Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 16 sty 2013, 18:38
Candy14, kiedy czytam Twoje posty jakoś mi lepiej. Zazdroszczę zdroworozsądkowego podejścia do życia i relacji między ludźmi. Kiedy będę się zamartwiać kimś kto ma mnie w d... będę pamiętać o Tobie i nie dam się myślom, że jestem tej znajomości nie warta, za głupia, za brzydka itp. pomyślę, że to jest tej osoba strata!
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Samotność

przez inbvo 16 sty 2013, 18:43
Candy14 napisał(a):Kinky Kylie, od nas zalezy co zrobimy z tym co nam zycie przynosi. Ty sie dolujesz ze nikt cie nie lubi ( co pewnie jest bzdura) ja bym pewnie stwierdzila ze ich strata i nie zawracala sobie tym glowy. Wiec widzisz ze nasze wybory wplywaja na to jak zyjemy
a co kiedy żyjesz praktycznie wśród samych ludzi którzy Cię nienawidzą, i jeszcze z toksyczną rodziną na głowie? ja tak żyłem mniej więcej 10 lat... dopiero zmiana środowiska, kiedy zacząłem spędzać więcej czasu z innymi ludźmi, niż do tej pory, powoli zaczęła mi uświadamiać że może nie jestem kompletnym zerem....

ale kompleksy i tak nie mijają od razu, tylko u mnie stopniowo i powoli.
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Samotność

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 16 sty 2013, 19:21
Candy14 napisał(a):
Nie ma co się oszukiwać, nie istnieje coś takiego jak altruizm. Wszystko co robimy, robimy po to żeby odnieść z tego jakąś korzyść.
alez ja uwazam dokladnie tak samo. Dlatego nie mam pretensji jezeli wloze wiecej niz dostane.. ryzyko transakcji ktore ponosze. Wiec strasznie mnie znismacza kiedy ludzie jecza jak to sie poswiecili dla innych a nie dostali nic w zamian... ich ryzyko i nie ma co jeczec

Altruiści też mają korzyści, ale wewnętrzne. Może czują się wtdy lepsi, może to nadaje ich życiu sens...
Co do jęczących ludzi, to pewnie liczyli na to, że swoimi czynami coś zyskają, a tu klops :P

inbvoW pewnym momencie próbowałam się przypodobąć innym. teraz widzę, że to było bez sensu i cieszę się, że chociażby wśród kilkudziesięciu osób na studiach mam 3 z którymi chce mi się rozmawiać.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
907
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 16 sty 2013, 19:23
Nic na siłę...
Bo próby "przypodobania się" czasem przyniosą gorsze efekty niż wcześniej było, sztuczność często idzie wyczuć.. a ta często idzie w parze z czymś takim
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32807
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez inbvo 16 sty 2013, 19:23
sleepwalker napisał(a):inbvoW pewnym momencie próbowałam się przypodobąć innym. teraz widzę, że to było bez sensu i cieszę się, że chociażby wśród kilkudziesięciu osób na studiach mam 3 z którymi chce mi się rozmawiać.
ja też i wiem że to było bez sensu.
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 16 sty 2013, 19:25
a co kiedy żyjesz praktycznie wśród samych ludzi którzy Cię nienawidzą, i jeszcze z toksyczną rodziną na głowie? ja tak żyłem mniej więcej 10 lat... dopiero zmiana środowiska, kiedy zacząłem spędzać więcej czasu z innymi ludźmi, niż do tej pory, powoli zaczęła mi uświadamiać że może nie jestem kompletnym zerem....


No ale zrobiles ten krok..zmieniles srodowisko..wiec wybrales. A mogles przeciez zamknac sie na innych i tkwic w tamtym toksycznym srodowisku
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20466
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

przez inbvo 16 sty 2013, 19:31
Candy14, zmiana środowiska była chyba dla mnie nieunikniona... nigdy sobie nie wyobrażałem tu tkwić na stałe... inna sprawa że jak już zacząłem być wśród innych ludzi to ciężko mi było sięodnaleźć...

na szczęście teraz już tak się nie przymilam sztucznie. i jakoś się odnajduję tu gdzie jestem... to tyle postępu.
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Samotność

Avatar użytkownika
przez karski1 17 sty 2013, 01:03
U mnie samotność staje się już problemem. Mieszkam sam, nie mam praktycznie nikogo z kim mógłbym gdzieś wyjść, nic mi się udaje, nikogo bliskiego nie mam, ciągle siedzę w domu - to jest naprawdę przygnębiające... :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 sty 2013, 00:55

Samotność

przez Saraid 17 sty 2013, 06:13
karski1 a zrobiłes cos aby ten stan zmienic?
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez karski1 17 sty 2013, 16:04
Nie wiem, staram się cały czas... Ale może masz rację, że to problem we mnie leży w zachowaniu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
17 sty 2013, 00:55

Samotność

Avatar użytkownika
przez black swan 17 sty 2013, 21:59
Mam dość tej samotności, ale nic z tym nie robię, a facet w ogóle nie zmienia tego stanu, nic nie polepsza. Traktuje mnie jak jakiś element krajobrazu w jego życiu, a chciałabym być dla kogoś elementem z pierwszego planu, a nie z krajobrazu... Jestem masakrycznie smutna, odechciewa mi się żyć... Czy to możliwe, żeby moja samoocena zależała od tego jak mocno wydaje mi się, że on mnie kocha?
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Samotność

przez Saraid 17 sty 2013, 22:03
black swan napisał(a):.. Czy to możliwe, żeby moja samoocena zależała od tego jak mocno wydaje mi się, że on mnie kocha?

Mozliwe .
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez black swan 17 sty 2013, 22:39
Zawsze miałam takie przeświadczenie, że związki są nie dla mnie... Jak mi na kimś zaczyna zależeć, to moja samoocena staje się chyba kompletnie zależna od tej osoby... I nie ważne z kim się zwiążę, miłość mnie zawsze wyniszcza psychicznie, teraz to widzę. Za to jak jestem sama, to staję się niezależna i żyje mi się ogólnie lepiej. Niczym się nie muszę martwić, tylko żyć swoim życiem. Z tym, że chciałabym to w końcu zmienić, zacząć tworzyć normalne związki, nie uzależniać siebie od czyjejś miłości... Tylko jak to zrobić. :?
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Samotność

przez Saraid 17 sty 2013, 22:41
black swan napisał(a):Zawsze miałam takie przeświadczenie, że związki są nie dla mnie... Jak mi na kimś zaczyna zależeć, to moja samoocena staje się chyba kompletnie zależna od tej osoby... I nie ważne z kim się zwiążę, miłość mnie zawsze wyniszcza psychicznie, teraz to widzę. Za to jak jestem sama, to staję się niezależna i żyje mi się ogólnie lepiej. Niczym się nie muszę martwić, tylko żyć swoim życiem. Z tym, że chciałabym to w końcu zmienić, zacząć tworzyć normalne związki, nie uzależniać siebie od czyjejś miłości... Tylko jak to zrobić. :?

Psychoterapia to jedyne rozsądne wyjscie,nasza samoocena nie może zależeć od innych osób tylko powinniśmy ją mieć w sobie ugruntowaną w odpowiedni sposób.
Saraid
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do