Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez shinobi 21 lip 2012, 22:52
Oj tam, tak sie popsztykalismy jak dwa kuraki przed stodołą, nie warto robić z tego sensacji. ;)
Offline
Posty
2481
Dołączył(a)
31 lip 2011, 22:09

Samotność

przez petra 22 lip 2012, 01:18
samo, samemu, sam, samotnie
petra
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 23 lip 2012, 12:06
Tylko spokojnie i bez większych kłótni??
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1996
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez petra 24 lip 2012, 00:35
i znow sam, samenu :cry:
petra
Offline

Samotność

przez Paleli 26 lip 2012, 09:27
Ogarnia mnie, przenika mnie.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
21 wrz 2010, 18:53

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 26 lip 2012, 10:43
Ta samotność mnie wsysa, coraz mniej ludzi obok... A takich 'prawdziwych' znajomych... Zero, pustka :evil:
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Samotność

przez Paleli 26 lip 2012, 13:53
Zdałam sobie sprawę, że to ja do tego doprowadziłam.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
21 wrz 2010, 18:53

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 26 lip 2012, 14:02
Paleli, wszyscy sami się do tej samotności doprowadziliśmy...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez Absinthe 26 lip 2012, 14:42
Nie to nie my,tylko brak silnego ducha u innych.Chociaż,w sumie nikt na dłuższą metę nie wytrzymie z stękającą marudą która nic nie może zaoferować prócz tego,jaki to dupiaty dzień dzisiaj miała...
You have to die a few times
before you can really
live.
Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1839
Dołączył(a)
09 mar 2012, 21:53

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 26 lip 2012, 14:58
Absinthe, nie zrzucaj winy na innych... I tak jak sama zauważyłaś - ciężko z nami wytrzymać.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez Keji 26 lip 2012, 15:01
Nie to nie my,tylko brak silnego ducha u innych.Chociaż,w sumie nikt na dłuższą metę nie wytrzymie z stękającą marudą która nic nie może zaoferować prócz tego,jaki to dupiaty dzień dzisiaj miała...

Będę szczera, wcale się ludziom nie dziwię. Osobiście potrafię być mega wkurzająca i niejednokrotnie moje nerwice to jedyny temat, który mogę zaoferować, staram się jednak, by jakoś nadrobić humorem i resztkami hartu ducha, zamiast robić z siebie nieustannie ślamazarę. Mam dobrą znajomą z zaawansowaną fobią społeczną, która raczej woli uprawiać czarnowidztwo, uciekać od tematu, marudzić i zasłaniać się maniactwem komputerowym przed wszelką aktywnością i nie ukrywam, jak cholernie irytujące to potrafi być, zdarza mi się, że ledwo wytrzymuję, a raczej jestem cierpliwa. Ludziom się wydaje, że to ich choroba czyni ich samotnymi, tymczasem najczęściej chodzi o podejście po prostu.
Ja często odrzucam ludzi, bo nie chcę im "ciążyć" swoimi słabościami czy chorymi emocjami tudzież działaniami jakie się u mnie przejawiają, jakby moja nerwica była wypisana na każdym centymetrze ciała, boję się, że ich sobą "zabrudzę". Nijak się to ma do tego, że z drugiej strony czasem nawet zbyt często i nieodpowiednim osobom gadam o swoich problemach. Paradoks wiążący się z niepewnością siebie i wątpliwą samooceną, brakiem akceptacji tego, że nie na wszystko mam wpływ i nie zmienię się ot tak, a jednocześnie chcę się akceptować. O ile łatwo jest mi wejść w znajomość, tak rzadko która trwa długo, bo u mnie to działa na zasadzie "im dalej w las, tym ciężej". Czuję, że nie mam nic dobrego do zaoferowania. Nie ufam ludziom, ciągle jestem na warcie, ciągle czuję, że nie zasługuję na znajomość i musiałabym wykonać jakiś warunek, żeby tego "zaszczytu" dostąpić (Np. bardziej nad sobą panować, zmienić myślenie totalnie, swoją osobę).Może dlatego, że uwielbiam ludzi spontanicznych, odważnych i takich, z którymi "można konie kraść", a zatem ciężko przychodzi mi akceptacja ludzi z zaburzeniami w ogóle.
Najbardziej jestem rozgoryczona, kiedy poznaję właśnie ludzi ciekawych, z oryginalną osobowością, charakterem, po czym zbłaźnię się przy nich, czuję, że nie umiem sprostać ich osobowości, że kpią z takich jak ja i znajomość natychmiastowo przerywam. To boli.
Keji
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Absinthe 26 lip 2012, 16:31
Kiya, ależ ja nie zrzucam na nikogo winy;) tylko stwierdzam fakt.Trudno trafić na kogoś,to będzie przy nas w najgorszych chwilach,przeważają tacy co przychodzą tylko jak czegoś chcą,albo/i tacy,którzy nie mają siły.Nie mam do nikogo o to pretensji(no może trochę w głębi siebie)
You have to die a few times
before you can really
live.
Von all den Dingen, die ich verloren habe, vermisse ich meinen Verstand am meisten
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1839
Dołączył(a)
09 mar 2012, 21:53

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 26 lip 2012, 17:05
Witam , posłuchajcie Tego co zaraz Wam przytoczę. Przeczytajcie 2 razy ,a potem ( kto chce) niech napiszę co o tym sądzi i czy może być to Prawdą? :

Fałszywe przekonanie umysłu uzależnionego: <<Potrzebuję czegoś lub kogoś,bym mógł czuć się szczęśliwym i pełnym Człowiekiem >>

Dopóki sądzimy,że potrzebujemy czegoś lub kogoś, by być ludżmi pełnymi,NIE POTRAFIMY PRAWDZIWIE CIESZYĆ SIĘ BLISKOŚCIĄ DRUGIEGO CZŁOWIEKA. Możemy jej doświadczać dopiero wówczas, gdy wejdziemy w związki z poczuciem pełni i pragnieniem podzielenie się z partnerem tym ,kim jesteśmy.To nie może się zdarzyć, jeśli w związku poszukujemy uzupełnienia swoich domniemanych potrzeb. Jeśli niewolniczo poszukujemy szczęścia w ludziach i przedmiotach, nie możemy zdać sobie sprawy z własnych uczući nie jesteśmy w stanie poznać swojego wnętrza.( jednym słowem LIPA-od siebie)

Lee Jampolsky "Leczenie uzależnionego umysłu".
Pozdro.
„Ten rodzaj demonów nie wychodzi inaczej, jak tylko przez modlitwę i post” (Mk 9,29)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9173
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Samotność

Avatar użytkownika
przez SadSlav 26 lip 2012, 17:17
Kalebx3, nie zgadzam się. Jesteśmy ludźmi - istotami społecznymi i nie ma nic złego w tym żebyśmy chcieli być komuś potrzebni. Tak naprawdę z biologicznego i społecznego punktu widzenia sami jesteśmy... nikim. A zawsze znajdzie się jakaś osoba, dla której jesteśmy bardzo ważną osobą (rodzic, partner, przyjaciel albo chociażby szef w pracy). Nie wmawiajmy sobie, że samotność na dłuższą metę (kiedy cierpimy w niej i nie jest nam z nią dobrze) jest normalna, bo człowiek bez drugiego człowieka dziczeje tak naprawdę.
I'm diggin' my way to somethin' better,
I'm pushin' to stay with something better,
I'm sowing the seeds I take for granted,
This thorn in my side is from the tree I've planted,
It tears me and I bleed...

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1269
Dołączył(a)
01 paź 2011, 18:40
Lokalizacja
Silent Hill

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do