Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez Saraid 27 sie 2012, 13:09
Bonus, jestes pewien że te zasady których tak się trzymasz są takie dobre?
skoro tak żle się czujesz?sam ze sobą?watpie a znam ludzi mnóstwo którzy znalezli prace,mieszkanie w miastach
trzeba szukać,chcec miec plan cel na przyszłosc a ty widzisz tylko same przeszkody ...po to jest terapia by nauczyła Cię innego postrzegania świata .
Ostatnio edytowano 27 sie 2012, 13:10 przez Saraid, łącznie edytowano 1 raz
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 27 sie 2012, 13:09
Przecież ja nie jestem pesymistą? Ja dobrze postrzegam życie, mam marzenia, wiarę, nadzieję, mam checi do życia (chociaż moje życie jest nudne...), lubię bardzo siebie, postrzegam siebie bardzo pozytywnie, bo wiem, że mam w sobie dużo zalet, ale i wad. Chodzi tylko o to, by moje życie wyglądało inaczej, niż teraz, by coś zaczeło się w nim dziać dobrego, sympatycznego i dąże do tego. Dzięki za ten link do psychoterapii?

-- 27 sie 2012, 12:15 --

Ja ze sobą czuję się dobrze, tylko odczuwam samotność w ogóle w życiu. W moim przypadku jest potrzebna jakaś pomoc, bym dostał dobrą pracę, bym wyrwał się z tej dziury, ale nikt mi nie chce w tym pomóc i to jest problem. Nie ma takich ludzi, którzy zrobiliby naprawdę dużo dla mnie. Każdy jakoś jest obojętny dla mnie, a znam wielu znajomych i co z tego? Ja pracuję dorywczo, ale jest to praca ciężka i za niewielkie pieniądze. Zresztą nie zawsze jest ta praca, ale coś jest...Do tego muszę dojeżdżać do kierownika rowerem, bo innego dojazdu tam nie ma.

-- 27 sie 2012, 12:24 --

Nikt sobie nie chce robić problemów z moją sytuacją, bo wiadomo, że jest to jakieś poświęcenie, a znajomi czy też rodzina wolą zajmować się sobą, niż mną i tak jest wszędzie. Ja sam sobie nie poradzę ze zmianą mojego życia, nie mam takiej mocy. Ja żadnych znajomośći nie mam, ani pieniędzy, by w ogóle coś załatwić, a chciałbym bardzo, mam takie chęci.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

przez Saraid 27 sie 2012, 13:43
Bonus, robimy chyba już off-top ale Ty czegoś nie rozumiesz dlaczego ciagle oczekujesz ,że ktoś Ci pomoże?własnie psychoterapia tez uczy samodzielnośći ..umiesz liczyć licz na siebie
masz bardzo niskie poczucie wartości ,stąd brak wiary we własne siły.Umiejetność wyjscia poza pewne schematy
myslowe.Gdybyś dobrze postrzegał życie w ogóle by Cie nie było na tym forum.
Saraid
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 27 sie 2012, 16:11
Ale ja właśnie liczę na siebie, samodzielny też jestem, przecież mieszkam sam? Nie chodziło mi o taką pomoc ciągła od kogoś, tylko o jakieś możliwośći wyrwania się z tego miejsca, z tego mieszkania. Ty nawet nie wiesz jaki ja jestem samodzielny? Chyba źle mnie zrozumiałaś?
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

Avatar użytkownika
przez Barnaba 27 sie 2012, 16:44
Przez moje dziwactwa, coś w tym jest że czuję się samotny. Póki ktoś mnie bliżej nie pozna ma bekę z moich przypadłości związanych z powtarzaniem czynności /;
Don't worry be happy ^^
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
27 sie 2012, 16:37
Lokalizacja
Łódź

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 27 sie 2012, 17:04
Przecież postrzeganie swojego życia dobrze, a brak możliwośći na coś, to jest różnica? Ja jestem w sobie wartościowy, a zasady, jakimi się kieruję są normalne. Tylko czasami jest tak, że trzeba trzymać się tego, co się ma, bo nic lepszego może nie być. Lepiej jest mieć czegoś mało, niż w ogóle tego nie mieć? Ja mieszkam w tak marnej miejscowośći, że tutaj nie ma nawet gdzie pójść, a jak trzeba pojechać gdzieś dalej do większego miasta, to też trzeba mieć pieniądze na bilety, a tych nie mam. Nie mam pieniędzy na częste jeżdzenie do innego miasta, bo to są duże koszty, a jak trzeba coś załatwiać, czy kupić, to trzeba jeździć do większego miasta, bo w tej dziurze nic nie ma. Zawsze najlepiej jest mieszkać na miejscu, w dużym mieście, bez żadnych dojazdów, a nie każdy ma tak dobrze. To jest życie i ono różnie się układa ludziom.

-- 27 sie 2012, 16:33 --

Zobaczymy, co powiedzą mi psychologowie na tych wczasach? A jeśli chodzi o psychiatrę, to ja miałem konsultację z psychiatrą w innej miejscowośći wtedy, gdy miałem depresję i natręctwa myślowe i ona jakoś nie stwierdziła u mnie potrzeby psychoterapii? Ale warto by jeszcze raz do niej pojechać i porozmawiać, może jakaś psychoterapia byłaby potrzebna...A może wystarczyłyby same leki na te myśli natrętne? Z tymi myślami to mam nadal problem, ponieważ za bardzo się prawie wszystkim przejmuję i myślę o czymś mocno...Ale w czasie depresji było dużo gorzej z tym i być może to też wynika z mojego charakteru? Ale mam też duży problem z uczuciami i może nawet większy, niż z samotnośćią...Te uczucia sa bardzo delikatne, ponieważ ja bardzo zazdroszcze innym ludziom miłośći, szczęscia, bo sam tego nigdy nie miałem. Ja nie znam uczucia miłośći, nie wiem też, co to znaczy za kimś tęsknić, czekać na kogoś...Nikt nigdy nie był bliski w moim życiu.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

przez noname9292 27 sie 2012, 19:40
http://www.youtube.com/watch?v=DxXedY64 ... =g-all-lik

Jak to oglądałem to przypomniałem sobie jak to w szkole potrafi być chujowo. Jeśli ludzie zaklasyfikują cię do grupy "ofiara" to masz przesrane. Co prawda nie wiedziałem, że babki potrafią być takie okrutne i brutalne, ale widzę, że kobiety dościgają już nas we wszystkim :great:

Sam za miesiąc idę na studia i jeśli będzie gówniana atmosfera to sobie je odpuszczę, szkoda zdrowia i nerwów. Nie wiem, może wyjadę do Anglii albo innego miasta, bo myślę, że już wystarczająco długo siedzę w domu i pora coś robić w życiu. hehe to samo mówiłem rok temu, że poprawię maturę (nie uczyłem się prawie w ogóle i nie przyszedłem na egzamin), że zrobię prawko (poddałem się za trzecim razem). Prawie rok siedziałem w domu, żadnych kolegów bliższych nie miałem, więc i z nikim się nie spotykałem:) Mimo to czułem się całkiem fajnie, to był jeden z lepszych okresów od ostatniego czasu.

Od pół roku biegam. Schudłem z 83 do 76kg przy 175 cm, ale nie biegam dla wagi biegam bo lubię, od zawsze.

Ostatnio byłem na ślubie oraz zanieść papiery i w obydwu miejscach walnąłem gafy (gdy się stresuje moje iq spada do 40 :D). Na szczęście nie przeżywam tego jak kiedyś i staram się żyć wedle przekonania "Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi". Dużo rzeczy w życiu przegapiałem bo się bałem i dalej boje życia czy konfrontacji.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2011, 01:10

Samotność

Avatar użytkownika
przez monk.2000 28 sie 2012, 19:19
W sumie to może nie jestem taki samotny, ludzie są mi potrzebni jak ślepemu książka. Czyli jednak są potrzebni, ale nie potrafię zrobić z tego pożytku. Nie umiem się śmiać z innymi, wyluzować. Poprzez swoje pseudofilozoficzne zacięcie, trudno mi znaleźć płaszczyznę porozumienia. Chyba mam większe problemy niż samotność, to nie brak innych ludzi czyni mnie nieszczęśliwym. Ale nie mówię, moje podejście może się zmienić i zagoszczę jeszcze w tym wątku.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 28 sie 2012, 20:58
Porozmawiałabym z kimś, ale ze mną nie da się rozmawiać, zwłąszcza w takim stanie.

Ponadto denerwuje mnie, że co chwila słyszę od ludzi, że żeby kogoś poznać, to trzeba coś w tym kierunku robić. :roll: Przez całe swoje życie nie poznałam tylu facetów, co przez ostatni rok i dokąd mnie to doprowadziło? Do nikąd, czuję się jedynie jeszcze bardziej wypalona.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez ladywind 28 sie 2012, 21:25
Ze mną tez cięzko się rozmawia w stanie jakim sie znajduje, a co tu mówić o związkach
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7568
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Samotność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 28 sie 2012, 21:28
Kiya napisał(a):Porozmawiałabym z kimś, ale ze mną nie da się rozmawiać, zwłąszcza w takim stanie.

Ponadto denerwuje mnie, że co chwila słyszę od ludzi, że żeby kogoś poznać, to trzeba coś w tym kierunku robić. :roll: Przez całe swoje życie nie poznałam tylu facetów, co przez ostatni rok i dokąd mnie to doprowadziło? Do nikąd, czuję się jedynie jeszcze bardziej wypalona.

mnie nie licz jako faceta ja tylko z biologicznego punktu widzenia nim jestem ;) a rozmawiać z tobą się da i to lepiej niż z niejednym tzw normalnym.

-- 28 sie 2012, 21:30 --

ladywind napisał(a):Ze mną tez cięzko się rozmawia w stanie jakim sie znajduje, a co tu mówić o związkach

są związki w których sie nie rozmawia no ale na pewno nie sa godne polecenia.
I wcale z Tobą się aż tak ciężko nie rozmawia ;)
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17486
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 28 sie 2012, 21:32
carlosbueno, Ty jesteś mordercą czapek :pirate:
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez Stark 29 sie 2012, 01:10
To co pociesza....jest jeszcze sporo zajęć które odrywają od myślenia o samotności...niewątpliwy plus..
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Werty 29 sie 2012, 10:41
A oto jak ja się czuję w związku z samotnością :D ;

A.Ginsberg fragment "Skowytu"

Jaki sfinks z cementu i aluminium rozbił im czaszki i wyjadł mózg i
wyobraźnię ?
Moloch! Samotność! Brud! Brzydota! Kubły na śmieci i nieosiągalne
dolary ! Dzieci wrzeszczące poci schodami ! Chłopcy łkający w koszarach !
Starcy płaczący w parkach!

Moloch ! Moloch ! Zmora Molocha ! Moloch bez miłości ! Moloch
mentalny ! Moloch surowy sędzia ludzi !

Moloch niepojęte więzienie! Moloch bezduszny karcer skrzyżowanych
piszczeli i Kongres płaczu ! Moloch którego budowle są wyrokiem ! Moloch
wielki kamień wojny! Moloch ogłuszonych rządów!

Moloch o umyśle czystej maszynerii ! Moloch którego krew to krążący
pieniądz! Moloch którego palce to dziesięć armii! Moloch którego piersi to
ludożercza prądnica! Moloch którego ucho to dymiący grób!

Moloch którego oczy to tysiąc ślepych okien ! Moloch którego wieżowce
stoją przy długich ulicach jak bezkresne Jehowy! Moloch którego fabryki
śnią i kraczą we mgle! Moloch którego kominy i anteny wieńczą miasta!

Moloch którego miłość jest bezkresną naftą i kamieniem! Moloch którego
dusza to elektryczność i banki! Moloch którego nędza jest widmem
geniuszu ! Moloch którego los jest chmurą bezpłciowego wodoru ! Moloch
którego imię jest Umysł!

Moloch w którym siedzę samotnie! Moloch w którym śnię o Aniołach!
Wariat w Molochu! Jebaka w Molochu! W Molochu bez miłości i człowieka!

Moloch który tak wcześnie wszedł w mą duszę! Moloch w którym jestem
świadomością bez ciała! Moloch który wypłoszył mnie z naturalnej
ekstazy! Moloch którego opuszczam! Przebudzenie w Molochu! Światło
płynące z nieba!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do