Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: naprawdę samotność to cieźka choroba

przez al_bundy123 22 lis 2009, 23:35
pierkardeł napisał(a):Witajcie;
dziekuję Wam za tak wiele odpowiedzi do mojego tematu poruszonego tu na forum. Myślę, że powoli wychodzę z depresji, jem normalnie, przybieram na wadze, ale mam nadzieję, że do swojej misiaczkowataj postury nie wrócę. Napewno to zasługa sportu, który staram się w miarę regularnie uprawiać. Nienajgorsze wyniki w pracy też pozwalają poczuć się lepiej. No i poznałem kogoś, kto naprawdę mnie zaintrygował (poprzez portal randkowy).... zobaczymy co z tego wyjdzie ;-)

Pozostaje tylko trzymać kciuki. Teraz jesteś bogatszy już o pewne doświadczenia więc powinno być lepiej. Czego Tobie i sobie (choć mi jeszcze zejdzie trochę czasu z powrotem do normalności) życzę. Powodzenia

Pozdrawiam
G

Kurczę jak fajnie powiało optymizmem. Oby i dla mnie kiedyś też. :mrgreen:
al_bundy123
Offline

Depresja przez samotność

przez Vandzior 07 gru 2009, 23:32
Witam, na imię mam Janek. Mam taki problem, iż kiedyś zapoznałem się z dziewczyną, no ja z Pomorza, ona z Dolnośląsku. Zapowiadało się pięknie. Była moją najlepszą przyjaciółką, w późniejszym czasie zauważyłem, że powinniśmy być razem. Na razie tylko przez neta pisaliśmy, chciałem wjechać do niej raz, bo wracałem z zagranicy. Ale coś wypadło i nie wjechałem. Następnie zaczynała wystawiać jakieś opisy miłosne, ale wiedziałem, że to nie do mnie, bo do mnie nigdy nie dawała takich opisów, a po 6miesiącach co razem byliśmy, to już do niej mówię: "Zdradzasz mnie co, nie?", a ona na to: "Janek co ty gadasz? Piłeś coś?". No od razu wtedy wolałem uwierzyć, że nie zdradza. [w między czasie jak z nią byłem, to cały czas spędzałem wolny czas w domu, przyjaciół nie mam żadnych, bo chcą mnie tylko na kasę wyciągnąć] W następnym miesiącu, znów zaczęła ustawiać takie opisy, to do niej mówię, że ona mnie znów zdradza czy jak, to ona na to: "A to do przyjaciela z klasy", myślę sobie: " no pięknie ". Powiedziałem jej w prost, że nie chcę z nią być, bo jak ją podejrzewam o zdradę, to jest najgorsze co może być w związku. Po kilku dniach ona ustawia opis: " Jestem teraz z Miśkiem, nie pisać ". To do niej zacząłem pisać, czemu mi to zrobiła, to mówi mi: " ty mnie nie kochasz, to co chcesz? bądźmy przyjaciółmi. " No i zostaliśmy przyjaciółmi, ale pisałem z nią raz na miesiąc, były potem wakacje, pisaliśmy więcej, ale jej chłopak wtedy zaczął do mnie też pisać, wyzywać itp. i ona się obraziła, na mnie, bo niby ja do niego zacząłem pisać. No to wszystko co z nią związane to wszystko wykasowałem z komputera, zablokowałem wszystko, paczki sobie wysyłaliśmy, to od niej to wszystko podarłem i spaliłem i wyrzuciłem, aż ostatnio napisałem do niej: " Cześć, przepraszam za wszystko, ale nie chce Ci życia psuć, więc chcę tylko jedno, wybacz mi. Czy wybaczysz mi to, iż zepsułem Ci całe życie?" Ona odpisała, że tak. Ostatnio napisałem do niej SMSa, no to ona mnie się pyta kim jestem, bo nie ma numeru, napisałem jej kim jestem. To ona nic już nie pisała, napisałem jeszcze raz kim jestem, i znów nic, z siostry telefonu wysłałem i też nic. No i tak porzuciłem, wszystko, całą nadzieję. No od 5 miesiąca naszego związku to miałem załamki. No to jest jeden z problemów, jest ich więcej, np. brat cały czas chce źle dla mnie, chociaż nic mu nie robię, ojciec na weselu ostatnio, się upił, o 20:00 spał, a przed tym jak spał to mi gadał, że głupi jestem i tym podobnie, potem powiedziałem mu to jak wytrzeźwiał, a on mi to znów mówił, przyjaciół nie mam. Nie mam do kogo się zwrócić z nadzieją o pomoc, czasem idę zatopić smutek w alkoholu, a czasami w łzach. Nie wiem sam co robić. Nie raz myślałem o samobójstwie, lecz pomyślałem, że to największa głupota, jaka może być, więc zrezygnowałem. Co robić?

Pozdrawiam,
Janek
Vandzior
Offline

Re: Depresja przez samotność

Avatar użytkownika
przez Majster 07 gru 2009, 23:36
Chlopie - tego kwiata jest pół świata :)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Depresja przez samotność

Avatar użytkownika
przez agusiaww 08 gru 2009, 12:21
Przestac sie nad soba uzalac i wypisywac do bylej, Jakbys to zrobild awno to juz bys o niej nie pamietal, a tak to caly czas sie z tym meczysz. I po co Ci to tym bardziej ze Cie zdradzala?
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Depresja przez samotność

przez Vandzior 08 gru 2009, 14:47
Ale to się nie da tak szybko zapomnieć. :/ Próbowałem kilka razy.
Vandzior
Offline

Re: Depresja przez samotność

Avatar użytkownika
przez agusiaww 08 gru 2009, 17:27
Bo jestes uzalezniony, idz do psychologa po porade, bo sam sobie nie radzisz.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Samotność. List do (kiedyś)przyjaciół...

przez Noemi 07 lut 2010, 00:44
Gdzie byliście gdy myślałem?
Że jestem kimś ważnym
Potrzebnym
Wartościowym .....

Gdzie byliście gdy myślałam?
Że zawsze można na kogoś liczyć...

Gdzie byliście gdy wierzyłam?
W przyjaźń, której nic nie zniszczy...

Gdzie byliście gdy czekałam?
Na uśmiech
Na rozmowę
Na znak ....

Gdzie byliście gdy czekałam?
Patrzyłam na drzwi
które nie otwierały się
bo nikt nie złapał za klamkę.....

Gdzie byliście gdy płakałam?
Gdy po twarzy płynęły łzy
których nikt nie otarł...

Gdzie byliście gdy płakałam?
Wstydziłam się wyjść z domu
Miałam takie zapuchnięte oczy....

Gdzie byliście gdy cierpiałam?
- "Nie mam czasu"
- "Zdzwonimy się"
- "Weź się w garść"
Tylko to słyszałam...

Gdzie byliście gdy cierpiałam?
Świat stawał się taki czarny
a ja potrzebowałam tylko by ktoś był przy mnie...

Gdzie byliście?
Nie było was
Zajęci własnymi sprawami
Odeszliście w moją niepamięć....
Moje łzy otarł wiatr.....



Ten wiersz chciałam zadedykować wszystkim moim pseudoprzyjaciołom, zwłaszcza D.D. i wszystkim tym, którzy mnie olali w ostatnim czasie. napisałam go bo zbyt długo zbierał się we mnie żal...
Dziękuję za to forum ;)
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
07 lut 2010, 00:15

Re: Samotność. List do (kiedyś)przyjaciół...

przez miki74 07 lut 2010, 00:55
Witaj na forum :)

Co za niecodzienne przywitanie się.
miki74
Offline

Re: Samotność. List do (kiedyś)przyjaciół...

przez Noemi 07 lut 2010, 01:08
miki74 napisał(a):Witaj na forum :)

Co za niecodzienne przywitanie się.


Raczej wyrzucenie z siebie tego co gryzie w takiej "artystycznej otoczce" (może pseudoartystycznej..)
Wróciłam na to forum po bardzo długim czasie. Z innym nickiem, starsza (bynajmniej nie mądrzejsza) o parę lat.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
07 lut 2010, 00:15

Re: Samotność. List do (kiedyś)przyjaciół...

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 07 lut 2010, 01:11
Witaj Noemi :D

Przez tak ładny wiersz, nie wiem czy życzyć Ci wartościowych przyjaciół, czy jednak życzyć Ci samotności, a w konsekwencji takiej poezji ;) Jednak zbyt często artysta cierpiący, to artysta twórczy :roll:

Jednak życzę przyjaciół i brak samotności... byś złamała stereotyp "cierpiącego artysty" :D
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Samotność. List do (kiedyś)przyjaciół...

przez GreenEye 07 lut 2010, 03:13
Ładny wiersz. Dużo uczuć się przez niego przelewa. Tutaj nie jesteś sam. Witamy :smile:
Offline
ExModerator
Posty
526
Dołączył(a)
02 lis 2009, 00:33
Lokalizacja
Zielony Przylądek

Re: Samotność. List do (kiedyś)przyjaciół...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 lut 2010, 10:09
Noemi

Ładnie ubrałaś w słowa swoje emocje. Witaj.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Samotność. List do (kiedyś)przyjaciół...

przez nieosiągalna 07 lut 2010, 23:15
piękny wiersz... w tym momencie czuję to samo co Ty...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 lut 2010, 17:46

Re: Samotność

Avatar użytkownika
przez szczesliwy_chomik 20 lut 2010, 15:54
Ja też kiedyś sie martwiłam tym, ze ja siedze w domu a inni coś robią, bardziej łaknęłam towarzystwa, ale dawno mi to przeszło. Bardzo dobrze sie czuje w samotności, ludzie mnie niesamowicie ograniczają, stresują, depczą mnie samym swoim towarzystwem, nie moge nawet w połowie być sobą, nie moge być wolna. Szczegolnie doluje mnie towarzystwo osob pewnych siebie, głaskanych po glowie przez cale zycie, bo widze jak wiele tracę i jak duzo moglabym osiagnąc mając ich pogląd na świat, ich pewnośc siebie. Lubie swoją "wyjatkowosc" 8) i nie chcialabym byc do konca nimi ale niektore ich cechy bardzo by mi sie przydaly. Sa niezbedne do osiagniecia wyznaczonego celu . Marzenie... A masz cos takiego, ze specjalnie zaczynasz robić i mowić cos nerwowo, cos czego nie chcialby widziec i slyszec twoj rozmowca i czego nie chcialbys ty? Bo ja notorycznie sie tak kretynsko zachowuje. Napiecie nerwowe robi ze mnie idiote :evil: Nawet przy swoim szefie zaczynalam udawac, ze zle licze a zalezalo mi na pracy. Bardzo dziwne zachowanie, a takie zdarzaja mi sie non stop :-|
Posty
324
Dołączył(a)
21 sty 2010, 05:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 9 gości

Przeskocz do