Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 gru 2011, 01:50
shinobi napisał(a): Myślę trochę jak zwierzę: jeść i kupa.

Nie no Piotrek, bez przesady.
Wydaje się Tobie, ze ograniczyłeś się tylko do podstawowych czynności życiowych.
Twoje przemyślenia są głębokie...tak bym powiedziała.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Samotność

przez shinobi 26 gru 2011, 01:56
Monika1974, wydaje mi się, że jestem jednak emocjonalnie dość płytki. Jeśli pokazuję tu jakieś bardziej przyjazne gesty, obawiam się, że nie są one jakimś spontanicznym odruchem, a bardziej grzecznościową reakcją, coś jak "dzień dobry" kierowane do sąsiada. Tak widzę siebie, pewne takie moje negatywne emocjonalnie odruchy zaobserwowałem już dawno temu, kiedy to śmierć babki przeliczyłem tylko na ilość alprazolamu, który zużyję na uczestnictwo w tej całej okołopogrzebowej otoczce.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 gru 2011, 11:18
shinobi, Piotrek, a ja sobie myślę, że masz w sobie "tą" wrażliwość. I sobie z nią nie radzisz. Dlatego uciekasz się do zamykania się w sobie, albo radzenia sobie za pomocą innych metod, typu leki.
Ja tu obserwuję schemat przeniesieniowy, wyniesiony z domu.
Napiszę tak: Tak jak zamykałeś się przed ojcem, tak zamykasz się przed resztą świata.
Tylko jest jedno "ALE".
Nie wszyscy ludzie są Twoim ojcem Piotrek.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez vintage 26 gru 2011, 11:18
Kiya napisał(a):Po roku całkowitego milczenia czułam cały czas to samo...

Kiya, przeraża mnie to. Po co myślisz o osobie o której wiesz, że z nią nie będziesz? A jednak robisz to i ja też to robię, ten marzyciel siedzi we mnie od lat, a konfrontacja z rzeczywistością kończy się dla niego wręcz fizycznymi objawami. Tak było, kiedy dostałem od niej kosza. To było kawałek czasu temu, ale ja cały czas karmię się fantazjami, że mimo wszystko kiedyś będziemy razem. Nie daje mi spokoju fakt, że kiedyś były sygnały od niej, ale nie "odbiłem piłeczki" ze strachu. I dla mnie te sygnały są nadal równie ważne, nie mierzę emocji w jednostkach czasu. Wiem, że to dziwne, karmić się jakimś wspólnym momentem sprzed wielu miesięcy, kiedy powinienem był działać od razu, ale dla mnie on jest równie ważny jak wtedy, nawet bardziej.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Samotność

przez shinobi 26 gru 2011, 12:27
Monika1974 napisał(a):shinobi, Piotrek, a ja sobie myślę, że masz w sobie "tą" wrażliwość. I sobie z nią nie radzisz. Dlatego uciekasz się do zamykania się w sobie, albo radzenia sobie za pomocą innych metod, typu leki.
Ja tu obserwuję schemat przeniesieniowy, wyniesiony z domu.
Napiszę tak: Tak jak zamykałeś się przed ojcem, tak zamykasz się przed resztą świata.
Tylko jest jedno "ALE".
Nie wszyscy ludzie są Twoim ojcem Piotrek.


W sumie masz chyba rację. Dzięki za ten post.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 26 gru 2011, 13:20
vintage napisał(a):Kiya, przeraża mnie to. Po co myślisz o osobie o której wiesz, że z nią nie będziesz?

Wiesz, to nawet nie tak. Ja o nim nie myślę. Zerwałam wszelki kontakt, unikam portali na których mogę go spotkać, nie mamy żadnych wspólnych znajomych. Ale nikogo w życiu tak nie kochałam, z nikim nie było mi tak dobrze (nie, nie byliśmy nigdy ani przez chwilę razem) i to trwa całe moje "dojrzałe" życie, ok. 10 lat... On po prostu jest już w moim sercu na stałe i nie zapowiada się na zmiany.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez vintage 26 gru 2011, 13:26
Kiya, nigdy mu nie powiedziałaś? Nie dałaś znać w żaden sposób?
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 26 gru 2011, 14:00
vintage, wręcz przeciwnie, ciągle się o niego starałam. Wciąż czasem mu piszę, że tęsknię, choć wiem, że to żałosne...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez vintage 26 gru 2011, 15:19
Kiya, rozumiem Cię. Wydaje mi się, że rządzi nami podobny mechanizm. Piszesz, że nigdy nie będziecie nawet znajomymi, że zrobiłaś sobie roczną przerwę i dalej to czułaś. Myślę, że mitologizujesz jego osobę i bardziej kochasz swoje wyobrażenie o nim niż jego samego. Odczuwasz duże emocje w związku z wymianą sms-ów (jak ja to znam :P ), cieszysz się z każdego przejawu uwagi, jakim Cię obdarza. Ja po odrzuceniu przez dziewczynę przejrzałem całą historię naszej rozmowy na facebooku, kilka tysięcy postów i prawie się poryczałem przywołując emocje, jakie we mnie wywoływała. Dla mnie to znaczyło wszystko.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 26 gru 2011, 17:34
"Profesor Tadeusz Bilikiewicz w Psychiatrii klinicznej pisze wprost, że w tym stanie zawęża się pole świadomości, pojawia chwiejność emocjonalna i do tego upośledzenie władzy umysłowej, które m.in. zakłóca normalny proces przewidywania. Rzut oka do podręczników psychiatrii pozwala nam stwierdzić, że opis ten pasuje jak ulał do... niektórych chorób psychicznych. Zdaniem prof. Bilikiewicza stan zakochania to po prostu rodzaj fizjologicznej ostrej psychozy."
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez L:) 26 gru 2011, 17:37
Generalnie pozytywna ale i negatywna dawka emocji ze strony innych osób działa dużo lepiej, niż brak aktywności prowadzący do problemów z psychiką oraz organizmem.
L:)
Offline

Samotność

przez vintage 26 gru 2011, 17:45
L:) napisał(a):Generalnie pozytywna ale i negatywna dawka emocji ze strony innych osób działa dużo lepiej, niż brak aktywności prowadzący do problemów z psychiką oraz organizmem.


O toto, tego mi brakuje. Odciąłem się w obawie przed negatywnymi emocjami, ale zamknąłem się też na pozytywne.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 26 gru 2011, 17:50
vintage, miałam nadzieję, że spodoba Ci się mój cytacik :P
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez L:) 26 gru 2011, 17:53
vintage napisał(a):O toto, tego mi brakuje. Odciąłem się w obawie przed negatywnymi emocjami, ale zamknąłem się też na pozytywne.

Żeby nie było, akurat tą myśl wyczytałem w książce o psychologii, jednak ze wzgędu na własne wyraźne doświadczenie praktyczne rozpowszechniam ją ;)
L:)
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bulas i 14 gości

Przeskocz do