Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Asteckax3 04 gru 2011, 23:13
Ja kłamię od kąd pamiętam. Tylko 4 osobom nie jestem w stanie kłamać, bo im zbytnio wierze i wiem że żadne me słowa nie pójdą dalej. Choć jestem samotna. Potrafię całe dnie i noce w domu przesiedzieć. I niektórzy starają się mnie wyciagnac z tego padołu ale im się nie udaje. Sama musze chciec wyjśc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
04 gru 2011, 03:51
Lokalizacja
Ciepłowody, Dolny Śląsk

Samotność

przez konwalia123 04 gru 2011, 23:32
No ma identycznie ,czuje sie samotnie i zle samej jednoczesnie uniakając ludzi i miejsc.Nie wielu osobom ufam i potrafie sie otworzyc..W ciaglym strachu przed brakiem akceptacji ..Więc staram sie mowic to ,co bym chciala powiedziec zamiast prawde..Bardzo to sprzyja osamotnieniu. :cry:
Najgorsze ,ze traz jestem zmuszona po tym co powiedzialam sie izolowac zeby dalej nie brnac w klamstwo..:(
tak zle i tak nie dobrze.

wszystko mnie dobija~!:(
„[...] każdy na nią czeka, jak na stacji stoi, wypatruje, skąd nadjedzie pociąg, który wszystko wyprostuje”
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
06 mar 2011, 17:03

Samotność

przez leonardo 05 gru 2011, 00:15
vintage napisał(a):Spieprzyłem, co się dało. Nie umiem rozmawiać z ludźmi, boję się, że wyjdę na niekompetentnego, na idiotę, na dzieciaka. Ten strach, ta nieumiejętność nawiązywania kontaktów uniemożliwiła mi podjęcie próby bycia w związku z osobą, na której mi zależy.


Nie trać czasu na użalanie się tylko zajmij się pracą nad sobą. Jeśli masz szerokopojęte problemy z nawiązywaniem kontaktów to z kobietami będziesz miał tym bardziej - wiem bo sam tak miałem (o ile dobrze cie rozumiem). Najlepiej podaj przykłady sytuacji i jak sie w nich czujesz. Sam kiedyś tak miałem że stresowałem sie podczas rozmowy z nieznajomymi typu sprzedawca urzędnik itp. a teraz potrafie podejść do nieznajomej dziewczyny na ulicy która mi sie podoba i zaczynam z nia rozmawiac.

Bardzo chciałem powiedzieć tej osobie, jak ważna jest dla mnie, ale posiadanie wspólnych znajomych, z którymi ona kontakt miała świetny, a ja zerowy, powstrzymało mnie od podjęcia próby. Dziś jest za późno. Cierpiałem, nie umiejąc otworzyć się przed nią, teraz cierpię, wiedząc, że zmarnowałem szansę. Gdzie w tym sens?


Tego nie rozumie chciałeś być z nią czy z jej przyjaciółmi? co cię oni obchodza?
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
01 gru 2011, 23:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 05 gru 2011, 00:34
a teraz potrafie podejść do nieznajomej dziewczyny na ulicy która mi sie podoba i zaczynam z nia rozmawiac.

Wow, super, pozazdrościć :D
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez akmus 05 gru 2011, 01:15
vintage napisał(a):Spieprzyłem, co się dało. Nie umiem rozmawiać z ludźmi, boję się, że wyjdę na niekompetentnego, na idiotę, na dzieciaka. Ten strach, ta nieumiejętność nawiązywania kontaktów uniemożliwiła mi podjęcie próby bycia w związku z osobą, na której mi zależy. Bardzo chciałem powiedzieć tej osobie, jak ważna jest dla mnie, ale posiadanie wspólnych znajomych, z którymi ona kontakt miała świetny, a ja zerowy, powstrzymało mnie od podjęcia próby. Dziś jest za późno. Cierpiałem, nie umiejąc otworzyć się przed nią, teraz cierpię, wiedząc, że zmarnowałem szansę. Gdzie w tym sens?


Przypadek bardzo podobny do mojego - z tą różnicą, że ja to powiedziałem, ale spotkałem się z odrzuceniem. I rozum mi podpowiada, że dobrze, że tak wyszło, a emocje szaleją i nie chcą się z tym pogodzić. Najgorzej jest poradzić sobie z tą ambiwalencją.
Lepiej nikomu nic nie opowiadajcie. Bo jak opowiecie – zaczniecie tęsknić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
18 lis 2011, 17:34

Samotność

przez vintage 05 gru 2011, 21:19
leonardo,
piszesz o stresie związanym z rozmową z nieznajomym. Ja mam inny problem. Cholernie boję się zabrać głos w grupie znajomych z uczelni, i to w jakiejkolwiek sprawie, nawet w niezobowiązującej rozmowie. W związku z powtarzaniem roku (nie teraz, to dawniejsza sytuacja) trafiłem do grupy mocno już zintegrowanej, do której nie potrafiłem się w żaden sposób wkręcić. I nie mam tu na myśli dzikiego imprezowania, wspólnych wyjść itd. Otaczam się murem milczenia, przez który nawet zwykłe "cześć" ma częsty problem z przebiciem się. Podczas zwykłej rozmowy potrafię zdenerwować się tak bardzo, że 90% uwagi idzie nie na treść, ale na to, żeby nie palnąć jakiejś głupoty, nie wyjść na idiotę i nie okazać zdenerwowania, co oczywiście skutkuje efektem zupełnie odwrotnym. Nie wyliczę nawet ile wymian zdań skończyło się moimi zdawkowymi odpowiedziami, krępującym milczeniem albo jakąś głupią gafą. Nie jestem całkowicie odizolowany od ludzi, mam stare i stałe grupy znajomych i tłumaczyłem sobie, że wystarczą mi, że nikogo nowego nie potrzebuję (inna sprawa, że nerwówka dopada mnie niejednokrotnie także w tych grupach, ale nie o to w tej chwili chodzi). Mam tak, że jak już sobie postanowię, że z tą czy inną osobą żadnych kontaktów nie będzie, to stawiam między nią a sobą mur. Jest tak nawet wtedy, gdy widzę, że ten ktoś ma podobne zainteresowania, poglądy, poczucie humoru jak ja. Mur i koniec. Nie muszę nadmieniać, że doprowadza to do dziwnych sytuacji w szerszym gronie, jeśli znajdują się w nim osoby, z którymi rozmawiam, oraz te, z którymi nie umiem słowa zamienić, ponieważ te pierwsze widzą, jak momentalnie wycofuję się i zamykam gębę na kłódkę. Tak wyglądała sytuacja z dziewczyną, o której pisałem. Była ona jednym z tych znajomych-nieznajomych, ale od słowa do słowa, kilka wymienionych zdań i nawiązało się koleżeństwo. W niedługim czasie zacząłem czuć do niej coś więcej, ale nie potrafiłem w żaden sposób tego pokazać. Podstawowym powodem był mój zerowy kontakt z grupą, której oboje byliśmy częścią. Jak można przesiadywać z ludźmi codziennie od kilku miesięcy po kilka godzin na uczelni, nie zamieniając ani słowa i nagle wyjść wspólnie na browara, posiadówę czy imprezę? Na samą myśl ściska mnie w żołądku. Zaproszenia odrzucałem, nie dając oczywiście po sobie poznać, z jakiego powodu. Gdybym chciał z nią być, nie uniknąłbym wspólnych wyjść, a jak wytłumaczyłbym niechęć do nich? Że boję się ludzi? Że dla mnie zwykłe spotkanie towarzyskie jest tak samo stresujące jak ciężkie kolokwium? Wiem, że przez to straciłem płaszczyznę, na której nasza relacja mogłaby nabrać głębszego wymiaru. Kwestia jej przyjaciół, a naszych wspólnych znajomych była wtedy dla mnie nie do pominięcia, ale z perspektywy czasu wiem, że brak działania był dużym błędem. W końcu, po długim, cholernie długim czasie, zebrałem się i powiedziałem jej. Za późno. Nie mogę oderwać od siebie myśli, że szansa była, a mam podstawy, żeby tak myśleć. Spieprzyłem przez stawianie samemu przed sobą przeszkód. Bo zamierzam z tym swoim murem walczyć, bo muszę to zrobić, żeby wreszcie normalnie funkcjonować, żeby każdego wieczoru przed snem nie analizować wszystkich możliwych pieprzonych sytuacji z przeszłości, czy to z dnia dzisiejszego, czy sprzed miesiąca, czy sprzed lat, żeby rano zamiast strachu i zmęczenia jeszcze większego, niż wieczorem czuć siłę i motywację. I tak muszę się tego nauczyć, a kto wie, jak wyglądałaby relacja z tą dziewczyną, gdybym zaczął burzyć mur wcześniej.

Co za gówno. Wiedzieć, że ludzie nie gryzą, że nie różnią się tak bardzo ode mnie, a jednocześnie czuć miękkie nogi i gulę w gardle na samą myśl o tym, żeby usiąść z kimś we dwójkę albo w większym gronie i po prostu rozmawiać.

-- 05 gru 2011, 20:48 --

Trochę mnie poniosło, tu i tam wdarło się przekleństwo. Ekskjuze mła :P
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Samotność

Avatar użytkownika
przez Asteckax3 06 gru 2011, 03:02
Ja też tak mam. Nie znoszę wręcz siedzieć w dużej grupie. Jedna osoba wystarczy. Nawet gdy teraz jestem w szkole na zaocznej siedzę z koleżanka do której się nie odzywam a połowa klasy gada w te i na zad. Ja się nie odzywam bo nie mam o czym z nimi gadać a czasem wychodzę z klasy i przychodzę w połowie lekcji i siadam gdzieś z dala. A czasem z koleżanką. Ja nawet nie wychodzę na imprezy . Żadko gdzie bywam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
04 gru 2011, 03:51
Lokalizacja
Ciepłowody, Dolny Śląsk

Samotność

przez leonardo 06 gru 2011, 21:30
@Vintage

acha, czyli boisz się ogólnie rozwawiać z ludźmi/ grupą ludzi...

jest tylko jeden sposób na to, musisz się przełamać i zacząć z nimi rozmawiać, ale oczywiście nie z całą grupą na raz bo tego nie jesteś w stanie teraz zrobić. Zacznij rozmawiać z nimi pojedyńczo, z tymi z twojej czarnej listy. Wcześniej przygotuj sobie pare pytań o dupie maryny typu co robiłeś w weekend, czy wiesz że benzyna będzie po 10zł itp... Zawsze rozmawiaj najpierw z tymi z którymi potrafisz a jak się rozkręcisz to z innymi. Na początku będzie cięzko, nie oczekuj efektów szybko...

Koncepcja "muru" jest bardzo ciekawa - to jest twoja wymówka. Ktoś chce z tobą pogadać, ty się boisz więc myślisz sobie walniemy tu mur i będe miał święty spokój. W ten sposób jesteś wg siebie usprawiedliwiony od rozmowy, nie rozmawiasz i czujesz się komfortowo.

Może za szybko chciałeś zitegrowac się z całą grupą?
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
01 gru 2011, 23:57

Samotność

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 07 gru 2011, 18:34
Ech ludzie tu piszą że mają problem z rozmową z nieznjomymi.Tak naprawde to macie szczęście.Tego możn się stosunkowo łatwo pozbyć,psychoterapia,a jeśli zaburzenia są głębokie <typu fobia społeczna> będzie pewnie trzeba chwilę połykać cukierki od psychiatry.
Możecie z tego wyjść to nie jest najgorszy rodzaj samotności.Może być inna samotność.
Ja umiem rozmawiać z ludzmi,raczej się ich nie wstydze,nie boję.Ale z jakiegoś powodu nie umiem tworzyć intymnych związków z ludzmi,nie umiem zawierać przyjaźni,kochać i być kochanym.Nie wiem czemu.Otacza mnie sporo ludzi,gadam z nimi,czasem się smieje ale....
te wszystkie relacje są płytkie,rozchodzimy się i ja zapominam o nich a oni o mnie.
Tojest mój,pewnie nie tylko mój problem.Na nikim mi nie zależy i nikomu nie zależy na mnie.Najgorsze że czuje się bezsilny,nie wiem czy mam wpływ na tą sytuacje,czy jakakolwiek zmiana we mnie jest w stanie zmienic tą sytuacje.Boje się samotności od zawsze i mój kooszmarny sen staje się rzeczywistością.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 07 gru 2011, 19:03
( Dean )^2, mam podobnie... Nie od zawsze, kiedyś bardzo zależało mi na ludziach. A teraz... chciałabym, ale po prostu tego nie czuję... W jakimś tam sposób przywiązuję się, nawet bardzo łatwo, ale bliskie relacje z kimś są dla mnie niemożliwe...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez Infamis 07 gru 2011, 19:15
Kiya, popracujemy. :twisted:
Infamis
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 07 gru 2011, 19:28
Neu(e)rotyk, "odebrałeś" dedykację? ;)
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez Infamis 07 gru 2011, 19:57
Kiya, gdybym nie odebrał, nie proponowałbym Koleżance terapii. :D
Infamis
Offline

Samotność

przez vintage 14 gru 2011, 04:03
Psycholog poradziła mi, żebym każdej napotkanej osobie na starcie dawał +10 punktów. Jest cholernie ciężko, o ile w stosunku do kompletnie obcych nie sprawia mi to dużego problemu, tak w przypadku znajomych-nieznajomych nie mogę nawet wyobrazić sobie tego. Czuję tylko strach i niechęć, gdy widzę część z tych ludzi na uczelni. Zalewa mnie fala gorąca i głos staje w gardle. Kurewsko ciężko jest spojrzeć w oczy, gdy przez lata odwracało się wzrok.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 12 gości

Przeskocz do