Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 04 sty 2012, 00:29
W radiu utwór, który zawsze, zawsze będzie kojarzył mi się z NIM... Mam ochotę napisać mu, że go kocham... :cry:
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez girl anachronism 04 sty 2012, 00:34
Kiya, napisz nam!
wild hearts can't be broken.

F31
Posty
1315
Dołączył(a)
16 wrz 2011, 09:12
Lokalizacja
Kraków

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 04 sty 2012, 00:35
girl anachronism, kocham GO! Dobrze? :mrgreen: ;)
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Sorrow 04 sty 2012, 02:05
Ja jak mam sny to zwykle koszmary. Zwykle ktoś mnie próbuje zabić ale im się nie udaje i zabijam ich. Czasami są jakieś apokaliptyczne katastrofy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 04 sty 2012, 02:07
Sorrow, jesteś wyjątkowy. :shock:
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez Sorrow 04 sty 2012, 02:13
Czemu :D ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 04 sty 2012, 02:19
Sorrow, no taki... jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny ;)
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez girl anachronism 04 sty 2012, 02:25
Kiya napisał(a):girl anachronism, kocham GO! Dobrze? :mrgreen: ;)

No, nie do końca, ale niech będzie ;)
wild hearts can't be broken.

F31
Posty
1315
Dołączył(a)
16 wrz 2011, 09:12
Lokalizacja
Kraków

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 04 sty 2012, 16:21
Ja też - coraz bardziej - czuję się samotna. Nie chodzi mi o jakiś chłopaczków, bo na to jestem za gówniarowata - w wieku lat 16 miłość moim zdaniem nie jest jakąś prawdziwą miłością. Od rodziny wsparcia nijakiego nie mam, a znajomi odzywają się do mnie tylko, jak coś chcą. W sumie nie wiem, po co to napisałam, ale jakoś mi ciut lżej.
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 04 sty 2012, 16:42
Vett, wiek nie ma znaczenia, ja kochałam w wieku 16 lat a potem już nigdy...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez vintage 04 sty 2012, 17:52
A mnie, po okresie walenia głową i pięściami w ścianę, jedynym momencie w życiu, kiedy zrobiłem sobie sznyty, ogarnia bezbrzeżny smutek. Nie potrafię zrozumieć siebie sprzed roku. Gdybym mógł cofnąć się w czasie i palnąć się po łbie. Z dzisiejszej perspektywy myśli, które powstrzymywały mnie od powiedzenia Jej, jak jest ważna i rzeczy, w które uciekałem są nic nie warte. Dziś widziałem Ją na korytarzu i świadomość tego, jak bardzo spieprzyłem, dobiła mnie. Ale nie mam już możliwości ucieczki w sen, w fantazje, samookaleczenia, bo oszukiwałbym sam siebie. Wydaje mi się, że zyskuję dojrzalsze i bardziej zdystansowanie spojrzenie na swoje działania i jeśli ona tak je widziała, to pęka mi serce. Czy można być tak przyzwyczajonym do samotności, że nawet, kiedy pojawia się wspaniała osoba, bać się wyjść ze skorupy i spróbować się zbliżyć? Co, kiedy wyjdziesz ze skorupy, a tej osoby już nie ma? Kiedy rzeczy, które składały się na Twój zamknięty świat są już nieistotne, a nie ma nikogo, kto mógłby zastąpić pustkę, kiedy samotność nie jest już naturalnym, a wymuszonym środowiskiem?
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Samotność

Avatar użytkownika
przez self_therapy 04 sty 2012, 22:09
vintage napisał(a):Czy można być tak przyzwyczajonym do samotności, że nawet, kiedy pojawia się wspaniała osoba, bać się wyjść ze skorupy i spróbować się zbliżyć? Co, kiedy wyjdziesz ze skorupy, a tej osoby już nie ma? Kiedy rzeczy, które składały się na Twój zamknięty świat są już nieistotne, a nie ma nikogo, kto mógłby zastąpić pustkę, kiedy samotność nie jest już naturalnym, a wymuszonym środowiskiem?


Mówię to z perspektywy osoby, która wydaje mi się miała dość podobne doświadczenia z miłością i ogólnie wychodzeniem ze skorupy. Wcześniej wydawało mi się, że osoba w której byłam zakochana była najwspanialsza na świecie, była uosobieniem wszystkiego co chciałabym znaleźć w innej osobie. Był to etap strasznej idealizacji. Potem kiedy nie miałam już z tą osobą kontaktu i byłam całościowo ''zdrowsza'' zaczęłam dostrzegać inne osoby i okazywało się, że z niektórymi wiąże mnie prawdziwa więź. To trochę tak jakby mit o jednej jedynej osobie z którą chciałabym być prysnął. Dzisiaj jestem z kimś innym i każdego dnia cieszę się z tego związku:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
19 gru 2011, 12:57
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez Rikitiki 04 sty 2012, 22:51
Sorrow, masz doskonały przekaz w snach, że wszystko zmierza ku dobremu. Jeśli to ty wychodzisz zwycięsko z walk we śnie, good for you! Jeśli śnisz o katastrofach, które też przeżywasz, to również świetny zwiastun, bo to nic innego, jak zapowiedź nowego. Rozpierdziuuu i stare odchodzi! To nie są przyjemne sny, ale w efekcie dają nadzieję :)
Może być też tak, że się zwyczajnie przeżerasz na noc i stąd koszmarki :mrgreen: Ja tak mam, staram się więc nie opędzlowywać lodówki przed zaśnięciem!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
27 gru 2011, 17:57

Samotność

przez _someone_ 05 sty 2012, 07:47
Samotność nie pomaga nawet w byciu zerem. Obecnie pałętam się to tu, to tam. Nie mam stałego miejsca zamieszkania. Czasem mam pracę, czasem nie. Chcę podjąć studia, ale jednocześnie nie stać mnie na utrzymanie. Mam depresję. Przeżywam samotność w wydaniu daleko wychodzącym poza normę. Moi dawni znajomi mają życie, w którym nie muszą martwić się o podstawy. Więc ciągle się wstydzę, że czegoś nie mam. Jest mi smutno, że nie mam gdzie się podziać. Jest mi okropnie źle, że trudno wyjść na człowieka przychodząc na świat w rodzinie niezamożnej z problemami. Nie wiem co to wszystko da, ale coraz bliżej i częściej myślę o śmierci. Wiem, że to ucieczka, ale ten ból psychiczny i ta słabość i lęki w środku są nie do zniesienia. Codzienny wybuch płaczu spowodowany cierpieniem i niemożnością zrealizowania podstawowych planów. Tak bardzo boję się, że nawet tam, po drugiej stronie byłaby tylko samotność. Jednocześnie to cierpienie jest na tyle nie do zniesienia. Ono po prostu już wydziera mi się samo. Cierpienie się wydziera. Wszystkie błędy, lata bólu psychicznego, lata niepowodzeń, to wszystko mną owładnęło i popycha do trudnych decyzji.
Myśli zlewają mi się ze sobą. Jedyny moment w którym mogę uciec od tego koszmaru, to sen. Dlatego nie chcę się już budzić...
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 01:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do