Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 18 lis 2012, 19:40
sleepwalker, Owszem.
Choć ja mam tak,że zazwyczaj "wybałuszam" wady,potem może zalety.
ale tak poza tym,zgadzam się.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32806
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 18 lis 2012, 19:46
No właśnie chodzi tu o "działanie w dwie strony". Tak samo inni powinni dawać coś od siebie i tak samo my powinniśmy dawać coś od siebie. W jedną stronę to nigdy nie zadziała.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

Avatar użytkownika
przez ContaSpemSpero 18 lis 2012, 20:09
Ja ostatnio zauważyłam u siebie okropną przypadłość... tak bardzo nie chcę być sama, tak bardzo potrzebuję kogoś bliskiego, że każdą nowo poznaną osobę traktuję jak wybawienie. Nie umiem tego opanować, tak dużo ch... doświadczeń miałam ostatnimi czasy, że już sama nie wiem... Czasami myślę, że wariuję... rzucam się na te osoby, bo są lekarstwem...oczywiście jestem PRZEszczęśliwa wtedy, bo wreszcie jest ktoś nowy, ktoś spoza tego toksycznego towarzystwa, które miałam. I co? Jak zawsze kończy się tak, że chyba ich przerasta to i ... uciekają, po prostu. Chciałabym zaznaczyć, że nie zwierzam się im tak od razu, tylko...zrobiłabym dla nich wszystko... chciałabym mieć kogoś komu mogę się poświęcić... kto będzie wartościowy, kto doceni... boże jakie to żałosne...to co piszę,ale tak jest...no i co? poryczę sobie teraz pisząc to, bo żal taki okrutny, że aż wstyd... pozbyłam się tylu osób ze swojego życia, które mnie skrzywdziły i...i tęsknie za nimi jak cholera,pomimo tego że wiem, NIE SĄ tego warte. Czuje się tak zagubiona,że nie chce mi się wychodzić, zmuszam się zeby rano wstać i iśc do pracy...oczywiście są przebłyski, teraz chyba z 2 tyg byłam w siódmym niebie-pojawił się ktoś z kim mogłam pogadać. Ale...już go nie ma. Ja odstraszam ludzi chyba, nie wiem.... za dużo we mnie emocji, uczuć...próbowałam być zimna, byłam nawet, ale tylko na zewnątrz;/ Tak bardzo ich wszystkich nienawidzę, bo nie umiem się pozbierać...chciałabym nauczyć się być szczęśliwa z samą sobą;/

Tak, domyślam się,że to co napisałam to stek bzdur :( ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 lis 2012, 11:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 18 lis 2012, 20:11
ContaSpemSpero, Nie możesz polegać aż tak bardzo na innych,nie traktować ludzi jako jedyne zbawienie....
Musisz niestety,choć częściowo zaakceptować samotność.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32806
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez inbvo 18 lis 2012, 20:12
ContaSpemSpero, wcale nie stek bzdur... ja rozumiem.
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Samotność

Avatar użytkownika
przez ContaSpemSpero 18 lis 2012, 20:20
Saiga Ja wiem, ja mam świadomość tego...tak nie było od zawsze. Kiedyś nie potrzebowałam, miałam..mam dużo przyjaciół... ale nawet z nimi nie mam ochoty się spotykać. Oni to już pewnie mają mnie za świra...ciągle ostatnio mam tylko ataki paniki i siedzę w domu bo boje się wyjść,a jak już się spotkamy to zazwyczaj mam podły nastrój...pić już też nie mogę, więc poimprezować też się ze mną nie da ahaha... tragedia...czasami mam ochotę upić się na maxa i zapalić coś rozluźniającego..ale haha nie mogę, bo się boję,że jutro zabije mi mocniej serce i znów wpadnę w panikę! paranoja...nie wiem,nie da się funkcjonować...
Inbvo... przykro mi, bo bo brak słów po prostu jakie to beznadziejne. Też doskwiera Ci samotność w tłumie? :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 lis 2012, 11:43

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 18 lis 2012, 20:32
ContaSpemSpero, Skreślając ich,czy nie chcąc się spotykać,wygląda to tak,jakbyś samotność wybierała.
Nie trzeba pić by się dobrze bawić :).


W samotności,jak we wszystkim...
równowaga.
Nie można być wiecznie wokół ludzi,każdy potrzebuje chwili spokoju..
Tak i "wieczny spokój" nie jest dobry.
Zawsze mnie to zastanawiało,da się wieść samotne i równocześnie szczęśliwe życie?
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32806
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez inbvo 18 lis 2012, 20:35
ContaSpemSpero napisał(a):Inbvo... przykro mi, bo bo brak słów po prostu jakie to beznadziejne. Też doskwiera Ci samotność w tłumie? :(
nie w tłumie, bo ja jestem samotnikiem. ale ogólnie samotność jest moim dużym problemem.
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Samotność

Avatar użytkownika
przez ContaSpemSpero 18 lis 2012, 20:40
Saiga nie skreśliłam wszystkich:) skreśliłam tych co mnie skrzywdzili i paradoksalnie za nimi najbardziej tęsknię. Wiem,że nie trzeba pić żeby się dobrze bawić, wczoraj byłam na soczku, ale po 2h zaczął drętwieć mi kark, serce się odezwało,zrobiło mi się zimno...znów ta zasrana nerwica. A przy alkoholu chociaż na chwile człowiek czuje się wyluzowany i jakoś tak...bardziej szczęśliwy? :( Nie wybrałam samotności... może trochę odsunęłam się od tych którzy pozostali,ale ile mogę ich katować swoimi problemami? ja ostatnio nie mam nic do powiedzenia,nic się u mnie nie dzieje oprócz pogotowia, złego samopoczucia i doła :( Oni w większości szczęśliwi, w parach a ja od 23lat z niewielkimi przerwami samotna, nie od zawsze jednak nieszczęśliwa...

-- 18 lis 2012, 19:44 --

nie w tłumie, bo ja jestem samotnikiem. ale ogólnie samotność jest moim dużym problemem.

:( jak to jest? u mnie to trochę tak,że chciałabym zmienić otoczenie całkowicie, tylko tu gdzie mieszkam nie ma szans,a może mi się zdaje... a Ty? dlaczego tak wybrałeś?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 lis 2012, 11:43

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 18 lis 2012, 20:54
ContaSpemSpero, Świat jest dużym miejscem,ilość środowisk jest wręcz "nieograniczona",ale nie zawsze się da znaleźć takowe gdzie będzie nam dobrze.

Oni szczęśliwi...?
Jak wielu ludzi sprawia wrażenie szczęśliwych,a tak wielu jest pożeranych przez rozpacz i inne,ale nie okazują tego.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32806
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez ContaSpemSpero 18 lis 2012, 21:14
Oni szczęśliwi- moi znajomi, Ci którzy mi pozostali. Czasami myślę, że mają dość wysłuchiwania moich "jęków" dlatego udaję że jest ok, dlatego unikam, bo wolę posiedzieć w domu i dołować się cały dzień siedząc w piżamie...

-- 18 lis 2012, 20:18 --

dużo możliwości, niby tak...a jednak nie do końca. Poza tym, boję się że gdzie bym nie była,będę czuć się samotnie, dopóki nie będę miała tej osoby...do dzielenia się wszystkim? Straszne to moje pragnienie "posiadania" kogoś! nienawidzę tego :( czasami jest fajnie, a są chwile takie jak teraz.... taki ból, straszny smutek... chęć zmienienia tego i hm... zaraz brak motywacji. błędne koło...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 lis 2012, 11:43

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 18 lis 2012, 21:28
ContaSpemSpero, Znów chcesz zbyt polegać na innych,ale tak się nie da, nawet jeśli znajdziesz taką osobę,będziesz na niej tak polegać,tak ci będzie zależeć,że nim się obejrzysz będziesz "kukłą",poddając swoje życie pod dyktando tej 2 osoby.
A to nie jest dobre,zbyt uzależniać się od kogoś.
Bo taka osoba,więź może cie zniszczyć,do cna.
Będzie gorzej niż kiedykolwiek.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32806
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez ContaSpemSpero 18 lis 2012, 21:48
Nie wiem, ja chyba nie potrafię tego zmienić... boję się, że teraz już będę tylko odstraszać! otworzę się, ktoś zobaczy że do normalnych to ja nie należę i znów ucieknie, bo ludzie tak nie chcą... ludzie potrzebują wolności, a ja... ja potrzebuję trochę tych moich uczuć na kogoś przelać. Przecież nie zamknę nikogo w klatce... nie zacznę ograniczać?! tylko będę bardziej odczuwać aaa..nie wiem co będę, nic nie będę bo i tak jestem sama... no to się napisałam!:/ Znów nadszedł ten stan... że już problemu nie widzę. Nikogo nie potrzebuję-tylko trochę mniej mi się chce robić cokolwiek. Wiem,że się nie nadaję na partnerkę do normalnego zwiąkzu, chyba byłabym też nadopiekuńczą mamą...nie wspominając o tym,że śmierć najbliższych przeraża mnie bardziej niż moje wymyślone raki i inne śmiertelne choroby :) :|

A jutro wrócę z pracy i znów będzie mi smutno,że nie mam TEGO kogoś z kim mogłabym iść na spacer....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 lis 2012, 11:43

Samotność

przez inbvo 18 lis 2012, 21:53
ContaSpemSpero, jesteś hipohondryczką?

A jutro wrócę z pracy i znów będzie mi smutno,że nie mam TEGO kogoś z kim mogłabym iść na spacer....
jak ja...;(
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do