Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Sorrow 05 paź 2012, 21:52
cudak napisał(a):
noname9292 napisał(a): Czasami myślę, że jedynym wyjściem byłoby skok na głęboka wodę - w moim przypadku wyjazd z kraju lub miasta i liczenie tylko na siebie. Albo bym przetrwał albo zostałbym bezdomnym.

To najlepszy sposób, żeby się ogarnąć :P albo dajesz sobie radę, albo żresz po śmietnikach :arrow: wtedy nagle się okazuje, że wszystko potrafisz i w każdym języku się dogadasz :P

Jakoś większość ludzi, których widzę grzebiących po śmietnikach w takim stanie zostaje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Samotność

przez inbvo 05 paź 2012, 21:55
xerxes,

Od jakiegoś czasu wychodzę do ludzi, tj. do pracy stażowej, w której naturalną rzeczą jest kontakt międzyludzki; otrzymane sprzężenie zwrotne skutecznie pogarsza moje poczucie wartości i do tego potwornie męczy.

Samotność nie jest wcale taka zła, relacje międzyludzkie w moim odczuciu są zazwyczaj na tyle płytkie, że nie warto sobie nimi specjalnie zawracać głowy. Ale to tylko moja opinia.
mnie się po pierwszym stażu poprawiło, więc nie wiem dlaczego to tak działa.
"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Samotność

Avatar użytkownika
przez bittersweet 05 paź 2012, 22:23
Jakoś większość ludzi, których widzę grzebiących po śmietnikach w takim stanie zostaje.

Ta większość to pewnie za kołnierz nie wylewa ;)
IMO czasami warto postawić siebie samego pod ścianą, bez tego trudno się zmotywować do pewnych działań 8) jak się nie ma wyboru, perspektywa zaczyna się zmieniać. Ale to da się sprawdzić tylko w praktyce :mrgreen:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 05 paź 2012, 23:38
Czasem, gdy czuję samotność albo taką życiową pustkę to sobie myślę jakby fajnie było wprowadzić większą zmianę i skoczyć na głęboką wodę. Czasem się uda, czasem po części ale ile razy wycofywałam się tuż przed :?
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Samotność

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 06 paź 2012, 02:10
Tak,na głęboką wodę...Ja tak nie umiem.Jestem tchórzem..nie potrafię niczego zmienic w moim życiu na lepsze:niby staram się,ale to za mało...Zazdroszczę tym którym tak łatwo wszystko przychodzi...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Samotność

przez jasminumdalia 06 paź 2012, 08:13
Nie jestem w stanie przeczytac wszystkich moich poprzedników. Zycie jest okrutne. Nie zarzucaj rodzicom że sie nienawidzą. Przekonasz sie że faktycznie można nienawidziec, w tym pieprzonym dorosłym życiu. Ja tez czuje samotnośc. W rodzinie najwiekszą. Jest tyle spraw, chciałoby sie byc wysłuchanym. Jest tyle odczuc i emocji. Ale z nikim nie jest sie - tak blisko. Miałam kilka wieloletnich przyjaźni. Nie ma ich. Liczy sie dziś co osiągnełaś, jak wyglądasz i takie tam bzdety.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
17 sie 2012, 07:53

Samotność

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 06 paź 2012, 08:57
Miałam kilka wieloletnich przyjaźni. Nie ma ich. Liczy sie dziś co osiągnełaś, jak wyglądasz i takie tam bzdety.
Właśnie coraz bardziej widzę jak wraz z wiekiem kontakty się rozluźniają, są coraz bardziej powierzchowne. Każdy zaczyna mieć taki swój mały świat, swoje sprawy i nagle któregoś dnia zauważasz że tak naprawdę wokół Ciebie jest bardzo niewiele osób lub nawet nie ma nikogo.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Samotność

przez noname9292 07 paź 2012, 13:09
Zauważyłem, że zbudowałem sobie bezpieczny kokon w którym żyłem przez rok. I prawdę mówiąc było mi się tam na prawdę dobrze. Całe dnie spędzałem na swoich zainteresowaniach, trochę pracowałem - ten rok zajebiście szybko minął. Na prawdę łatwo można sobie zmarnować życie. Tylko co oznacza dokładnie te "marnowanie życia"? W naszej kulturze trzeba coś robić; kończyć studia, mięć super hobby, kupę kasy, być kimś. To jest oczywiście iluzja, wszystko to jedna wielka iluzja i gra o życie i o przeżycie :) Zawsze gdy sobie o tym myślę, to czuję przypływ wolności. Nic tak na prawdę nie muszę robić, to moje życie. Presja, która na siebie wywieram to również iluzja. Czy to ważne co ktoś o mnie pomyśli? Można żyć jak Diogenes z Synopy. Czy to ważne, że nie skończę studiów? Mogę je zrobić w każdej chwili. Mogę być nawet prawiczkiem do 40 roku życia albo iść na dziwki. Nie muszę robić dobrej miny do złej gry. Mogę się wyprowadzić z tego kraju, zamieszkać gdziekolwiek mam ochotę. Nie muszę towarzyski jeśli tego nie chcę, mogę być aspołecznym skurwysynem
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2011, 01:10

Samotność

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 07 paź 2012, 18:08
noname9292 napisał(a): W naszej kulturze trzeba coś robić; kończyć studia, mięć super hobby, kupę kasy, być kimś.
I stąd bierze się presja i myślenie "muszę, chociaż nie chcę". A przynajmniej ja, najszczęśliwsza jestem z odwrotną myślą "nie muszę nic, a mogę wszystko". Ale to wydaje się realne jedynie w czasie wakacji. Dlatego boję się myśleć co będzie po studiach. Zabiorą to, co daje mi poczucie wolności? :?
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Samotność

przez noname9292 07 paź 2012, 19:41
sleepwalker napisał(a):
noname9292 napisał(a): W naszej kulturze trzeba coś robić; kończyć studia, mięć super hobby, kupę kasy, być kimś.
Dlatego boję się myśleć co będzie po studiach. Zabiorą to, co daje mi poczucie wolności? :?

Studia nie dają wolności, wręcz przeciwnie to przedłużenie szkoły i dzieciństwa czyli uczenie się dalej niepotrzebnych rzeczy w bardzo mało wydajny sposób. Aż nie chce mi się myśleć jaki będzie wyścig szczurów za 5-10 lat jak połowa kraju będzie miała papierek. W Korei południowej już teraz rząd mówi, żeby ludzie nie szli na studia tylko do pracy. W Hiszpanii jest 25% bezrobocie wśród absolwentów. Będzie płacz jak połowa będzie musiała się przekwalifikowując na takiego spawacz lub piekarza :D

Polskie uczelnie to dno. Cytuje:
Na liście 500 najlepszych uczelni świata znalazło się aż 5 polskich szkół wyższych. Najwyżej oceniony został Uniwersytet Jagielloński, który zajął 280 miejsce (wśród uczelni z Europy uczelnia z Krakowa uplasowała się na 101 pozycji).


Z drugiej strony bez papierka i znajomości to w tym kraju można jedynie pracować na kasie w biedronce. Hehe z deszczu pod rynnę ;d

Wolność to daje własna firma, gdzie robisz wszystko jak chcesz, nie musisz się użerać z ludźmi i pracujesz kiedy chcesz na swoje.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2011, 01:10

Samotność

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 07 paź 2012, 21:49
noname9292, studia, wszelka nauka = wakacje. Boję się, że jak będę pracować to będę mieć marny urlop i tylko tyle. A teraz na tym etapie na którym jestem, wykorzystuję tą wakacyjną wolność w 100%, ona wynagradza mi męczarnie z całego roku. Nie chcę żeby mi to zabrano...
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Samotność

przez noname9292 07 paź 2012, 21:59
A co studiujesz?

Boję się, że jak będę pracować to będę mieć marny urlop i tylko tyle.

A ja się boję, że pracował za głodową pensję :D Nie jestem materialistą, ale kasa jest potrzebna do realizacji marzeń, pasji.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2011, 01:10

Samotność

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 07 paź 2012, 22:09
Jestem na medycznych studiach (ale nie lekarski :P). Nauki jednak jest sporo. Może dlatego tylko w wakacje czuję, że tak NAPRAWDĘ żyję.
Co do pensji, nie musiałabym zarabiać jakoś super dużo. Tyle żeby jakoś żyć, nie musieć rezygnować ze wszystkiego - bo mnie nie stać...
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Samotność

przez noname9292 07 paź 2012, 22:19
No te jakoś żyć to około 3-4 k w Polsce :D

btw. Na studiach musisz robić jakieś prace grupowe? Bo ja takie coś będę miał (co prawda nie studiuje medycyny), a w sumie miałem nadzieje , że tego gówna nie będzie.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2011, 01:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do