Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez vifi 03 lut 2013, 16:28
Chyba dobrze jednak zdać sobie sprawę że w związku i ja będę ranić. Oczywiście do tego nie zachęcam, ale trudno żeby osoba, która sama została poraniona, nierzadko już w dzieciństwie sama nie raniła innych. Niektórzy wpadają w taką rolę ofiary i czują się śmiertelnie dotknięci kiedy wytyka im się błąd. Może to być zrozumiałe, bo bywa to traktowane jako jakieś zagrożenie, czy oskarżenie, ale to może być też prawda.
odporna na wszelkie adoracje...
Eeee i co w tym takiego wspaniałego :?
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez black swan 03 lut 2013, 16:38
Eeee i co w tym takiego wspaniałego

Bo kiedyś wystarczyło, że ktoś był dla mnie miły, a ja potrafiłam się zakochiwać bez pamięci. Wszędzie widziałam potencjalnych kandydatów na swoich mężczyzn, wręcz łaknęłam czułości, akceptacji, itp. Byłam jak głodne szczenię lecące na byle ochłapy. W tej chwili się ogromnie cieszę, że już taka nie jestem.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Samotność

przez vifi 03 lut 2013, 16:52
Ja mam tak i teraz tylko że nikt na mnie nie leci (może i dobrze)...
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez black swan 03 lut 2013, 17:10
Ja chyba zrozumiałam, że od żadnego faceta nie dostanę tego czego chcę, czyli miłości i akceptacji bezwarunkowej, którą powinni mi dać rodzice, a nie dali. Przestałam szukać w związkach substytutu. Miłość bezwarunkową to mogę dać sobie jedynie ja sama już teraz, a od faceta dostać warunkową.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Samotność

przez vifi 04 lut 2013, 00:35
Też chyba powinienem uwolnić się od tego "wampira ciepła".
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 04 lut 2013, 00:40
akceptacji bezwarunkowej


Takie coś istnieje tylko na filmach,
IMHO nie w świecie rzeczywistym
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez inbvo 04 lut 2013, 00:50
na mnie też żadna nie leci a do odwrotnej sytuacji sam doprowadzić nie umiem ....
i tak zostało.
"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Samotność

Avatar użytkownika
przez black swan 04 lut 2013, 01:07
Saiga, a czemu niby nie miałoby istnieć wobec siebie samego? Wobec innych ludzi to oczywiście, że nie, lecz samego siebie można akceptować bezwarunkowo, nie ma powodów dla których miałoby być to niemożliwe.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 04 lut 2013, 01:17
black swan, Możliwe,lecz nie spotkałem w życiu jeszcze osoby która by w pełni (100%) samą siebie akceptowała...
Ale wszystko możliwe.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez black swan 04 lut 2013, 01:27
Z pewnością istnieją tacy egoiści, egocentrycy, narcyzi, którzy nie mają co do samych siebie żadnego ale...

-- 04 lut 2013, 00:29 --

W tamtej wypowiedzi to w sumie chodziło bardziej o miłość bezwarunkową niż akceptację bezwarunkową, może mogłam to jedno słowo przestawić by było jaśniej. :P
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 04 lut 2013, 01:41
black swan, Miłość tym bardziej.
Na pewno do 2 osoby takowej niema,co do samego siebie - też nie sądzę,każdy za coś tam w życiu czuł obrzydzenie do samego siebie,czy wyrzuty sumienia.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez black swan 04 lut 2013, 01:53
Saiga, rodzice powinni kochać swoje dziecko (przynajmniej do tych 17 lat) bezwarunkowo, aby rozwijało się zdrowo psychicznie. A przynajmniej nie dawać odczuć temu dziecku, że jest inaczej, by nie miało skrzywionej psychy. A co do samego siebie, tu twierdzę, że można, a wręcz powinno się kochać samego siebie bezwarunkowo - tym bardziej jeśli rodzice tego nie robili (to nic że w przeszłości czuło się do siebie obrzydzenie, to uczucie można zmienić w teraźniejszości). Po prostu kochać samego siebie pomimo wszystko. Być świadomym cech do zmiany, pracować nad sobą, lecz i tak siebie kochać.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 04 lut 2013, 01:59
rodzice powinni kochać swoje dziecko (przynajmniej do tych 17 lat) bezwarunkowo, aby rozwijało się zdrowo psychicznie. A przynajmniej nie dawać odczuć temu dziecku, że jest inaczej, by nie miało skrzywionej psychy


Hmm,tu sam nie wiem,jeśli jednak dziecko subiektywnie tego nie czuje,to co wtedy?

A co do samego siebie, tu twierdzę, że można, a wręcz powinno się kochać samego siebie bezwarunkowo - tym bardziej jeśli rodzice tego nie robili (to nic że w przeszłości czuło się do siebie obrzydzenie, to uczucie można zmienić w teraźniejszości). Po prostu kochać samego siebie pomimo wszystko. Być świadomym cech do zmiany, pracować nad sobą, lecz i tak siebie kochać.



Powinno,no właśnie..
Ale ilu jest ludzi,którzy wybaczają sobie samym nawet największe paskudztwa? ( nie mówię o skrajnościach jak socjopaci,narcyzi itp)
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez black swan 04 lut 2013, 02:12
Hmm,tu sam nie wiem,jeśli jednak dziecko subiektywnie tego nie czuje,to co wtedy?

Małe dziecko czuje dużo rzeczy intuicyjnie, więc ciężko żeby tego nie czuło, jeśli to będzie prawdą. Zresztą małych dzieci rzadko kiedy się nie kocha, tylko z tymi nastoletnimi zawsze są problemy. Lecz te nastoletnie już analizują trochę i nie polegają na intuicji, więc im wystarczy okazywać tą miłość. Rodzice po prostu często popełniają masę błędów wychowawczych. Na posiadanie dzieci powinno się mieć licencję.

Ale ilu jest ludzi,którzy wybaczają sobie samym nawet największe paskudztwa?

No dobrze, ale co to przeszkadza, żeby osoby z niską samooceną nad sobą pracowały? ;) Jeśli jest uświadomienie paskudztw, żal za paskudztwa i odpokutowanie win, to czemu nie można by samemu sobie wtedy wybaczyć?
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do