Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez ankag 17 paź 2012, 19:51
M18 napisał(a):Ktoś ma już x lat i nie ma partnera ----> Pewnie jest dziwny/Nie warto z nim być ----> Ludzie patrzą na ciebie spod oka ---->Jesteś sam --- >Powrót do punktu 1

I tak to już jest, przynajmniej u mnie.
A może to i lepiej, chyba sam nie chciałbym być ze sobą, niestety muszę...
Właściwie to przez całe moje życie ani jedna dziewczyna nie spojrzała na mnie jak na kogoś z kim można być, uwierzcie mi to widać w ich oczach, spojrzeniach, jak na ciebie patrzą.

mam tak samo, tylko jeśli chodzi o mężczyzn...

22 lata, nikt nigdy nie spojrzał na mnie jak na atrakcyjną kobietę, czy w ogóle kobietę... Ludzie mijający mnie na ulicy patrzą z pogardą, czasami myślę, że jestem kosmitką. sama dla siebie jestem zbyt trudna, więc nie wiem jak ktoś miałby ze mną wytrzymać.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 paź 2012, 20:07
Lokalizacja
Wrocław

Samotność

przez M18 17 paź 2012, 19:54
Bonus napisał(a):(...)Można też nie być w związku z nikim i być szczęśliwym, mieć chociaż trochę fajne życie. Ja już nawet nie marzę o miłości z odpowiednią kobietą, bo znalezienie tego graniczy z cudem, ale marzę chociaż o dobrej koleżance, dla której nie byłbym obojętny(...)


Bez miłości nigdy nie będziesz szczęśliwy jako że te dwie rzeczy są ze sobą ściśle powiązane. Życie bez nikogo i dla nikogo nie ma sensu, lepiej wtedy w ogóle nie istnieć.
M18
Offline
Posty
57
Dołączył(a)
01 maja 2010, 15:16

Samotność

Avatar użytkownika
przez SadSlav 17 paź 2012, 20:11
M18 napisał(a):Ktoś ma już x lat i nie ma partnera ----> Pewnie jest dziwny/Nie warto z nim być ----> Ludzie patrzą na ciebie spod oka ---->Jesteś sam --- >Powrót do punktu 1

I tak to już jest, przynajmniej u mnie.
A może to i lepiej, chyba sam nie chciałbym być ze sobą, niestety muszę...
Właściwie to przez całe moje życie ani jedna dziewczyna nie spojrzała na mnie jak na kogoś z kim można być, uwierzcie mi to widać w ich oczach, spojrzeniach, jak na ciebie patrzą.

Pewnie, że to widać. Ja mam przesrane już na starcie bo jestem niski a facet powinien być przecież wysoki.
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez bittersweet 17 paź 2012, 20:25
SadSlav, nie wiem, co faceci mają z tym wzrostem :roll: ja mam 170 a spotykałam się z kolesiami nie większymi ode mnie, nawet obcasy przy nich nosiłam :mrgreen: inne wartości się liczą przecież :P
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 17 paź 2012, 20:27
Zgadza się, bo "bycie szczęsliwym" w życiu, to ogromna siła, ogromna radośc, która popudza zmysły...Wtedy człowiek inaczej patrzy na życie, ma ogromną radośc życia. Ale tak naprawdę, to chyba większość ludzi nie doznaje szczęścia...A jeśli ktoś już ma szczęście, to ono jest tylko pozorem...
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

przez Autodestrukcja 17 paź 2012, 20:33
Kurcze. Strasznie pesymistycznie, czuje sie zobowiązana sprobowac troszke przepłoszyć ten pesymizm< mniejsza ze w moim poczuciu uzasadniony>

Wlasnie to błędne koło...
Depresja wg choćby polskiego neurobiologa Jerzego Vetulaniego polega z tego co rozumiem na obniżeniu plastycznosci neuronalnej. Tzn jak zostalo to wspomniane człowiek zamyka się w błędnym kole i nie widzi mozliwości rozwiązania sytuacji tylko czeka na powtarzanie złego nieokreslonego schematu co ma swoje odzwierciedlenie w dzialaniu jego mozgu... Jedyne co z tych wspaniałych mądrości wynika , to ze boże broń nie można powtarzać w głowie słów i schematów w stylu:

Ktoś ma już x lat i nie ma partnera ----> Pewnie jest dziwny/Nie warto z nim być ----> Ludzie patrzą na ciebie spod oka ---->Jesteś sam --- >Powrót do punktu 1


tylko otwierac sie na nowe. Ratunkiem dla plastyczności neuronalnej wg neurobiologa ( tzn jest w temacie pare komplikacji oczywiscie ale mowie ogolnie ) wystawianie się na jak największą liczbe bodźców. Co kolwiek by to miało znaczyć. Chodzi o różne wrażenia zapewne w ktorych człowiek uczestniczy, jest aktywny. ( moze cos w stylu kiczowatego filmu: nagle zmienilem swoje zycie!! wstalem rano i od tej pry codziennie biegam, w weekendy wyjezdzam za miasto, zapisalem sie na kurs jezykowy, wolontariat i gram w grupie teatralnej... szał! ) To jest takie budowanie swojego przekonania na temat władzy nad swoim życiem i możliwości dokonywania zmian, zdolności do wyobrażenia sobie że realnie sytuacja może zostać zmieniona. Znaczy to że raz na zawsze trzeba skonczyc ze sklonnoscia do przypisywania sobie, innym, sytuacjom rozmaitych cech i wlasciwosci ktore nas czynia bezradnymi... brzmi to banalnie, wiem... ale ja uwazam ze nie zaszkodzi sobie tak przypomniec czasem o istnieniu faktow ktore mimo wszystko dodają troszkę nadziei ze moze jednak moze byc lepiej. Trochę dużo gadam... Ale to z tej tytuowej samotnosci... :D hehe mam wytłumaczenie przynajmniej :D

-- Śr paź 17, 2012 7:36 pm --

troche pisze nie na temat... tzn nawiązałam do czegos wyzej... ;p

pozdro :D
Autodestrukcja
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez SadSlav 17 paź 2012, 20:36
cudak napisał(a):SadSlav, nie wiem, co faceci mają z tym wzrostem :roll: ja mam 170 a spotykałam się z kolesiami nie większymi ode mnie, nawet obcasy przy nich nosiłam :mrgreen: inne wartości się liczą przecież :P

Zapytaj się przeciętnej dziewczyny spotkanej na ulicy jaki powinien być jej facet a usłyszysz regułkę: przystojny, wysoki, inteligentny (kolejność dowolna) :?
Jeśli Ty nie masz z tym problemu to fajnie.
Moja ex też była wyższa ode mnie (o co było nietrudno) :P
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Samotność

Avatar użytkownika
przez bittersweet 17 paź 2012, 20:43
Zapytaj się przeciętnej dziewczyny spotkanej na ulicy jaki powinien być jej facet a usłyszysz regułkę: przystojny, wysoki, inteligentny (kolejność dowolna) :?

taa... i kazda dziewczyna ma przystojnego, wysokiego, inteligentnego faceta :lol: te inteligentniejsze szybko się orientują, że życie to nie romans z Hollywood :P a chyba to takie Cie interesują ? ;)
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Samotność

przez ankag 17 paź 2012, 20:44
Autodestrukcja napisał(a): Chodzi o różne wrażenia zapewne w ktorych człowiek uczestniczy, jest aktywny. ( moze cos w stylu kiczowatego filmu: nagle zmienilem swoje zycie!! wstalem rano i od tej pry codziennie biegam, w weekendy wyjezdzam za miasto, zapisalem sie na kurs jezykowy, wolontariat i gram w grupie teatralnej... szał! ) To jest takie budowanie swojego przekonania na temat władzy nad swoim życiem i możliwości dokonywania zmian, zdolności do wyobrażenia sobie że realnie sytuacja może zostać zmieniona.
pozdro :D

ja odkąd pamiętam próbuje coś zmienić w swoim życiu - mówię sobie, że będę chodzić między ludzi, do kina, na imprezy, na dodatkowe zajęcia itp. Tak było gdy szłam do liceum - wielka nadzieja, że moje życie się zmieni, nowi znajomi, może w końcu ktoś mnie polubi, zaakceptuje. Ale nic się nie zmieniło na lepsze. Na gorsze - a i owszem, właśnie wtedy moja nerwica przypuściła.
Idąc na studia te same nadzieje, ale teraz zaczynam 4. rok i nic - w kinie byłam raz przez całe 3 lata, na imprezie nigdy, na dodatkowe zajęcia nie zbyt chodzę, chyba, że jakiś wykład... żadnych tańców, języków, kół. Nikogo nie poznaje. I tracę nadzieję, że coś się zmieni. Teraz znów myślę, że może gdy pójdę do pracy, to w końcu zacznę ŻYĆ, a nie wegetować. Ale ja wiem, że to nieprawda. W pracy będzie jeszcze gorzej. Mniej czasu, mniej siły na szeroko pojęte przyjemności. Teraz albo nigdy. Czyli raczej to drugie.
Tyle optymizmu ;)

-- 17 paź 2012, 20:45 --

SadSlav napisał(a):
cudak napisał(a):SadSlav, nie wiem, co faceci mają z tym wzrostem :roll: ja mam 170 a spotykałam się z kolesiami nie większymi ode mnie, nawet obcasy przy nich nosiłam :mrgreen: inne wartości się liczą przecież :P

Zapytaj się przeciętnej dziewczyny spotkanej na ulicy jaki powinien być jej facet a usłyszysz regułkę: przystojny, wysoki, inteligentny (kolejność dowolna) :?
Jeśli Ty nie masz z tym problemu to fajnie.
Moja ex też była wyższa ode mnie (o co było nietrudno) :P

idąc tym tropem. jaka powinna być Twoja dziewczyna? (pytanie do typowego mena)
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 paź 2012, 20:07
Lokalizacja
Wrocław

Samotność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 17 paź 2012, 20:47
Zapytaj się przeciętnej dziewczyny spotkanej na ulicy jaki powinien być jej facet a usłyszysz regułkę: przystojny, wysoki, inteligentny (kolejność dowolna)
ja jestem bardzo wysoki i inteligentny( to taka pseudointeligencja bardziej), przystojny średnio a jakoś powodzenia nie miałem i nie mam ;) zresztą po 30-ce to liczą się osiągnięcia życiowe, zaradność a tej za grosz nie mam. Ja w życiu widziałem może z 2-3 kobiety wyższe ode mnie, Dydek koszykarkę i jakąś inną mutantkę. :mrgreen: a większość to mi do ramion nawet nie dosięga ale koszykarzem, siatkarzem nie jestem to mi się wzrost do niczego nie przydaje tylko ubrania trudno dostać.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17048
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Samotność

przez Autodestrukcja 17 paź 2012, 20:51
moze potrzebujesz pomocy / wsparcia w zrobieniu kroku. samemu ciezko.
mi np w zeszym roku sie udalo... ale potem pojawil sie problem ktory mnie wgniotl w ziemie i nastapil kryzys. moze w najciezszych chwilach są ma,le szanse zmienic samemu to...
Autodestrukcja
Offline

Samotność

przez ankag 17 paź 2012, 20:52
carlosbueno napisał(a):
Zapytaj się przeciętnej dziewczyny spotkanej na ulicy jaki powinien być jej facet a usłyszysz regułkę: przystojny, wysoki, inteligentny (kolejność dowolna)
ja jestem bardzo wysoki i inteligentny( to taka pseudointeligencja bardziej), przystojny średnio a jakoś powodzenia nie miałem i nie mam ;) zresztą po 30-ce to liczą się osiągnięcia życiowe, zaradność a tej za grosz nie mam. Ja w życiu widziałem może z 2-3 kobiety wyższe ode mnie, Dydek koszykarkę i jakąś inną mutantkę. :mrgreen: a większość to mi do ramion nawet nie dosięga ale koszykarzem, siatkarzem nie jestem to mi się wzrost do niczego nie przydaje tylko ubrania trudno dostać.

ja do ostatnich słów - a ja jako osóbka dość niska (162cm) do ceny każdych zakupionych spodni muszę doliczyć ok. 15 zł. na krawcową, która mi nogawki skraca ;D heh
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 paź 2012, 20:07
Lokalizacja
Wrocław

Samotność

przez inbvo 17 paź 2012, 20:54
Autodestrukcja napisał(a):moze potrzebujesz pomocy / wsparcia w zrobieniu kroku. samemu ciezko.
mi np w zeszym roku sie udalo... ale potem pojawil sie problem ktory mnie wgniotl w ziemie i nastapil kryzys. moze w najciezszych chwilach są ma,le szanse zmienic samemu to...
no tak, ale to facet z reguły robi pierwszy krok. ja też potrzebuję, bo mam tak samo, identycznie.
"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Samotność

przez ankag 17 paź 2012, 20:54
Autodestrukcja napisał(a):moze potrzebujesz pomocy / wsparcia w zrobieniu kroku. samemu ciezko.
mi np w zeszym roku sie udalo... ale potem pojawil sie problem ktory mnie wgniotl w ziemie i nastapil kryzys. moze w najciezszych chwilach są ma,le szanse zmienic samemu to...

nie wiem czy dobrze rozumiem, ale ja właśnie tego się baaardzo boję. Powiedzmy, że kiedyś kogoś znajdę, kogoś kto teoretycznie mnie zechce, po jakimś czasie to zepsuje i wtedy to będzie dopiero kaplica. Już się nigdy nie otworzę, nie odważę.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 paź 2012, 20:07
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do