Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez bittersweet 21 paź 2012, 21:21
Transfuse, dokładnie tak ... ubytek, brak czegos, pustka ... a tak boli ... jak po amputacji ... nie wiadomo co z tym zrobić :-|
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Samotność

Avatar użytkownika
przez Transfuse 21 paź 2012, 21:24
SadSlav, tzn, że dzisiaj jednak nie czułeś się samotny, dobrze rozumiem ?

cudak, fajnie, że się rozumiemy :( szkoda, że w negatywnym sensie i w mało przyjemnych doświadczeniach :(
Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2327
Dołączył(a)
29 paź 2011, 13:31
Lokalizacja
Poznań

Samotność

przez inbvo 21 paź 2012, 21:45
cudak napisał(a): czuje sie kaleka emocjonalnym :-|
to ja jestem kaleką emocjonalnym...
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez SadSlav 21 paź 2012, 21:46
Transfuse, nie, bo całkiem dobrze się z wiarą bawiłem, w zasadzie aż do połowy dzisiejszego dnia :D Ale czym innym jest zabawa ze znajomymi a bycie z kimś... Brakuje mi tego...
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Samotność

Avatar użytkownika
przez Transfuse 21 paź 2012, 21:51
SadSlav, Miałem się pojawić ale niestety nie wyszło, mam nadzieję, ze na kolejnym spotkaniu będę mógł się zjawić. Masz rację, ale znajomi są w stanie sprawić, że chociaż na chwile o tej samotności zapomnimy.
Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2327
Dołączył(a)
29 paź 2011, 13:31
Lokalizacja
Poznań

Samotność

Avatar użytkownika
przez SadSlav 21 paź 2012, 21:54
Transfuse, to prawda, dlatego cieszę się, że spotkania weekendowe ostatnio jakoś ruszyły z kopyta. W przyszłą sobotę powtórka, więc wpadaj :smile:
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Samotność

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 21 paź 2012, 21:56
carlosbueno napisał(a):
tahela, w samotności źle, z kimś też źle, czy Wy też tak macie ?
ja się źle czuje z własnym umysłem i nieważne jest czy ktoś obok mnie jest czy nie. Z kim może i jest raźniej ale też trzeba czasem udawać że się jest normalnym i się dostosowywać.

Ja jednak z własnym umysłem potrafię być wobec siebie bardziej destrukcyjna niż, gdy jestem wśród innych ludzi.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
907
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Samotność

przez M18 25 paź 2012, 08:18
Wszyscy szukamy sensu życia, chcemy żyć dla kogoś, szukamy miłości, uczucie staje się to coraz większe im dłużej go nie ma.
Lecz kiedy uczucie to się pojawiło? Przecież jako dzieci nie myśleliśmy o tym by nadać taki sens życiu, żyliśmy dla siebie i byliśmy szczęśliwi.
Wszystko wydawało się proste i czyste. Teraz jest ciężko i wszystko jest niejasne. Czy to właśnie jest dorosłość? Zatraciliśmy pewną część szczęścia z dzieciństwa, podświadomie staramy się ją odzyskać i to uwidacznia się w postaci potrzeby miłości, życia dla kogoś. Natura jest naprawdę okrutna.
M18
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
01 maja 2010, 15:16

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 25 paź 2012, 18:55
:-|
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 25 paź 2012, 19:53
No ja dzisiaj definitywnie zakończyłam znajomość już ze swoim ex.... Gówniane uczucie. Nie mam przyjaciół, nie mam znajomych, tylko praca trzyma mnie przy zyciu, chociaż z kazdym dniem czuję się tam coraz bardziej obco...Ostatnio zaczęłam ponownie psychoterpię. Pani psycholog stwierdziła, że ona nie wie gdzie ja chowam te problemy, bo stwarzam wrażenie osoby niezwykle silnej i pewnej siebie. Taa.... Powiedziała również, że powinnam słuchac swojego wewnętrznego głosu, bo sami wiemy najlepiej co dla nas najlepsze. Więc posłuchałam i zerwałam znajomość. Wyrzuciałm wszystko, co leżało mi na sercu. Czy jest mi z tym lepiej? Może trochę lżej, bo zrzuciłam z siebie blast od dawna kłebiących się emocji, ale nie, nie jest mi dobrze. bo wiem, że teraz nie będę miała do kogo geby otworzyć. Niby zaakceptowałam samotność. Niby ją nawet lubię. Niby tylko samotność i brak zrozumienia znam od dzieciństwa. I niby nic się nie zmieniło od tamtego czasu. Każdy widzi, że coś ze mną nie tak. Każdy z kim mam do czynienia. Ostatnio zaprzyjaźnilam się z koleżanką z pracy i wiecie co? Od 2 listopada zmienia pracę! Jakie to żałosne! Jakie moje życie jest żałosne! Kiedy znajduję człowieka, który może być moim przyjacielem, kiedy zaczynam kochać osobę, której, jak mi się wydaje bardzo na mnie zależy oni wtedy wszyscy odchodzą. I znów zostaję sama na placu boju. Znów samotnie idę przez życie. Psychoterapeutka powiedziała mi ostatnio mądre zdanie, które niby już znałam, ale potrzebowałam, żeby ktoś obcy, kompetentny mi to powiedział prosto w oczy. Powiedziała, że nikt, nigdy w życiu, choćbyśmy nie wiem jak się starali nie odda, nie zrównoważy nam braku miłości w dzieciństwie. Więc po co szukać miłości? Po co się starać? Ja akurat nie mam za dużego wyboru, bo nie mam nikogo. Poprostu straciłam wiarę, że kiedyś będzie lepiej. Że kiedyś, pewnego dnia usiąde z moim ukochanym, dzieckiem na kolanach i z całą moją rodziną do kolacji wigiljnej. Niby takie bardzo proste, prozaiczne marzenie. A jednak w moim wypadku niemożliwe do zrealizowania. Ludzie, którzy to mają, nie doceniają, jaką to ma wielką wartość.... :(
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1931
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Samotność

przez M18 25 paź 2012, 21:08
Wy dziewczyny możecie mieć prawie każdego faceta. Wystarczy się tylko ładnie do mężczyzny uśmiechnąć i połowa roboty wykonana. Wiem to z doświadczenia i obserwacji. Na twoim miejscu bym się nie przejmował.
M18
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
01 maja 2010, 15:16

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 25 paź 2012, 22:04
MalaMi1001, tak dobrze Cię rozumiem, naprawdę... U mnie dziś mija tydzień... Jakbyś była chętna, zapraszam na PW...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez omeeena 25 paź 2012, 23:05
MalaMi1001, też tak się kiedyś czułam. Po rozwodzie najpierw niesamowita ulga, poczucie wolności i szczęścia.
Potem praca-dom-dziecko, nie było czasu na rozmyślanie o pierdołach. Choć oczywiście wciąż słyszałam: jak możesz być sama, taka fajna kobita z ciebie, POWINNAŚ znaleźć sobie faceta. Jakby bez tego życie nie miało sensu...
Kiedy córa podrosła i już nie wymagała tyle opieki, bywały chwile, że brakowało mi kogoś, z kim mogłabym pogadać o czymś innym niż z dzieckiem. Facet, znajomi z pracy, przyjaciółka.....Nikogo nie było.
Ale ponieważ nie ustawiała się kolejka chętnych, przyjęłam, że jest, jak jest i to moje życie. Lubiłam je takim. Spokój, stabilizacja, pewność na czym stoję.
Nigdy nie uważałam, że bycie z kimś będzie LEPSZYM życiem, tylko INNYM. Więc biorę życie, jakim jest. Oczywiście pomijając obecny stan, czyli to goowno, które mnie dopadło
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4408
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 26 paź 2012, 00:19
Dlaczego tak mi źle?
Przecież byłam przyzwyczajona do samotności.
Nawet w związku byłam samotna.
Dlaczego teraz czuję się, jakby samotność rozsadzała mnie od środka?
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do