Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez LucP84 30 lis 2012, 00:20
*Wiola* napisał(a):
ladywind napisał(a):*Wiola*, tak jak napisał LucP84 są różne poziomy problemów psychicznych. Jedni mają je mniej nasilone przez co łatwiej radzą sobie w życiu i są w stanie pokonywac mniej lub bardziej trudności i mimo choroby czerpać z życia jakies pozytywne aspekty a sa takie których problemy psychiczne przerastają i stają sie nieznosne do tego stopnia, że odechciewa się wszystkiego, nie mówiąc o życiu...


Jeśli chodzi o nasilenie to na pewno nie było małe, Może po prostu specyfika - bo mi raczej nie brakowało i nie brakuje chęci do życia, no może zdarza się to czasami ale raczej rzadko. Natomiast miałam lęki do tego stopnia ,że prze 5 lat nie byłam w stanie sama wyjść z domu a w pewnym momencie sama w nim zostać. Natomiast depresji jako takiej nie miałam, może ze 3 epizody ale też nie takie typowe, ja ryczałam wtedy non stop.
Ale to może trochę jak z drzewem. Takie lęki to tak jakby coś je gryzło i straciło sporo liści. Natomiast przy zaburzeniach osobowości liście sobie będą rosły, tylko drzewo będzie krzywe, łamliwe i w razie jakiejś wichury łatwiej złamie je wiatr niż te z chorymi liśćmi.
LucP84
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 30 lis 2012, 00:39
LucP84, Hmm, chyba nie do końca. W tej chwili np nie mam samoistnych napadów paniki. Wychodzę bez problemu , ale muszę mieć zawsze taki nie wiem jak to nazwać- coś co mi daje poczucie bezpieczeństwa., Np jadę do miasta to muszę mieć swój samochód w bezpiecznej odległości ,żeby w razie czego mieć się gdzie schronić. Jestem w stanie jechać nawet daleko ale też tylko swoim autem, z kimś obcym nie ma mowy , nie wspominając o komunikacji publicznej. No a niestety na wszystkie poważniejsze stresy reaguję lękiem - czyli też jestem tym skrzywionym drzewem :roll: bo gdybym była zdrowa mogłabym się co najwyżej trochę zdenerwować , ja reaguję nieadekwatnie do sytuacji i potem taki stres odchorowuję ze 3 dni.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Samotność

przez szczypiorek86 30 lis 2012, 01:42
*Wiola* napisał(a):LucP84, Hmm, chyba nie do końca. W tej chwili np nie mam samoistnych napadów paniki. Wychodzę bez problemu , ale muszę mieć zawsze taki nie wiem jak to nazwać- coś co mi daje poczucie bezpieczeństwa., Np jadę do miasta to muszę mieć swój samochód w bezpiecznej odległości ,żeby w razie czego mieć się gdzie schronić. Jestem w stanie jechać nawet daleko ale też tylko swoim autem, z kimś obcym nie ma mowy , nie wspominając o komunikacji publicznej. No a niestety na wszystkie poważniejsze stresy reaguję lękiem - czyli też jestem tym skrzywionym drzewem :roll: bo gdybym była zdrowa mogłabym się co najwyżej trochę zdenerwować , ja reaguję nieadekwatnie do sytuacji i potem taki stres odchorowuję ze 3 dni.



A mi uczucie lęku towarzyszy dzień w dzień .Przed snem ,po przebudzeniu w szczególności a spowodowane są myślą co przyniesie jutro .Tyle,że nie mam problemu z samodzielnym wychodzeniem z domu (no może tylko ta nieśmiałość;) tzn. nie może i mam,ale paradoksalnie aż za bardzo potrafię to w sobie ukryć ...
szczypiorek86
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez LucP84 30 lis 2012, 08:23
Ja ataki paniki też miałem, teraz już raczej nie, ale lęk odczuwam co jakiś czas i zostaje niepewność. Tylko że u mnie zanim zaczęły się ataki to tak samo już miałem zaburzone relacje z ludźmi i brak pomysłu na przyszłość.
LucP84
Offline

Samotność

przez kaczanov 01 gru 2012, 22:43
a
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
10 lut 2012, 16:29

Samotność

przez szczypiorek86 02 gru 2012, 00:36
"To taka straszna trwoga..." jeszcze trochę i nie dam jednak rady...
szczypiorek86
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pieprz 02 gru 2012, 01:54
ladywind napisał(a):
Candy14 napisał(a):
o nie chciałabym aby facet był mądrzejszy albo lepszy w czyms ode mnie.

A ja tak. Bardzo sie ciesze, ze moj facet jest w niektorych dziedzinach lepszy i madrzejszy ode mnie bo zmusza mnie to do rozwoju i uczenia nowych rzeczy

Równie dobrze Ty mogłabys być mądrzejsza od swojego faceta i przykładem do rozwoju:)

i jest :105: choć czasem nie jest lekko to ogólnie cieszę się że mnie ten związek rozwija
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Samotność

przez Saraid 02 gru 2012, 06:28
Własnie podpisuje sie pod powyzszym mimo wszystko chociaz jest roznie zwiazek uczy rozwija przynajmniej powinien.
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pieprz 02 gru 2012, 13:33
Svafa, takie związki są najlepsze :)
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Samotność

Avatar użytkownika
przez err 02 gru 2012, 17:03
Ja myślę, że ze mną w związku ciężko było by wytrzymać... Zmiany nastroju, depresja... Po etapie zauroczenia już było by źle...
Avatar użytkownika
err
Offline
Posty
399
Dołączył(a)
08 maja 2011, 12:16
Lokalizacja
KRK

Samotność

przez Saraid 02 gru 2012, 17:09
err, napisze tak nie ma związków idealnych partnetrzy muszą się dotrzeć a to bywa bolesne.
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez err 02 gru 2012, 17:14
Svafa, nie ma, ale są ludzie bardziej na "luzie" a są tacy zdepresjonowani, szansa rozpadu związku jest o wiele większa, w przypadku "normal"+"depresj" niż dwie osoby, które są niezależne i po dotarciu żyją sobie i chodzą swoimi drogami, nie są zazdrośni... A połączenie "depresj"+"depresj" to koktajl mołotowa....
Avatar użytkownika
err
Offline
Posty
399
Dołączył(a)
08 maja 2011, 12:16
Lokalizacja
KRK

Samotność

przez barikello 03 gru 2012, 19:05
"Samotność to straszna trwoga' :roll:

Wy tu o związkach... ja o tym nawet nie myślę. Skoro sam ze sobą sobie nie radzę, to nie powinienem się 'pchać' w takie relacje. Zresztą i tak dobrze wiem, że się do takowych nie nadaję. Raz, że charakter i moje problemy, dwa - wygląd :-| :smile:

Ale i tak się cieszę z tego co mam, a przynajmniej staram.

Samotny owszem jestem, ale jakoś wierzę, że jeśli sam będę pracował nad sobą, to los mi jakoś to wynagrodzi i spotkam jeszcze fajnych ludzi na swojej drodze :D Na razie wszystkie mosty za sobą mam spalone; czas zrobić coś dla siebie... a ktoś z czasem się pojawi :P
barikello
Offline

Samotność

przez szczypiorek86 03 gru 2012, 20:57
barikello napisał(a):"Samotność to straszna trwoga' :roll:

Wy tu o związkach... ja o tym nawet nie myślę. Skoro sam ze sobą sobie nie radzę, to nie powinienem się 'pchać' w takie relacje. Zresztą i tak dobrze wiem, że się do takowych nie nadaję. Raz, że charakter i moje problemy, dwa - wygląd :-| :smile:

Ale i tak się cieszę z tego co mam, a przynajmniej staram.

Samotny owszem jestem, ale jakoś wierzę, że jeśli sam będę pracował nad sobą, to los mi jakoś to wynagrodzi i spotkam jeszcze fajnych ludzi na swojej drodze :D Na razie wszystkie mosty za sobą mam spalone; czas zrobić coś dla siebie... a ktoś z czasem się pojawi :P




A może właśnie dlatego,że brak Ci kogoś bliskiego nie radzisz sobie sam ze sobą (?).Co wygląd ? błagam tylko nie kompleksy :smile: .Też potrafię paradoksalnie cieszyć się z samotnoście ,ale czasem jednak czegoś brak...
szczypiorek86
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do