Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 01 paź 2012, 17:59
Byłem dziś na rozpoczęciu roku i cóż bez rewelacji, choć stres był o wiele mniejszy niż chociażby na początku liceum. Na końcu załapałem lekką depreche - to chyba u mnie jest normalną reakcją biologiczną na zmiany.
Pierwszy dzień uczelni też u mnie przyczynił się do depresyjnego nastroju :?
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Samotność

przez inbvo 01 paź 2012, 20:45
sleepwalker napisał(a):
Byłem dziś na rozpoczęciu roku i cóż bez rewelacji, choć stres był o wiele mniejszy niż chociażby na początku liceum. Na końcu załapałem lekką depreche - to chyba u mnie jest normalną reakcją biologiczną na zmiany.
Pierwszy dzień uczelni też u mnie przyczynił się do depresyjnego nastroju :?
a u mnie nie było tak najgorzej...

Sorrow napisał(a):
inbvo napisał(a):tahela, tak, że mieszkam w małej miejscowości (na szczęście do Krakowa blisko). tutejsi ludzie nie lubią "obcych" <czytaj - rodzin przyjezdnych, czyli nas>. Zresztą miejscowi rówieśnicy to niestety "element" (sorry taka prawda). mieszkam tu od dziecka, a najgorsze że chodziłem tu do szkoły. nikt mnie nie lubił, itd. nie ma co się rozwodzić.
Nadal tu mieszkam, co najgorsze niektórych z tych ludzi widuję w pracy. Nigdzie z nikim nie chodzę bo tu nikt mnie nie zaprasza. <tylko że teraz już mi to zwisa> Ciężko mi nawiązywać relacje z ludźmi po negatywnych doświadczeniach od dziecka. tyle.

Dlaczego takie miejsca w ogóle istnieją?
Po to żeby był odpowiedni odsetek statystyczny fobików społecznych i z drugiej strony elementu kryminogennego. :P
"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Samotność

przez noname9292 01 paź 2012, 23:01
inbvo, udało ci się nawiązać jakiś kontakt?

Ogólnie jest tak jak zwykle. Część osób poszło na studia razem ( co jest absurdalne :D ), a reszta, która nikogo nie zna jest zagubiona. Oczywiście wszyscy w grupie będą dla siebie mili na początku, a później powstaną grupki.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2011, 01:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez inbvo 01 paź 2012, 23:02
inbvo, udało ci się nawiązać jakiś kontakt?
w sensie studiów? powiedzmy że tak.
"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Samotność

przez noname9292 01 paź 2012, 23:04
I co opowiadaj? Poderwałeś jakąś dupę ? :D

sleepwalker napisał(a):
Byłem dziś na rozpoczęciu roku i cóż bez rewelacji, choć stres był o wiele mniejszy niż chociażby na początku liceum. Na końcu załapałem lekką depreche - to chyba u mnie jest normalną reakcją biologiczną na zmiany.
Pierwszy dzień uczelni też u mnie przyczynił się do depresyjnego nastroju :?

Co studiujesz? ;d
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2011, 01:10

Samotność

przez inbvo 01 paź 2012, 23:10
niestety nie.

-- 01 paź 2012, 23:11 --

i uważaj na takie teksty o "dupach" bo potwierdzisz opinię Agasayi.
"nowa filozofia wolności słowa: myśl jak my albo Ci najebiemy"
>> https://www.youtube.com/watch?v=9Z9Fj4wU5t0 <<
Offline
Posty
2213
Dołączył(a)
10 maja 2012, 22:57

Samotność

przez noname9292 01 paź 2012, 23:19
Szczerzą mówiąc nie obchodzi mnie czy potwierdzę czyjaś opinie o facetach/ o mnie.

Co do studiów, staram sobie mówić, że to tylko studia, że w tych czasach to nie jest nic aż tak ważnego. Tym bardziej, że nie studiuję jakiegoś ambitnego czy przyszłościowego kierunku. Poszedłem na studia bo nie wiem co ze sobą zrobić, taka jest prawda. Jeśli będzie chujowo to sobie odpuszczę i spróbuje czegoś innego.

-- 01 paź 2012, 23:38 --

Gdybym miał znajomości i ktoś wkręciłby mnie na dobre stanowisko to bez wahania dałbym sobie spokój z dziennymi. Tak czy inaczej mam w planach coś robić oprócz studiów, uczyć się języków programowania rozwijać swoje zainteresowania itp. Z chęcią zobaczyłbym świat.

Jeden gościu opowiadał, że w Polsce nie dawał sobie rady i wyjechał za granicę. Z tego co mówi wynika, że jest zadowolony z własnej decyzji.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2011, 01:10

Samotność

przez mooncake 02 paź 2012, 08:40
sleepwalker napisał(a):mooncake, powiem Ci, że podobną sytuację sama miałam kilka razy. I zawsze odczuwam ból, gdy widzę, że chłopak który wcześniej długi czas potrafił starać się o mnie jest teraz szczęśliwy z inną. A ja wciąż sama. Na dodatek za każdym razem obiecuję sobie, że to się zmieni.


No właśnie i o co z tym chodzi? Zamykasz się na innych a później żałujesz, że nie dostrzegłaś w tej osobie czegoś? Nie rozumiem tego w sobie. Nigdy nie byłam w nikim zakochana i nie czułam jakiejś wielkiej pasji, chęci poświęcenia się, angażowania albo przynajmniej nigdy sobie nie zdawałam co do tego sprawy. Zawsze jest pretekst aby TO nie było takie jak powinno.
No nic, trudno. Obecnie poczułam się trochę lepiej, mam niechęć do niego, że kompletnie zapomniał i przestał się odzywać odkąd jest ona. Nie mam do niego teraz szacunku jak traktuje choćby przyjaciół. W końcu spędzaliśmy też ze sobą dużo czasu, no ale teraz ma lepsze sprawy na głowie. Trzeba żyć dalej i mieć nadzieję że spotka się kogoś fajniejszego. Nie znoszę jego dziewczyny, że jest taka piękna, cudowna i fantastyczna, ale dołowanie się wobec niej mi nie pomoże.
Spotkają mnie jeszcze dobre rzeczy w życiu, przyjdzie na mnie czas :) Jedyne co sie musi zmienić to większa otwartość na ludzi
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 wrz 2012, 19:49

Samotność

przez noname9292 02 paź 2012, 14:37
"Pieski", które łechtały wasze ega zerwały się ze smyczy i znalazły sobie inny obiekt zalotów, stąd ten ból.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2011, 01:10

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pieprz 02 paź 2012, 18:42
sleepwalker napisał(a):mooncake, powiem Ci, że podobną sytuację sama miałam kilka razy. I zawsze odczuwam ból, gdy widzę, że chłopak który wcześniej długi czas potrafił starać się o mnie jest teraz szczęśliwy z inną. A ja wciąż sama. Na dodatek za każdym razem obiecuję sobie, że to się zmieni.

To czemu mu pozwoliłaś żeby się starał i nic z tego nie było?
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Samotność

Avatar użytkownika
przez bittersweet 05 paź 2012, 00:53
Jak w izolatce w klatce zaburzenia
bez wiary, odwagi, wśród bólu istnienia
zostaje miłość- jedyna nadzieja
spogląda przez kraty, ostatnia umiera.

Ale mam qrwa dołaaaaaa :why:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Samotność

Avatar użytkownika
przez bittersweet 05 paź 2012, 01:17
Powietrzny Kowal, :* heh, czasami lepiej nie mieć uczuć :-|
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 05 paź 2012, 05:37
:cry:
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez Saraid 05 paź 2012, 07:16
Uczucia,emocje takze bola,ale
przezywamy także pozytyne uczucia i dla nich warto życ.
Samotność jest wpisana w nasze
życie jako taka,trzeba sie umiec
z nia tez zaprzyjaznic bo tak naprawde chwile samotnosci są nam potrzebne.Jesli czujemy sie dobrze sami ze soba samotnosc
nie jest nam wtedy straszna.
Saraid
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do