Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez szczypiorek86 08 kwi 2013, 22:16
Bardzo długo żyłam w "samotności" i bardzo dobrze mi z tym było .Nagle coś wystrzeliło i nie wyobrażałam sobie już "samotności" nagle się skończyło .Teraz wróciłam do początku,ale już ta "samotność" nie jest taka sama.Teraz męczy,dręczy,doskwiera,niszczy...

-- 08 kwi 2013, 21:17 --

Mushroom napisał(a):
Też,ale też tak po prostu nie umiem tego nazwać,określić ...

Więc ja nie bardzo wiem o czym myślisz :bezradny:




Rozumiem jak najbardziej...
szczypiorek86
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez tahela 08 kwi 2013, 22:20
samotnie
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Samotność

przez kasz 08 kwi 2013, 22:24
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
25 kwi 2012, 12:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pieprz 08 kwi 2013, 22:35
Bardzo długo żyłam w "samotności" i bardzo dobrze mi z tym było .Nagle coś wystrzeliło i nie wyobrażałam sobie już "samotności" nagle się skończyło

U mnie było podobnie, z tym że momentem przełomowym był pierwszy związek. Wcześniej było mi dobrze (względnie) samemu, a bycia z kimś sobie nie wyobrażałem. Teraz jest odwrotnie.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Samotność

przez szczypiorek86 08 kwi 2013, 22:39
Mushroom napisał(a):
Bardzo długo żyłam w "samotności" i bardzo dobrze mi z tym było .Nagle coś wystrzeliło i nie wyobrażałam sobie już "samotności" nagle się skończyło

U mnie było podobnie, z tym że momentem przełomowym był pierwszy związek. Wcześniej było mi dobrze (względnie) samemu, a bycia z kimś sobie nie wyobrażałem. Teraz jest odwrotnie.



Czyli właściwie trochę bardziej jak podobnie.U mnie też zmieniło się nie tyle przy pierwszym związku(bo tak tego nazwać nie można niestety)...
szczypiorek86
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pieprz 08 kwi 2013, 22:40
Czyli teraz jesteś na przymusowej samotności nie w związku?
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Samotność

przez szczypiorek86 08 kwi 2013, 22:52
Mushroom napisał(a):Czyli teraz jesteś na przymusowej samotności nie w związku?



Tak,ale mimo,że dręczy to jak na razie nie spieszy mi się do niej .Mimo,że chciałabym się jej pozbyć to nie potrafiłabym teraz.Dwa to samotność to też głębsze pojęcie dla mnie .Czyli też to ,że właściwie sama walczę ze swoimi problemami ,z depresją,tymi stanami itp.Nikt z mojego otoczenia właściwie nie ma pojęcia o tym co się ze mną dzieje .Niby sama nie chcę,nie lubię,nie potrafię o tym rozmawiać ,bronię się jak mogę,żeby ograniczyć tych co cokolwiek wiedzą a z drugiej strony potrafię mieć żal sama nie wiem do kogo o to ,że jestem z tym sama.Wiem ciężkie do zrozumienia,ale prawdziwe.


Widzisz taki skomplikowany człowiek ze mnie...
szczypiorek86
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pieprz 08 kwi 2013, 22:54
Nikt z mojego otoczenia właściwie nie ma pojęcia o tym co się ze mną dzieje

To jest dla Ciebie niekorzystne, i to z kilku powodów. Mogę się zagłębić w temat ale może jutro, zmęczony jestem i nie chce mi się myśleć.

-- 08 kwi 2013, 22:55 --

Widzisz taki skomplikowany człowiek ze mnie...

Skomplikowani ludzie są ciekawi :)
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Samotność

przez szczypiorek86 08 kwi 2013, 23:01
Mushroom napisał(a):
Nikt z mojego otoczenia właściwie nie ma pojęcia o tym co się ze mną dzieje

To jest dla Ciebie niekorzystne, i to z kilku powodów. Mogę się zagłębić w temat ale może jutro, zmęczony jestem i nie chce mi się myśleć.

-- 08 kwi 2013, 22:55 --

Widzisz taki skomplikowany człowiek ze mnie...

Skomplikowani ludzie są ciekawi :)



Wiem,zdaję sobie sprawę z tego,że to nie jest dobre.Czasami naprawdę nie wytrzymuję nerwowo od tego trzymania w sobie.Jeśli będziesz miał ochotę to zapraszam...
szczypiorek86
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 10 kwi 2013, 11:04
W ogóle: samotność jest chwilami potrzebna ludziom, do różnych przemyśleń. Tylko różnica jest taka, że: jest dobra i pozytywna samotność i jest samotność niedobra, szkodliwa.
Są to dwie "różne" płaszczyzny. Z wielką chęcią zaakceptowałbym tą pozytywną samotność, która mogłaby mi jeszcze w czymś pomóc, ale nigdy nie zaakceptuje tej "złej" samotnośći. Tutaj chodzi o świadomość całkowitej samotnośći, jaka mamy w swoim życiu. A ta świadomość, dręczy psychicznie człowieka i to jest najgorsze.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

Avatar użytkownika
przez omeeena 10 kwi 2013, 12:04
Mushroom napisał(a):
Bardzo długo żyłam w "samotności" i bardzo dobrze mi z tym było .Nagle coś wystrzeliło i nie wyobrażałam sobie już "samotności" nagle się skończyło

U mnie było podobnie, z tym że momentem przełomowym był pierwszy związek. Wcześniej było mi dobrze (względnie) samemu, a bycia z kimś sobie nie wyobrażałem. Teraz jest odwrotnie.

To typowe u wielu ludzi. Jak przełamałeś przyzwyczajenie do bycia w pojedynkę?
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pieprz 10 kwi 2013, 12:42
To typowe u wielu ludzi. Jak przełamałeś przyzwyczajenie do bycia w pojedynkę?

Zagryzłem zęby i zacząłem się spotykać z dziewczynami. Nie było tak źle oczywiście, bardzo chciałem ale miałem mnóstwo obaw też. Spotykać nie na zasadzie randkować ile wlezie tylko z każdą kolejną coraz dłużej byłem.

-- 10 kwi 2013, 12:42 --

Czasami naprawdę nie wytrzymuję nerwowo od tego trzymania w sobie.

To czemu z siebie nie wyrzucisz komuś? Co najgorsze może się stać?
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Samotność

Avatar użytkownika
przez omeeena 10 kwi 2013, 20:10
Mushroom, a jak dałeś radę poszerzyć granice tzw. swojego podwórka i nagiąć przyzwyczajenia do nowej sytuacji?
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pieprz 10 kwi 2013, 21:11
omeeena, nie potrafię na to odpowiedzieć, pamiętam natomiast że pierwsze randki i spotkania były stresujące. Nie wiedziałem co robić i czułem się jak oszust.
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do