Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 08 cze 2013, 23:10
sliwka, Jeśli czujesz że masz taką potrzebę - idź czym prędzej,niema się co zamęczać...
Co do samotności,niewiele poradzę, sam zerwałem większość więzi,są tylko te na które chwilowo jestem "skazany".
Zawsze można tu na forum pogadać ;)
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32439
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 09 cze 2013, 00:19
Ja tam nie akceptuje swojej samotności.
Jestem świadomy tego, że samotność mi towarzyszy, ale co mogę na to poradzić? Oczywiście, nie mogę też tak bardzo narzekać na tą samotność, bo jednak ona nie jest jakaś tragiczna, że zagraża to mojemu życiu. Trzeba też pomyśleć o innych wartościach, jakie mam: zainteresowania, pasje, dobre zdrowie, dobra opinia innych ludzi na mój temat, szanowanie siebie, jak i innych ludzi.
To są wszystko wartościowe sprawy, które są tak samo ważne. A przecież i tak życie składa się z "chwilowych momentów". Wszędzie tak jest, że samotność dopada każdego człowieka, w większym lub mniejszym stopniu. Są oczywiście różne stany samotności i nie każdy to odczuwa tak samo.
Na pewno "chwilowe" samotności są każdemu potrzebne, do przemyśleń. Ale, gdy ktoś żyje z samotnością i ma ją na co dzień, wtedy już nie jest dobrze.

-- 08 cze 2013, 23:36 --

W moim przypadku to może ja nie odczuwam tak tej samotności z braku "drugiej połówki", czy braku miłości, a po prostu z braku, lepszego życia, możliwości, że mógłbym coś zmienić, coś więcej zrobić dla siebie, czego nie mogę.
Oczywiście, brakuje przyjaciół dobrych, ponieważ nie piszę tylko o jednostce, a o grupie ludzi. Ale czy teraz są prawdziwi przyjaciele? Czy tylko sami znajomi?
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

przez Saraid 09 cze 2013, 03:22
''Ja tam nie akceptuje swojej samotności.''
Jeżeli nie akceptujesz to co robisż by zmienić ten stan?
Saraid
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 09 cze 2013, 08:07
Jestem wsciekły po prostu krew mnie zalewa gdy widze facetów nie lepszych ode mnie z fajnymi dzieczynami.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Samotność

przez Saraid 09 cze 2013, 08:29
( Dean )^2 napisał(a):Jestem wsciekły po prostu krew mnie zalewa gdy widze facetów nie lepszych ode mnie z fajnymi dzieczynami.

Dlaczego?Ty też mozesz znaleść fajną dziewczynę tylko trochę inwencji wiary w siebie.
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez sliwka 09 cze 2013, 09:45
Bonus napisał(a):Ale czy teraz są prawdziwi przyjaciele? Czy tylko sami znajomi?

znajomi, znajomi, znajomych...takie jest moje odczucie, czyli "czesc, co u ciebie i do widzenia".
Dean jeśli widzisz fajną dziewczyne to ją złap, gorzej jeśli takich nie ma w zasięgu wzroku.
Zrobiłam liste lekarzy, teraz trzeba podzwonić :S
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
08 cze 2013, 19:24
Lokalizacja
Rzeszów

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 09 cze 2013, 10:03
Podobno z samotności nie da się wyjść samemu? Potrzebna jest osoba, czy kilka osób, którzy w tym pomogą, zainteresują się, będą dobrzy.
Ja bardzo chce zmienić ten stan i na tym mi zależy, bardzo. Tylko nikt nie pomoże w tym, nie da się tego zrobić, jeśli nie ma kogoś, kto chętnie porozmawia, jakoś zrozumie, wysłucha. Zwykli znajomi, nawet rodzina, też nie zawsze się interesują "bo co ich to obchodzi"?
Ale chociaż dobrze, że są momenty, chwile, które tą samotność odsuwają daleko. Chociaż na małą chwilę. Tylko że u mnie takich "momentów", nie ma wiele.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

Avatar użytkownika
przez eliza_w3 09 cze 2013, 11:45
Nigdy nie miałam takiego prawdziwego przyjaciela, któremu mówiłabym wszystko, wszystko by o mnie wiedział i zasięgała bym u niego rady w trudnych sytuacjach. Pod kategorię przyjaciela mogłabym chyba podpiąć mojego byłego chłopaka, który mimo iż wie jaka jestem popieprzona to nadal utrzymuję ze mną kontakt. I to chyba on wie o mnie najwięcej, najwięcej mi doradza i najbardziej przejmuję się moim losem (nie licząc rodziny).

Niby mam jakichś znajomych, ale to tylko powierzchowne znajomości. Wiem, że po ukończeniu studiów żadna nie będzie kontynuowana. Jeśli mamy jakieś ferie czy coś to żadna nie interesuję się losem drugiej, totalna olewka. :/ Może trochę brakuję mi tego kontaktu, ale nie chce wyjść na desperatkę, która nie ma życia poza nimi, więc też milczę. Poza tym rozmawiamy gównie na takie przyziemne tematy np. jak były ubrane na weselach, plany co do zmiany fryzury, co kupiły na wyprzedaży, jakieś egzaminy itd. itp., a mnie takie rozmowy po prostu nieziemsko nudzą. I czasami wolę siedzieć sama w domu w towarzystwie komputera niż spotykać się i rozmawiac o takich nic nieznaczących pierdołach. :lol: One z kolei mają chyba dosyć mojego zawodzenia i lamentowania jaki to świat beznadziejny, a życie szare i że nikt mnie nie kocha. :D

Więc chyba jestem samotna, ale średnio mi to doskwiera. Gdyby tylko mój były chłopak został znów moim chłopakiem to byłabym zadowolona i niczego innego do szczęścia bym nie potrzebowała. :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
16 maja 2013, 12:01

Samotność

przez Saraid 09 cze 2013, 11:59
Bonus napisał(a):Podobno z samotności nie da się wyjść samemu? Potrzebna jest osoba, czy kilka osób, którzy w tym pomogą, zainteresują się, będą dobrzy.
Ja bardzo chce zmienić ten stan i na tym mi zależy, bardzo. Tylko nikt nie pomoże w tym, nie da się tego zrobić, jeśli nie ma kogoś, kto chętnie porozmawia, jakoś zrozumie, wysłucha. Zwykli znajomi, nawet rodzina, też nie zawsze się interesują "bo co ich to obchodzi"?
Ale chociaż dobrze, że są momenty, chwile, które tą samotność odsuwają daleko. Chociaż na małą chwilę. Tylko że u mnie takich "momentów", nie ma wiele.

Trzeba poszukać takich ludzi sami do Ciebie nie przyjdą to już zależy tylko od Ciebie.
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 09 cze 2013, 14:12
Zawsze trzeba się starać o coś. Samo nic nigdy nie przychodzi. Tylko nie rozumiem sytuacji, w której ktoś naprawdę się stara, nie rezygnuje i gówno z tego ma...
Tak, jakby wybierał niewłaściwy kierunek. To takie "starania" są donikąd. Nie wiem skąd się bierze taki głupi los, ale niektórzy mają tak. I tak samo jest ze znajomościami. Można się starać o każdą znajomość z kimś, o bliskość i nie udaje się to. Nie ma mowy o żadnym związku, o uczuciu, jak nie udaje się nawet koleżeńska znajomość. To po prostu zależy od wielu czynników. Wystarczy znaleźć się w nieodpowiedniej sytuacji, w niewłaściwych okolicznościach, żeby nie mieć szczęścia do bliskiej znajomości i do związku.
Być może ja znajduje się w takiej sytuacji...nie wiem.

-- 09 cze 2013, 13:22 --

I człowiek nie bardzo wie, jak wyjść z tego gówna...Przecież samą rozmową, nie da się z tego wyjść. I też nie rozumiem, że ma się znajomych, zna się ich długo, a to też nie jest żadne bliskie koleżeństwo, tylko zwykła znajomość.
I to jest samotność, bo mając znajomych, nie ma się normalnej rozmowy z nimi, nie bardzo zależy im na Twoim dobrym samopoczuciu, na tym, żeby gdzieś z nimi pojechać, na wspólną wycieczkę.
Taka sytuacja jest chora. I powiedzmy sobie prawdę, bieda, złe warunki życiowe, brak perspektyw, nie bardzo odpowiadają innym ludziom do tego, aby stworzyć znajomość i równać się z innymi.
Dlatego ja myślę, że nie powinno się być, chyba do końca szczerym i nie mówić o wszystkim, żeby pewnych rzeczy nie ujawniać. Bo to się nie zawsze opłaca. A bieda jest wstydliwa.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 09 cze 2013, 14:24
eliza_w3, Więc czemu się rozstaliście?
sliwka, Poszukaj tego który ma jakieś dobre opinie i dzwoń :D
Jeżeli nie akceptujesz to co robisz by zmienić ten stan?


A to ciekawe pytanie...a jeśli jestem w "rozdarciu",czyli nie wiem czy samotność mi pasuje czy nie i w zasadzie nie robię nic w tej kwestii,to znaczy że mi pasuje,czy nie, czy nie wiem czego chcę :o ?
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32439
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez kaja123 09 cze 2013, 14:25
Bonus, ja na Twoim miejscu szukałabym winy w sobie. Rzeczą naturalną jest że są osoby z którymi lepiej nawiązuje się kontakt i nam pasują a są osoby które nam nie pasują i niechętnie się z nimi kontaktujemy. Są ludzie których lubimy i nas lubią i odwrotnie.Ty z tego co piszesz nie masz takiej osoby czyli nikt Ci nie pasuje albo Ty nie pasujesz innym. To Ty jesteś nieszczęśliwy z tego powodu a nie inni i to Ty powinieneś coś z tym zrobić bo TY chcesz nawiązać te relacje i TOBIE ich brakuje. Możesz obwiniac innych za ten stan rzeczy jak Ci to poprawia samopoczucie ale faktu to nie zmieni że to nie inni tylko Ty masz problem. Nikt za Ciebie tego nie zmieni bo to TY jestes z tego powodu nieszczęśliwy a nie inni. Nie ma takiej sytuacji w której nie można by znaleźć bratniej duszy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 09 cze 2013, 14:34
Ale ja to wszystko wiem.
Tylko jak zna się wielu ludzi, nie jedną osobę, tylko może to być np.30 osób i są to znajomi, a żaden z nich nie jest bliski, to jakoś nie bardzo wierzę w to, że "to ze mną jest coś nie tak" i ja im nie odpowiadam.
Są osoby, które mnie znają i bardzo pozytywnie się o mnie wyrażają. Ponieważ ja mam taką osobowość, taki charakter, że widać po mnie tą "pozytywną energię" i to, że jestem sympatycznym człowiekiem. Nie jedna osoba mi to powiedziała.
Ale to nie ma nic wspólnego z "bliską znajomością". Życie się tak komuś ułoży, że trafia się na bliskich znajomych, albo się nie trafia. Ludzie nie mają na to wpływu, choćby chcieli mieć.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

Avatar użytkownika
przez kaja123 09 cze 2013, 14:44
Bonus napisał(a): Życie się tak komuś ułoży, że trafia się na bliskich znajomych, albo się nie trafia. Ludzie nie mają na to wpływu, choćby chcieli mieć.

Życie się tak komuś układa jak sobie układa kolego. Pewnie że są sprawy losowe na które nie mamy wpływu ale to są sprawy losowe. Twoje życie TWÓJ wybór. Rozumiem to tak: coś Ci przeszkadza ale nie zmieniasz tego bo uważasz że tak się ułożyły Twoje losy i wina nie leży po Twojej stronie tylko po stronie losu i tych ludzi którzy Cię lubią ale nie są blisko, chociaż masz pozytywną energię ;) To tyle grajdaj się w tym swoim grajdołku bo samo się nie zmieni NIC.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do