Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez SadSlav 18 paź 2012, 19:39
Kiya, rozumiem, oki to już się nie odzywam bo będę smęcił...
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Samotność

Avatar użytkownika
przez bittersweet 18 paź 2012, 19:52
Unikanie bliskości daje też złudne poczucie władzy. Nikogo do siebie nie dopuszczam, więc kontroluję to, że nikt nie może mnie zranić. Nikogo nie potrzebuję, więc od nikogo nie jestem zależny.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Samotność

Avatar użytkownika
przez Lubov 18 paź 2012, 19:53
To prawda - pod warunkiem, że wmawiasz sobie, że nikogo nie potrzebujesz. Przeważnie jednak dobrze wiemy, że kogoś potrzebujemy panicznie i niesamowicie realnie. A jednak trzymamy tych ewentualnych bliskich z daleka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
17 paź 2012, 10:26
Lokalizacja
Beskidy

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez bittersweet 18 paź 2012, 20:00
Strach przed zranieniem jest czasami większy niż potrzeba bliskości. Czasami strach przed opuszczeniem jest tak ogromny, że samemu prowokujemy to odcięcie od kogoś bliskiego :arrow: stało się, nie muszę już bać się najgorszego, które i tak wcześniej lub później by się zdarzyło.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Samotność

Avatar użytkownika
przez Lubov 18 paź 2012, 20:03
Zgadza się, cudaku. Przerażająco się zgadza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
17 paź 2012, 10:26
Lokalizacja
Beskidy

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 18 paź 2012, 20:05
SadSlav, smęć ile potrzebujesz...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez bittersweet 18 paź 2012, 20:10
I wtedy można w spokoju lizać rany i użalać się nad sobą - och, jaka jestem tragiczna, nieszczęśliwa, niszczę siebie i innych, kolejny powód by się nienawidzić ... heh
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Samotność

Avatar użytkownika
przez Lubov 18 paź 2012, 20:11
Otóż to. Cwana szmata z tej depresji. Dobrze wie, jak nas na dobre utopić w swoim smrodzie - samotności.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
17 paź 2012, 10:26
Lokalizacja
Beskidy

Samotność

Avatar użytkownika
przez SadSlav 18 paź 2012, 20:19
Brakuje mi bliższych relacji z ludźmi, a z jakąś fajną dziewczyną to już wogóle. Wszystko wydaje mi się takie płytkie, powierzchowne. Może miłość istnieje ale dla mnie zmieniała ona smak. Jest teraz takim Świętym Mikołajem. Wyrosłem z tego i nie wierzę.
Gadałem z terapeutką. Zbyt krytycznie podchodzę do siebie, widzę tylko swoje negatywy, zadręczam się. Może nawet jestem wartościowym człowiekiem ale na razie tego nie widzę...
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Samotność

Avatar użytkownika
przez Lubov 18 paź 2012, 20:35
Coś podobnego napisałam już dzisiaj w innym wątku. Że związki przeważnie, paradoksalnie, nie są dobrym lekiem. Przeciwnie - jeśli bowiem nie umiemy sobie sami poradzić z naszymi problemami, to podświadomie oczekujemy, że gdy zjawi się właściwa osoba, ona nam pomoże. Nie robi tego bo nawet nie wie że tego oczekujemy, a nawet, jeśli sie domyśli, jak ma wiedzieć jak nam pomóc, skoro sami tego nie potrafimy określić? I tu jest to pogłębienie osamotnienia, a samotność w związku jest po stokroć gorsza od samotności w pojedynkę. I ostatecznie utwierdza nas w przekonaniu, że nikt nam nie pomoże i nikt nas nie zrozumie.

Podziwiam Cię, WillBeGood, za tę odpowiedzialność za własne życie, za odwagę. Choć, prawdę mówiąc, sama jestem w miejscu, w którym wszystko mi mówi, że nie umiem zrobić tego wszystkiego sama i mój świat jest absolutnie pusty, kiedy jestem w nim sama. Nie ma żadnej wartości. To jest, zdaje się, ten lęk przed samotnością, którego Ty się pozbyłeś.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
17 paź 2012, 10:26
Lokalizacja
Beskidy

Samotność

Avatar użytkownika
przez pjotr 18 paź 2012, 21:12
Ja też Cię podziwiam i zazdroszczę Tobie, WillBeGood :)

W ostatni weekend pękłem totalnie, do tej pory zdarzały mi się doły, tygodniowe sesje upadków, w których nie potrafiłem powstrzymać płaczu, negatywnych emocji. Ten weekend przekonał mnie do tego, że potrzebuję terapii. Siedziałem sam w mieszkaniu, tak bardzo chciałem się z kimś spotkać, dzwoniłem po znajomych, pytałem, czy mają czas, po trzecim telefonie poddałem się, przegrałem z samotnością i zagłębiłem się w pustce. Nie mogłem wytrzymać ze sobą, wypiłem 4 piwa, poczułem się lepiej, oczywiście złudnie, obudziłem się w niedzielę i czułem się jak szmata. Siedziałem pod pałacem kultury i słuchałem muzyki. Chciałbym nie pragnąć rozmowy, spotkań z ludźmi, nie tak bardzo, jak trwa to teraz.

Dotarłem do pewnie niezbyt odkrywczego dla Was wniosku: przecież znajomi, z którymi bym się spotkał, byli by tylko gośćmi w mojej samotności. Ich obecność na dłuższą metę nic nie zmienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
15 paź 2012, 21:30
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez mojanati 19 paź 2012, 08:40
To jest naturalne przecież, że potrzebujemy drugiego człowieka. Każdy potrzebuje. Nie każdy jednak potrafi budować bliskie relacje. Ja np. nie potrafię choć bardzo bym chciała. Bardzo.
Byłam wprawdzie w długim, wydawało mi się poważnym związku, ale początek naszej znajomości wyglądał strasznie. Długo też nie przyznawałam się sama przed sobą, że tego drugiego człowieka potrzebuję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:07

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 19 paź 2012, 08:41
Długo też nie przyznawałam się sama przed sobą, że tego drugiego człowieka potrzebuję.

Tak dobrze to znam...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 19 paź 2012, 11:44
Ja nie mam problemów w budowaniu bliskich relacji z drugą osobą i już nie raz próbowałem zbudować takie relację z niektórymi kobietami, ale nie udało się. Oczywiście nie była to moja wina, tylko to te kobiety nie chciały dobrych relacji, bo na dłuższą metę takie relacje z tymi kobietami były po prostu trudne. To jednak prawda, że są ludzie, którzy nie potrafią utrzymywać z kimś dobrych relacji, dlatego, przeważnie takie osoby nie są w związku z nikim, a też może chciałyby. Bo stworzenie dobrego związku, dobrej znajomości tylko opiera się na dobrych relacjach, ale myślę też, że jak się mocno chce, to można się postarać o dobre relację, aby być w związku. Bo to nie jest tak, że jak ktoś tych dobrych relacji nie ma i nie stara się o nie, to znaczy, że tak musi być. To jest tylko dobra wola i chęć takiej osoby. Także mi się podobają tacy ludzie, którzy chcą czegoś i mogą coś zrobić.

-- 19 paź 2012, 10:57 --

Można też zrozumieć ludzi cierpiących na depresję, na jakieś choroby, mających pełno problemów życiowych i wtedy ich relacje z innymi ludzmi nie będą dobre. Bo jeśli byliby zdrowi, mieliby normalne i radosne życie, wtedy i byłyby inne relacje. W związku podstawą są: dobre relacje i staranie się, by zawsze takie były, ugoda w codziennym życiu, kompromis i szanowanie się wzajemne. Nie jest to proste oczywiście, bo w praktyce okazuje się, że czasem ciężko być ugodowym, ale staranie się, to już wiele. Może wypijemy tu na forum przepyszną herbatkę z cytrynką, co wy na to?
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do