnie polubili
więc dzwonię do niej po szkole i pytam się na którą mam przyjśc
słyszę że niestety nie robią żadnej imprezy myślę sobie że ok
na drógi dzień w szkole dwiaduję się że impreza była tylko mnie n niej nie chcieli
gdy poszłam do gimnazjum ytuacja jeszcze bardziej się pogorszyła
na przerwach byłam całkiem sama nikt z mojej dawnej klasy zostali tylko ci co mnie nie lubieli
inni poszli do innych szkół byłam poniżana i wyśmiewana
w zasadzie ni wiem cemu
miałam znajomych w szkole lecz nie w klasie
zmieniałam klasy ale nie potrafiłam już nawiązac z nikim kontaktu
poczycie bycia kimś gorszym tkwiło we mnie zbyt głeboko
wtedy pojawiły się narkotyki i starsi znajomi
chciałam byc kimś
o dziwo nie miałam żadnych trudości by nawiązac z nimi kontakt

wręcz stałam się bardzo lubianą osoba
wtedy w szkole zaczeli mnie szanowac wtedy było obok mnie pełno ludzi
a ci którzy wcześniej wyśmiewali mnie teraz wręcz prosili by się ze mną spotykac
i tak przez dwa lata cpania miałam tylko starszych znajomych mających po ponad 20 lat(ja miałam 14 kiedy zaczynałam) po tych dwuch latach trafiłam do ośrodka na terapię przez pół roku nie umiałam z rowieśnikami nawiązac kontaktu spedzałam czas sama w pokoju
po tym pół roku sie udało
i później byłam już osobą bardzo lubianą
albo może co śmieszne imponowała im moja przeszłośc
po skończonej terapii wróciałam do rodzinnego miasta
nie miałam żadnych znajomych bo ze starymi musiałam zerwac kntakt
w szkole nie potrafiłam nawiązac kontaktu
byłam bardzo samotna
miałam wtedy 18 lat
chłopaka znalazłam na czacie
układało nam się
jednak ja chciałam miec też znajomych
niestety odnowiłam kontakty ze starymi znajomymi
i zaczełam cpac
byłam jeszcze bardziej lubiana niż przed terapia w końcu już nie byłam małolatą też byłam już dorosła
mojego chłopaka bardzo skrzywdziłam zostawiłam go dla dragów innego nic nie wartego człowieka
cpałam
kiedy zaszłam w ciążę musiałam się opamiętac przestałam cpac i zerwałam kontakty
ze znajomymi
znów zostałam sama spedzałam całe mieśące w domu sama
kiedy moja córeczka miała cztery mieśące rostałam się z moim chłopakiem
poniewaz pił bił mnie i poniżał
wróciłam do domu
dalej całe mieśące spedzałam w domu sama
w końcu nie mogłam tego wytrzymac i znów odowiłam kontakty
z światem cpania
i znów zaczełam cpac aż poznałam mojego męża żuciłam dla niego dragi
i zerwałam z wszystkimi kontakty to było dwa lata temu
przez rok kiedy się spotykaliśmy prawie z nikim się nie widywałam nie miałam z kim
prawie od roku jesteśmy małożeństwem
ja przeprowadziłam się do innego miasta dalej jestem sama nie nam tu nikogo
chodzę do szkoły ale już nie umiem nawiązac kontaktu z ludzimi
owszem rozmawiam z nimi
ale zawsze moim marzeniem było mniec prawdziwą przyjacółkę
miałam ją ale tylko wtedy kidy cpałam
miałam też przyjacółki
z bloku kiedy jeszcze byłam nastolatką ale kiedyzaczełam cpac wszyscy normalni ludzie zerwali zemną kontakt
czuję że ta samotnośc mnie zabija
ale nie mogę miec do nikogo pretensji to tylko moja wina
dodam że doprowadzałam do tego że mój mąz został całkiem sam kiedyś otaczało go mnustwo przyjació,ł i znajomych ale zawsze jak chciał gdzieś wyjśc to się z nim kłuciłam żeby został
zostawał a teraz no też nie ma znajomych już nikt go nigdzie nie zaprasza bo wiedzą że nie przyjdzie
to moja wina myślłam że skoro ja nie mam znajomych to dlaczego on ma miec
za bardzo bolało mnie
to że on ma gdzie i z kim wyjśc a ja nie i muszę siedziec w domu



przepraszam za taki długi post
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:18

Re: samotnośc

przez miki74 16 mar 2010, 10:45
Zawsze może Twój mąż odnowić kontakty ze swoimi znajomymi i zabierać Ciebie do nich. Potrzebna Ci terapia - indywidualna bądź grupowa, byś się nauczyła kontaktów z rówieśnikami. Żal czytać, że tak dobra uczennica z podstawówki miała takie pokręcone życie później.
miki74
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: samotnośc

przez klaudunia 17 mar 2010, 09:45
jak sobie z tym poradzic?
jak przełamac swoje lęki?
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:18

Re: samotnośc

przez VasqueS 17 mar 2010, 10:32
klaudunia, Witaj, ja miałem podobnie w gimnazjum tylko, że ja nie ćpałem a byłem w nieciekawym towarzystwie.
Od 5 klasy podstawówki byłem zajebiście samotny, przejąłem się tym w gimnazjum i wpadłęm w nieciekawe towarzystwo.
Póżniej postanowiłem urwać kontakt ale się nie skończyło dręczenie mnie i tak to trwa do dziś, mam nauczanie indywidualne i chodzę na terapię.
Żeby pokonać lęki warto by się wybrać do psychologa i pogadać.
Trzymam Kciuki Za Ciebie!

Samotny Vasques.!
VasqueS
Offline

Re: samotnośc

przez klaudunia 17 mar 2010, 10:35
dobrze że choc tutaj morzna znaleśc ludzi z podobnymi problemami
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:18

Re: samotnośc

przez VasqueS 17 mar 2010, 10:43
klaudunia, Zamierzasz się wybrać do psychologa/psychoterapeuty ?
VasqueS
Offline

Re: samotnośc

przez klaudunia 17 mar 2010, 10:53
zamierzam
ale zastanawiam sie też czy mnie nie jest potrzebny psychiatra?
:cry:
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:18

Re: samotnośc

przez VasqueS 17 mar 2010, 11:03
klaudunia, Psychiatra też, lecz on daje leki a one są dobre tylko na chwile, nie załatwiają problemów.!
VasqueS
Offline

Re: samotnośc

przez klaudunia 17 mar 2010, 11:13
czuję się ostatnio jak bym zapadła na jokoms ciężką chorobę
ale wiem że to nie prawda poprosu nie radzę sobie sama ze sobą
Offline
Posty
236
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:18

Re: samotnośc

przez VasqueS 17 mar 2010, 11:18
klaudunia, Dobrze, że sama widzisz, iż masz problem.
To bardzo ważne.
VasqueS
Offline

Samotność - jak sobie z tym radzić.

przez wawrzi1990 20 mar 2010, 17:58
Witam
Często przyczyną depresji jest samotność. Jak sobie z nią radzić? Bardzo proszę o porady, jak nawiązywać nowe znajomości? Jak walczyć z uczuciem pustki?
Przyjmuję wprawdzie od niedawna lek Asertin 50, jednak nie uspokoił on moich problemów interpersonalnych :(
Z góry dziękuję za pomoc.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
19 mar 2010, 01:30

Re: Samotność - jak sobie z tym radzić.

przez shadow_no 20 mar 2010, 18:12
wawrzi1990, przede wszystkim nie zamykać się w domu. Czasem jest tak, że trzeba się nawet zmusić do tego, żeby spotkać się ze znajomymi - ale (prawie) zawsze wychodzi to na dobre. Wśród ludzi czas inaczej mija, nie 'dziczejemy' w domu, no i mamy do kogo zadzwonić jak jest kiepsko.
Jeżeli nie masz znajomych, po prostu zacznij wychodzić gdzieś do baru i poznawaj ludzi. Ja sam często jak mam doła, a np. nie mam z kim się w danym momencie zobaczyć, idę sobie do zaprzyjaźnionego baru gdzie w sumie zawsze kogoś znajomego spotkam. A jak nie, to siadam przy barze, zamawiam piwo i siedzę. Zawsze ktoś zagada, a jak nie ktoś, to ja do kogoś. Siedząc w domu nie rozwijasz się.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Samotność - jak sobie z tym radzić.

przez slonko1234 23 mar 2010, 16:02
Co jeśli nie ma się znajomych, jeśli zwyczajnie nie ma się do kogo zwrócić, szukać ludzi w necie, ktorzy zmywają się po wymianie paru maili....chodzenie do baru, tylko po co?? A co jeśli nosi się w sobie dużą chęć bycia z ludźmi i jednocześnie bardzo się tego boi.... :(
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 sty 2009, 19:44
Lokalizacja
warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do