Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: samotnośc depresja

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 04 paź 2009, 13:51
Wybacz Pawle, ze dopiero teraz odpisuję...

Opowiem krótko...
Polecę Ci książkę , która powinienes przeczytac Ty i Twoja zona...
Ja pewnego szarego, zimowego wieczoru wybrałam się do empiku i szukałam odpowiedniej ksiazki o depresji, ktora najdokładniej potrafiłaby przedstawic zupełnie nie mającej do czynienia z depresją osobie, na czym ona dokładnie polega... To nie jest taka typowa ksiazka medyczna ale swoisty poradnik i jednoczesnie opowiesc o losach rodziny, w ktorej mąz zmaga sie z ta paskudna choroba...

Pisałeś, że żona próbuje Ciebie zrozumiec, Twoje cierpienie i problemy.... Powinienes zadac jej najwazniejsze pytanie - czy naprawdę chce Cię zrozumiec czy tylko chce, BYŚ MYŚLAŁ, ze Cie rozumie... CHociaz podejrzewam, że chce Cie zrozumiec, to co czujesz i jaki dla Ciebie jest świat, bo przeciez Cię kocha... tylko najnormalniej w swiecie pewnie nie wie jak to zrobic...nie oszukując nikogo... I w tym tkwi problem... Bo najważniejsze w tej chorobie jest, aby miec wsparcie najbliższych dla nas osób... by mieć motywacje, chciec dla siebie i dla kogos walczyc z choroba (bo dla kogos zrobic cos jest łatwiej niz dla siebie).


Mi i mojemu obecnemu narzeczonemu (a wtedy dobremu koledze)ta książka - nie boje sie powiedziec - uratowała życie i pomogła stworzyc niemal idealny związek, w którym wiemy, że bedziemy trwac juz nierozłączni do końca...

Caroline Carr - "Życie w cieniu depresji. Depresja Twojej drugiej połówki" Ksiązka ma jakieś 130stron i czyta się ja jednym tchem :)
Jest moim zdaniem po prostu genialna!!!
Polecam ją tak naprawdę każdemu, kto ma depresję, komu wydaję się że ja ma, kto zna kogos z depresją albo podejrzewa, ze ktos z jego bliskich na nią choruje...

A może ktoś już ją przeczytał i podzieli sie opinią??:>



Pozdrawiam cieplutko! ;)
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Re: samotnośc depresja

przez Paweł76 04 paź 2009, 15:45
dziękuję za odpowiedz kupie tą książkę i przeczytam
Pozdrawiam
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 wrz 2009, 09:58

Re: samotnośc depresja

przez supermarian 07 paź 2009, 17:31
A mnie dręczy dosyć dziwny przypadek,mianowicie od godziny mniej więcej 05.00 rano do godziny 12.00 mam niesamowitego doła,takiego że nie jestem prawie w stanie pracować,najchętniej bym sie rozryczał,czuję się bezwartościowym śmieciem.I co jest w tym najlepsze,ok godziny 12 wszystko przechodzi,jestem szczęśliwy,pełen energii i motywacji.Przyjeżdżam do domu,i tak ok godziny 17.00 znowu mnie dopada totalne przygnębienie,po czym ok godz 20 całkowicie mija.I tak w kółko od około 5 miesięcy.I do tego te ciągłe niepokoje w okolicach podbrzusza.Masaaakra
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
06 paź 2009, 18:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: samotnośc depresja

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 13 paź 2009, 16:59
hmmm... a konsultowałeś to z jakimś lekarzem...?

Może jakaś konkretna sytuacja bądz miejsce albo wspomnienie czegos powoduje u Ciebie niepokój a co za tym idzie także doła i przygnębienie...
Warto się nad tym zastanowić...


Pozdrawiam!
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

naprawdę samotność to cieźka choroba

przez pierkardeł 07 lis 2009, 22:26
Witajcie drodzy użytkownicy.
Przeglądam to forum od ponad 2 miesięcy, ale dopiero teraz odważyłem się napisać.... Depresja u mnie trwa prawie 4 miesiące. Jest lepiej niż jeszcze latem. Schudłem wtedy ponad 7 kg, spałem po 2-3 h na dobę, ryczałem w dzień, w nocy, podczas jazdy samochodem. Zapytacie o powód?? Nic oryginalnego: rozstanie. Wiem, że nie byłem dobry, wyrozumiały, wystarcząjąco czuły i wrażliwy, a nadwyraz cechował mnie upór. Wiele par się rozstaje, nawet małżeństw z ogromnym stażem. A co mnie tak zabolało? że ta druga strona tak szybko sobie ułożyła życie, już kilkanaście dni po rozstaniu była szczęśliwie zakochana, a poznała go będąc ze mną jeszcze, choć jak później stwierdziła, uczucie do mnie wygasało- oczywiście z uwagi na moje zachowanie; znalazła partnera z którym jest naprawdę szczęśliwa, który daje jej tyle szczęścia, którego ja nie potrafiłem ja dać. Bolało bardzo to, że jej bliscy po rozstaniu dosłownie odwracali głowę na mój widok, a tego nowego wspaniałego partnera uznali za dawcę szczęścia dla niej. Czy naprawdę byłem takim tyranem.........????
od 2 miesięcy biorę Bioxetin, były dni lepsze i gorsze. W ubiegłym tygodniu bez konsultacji odstawiłem ten lek, sądzac, ze czuję się lepiej; jednak po 5 dniach przerwy dziś rano musiałem ponownie zażyć.
Na dziś wieczór wstępnie umawiałem się z kolegą na wyjście na piwko, niestety nie odbierał phonu... We wtorek spróbuje ponownie go zbałamucić na wieczorne wyjście :-) może się uda. Jestem człowiek skrytym, zamkniętym w sobie, nie mam z kim wyruszyć na tzw. podryw. NIe jestem już młodzieniaszkiem, większość osób w moim wieku mam juz rodziny albo chociaż partnerów/sympatie. Naprawdę jestem samotny. I teraz proszę Was o radę, proszę pomóżcie. Pragnąłbym znaleźć sobie kobietę, którą obdarzę uczuciem, która poczuje się przy mnie szczęśliwa. Wiem,że jestem przystojny, elegancki itp. Ale czy w pojedynkę moge coś zdziałać?? czy iść samemu na dyskotekę i tam spróbować kogoś poznać?? czy zaczepić dziewczynę na ulicy, w sklepie, parku galerii handlowej?? Wiem, ze mogę wtedy trafić na osobę zajętą, mężatkę..... Ale czy widzicie jakąś inną drogę. No i kobiety, jaka jest Wasza reakcja jak biegając z koszykiem po Realu zaczepia Was jakiś facet?? czy to wogóle ma sens???
Pozdrawiam Was
naprawdę samotny
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
13 paź 2009, 21:28

Re: naprawdę samotność to cieźka choroba

Avatar użytkownika
przez agusiaww 07 lis 2009, 23:36
Ja nie cierpie jak mnie faceci podrywaja na ulicy, spróbuj kogos poznac przez portal Sympatia albo inny portal randkowy. I nie odstawiaj lekow bez poruzmienia z lekarzem :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: naprawdę samotność to cieźka choroba

przez pk-pk 10 lis 2009, 01:06
Moze wlasnie dlatego coraz wiecej osob jest samotnych. Wiesz, nie chce tutaj Ci niczego zarzucac, ale mnie osobiscie wydaje sie, ze szukanie osoby przez internet to nie jest odpowiedni sposob. W relacjach ,,na zywo" musimy starac sie konfrontowac nasze emocje z druga osoba i w pewnym sensie ,,zycie" dyktuje nam relacje natomiast siec pozwala byc calkowicie anonimowym i bezpiecznym. Problem w tym, ze zycie samo w sobie zawsze niesc bedzie element ryzyka, ktore jest potrzebne jako stymulant. Tak wiec portale randkowe, choc popularne, chyba nie spelniaja pewnych oczekiwan. Brak czasu na rozmowe face to face z druga osoba to niestety coraz czestszy wyznacznik naszych czasow, a unikanie odpowiedzialnosci przed byciem z druga osoba tez jest czyms wymownym. Zauwazylem, ze ludzie maja tez coraz wieksze wymagania pod wgledem osobowosci partnera/partnerki, coraz czesciej szukamy kogos znakomicie radzacego sobie w zyciu ze sprawami materialnymi, boimy sie, ze bedziemy miec kogo na utrzymaniu, podczas gdy na poczatku tego typu rzeczy nie maja w ogole miejsca. Ryzyko jest zawsze wliczone w podejmowanie krokow w tym kierunku.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
29 paź 2009, 19:30

Re: naprawdę samotność to cieźka choroba

przez polakita 10 lis 2009, 17:05
pierkardeł napisał(a):Pragnąłbym znaleźć sobie kobietę, którą obdarzę uczuciem, która poczuje się przy mnie szczęśliwa. Wiem,że jestem przystojny, elegancki itp. Ale czy w pojedynkę moge coś zdziałać?? czy iść samemu na dyskotekę i tam spróbować kogoś poznać?? czy zaczepić dziewczynę na ulicy, w sklepie, parku galerii handlowej??


Hehe, bardzo mi się podobają twoje pomysły na podryw :) Masz widać sporo inwencji w tej kwestii. Samemu? No chyba lepiej samemu bo co zrobisz jak tej dziewczynie się spodoba twój kolega? Ja nie lubię jak mnie na ulicy zaczepiają, raczej nie odpowiadam na jakieś tam gadki na ulicy czy w sklepie, ale to może kwestia tego że mieszkam w dużym mieście. Najfajniejsze jednak są spotkania spontaniczne nieplanowane, życzę ci powodzenia! Mojego najfajniejszego kolegę z którym do tej pory się przyjaźnię poznałam w autobusie :) ale więcej osób w autobusie już nigdy nie poznałam ;)
polakita
Offline

Re: naprawdę samotność to cieźka choroba

przez pk-pk 10 lis 2009, 18:43
Nie ma recepty na uczucie. Albo jest albo go nie ma. To bardzo proste. Miejsce tak naprawde nie ma znaczenia.
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
29 paź 2009, 19:30

Re: naprawdę samotność to cieźka choroba

przez al_bundy123 10 lis 2009, 20:24
pk-pk napisał(a):Moze wlasnie dlatego coraz wiecej osob jest samotnych. Wiesz, nie chce tutaj Ci niczego zarzucac, ale mnie osobiscie wydaje sie, ze szukanie osoby przez internet to nie jest odpowiedni sposob. W relacjach ,,na zywo" musimy starac sie konfrontowac nasze emocje z druga osoba i w pewnym sensie ,,zycie" dyktuje nam relacje natomiast siec pozwala byc calkowicie anonimowym i bezpiecznym. Problem w tym, ze zycie samo w sobie zawsze niesc bedzie element ryzyka, ktore jest potrzebne jako stymulant. Tak wiec portale randkowe, choc popularne, chyba nie spelniaja pewnych oczekiwan. Brak czasu na rozmowe face to face z druga osoba to niestety coraz czestszy wyznacznik naszych czasow, a unikanie odpowiedzialnosci przed byciem z druga osoba tez jest czyms wymownym. Zauwazylem, ze ludzie maja tez coraz wieksze wymagania pod wgledem osobowosci partnera/partnerki, coraz czesciej szukamy kogos znakomicie radzacego sobie w zyciu ze sprawami materialnymi, boimy sie, ze bedziemy miec kogo na utrzymaniu, podczas gdy na poczatku tego typu rzeczy nie maja w ogole miejsca. Ryzyko jest zawsze wliczone w podejmowanie krokow w tym kierunku.

ale moim zdaniem tu chodzi tylko o pierwszy kroczek. Przecież nikt nie będzie rozmawiał z kimś przez gg przez rok po to żeby się potem spotkać i nagle się okaże że jednak to nie to. Poznajesz się umawiasz i dalej jest już wszystko w realu. Chodzi tylko o pierwszy kontakt, który jest najtrudniejszy. Przynajmniej ja to tak odbieram. A co do spraw materialnych no to niestety tak jest i sam się o tym przekonałem :cry:
Pozdro
G
al_bundy123
Offline

Re: naprawdę samotność to cieźka choroba

przez pk-pk 11 lis 2009, 13:17
No to ja nie widze zadnego problemu w zrobieniu tego pierwszego ,,kroczku". Chyba ze jestem w mniejszosci...
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
29 paź 2009, 19:30

Re: naprawdę samotność to cieźka choroba

przez młoda86 15 lis 2009, 20:33
przez internet hmm..sama mam profil gdzieniegdzie ale jakos nikogo nie poznalam zeby z nim byc ..
rozumiem cie, sama tez teraz jestem sama., ostatni facet sie zabwil ze tak powiem i okazalo sie ze mnie oszukiwal..
czuje ze przez to pogorszyla sie moja psycha..a tak bardzoe juz bym chciala miec jakos zycie ulozone a tu znowu koniec..
co do tych podrywaczy to ja tez jakos nie lubie jak ktos mnie zaczepia na ulicy ;]
a moze jednak wyjscie zkumplem gdzies do pubu?tam tez nieraz samotne dziewczyny sa..sama czesto jezdze z kolezanka do knajpy ;)
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
15 lis 2009, 18:58
Lokalizacja
Poznań

Re: naprawdę samotność to cieźka choroba

Avatar użytkownika
przez Loca 15 lis 2009, 22:53
Oj rozumiem Ciebie w pełni.

Sama poprzechodziłam związki, po których tylko później czułam się źle; ale czas zleczył rany i nie wiem jak mogłam się tak dawać facetowi oszukiwać itp

Co do samotności mnie też strasznie trapi...na wielu osobach się pozawodziłam, wiele kontaktów urwałam...i czasem to jest lepsze

A gdzie poznać osoby...no właśnie mnie samą to ciekawi...zwłaszcza normalne osoby

Co do internetu...myślę, że da się spotkać fajne osoby, zależy tylko co dana osoba oczekuje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
14 lis 2009, 19:29

Re: naprawdę samotność to cieźka choroba

przez present 15 lis 2009, 23:04
Loca napisał(a):A gdzie poznać osoby...no właśnie mnie samą to ciekawi...zwłaszcza normalne osoby

Co do internetu...myślę, że da się spotkać fajne osoby, zależy tylko co dana osoba oczekuje


Ja wszystkich dobrych znajomych poznałem przez neta :roll:
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
01 lis 2009, 22:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do