Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez kaja123 10 cze 2013, 12:26
Bonus napisał(a):Bo może na tym forum panuje taka specyfika, że niektórzy tutaj się zmówili i ciągle mnie tak atakują?

Celem naszym wspólnym jest zmasowany atak na biednego samotnego nie umiejącego poradzić sobie z samotnością a zarazem towarzyskiego bez problemów i zahamowań, całkiem zdrowego gościa. :twisted: :papa:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 10 cze 2013, 14:33
Nie tylko ja tu mam problemy z samotnością i to przypominam. I nie są takie momenty, w których samotności tak bardzo się nie odczuwa.
Takim przykładem, był chociażby mój wyjazd integracyjny, nad Morzę i do Zakopanego.
I naprawdę, było fajnie, nie myślałem o tym, że jest samotność, bo byłem w grupie ludzi. No ale takie wyjazdy są tylko chwilowe.
Nie ma stałych przyjemności. Poza samotnością i uczuciami, wszystko inne u mnie jest w porządku. No i oczywiście, skromna sytuacja materialna i bytowa, ale lepsze to, niż nic.

-- 10 cze 2013, 13:42 --

Chyba już wyjaśniłem, jak to wszystko się u mnie przedstawia, tak? Czy do niektórych tutaj to dociera, czy nie? Bo już mam serdecznie dość, ciągnąć tą samą dyskusję na mój temat.
A i jeszcze jedno: niektórzy ludzie (jak ja), potrzebują rozmowy na trudne tematy, wyrozumiałości i już sama rozmowa może wiele pomóc.
To bardzo podnosi na duchu, człowiek psychicznie inaczej zaczyna się czuć i nawet jeżeli ma swoje problemy, żyje biednie, to druga osoba sprawia, że jego stan psychiczny inaczej funkcjonuje.
Tylko że ja nie mam takiej osoby, koleżanki, która miałaby dla mnie dużo czasu i zrozumienia. A wystarczyłaby tylko taka jedna osoba, spośród kilkunastu innych osób i to byłoby dużo.
Przynajmniej ja tak to czuje. I cóż więcej byłoby mi potrzeba do tego, aby być radosnym w sercu? No ale tutaj przecież nikt moich uczuć nie zna, to skąd wiadomo jakie mam uczucia i co czuję...
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 10 cze 2013, 15:06
W mojej chronicznej samotności denerwuje mnie to, że jak już nawinie się osoba do rozmowy, to nie sposób ją podtrzymać/nawiązać. Długie lata bez ludzi wypleniły ze mnie umiejętność komunikacji z drugim człowiekiem.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 10 cze 2013, 15:12
Zależy od człowieka, od osobowości, od odpowiedniego podejścia do innych ludzi.
A tutaj musi to być osoba: inteligentna, domyślna, komunikatywna i taka, która ma dużą wiedzę. I to jest "wyjątkowa osobowość" u takiego człowieka.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

przez Siddhi 10 cze 2013, 18:30
Vett napisał(a):W mojej chronicznej samotności denerwuje mnie to, że jak już nawinie się osoba do rozmowy, to nie sposób ją podtrzymać/nawiązać. Długie lata bez ludzi wypleniły ze mnie umiejętność komunikacji z drugim człowiekiem.

Dokładnie tak!

Ups, miałem nic nie pisać, ups, znowu założyłem konto. :pirate:
Siddhi
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez mark123 10 cze 2013, 21:54
Vett napisał(a):W mojej chronicznej samotności denerwuje mnie to, że jak już nawinie się osoba do rozmowy, to nie sposób ją podtrzymać/nawiązać. Długie lata bez ludzi wypleniły ze mnie umiejętność komunikacji z drugim człowiekiem.

Też mam tak, że jak ktoś do mnie zagada, to nie umiem za bardzo podtrzymać rozmowy. W realu w ogóle nie umiem podtrzymać rozmowy, a w internecie trochę umiem, tylko jeśli rozmowa dotyczy rzeczy, które mnie interesują, ale jest ich bardzo niewiele, a jeśli jakiś inny temat lub luźna dyskusja o byle czym, to w ogóle nie umiem.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Samotność

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 cze 2013, 00:01
tahela napisał(a):*Monika*,
a fuj po prostu, ja nie pale przynajmniej tylko wychodzi ze spiskowiec jestem i ten cały ekshibicjonista, cokolweiek by to nie znaczyło :P :P :P

Obrazek

;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Samotność

przez Mendras 12 cze 2013, 01:48
Vett, Siddhi i mark123, mam podobnie jak Wy. Do tego często dochodzi strach, żeby czegoś nie palnąć, totalna pustka w głowie, albo zwyczajnie mnie nie interesuje kompletnie nic co mówi dana osoba i wpadam w "zwiechę". Dziewczyna mnie przez to rzuciła kiedyś wypominając, że zapominam, a moim zdaniem to było za dużo niepotrzebnego nikomu do życia paplania. Po co komu taka kobieta skoro i tak czułem się samotny, winny, i jeszcze mnie totalnie wybijała z rytmu...
Nie mam zielonego pojęcia co mnie tutaj przyciągnęło, w sumie wiem - wieczór do kitu (jak prawie każdy zresztą), ostatni tydzień był na prawdę spoko w porównaniu do pięciu lat samotnego błądzenia w czarnych myślach. Co to ma być w ogóle, jeszcze w dzień się śmiałem, myślałem że dobrze sobie radzę ostatnio, a teraz płaczę w samotności...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 sty 2013, 22:45
Lokalizacja
Bolesławiec

Samotność

Avatar użytkownika
przez mark123 14 cze 2013, 01:10
Czasami się zastanawiam, czy boję się rozmów dlatego, że w ogóle nie umiem z ludźmi normalnie rozmawiać; czy nie umiem rozmawiać dlatego bo się boję; czy też lęk i brak umiejętności mają osobne przyczyny.

-- 14 cze 2013, 02:04:11 --

Czasami czytając na tym forum "Dzienne Wrony", "Nocne Darki" zastanawiam się, jak to jest umieć prowadzić rozmowy np. takiego typu.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Samotność

przez Saraid 14 cze 2013, 03:06
mark123, przyjdż kiedyś do nas pogadać,a zobaczysz jest fajnie ;)
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez mark123 14 cze 2013, 22:31
Saraid napisał(a):mark123, przyjdż kiedyś do nas pogadać,a zobaczysz jest fajnie ;)

Najpierw musiałbym umieć, a póki co, takich umiejętności nie posiadam.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10120
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Samotność

Avatar użytkownika
przez Peter_Pan 15 cze 2013, 23:05
Samotność towarzyszy mi od zawsze i co gorsza z własnej winy. Nigdy nie byłem w związku choć były ku temu okazje, ale zawsze odkładałem to na "lepsze czasy" :( Teraz tego żałuję bo naprawdę zmarnowałem kilka okazji na naprawdę fajne życie z kimś kogo mógłbym kochać. Zawsze byłem strasznie nieśmiały w relacjach damsko-męskich. Pewnie temu, że u mnie w domu jako tako nie miałem okazji doświadczyć tego, żeby moi rodzice się kochali. Niestety z wiekiem coraz mniej okazji na poznanie kogoś, brakuje takiej spontaniczności, która by mi ułatwiła pierwszy krok ponieważ nieśmiałość dalej mnie paraliżuje, a zwykło się przyjmować, że to facet powinien zrobić właśnie ten pierwszy krok. Choć nie powiem w tym roku mam jeden sukces za sobą, choć w sumie nie do końca, a mianowicie na początku roku, a właściwie pod koniec poprzedniego szukałem kogoś na sylwestra by chociaż raz pobawić się na jakiejś zabawie, a nie balować z kumplami w męskim gronie. Nie znam za wiele wolnych dziewczyn, które by mi się podobały poza jedną na którą padł wybór. Oczywiście nieśmiałość dała znać o sobie i walczyłem z sobą, żeby się odważyć ją zaprosić. Nawet nie wiecie ile mnie to kosztowało, w końcu pomimo najróżniejszych lęków się zmobilizowałem chcąc zacząć ten rok inaczej. Zawsze mi się ona podobała. Niestety odpowiedź była negatywna, a koleżanka zamiast zabawy ze mną wolała spędzić sylwestra z bratem i jego dziewczyną. Powiem wam, że wcale mnie to nie dobiło, tzn. nawet poczułem się dobrze, że mam jasną sytuacją i że się odważyłem bo tak bym się cały rok, ba całe życie dręczył pytaniem - a co by było gdyby. Niestety nic nie zapowiada póki co, żebym znalazł swoją drugą połówkę i zaczyna mnie to boleć coraz bardziej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
02 cze 2013, 21:45

Samotność

przez kruszynaa 16 cze 2013, 17:35
Nie byłam tu bardzo dawno ale znowu nastał gorszy okres w moim życiu czuke sie opuszczona samotna choć tak naprawde nie jestem samotna mam kochajacego męża .I mama kttóra jest dzwoni i interesuje sie mna a mimo to czuje sie badzo samotna czemu tak sie dzieje?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 sie 2010, 12:12

Samotność

Avatar użytkownika
przez tahela 16 cze 2013, 17:48
kruszynaa,
tak czasem jest, sle jakbyś ich nie miała czuła bys sie wtedy jeszcze gorzej, jednak osoby, które sa ważne pomagaja nam wsparciem mimo wszytko
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do