Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez Milly 31 mar 2013, 10:11
[/quote]A można spytać, jak było na kawie? Nie spodobał Ci się jednak, czy Ty miałaś jakieś blokady? Może całkiem nieźle?;)
I poważnie, jeśli pracujesz nad sobą, to będzie lepiej. Przestań tylko traktować porażki jak porażki tylko jak informację zwrotną dotyczącą tego, co jest źle.[/quote]

Było bardzo przyjemnie. Jednak, relacje z nim, wchodzą już w typowo blisko- przyjacielskie. ;)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
30 mar 2013, 21:35

Samotność

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 31 mar 2013, 12:41
Było bardzo przyjemnie. Jednak, relacje z nim, wchodzą już w typowo blisko- przyjacielskie.


Jesteś więc ładna, inteligentna, nie masz szczególnych problemów z nawiązywaniem kontaktów. Z Tobą wszystko w porzadku ;) Prawdopodobnie przyczyny takiego stanu rzeczy, które tak bardzo chcesz poznać to trochę pecha i trochę za mało aktywności. Ja na przykład też nie miałam nigdy stałego partnera, ale mi to w ogóle nie przeszkadza. Ale jeśli Ty rzeczywiście chcesz kogoś znaleźć, zacznij szukać intensywniej. Zastanów się, gdzie możesz poznać ludzi, których polubisz. Nie wiem ile masz dokładnie lat, ale po opisie wnoszę, że jesteś dość młoda, dlatego polecam domówki. Na domówki chodzą wszyscy:) Od całkowitych idiotów po naprawdę inteligentnych i błyskotliwych ludzi. Chodź, jak tylko masz okazję. Gdzie jeszcze możesz zawierać znajomości? Jakieś pomysły?

A drugą sprawą, po lokalizacji, jest walczenie z tą nieśmiałością. Przestań zwracać tak dużą uwagę na to, co ludzie o Tobie pomyślą. Rozpoczynając rozmowę w większym gronie, skup się na jej temacie i tym, co możesz z niej wyciągnąć. Albo na obserwowaniu innych ludzi. Znajdź jakiś cel i postaraj się go osiągnąć. Ja wiem z doświadczenia, że czasami przy większej ilości ludzi mój dialog wewnętrzny to coś w stylu "nie jestem nigdzie brudna?", "a co jeśli czegoś nie zrozumiem", "powiedz to i przyciągnij ich uwagę". To nie jest do końca uświadomione, ale mniej więcej na takich sprawach potrafię się skupić. No, a sekretem osób, które czują się swobodnie jest właśnie minimalna chęć przyciągnięcia uwagi (zauważ, że jak rozmawiasz z przyjaciółmi, Twoje cele są całkiem inne). Dużo napisałam... to ma jakiś sens dla Ciebie?:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 31 mar 2013, 13:05
Milly, Może zbyt rewolucyjnego rozwiązania nie podsune,ale chybapoznawać jak najwięcej ludzi,w końcu trafisz na tego odpowiedniego,no i nie oczekiwać od razu cudów i nie wiadomo jakiego zaangażowania bo nie raz się facet wystraszy.

Mój sposób na samotność to hmm,pogodzić się z tym i zaakceptować ten fakt,pozostać otwartym..
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32793
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez jaga70 31 mar 2013, 16:51
Wolontariat dla znerwicowanych osób to raczej nie jest dobry pomyśł.
Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca ze zdwojoną siłą.Joanne Kathleen Rowling
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 gru 2010, 15:17
Lokalizacja
Gdańsk (Gdański)

Samotność

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 31 mar 2013, 17:16
Ej, poważnie, dlaczego? Ja byłam w dość złym stanie, jak brałam udział, ale mimo wszystko bardzo dobrze wspominam. To jest dobry sposób na przełamanie strachu. Zwłaszcza dlatego, że jak mówiłam, ci ludzie są wyjątkowo życzliwi. Jak wychodzić do kogoś, to do nich;) A co Ty proponujesz jaga70? Jaki rodzaj aktywności?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Samotność

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 31 mar 2013, 18:01
Kestrel napisał(a):Mój sposób na samotność to hmm,pogodzić się z tym i zaakceptować ten fakt,pozostać otwartym..

Trochę mi się to wyklucza... pogodzić się z tym i zaakceptować - czyli w sumie nie zmieniać, a pozostać otwartym, czyli właśnie być nie zamykać się na zmiany
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
902
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Samotność

Avatar użytkownika
przez jaga70 31 mar 2013, 18:06
Ja proponowałabym .... cholerka, gdybym wiedziała, pewnie byłoby mnie tutaj. A tak poważnie gdybym miała być wolontariuszem w hospicjum- to wylądowałabym w wariatkowie raz dwa.nJa dostaję obedu, kiedy widzę kobietę w chustce na poczcie. A gdybym zobaczyła zmasowany regiment umierających, to chyba mój stan pogorszył by się w 5 sekund.
Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca ze zdwojoną siłą.Joanne Kathleen Rowling
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 gru 2010, 15:17
Lokalizacja
Gdańsk (Gdański)

Samotność

Avatar użytkownika
przez kaja123 31 mar 2013, 18:09
jaga70 napisał(a):Wolontariat dla znerwicowanych osób to raczej nie jest dobry pomyśł.

zależy jaką kto ma osobowość i czego potrzebuje. Mnie osobiście taka forma pomocy drugiej osobie pomaga :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2268
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Samotność

Avatar użytkownika
przez jaga70 31 mar 2013, 18:25
kaja123 napisał(a):
jaga70 napisał(a):Wolontariat dla znerwicowanych osób to raczej nie jest dobry pomyśł.

zależy jaką kto ma osobowość i czego potrzebuje. Mnie osobiście taka forma pomocy drugiej osobie pomaga :D

No cóż, każdy z nas jest inny. Trzeba poznawać siebie i próbować różnych rzeczy, by wiedzieć co nam słuzy a co nie. Ja jestem hiper hipochondryczką i nie mogłabym pomagać w hospicjum. Ale rozumiem, że Ty możesz.
Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca ze zdwojoną siłą.Joanne Kathleen Rowling
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 gru 2010, 15:17
Lokalizacja
Gdańsk (Gdański)

Samotność

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 31 mar 2013, 18:29
jaga70, Doskonale Cię rozumiem i się w zupełności zgadzam. Dla mnie sam widok białego fartucha jest wielką traumą , a co mówić przyglądanie się umierającym, :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18129
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Samotność

Avatar użytkownika
przez jaga70 31 mar 2013, 18:31
:smile: Zdaję sobie sprawę, że to irracjionalne, ale ja widząc na ulicy kobietę w chustce... od razu czuję że jestem chora na raka. Nie umiem sobie tego przetłumaczyć, że to bujna wyobraźnia. Od razu serce mi wali, gula stoi w gardle itp itd
Ostatnio edytowano 31 mar 2013, 18:32 przez jaga70, łącznie edytowano 1 raz
Zagłuszanie bólu na jakiś czas sprawia, że powraca ze zdwojoną siłą.Joanne Kathleen Rowling
Avatar użytkownika
Offline
Posty
396
Dołączył(a)
04 gru 2010, 15:17
Lokalizacja
Gdańsk (Gdański)

Samotność

przez zmienny 31 mar 2013, 18:32
*Wiola*, prawdopodobnie bylbym mniej samotny gdyby lepiej mi sie rozmawialo z ludzmi, a jak na kims mi zalezy to sie stresuje i w glowie pustka.
Ostatnio edytowano 31 mar 2013, 18:32 przez zmienny, łącznie edytowano 1 raz
zmienny
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 31 mar 2013, 18:32
sleepwalker, Bardziej chodziło mi o to by nie rozpaczać i nie być zdesperowanym z powodu samotności,i nie zabiegać o towarzystwo niczym bezdomny pies,umieć "zająć się sobą" - ale równocześnie pozostać otwartym na znajomości,relacje i próbować poznawać ludzi,jednak wszystko "bez ciśnienia" : ) o to mi chodziło
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32793
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 31 mar 2013, 18:38
jaga70, Aż tak teraz nie mam, trochę się to u mnie "wyciszyło". Ale był czas ,że reagowałam identycznie.

zmienny, Wiesz , to jest chyba też normalne. Jak nam na kimś zależy zawsze rozmowa z tą osobą nas stresuje. Chyba nie ma innego wyjścia, jak się powoli oswajać.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18129
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do