Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez vintage 21 gru 2011, 21:08
Mam obsesję, nie mogę przestać o niej myśleć, co robi, czy jest z nim. Prawie cały dzień spędziłem w pokoju, jestem żałosny. Nie mogę sobie wybaczyć, wracam myślami do sytuacji nawet sprzed półtora roku. Jestem w kompletnej apatii, chyba po to, żeby nie czuć bólu. Kurna, najgorsze, że nic nie zrobiłem, ona nawet nie wie, nigdy nie wiedziała, jak jest ważna. Nawet ja nie wiedziałem, oszukiwałem się.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Samotność

przez La vita è bella 21 gru 2011, 23:28
Ja rownież czuję się bardzo samotnie.
I chociaż mam wsparcie kochających rodziców to brak przyjaciół, a w szczególności chłopaka mnie dobija.
Czuje się okropnie, mam wrażenie,że nic dobrego mnie już nie spotka, czuje się jak nieudacznik. Im dłużej żyje, tym to życie wydaje mi się coraz gorsze.:(
Posty
12
Dołączył(a)
02 paź 2011, 22:22
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

przez vintage 22 gru 2011, 00:26
La vita è bella, wiem, że jest trudno, ale trzeba pracować nad sobą. Fajny nick, uwielbiam ten film :D
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez La vita è bella 23 gru 2011, 23:37
Pracuję nad sobą..od trzech lat chodzę na terapię.
Ale teraz czuję się wyjątkowo paskudnie :(



P.s Też bardzo lubię ten film
Posty
12
Dołączył(a)
02 paź 2011, 22:22
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez Sorrow 24 gru 2011, 00:46
Ma ktoś tak, że czuje się samotnie nawet jak przez kilka godzin nie rozmawia ze znajomymi?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Samotność

przez vintage 24 gru 2011, 23:39
Ja czuję się samotny 24h/dobę, spotkania ze znajomymi to jak święto. I jeszcze trzeba udawać, że tak nie jest.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 25 gru 2011, 00:50
Sorrow, ja mam skrajnie odwrotnie, potrzebuję dużo, dużo samotności... Ale to jeżeli chodzi o kontakt. Za to czuję się samotna emocjonalnie. Chciałabym mieć kogoś bliskiego.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez vintage 25 gru 2011, 11:38
Ja mam coś z głową nie tak. Rodzinę, która mnie wspiera potrafię traktować jak powietrze. Wiem, że będą za mną stali i nie potrafię okazać wdzięczności. Tęsknię za ludźmi, ale nie za konkretnymi, tylko ogólnie, za kontaktem z ludźmi. Jestem na siebie wściekły za izolację, którą sam sobie zgotowałem. Czasami myślę sobie, że gdybym miał nie zobaczyć nigdy więcej nawet najbliższych znajomych ze studiów, to nie ruszyłoby mnie to w ogóle. Najbardziej tęsknię za Nią, ale Ona nie chciałaby takiego odludka. Nie wiem nawet, czy jestem zdolny kochać, czy to nie jest jakaś obsesja i czy bardziej kocham Ją, czy swoje wyobrażenie o Niej, ale ja inaczej nie potrafię. Jestem wyżarty, kompletnie. Samotność i zazdrość zniszczyły mnie.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Samotność

przez nextMatii 25 gru 2011, 12:35
Kiya to mamy podobnie..:)
nextMatii
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 25 gru 2011, 14:19
nextMatii, miło wiedzieć, że są tacy dziwacy jak ja ;)

vintage, od zawsze tak masz z tą rodziną? Bo jeżeli nie od zawsze to może być taki "efekt uboczny" Twojego wielkiego uczucia do "Niej". Wszystkie swoje uczucia skierowałeś w stronę innej osoby i nikt inny się nie liczy...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez dreambrain 25 gru 2011, 19:51
Chcę być samotny, ale nie cierpiąc z samotności. :8):
F41.2
F32.1


Wenlafaksyna 75mg, Piracetam 2400mg, Winpocetyna 30mg.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 gru 2011, 16:42

Samotność

przez vintage 25 gru 2011, 20:06
Kiya, od dawna. W ogóle mam problem z okazywaniem uczuć, być może nawet z ich przeżywaniem. Są momenty, gdy bardzo potrzebuję ich wsparcia, ale bywa i tak jak teraz, że wydają mi się zupełnie obcymi ludźmi. Może jestem wampirem emocjonalnym?

-- 25 gru 2011, 21:02 --

Jezu, naprawdę jestem walnięty. Napisała do mnie i to pierwszy moment od kilku dni, kiedy poczułem coś. Nie ma się co dziwić, że wcześniej wkręcałem sobie nadinterpretację autentycznych sygnałów, skoro tak reaguję na kompletną głupotę. Chyba przechodzę jakiś spóźniony okres dojrzewania.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 26 gru 2011, 01:36
vintage, mam bardzo, bardzo podobnie. Zarówno z rodziną jak i z moją Wielką Miłością.

Rodzina to dla mnie (emocjonalnie) obcy ludzie. Osoby, z którymi można spędzić trochę czasu, ale broń Boże nie rozmawiać o niczym ważnym, głębokim, a już na pewno nie mówić o uczuciach. I to nie jest tak, że nie potrafię. Od paru lat próbuję rozmawiać na takie tematy z siostrą. Ale za każdym, naprawdę każdym razem, czuję, że zrobiłam źle, że przekroczyłam jakąś granicę i to był tylko i wyłącznie błąd.

W sprawach damsko-męskich zaś czasem już myślę, że nie mam uczuć. I trzymam się tej teorii dopóki nie natrafię na jakiś jego ślad w internecie... Oj tak, wtedy czuję, czuję całą sobą, aż do bólu. Prawdopodobnie jest jedyną osobą, którą potrafię kochać. Kilka smsów wymienionych z nim to dla mnie tak ogromny zastrzyk szczęścia, że mogłabym skakać z radości. Siedzę wtedy z telefonem w ręce, gapiąc się w ekran z uśmiechem na ustach w kształcie banana. Nigdy nie będziemy razem, nigdy nie będziemy nawet przyjaciółmi, czy znajomymi. Wszelkie odwyki też nie działają. Po roku całkowitego milczenia czułam cały czas to samo...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez shinobi 26 gru 2011, 01:47
Rodzina to dla mnie (emocjonalnie) obcy ludzie. Osoby, z którymi można spędzić trochę czasu, ale broń Boże nie rozmawiać o niczym ważnym, głębokim, a już na pewno nie mówić o uczuciach.


Ja sobie to "nie-rozmawianie" rozszerzyłam na ludzi w ogóle. Trochę mi w tym pomogła kastracja emocji, no jakby mi je ktoś wyszarpał z głowy. Myślę trochę jak zwierzę: jeść i kupa.
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do