Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 18 lis 2012, 16:25
Chęci,nie poddawanie się wątpliwościom,powstrzymanie strachu...
To decyduje,czy będziemy samotni, w znacznej części...
No i jeszcze to,czy chcemy być samotni,czy też nie..

Tolerancja wad...ile razy słyszałem tę gadkę szmatkę o akceptacji i innych...
A przyjdzie co do czego - wyciągną twoje wady i słabości na wierzch,wykorzystają przeciw tobie,używając wszelkich możliwych środków by zrównać człowieka z ziemią.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 18 lis 2012, 17:38
Wszędzie są granice. Na pewne rzeczy nie można sobie pozwalać. Wady też mają swoje granice, a przekroczenie ich jest już nieodpowiednie.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

Avatar użytkownika
przez TwojaLaura1 18 lis 2012, 17:41
Bonus napisał(a):Wszędzie są granice. Na pewne rzeczy nie można sobie pozwalać. Wady też mają swoje granice, a przekroczenie ich jest już nieodpowiednie.


dokładnie o to mi chodzi :)
nobody can destroy your dreams
twojalaura@gmail.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
08 lis 2012, 12:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 18 lis 2012, 18:48
Jeśli ktoś ma takie wady, że: kradnie, oszukuje, kłamie, manipuluje ludzmi i z tego skutki są dramatyczne, to o takich wadach w ogóle nie ma mowy. Wady trzeba prawidłowo pojmować. Żartując z kimś, też trzeba znać granice, bo z żartami można przesadzić i kogoś skrzywdzić.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 18 lis 2012, 19:21
Ale cały czas tu tak krytykujemy innych, a co my robimy...? Żądamy wsparcia od innych a co dajemy? Nie możemy zapominać, że to zawsze działa w dwie strony.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 18 lis 2012, 19:40
sleepwalker, Owszem.
Choć ja mam tak,że zazwyczaj "wybałuszam" wady,potem może zalety.
ale tak poza tym,zgadzam się.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 18 lis 2012, 19:46
No właśnie chodzi tu o "działanie w dwie strony". Tak samo inni powinni dawać coś od siebie i tak samo my powinniśmy dawać coś od siebie. W jedną stronę to nigdy nie zadziała.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

Avatar użytkownika
przez ContaSpemSpero 18 lis 2012, 20:09
Ja ostatnio zauważyłam u siebie okropną przypadłość... tak bardzo nie chcę być sama, tak bardzo potrzebuję kogoś bliskiego, że każdą nowo poznaną osobę traktuję jak wybawienie. Nie umiem tego opanować, tak dużo ch... doświadczeń miałam ostatnimi czasy, że już sama nie wiem... Czasami myślę, że wariuję... rzucam się na te osoby, bo są lekarstwem...oczywiście jestem PRZEszczęśliwa wtedy, bo wreszcie jest ktoś nowy, ktoś spoza tego toksycznego towarzystwa, które miałam. I co? Jak zawsze kończy się tak, że chyba ich przerasta to i ... uciekają, po prostu. Chciałabym zaznaczyć, że nie zwierzam się im tak od razu, tylko...zrobiłabym dla nich wszystko... chciałabym mieć kogoś komu mogę się poświęcić... kto będzie wartościowy, kto doceni... boże jakie to żałosne...to co piszę,ale tak jest...no i co? poryczę sobie teraz pisząc to, bo żal taki okrutny, że aż wstyd... pozbyłam się tylu osób ze swojego życia, które mnie skrzywdziły i...i tęsknie za nimi jak cholera,pomimo tego że wiem, NIE SĄ tego warte. Czuje się tak zagubiona,że nie chce mi się wychodzić, zmuszam się zeby rano wstać i iśc do pracy...oczywiście są przebłyski, teraz chyba z 2 tyg byłam w siódmym niebie-pojawił się ktoś z kim mogłam pogadać. Ale...już go nie ma. Ja odstraszam ludzi chyba, nie wiem.... za dużo we mnie emocji, uczuć...próbowałam być zimna, byłam nawet, ale tylko na zewnątrz;/ Tak bardzo ich wszystkich nienawidzę, bo nie umiem się pozbierać...chciałabym nauczyć się być szczęśliwa z samą sobą;/

Tak, domyślam się,że to co napisałam to stek bzdur :( ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 lis 2012, 11:43

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 18 lis 2012, 20:11
ContaSpemSpero, Nie możesz polegać aż tak bardzo na innych,nie traktować ludzi jako jedyne zbawienie....
Musisz niestety,choć częściowo zaakceptować samotność.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez inbvo 18 lis 2012, 20:12
ContaSpemSpero, wcale nie stek bzdur... ja rozumiem.
"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Samotność

Avatar użytkownika
przez ContaSpemSpero 18 lis 2012, 20:20
Saiga Ja wiem, ja mam świadomość tego...tak nie było od zawsze. Kiedyś nie potrzebowałam, miałam..mam dużo przyjaciół... ale nawet z nimi nie mam ochoty się spotykać. Oni to już pewnie mają mnie za świra...ciągle ostatnio mam tylko ataki paniki i siedzę w domu bo boje się wyjść,a jak już się spotkamy to zazwyczaj mam podły nastrój...pić już też nie mogę, więc poimprezować też się ze mną nie da ahaha... tragedia...czasami mam ochotę upić się na maxa i zapalić coś rozluźniającego..ale haha nie mogę, bo się boję,że jutro zabije mi mocniej serce i znów wpadnę w panikę! paranoja...nie wiem,nie da się funkcjonować...
Inbvo... przykro mi, bo bo brak słów po prostu jakie to beznadziejne. Też doskwiera Ci samotność w tłumie? :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 lis 2012, 11:43

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 18 lis 2012, 20:32
ContaSpemSpero, Skreślając ich,czy nie chcąc się spotykać,wygląda to tak,jakbyś samotność wybierała.
Nie trzeba pić by się dobrze bawić :).


W samotności,jak we wszystkim...
równowaga.
Nie można być wiecznie wokół ludzi,każdy potrzebuje chwili spokoju..
Tak i "wieczny spokój" nie jest dobry.
Zawsze mnie to zastanawiało,da się wieść samotne i równocześnie szczęśliwe życie?
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez inbvo 18 lis 2012, 20:35
ContaSpemSpero napisał(a):Inbvo... przykro mi, bo bo brak słów po prostu jakie to beznadziejne. Też doskwiera Ci samotność w tłumie? :(
nie w tłumie, bo ja jestem samotnikiem. ale ogólnie samotność jest moim dużym problemem.
"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Samotność

Avatar użytkownika
przez ContaSpemSpero 18 lis 2012, 20:40
Saiga nie skreśliłam wszystkich:) skreśliłam tych co mnie skrzywdzili i paradoksalnie za nimi najbardziej tęsknię. Wiem,że nie trzeba pić żeby się dobrze bawić, wczoraj byłam na soczku, ale po 2h zaczął drętwieć mi kark, serce się odezwało,zrobiło mi się zimno...znów ta zasrana nerwica. A przy alkoholu chociaż na chwile człowiek czuje się wyluzowany i jakoś tak...bardziej szczęśliwy? :( Nie wybrałam samotności... może trochę odsunęłam się od tych którzy pozostali,ale ile mogę ich katować swoimi problemami? ja ostatnio nie mam nic do powiedzenia,nic się u mnie nie dzieje oprócz pogotowia, złego samopoczucia i doła :( Oni w większości szczęśliwi, w parach a ja od 23lat z niewielkimi przerwami samotna, nie od zawsze jednak nieszczęśliwa...

-- 18 lis 2012, 19:44 --

nie w tłumie, bo ja jestem samotnikiem. ale ogólnie samotność jest moim dużym problemem.

:( jak to jest? u mnie to trochę tak,że chciałabym zmienić otoczenie całkowicie, tylko tu gdzie mieszkam nie ma szans,a może mi się zdaje... a Ty? dlaczego tak wybrałeś?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 lis 2012, 11:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do