Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 04 cze 2012, 14:08
jeszcze dochodze do siebie po wczorajszej wizycie pełnej fochów i fumów...
a tak sie starałam :( wszytsko zawsze robię źle :(


Oj znam to... znosilam cierpliwie przez kupe lat starajac sie byc doskonala bo moze wtedy zasluze na pochwale... nigdy nie zasluzylam a moje osiagniecia byly umniejszane i lekcewazone. W koncu do mnie dotarlo, ze to nie ja robie cos nie tak tylko ona nigdy nie zdobedzie sie na czuly gest wiec sobie odpuscilam. Ostatnio zmusilam sie zeby na dzien matki wyslac jej zyczenia..w koncu jest matka. Zadzwonila z awantura ,ze zyczenia nie byly dosc dobre..wyzwala mnie od niewdziecznic zyczac zeby moje dziecko tez mnie tak traktowalo i rzucila sluchawka. Przyznam ze na chwile podniosla mi cisnienie. Dwa dni pozniej jak gdyby nigdy nic dzwoni znowu. Jakiez bylo jej zdziwinie, kiedy powiedzialam ze po tym jak zachowala sie ostatnio nie mam ochoty z nia rozmawiac i ja odlozylam sluchawke. Przyzwyczajona byla do manipulacji dziecmi i wpedzania je w poczucie winy. Trudno jej zniesc kiedy stawiam jej teraz granice.
ajajaj89, zdecydowanie za pozno...
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 04 cze 2012, 14:18
Bonus napisał(a):Ja tak naprawdę samotny czułem się zawsze, nawet w dzieciństwie, tylko wtedy moja samotność wyglądała trochę inaczej. Nawet w rodzicach nie miałem oparcia, w dalszej rodzinie, ponieważ ja miałem rozbitą rodzinę, w której nie było żadnego: zrozumienia, ciepła, bezpieczeństwa. Może na początku coś takiego było, ale to się szybko skończyło.


No cóż na kwestie samotnośc można się popatrzyć wieloosiowo.

 Klasyfikacja wieloosiowa w DSM-IV Oś I: zaburzenia kliniczne; inne stany, które mogą skupić uwagę kliniczną. Oś II: zaburzenia osobowości; upośledzenie umysłowe Oś III: stany ogólnomedyczne Oś IV: problemy psychospołeczne i środowiskowe Oś V: poziom funkcjonowania życioweg

Z punktu widzenia osi IV to dla nas zdrowe jest posiadanie osob bliskich, kolegów itd. Jezeli jestesmy singlami bez znajomych to mamy oś IV zaburzoną

Z punktu widzenia osi I większość psychoterapeutow uwazą iz musimy dążyć do jaknajiwększj autonomii. Musimy posiąść kojący introjekt opiekuńczego obiektu tak aby uniezalżnić się od innych ludzi.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_relacji_z_obiektem

Jest też grupka psychoanalityków uwazajacych ze nie mozemy uzyskac pelnej autonomii i zawsze musimy uzyskiwac jakąś odpowiedź ze strony selfoobiektów.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Heinz_Kohut

-- 04 cze 2012, 13:21 --

ajajaj89, zdecydowanie za pozno...


Ale to bylo w okolicach lat 20 czy 30 i czy wpłynęło na to twoje usamodzielnienie w sferze materialnej , relacje z mężczyznami, innymi ludźmi?

Candy
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 04 cze 2012, 14:24
Ale to bylo w okolicach lat 20 czy 30

40
wpłynęło na to twoje usamodzielnienie w sferze materialnej

od zawsze bylam samodzielna w sferze materialnej.. na rodzicow nie moglam liczyc
relacje z mężczyznami, innymi ludźmi?


wszystko zmienilo sie po chorobie...ja sie zmienilam... poprzednia Candy pelna empatii, radosci, checi pomocy, nie chcaca ranic niczyich uczuc zniknela. Inaczej podchodze do mezczyzn, inaczej do ludzi... nikt juz nic nie moze robic moim kosztem ani mnie krzywdzic.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 04 cze 2012, 14:32
No ale genralnie Candy głowa do góry, za pozna to nie było.

Moi znajomi w wieku 25 lat to wiekszosc boi sie rodzicow jak ognia piekielnego, Szczególnie kobiety. Nikt nie mowi rodzicom nic wporst, ogolem wszyscy kłamią starym i kreują na świętoszków. Tak ludzie chyba okola 30-tki ktorzy juz mocno stoją na własnnych nogach zaczynają całkowicie wyzwalac od rodziców. Takze pod względem psychicznym.
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

Samotność

przez Stark 04 cze 2012, 16:51
Śmiać mi się zachciało,jak usłyszałem dziś koleżanke że chciałaby być w mojej skórze, taa, w ciągłej samotności,nie ufając komukolwiek,ciągle się wahając i dołując, będąc zamkniętym w pułapce zastawionej przez samego siebie,ukrywając emocje i udając że wszystko jest ok..
(oczywiście wiem że są ludzie z znacznie gorszą sytuacją), ale co może mieć do powiedzenia osoba która przyjaciółmi zawsze była otoczona?

Ignorancja i niewiedza to taka piękna rzecz :roll: .
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez jasaw 04 cze 2012, 18:57
Stark, może to niby przyjaciele??Niektórzy ludzie potrafią niezwykle umiejętnie skrywać swoje emocje przed światem, a w zaciszu domowym wyją do poduszki, niezrozumieni, tak naprawdę osamotnieni...znam takich "pozorantów" :!:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Samotność

przez Stark 04 cze 2012, 19:14
jasaw, nie,nie owa koleżanka mogłaby być moją matką równie dobrze : ),jest to osoba która nie skrywa emocji.. i nie kłamie,bo i po co?

Co do "pozorantów"sam takim jestem.
Stark
Offline

Samotność

przez Tomek 21___ 05 cze 2012, 15:05
Cześć. Mam na imię Tomek mam 21 lat. Nie wiem czemu ale zdecydowałem się napisać na forum. Chciałbym wyrzucić z siebie te myśli. Mianowicie od 1.5 miesiąca nie wiem co się ze mną dzieje. Mam wspaniałą rodzinę, przyjaciół a mimo to czuję się samotny. Nigdy nie miałem dziewczyny bo strasznie boję się komukolwiek zaufać. Miałem wiele okazji ale zawsze się wycofywałem. Boję się odrzucenia. Boję się spróbować. Chcę to zmienić ale po prostu nie potrafię. Straszliwie mnie to dołuje. Do tego dochodzą jeszcze jakieś tam problemy z uczelnią itd. Wstydzę się bo niby to błahy problem w stosunku do innych. Nie potrafię się na niczym skupić, nie mogę spać, nie mam apetytu, nic mnie nie cieszy. Wszystko mnie irytuje jestem cały czas smutny. Przed innymi ludźmi oczywiście udaję, że wszystko jest ok. Po tylu latach takiej samotności nauczyłem się jak to robić. Moja psychika jest po prostu nie do ogarnięcia. Jestem strasznie zdołowany. Przepraszam jeżeli kogoś zdenerwowałem tą wypowiedzią ale po prostu nie wiem co robić. Pozdrawiam.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 cze 2012, 14:51

Samotność

Avatar użytkownika
przez namiestnik 05 cze 2012, 21:25
Sam jestem takim pozorantem jak napisałeś jasaw. O widzę Stark też. Udawanie, że jest ok..

tyle, że potem często nie jesteśmy rozumiani przez otoczenie jak już nie dajemy rady.



Tomek 21___, to wcale nie błahy problem. Relacje międzyludzkie to najlepsze co nas w życiu spotyka. Według mnie.

Może masz depresję? Wszystko w koło jest super.. a Ty nie dajesz rady. Może co innego.. trudno diagnozować przez forum. Może dobrze by było zasięgnąć fachowej porady zanim wejdziesz w coś gorszego? A może zdarzyło się coś w wyniku czego po prostu jesteś smutny i jednocześnie skłoniło Cię do refleksji o życiu.. To wiesz Ty.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 05 cze 2012, 21:26
trasznie boję się komukolwiek zaufać. Miałem wiele okazji ale zawsze się wycofywałem. Boję się odrzucenia. Boję się spróbować.

dlaczego? ktos Cie zawiodl? odrzucil?
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

przez Stark 05 cze 2012, 22:36
Dziś samotność boli bardziej niż zwykle,ostatnio w ogóle daje w kość.
Ale co zrobić,widać tak musi być ^^.
Stark
Offline

Samotność

przez Tomek 21___ 05 cze 2012, 23:35
Ja zawsze jakoś byłem sam. Właśnie to jest najgorsze, że nie miałem żadnych takich przeżyć związanych z miłością i nie mam powodu żeby komuś nie ufać. Boję się odrzucenia. Tego, że jak się zakocham to będę chciał dać z siebie wszystko, byleby druga osoba miała jak najlepiej. Tylko jak bym to stracił to boję się, że nigdy bym już nie spróbował. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze jakaś chora zazdrość np. poznałem fajną dziewczynę, ona rozmawia z innymi chłopakami a ja wyobrażam sobie Bóg wie co. Chciałbym zmienić to moje chore myślenie ale po prostu nie potrafię, to mnie strasznie dobija. Nie chce o tym myśleć ale to jest silniejsze ode mnie. Myślę o tym non stop, nie daje mi to spokoju. Dziękuję, za odpowiedzi to dla mnie dużo znaczy. Nie chcę mówić o tym przyjaciołom bo strasznie się wstydzę takiego myślenia.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 cze 2012, 14:51

Samotność

Avatar użytkownika
przez dora93 05 cze 2012, 23:56
Stark napisał(a):Śmiać mi się zachciało,jak usłyszałem dziś koleżanke że chciałaby być w mojej skórze, taa, w ciągłej samotności,nie ufając komukolwiek,ciągle się wahając i dołując, będąc zamkniętym w pułapce zastawionej przez samego siebie,ukrywając emocje i udając że wszystko jest ok..
(oczywiście wiem że są ludzie z znacznie gorszą sytuacją), ale co może mieć do powiedzenia osoba która przyjaciółmi zawsze była otoczona?

Ignorancja i niewiedza to taka piękna rzecz :roll: .


czytam właśnie o sobie. a przecież można być samotnym mimo towarzystwa wokół. ignorancja - teraz ludzie nie zauważą nawet twojej smutnej miny, nie dostrzegą pustych oczu... uwierzą za to słowom - u mnie wszystko spoko. nie chcą wiedzieć więcej, bo po co szukać kolejnych problemów. jednak w głębi duszy tyle razy chciałam, by ktoś krzyknął - czemu kłamiesz, powiedz co ci leży na sercu. znajdę dla ciebie czas, by tego wysłuchać. prawdziwa troska o drugiego człowieka, którego niby dobrze znasz. czy jest jeszcze możliwa...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
04 cze 2012, 20:55

Samotność

przez Stark 06 cze 2012, 00:00
dora93 napisał(a):
Stark napisał(a):Śmiać mi się zachciało,jak usłyszałem dziś koleżanke że chciałaby być w mojej skórze, taa, w ciągłej samotności,nie ufając komukolwiek,ciągle się wahając i dołując, będąc zamkniętym w pułapce zastawionej przez samego siebie,ukrywając emocje i udając że wszystko jest ok..
(oczywiście wiem że są ludzie z znacznie gorszą sytuacją), ale co może mieć do powiedzenia osoba która przyjaciółmi zawsze była otoczona?

Ignorancja i niewiedza to taka piękna rzecz :roll: .


czytam właśnie o sobie. a przecież można być samotnym mimo towarzystwa wokół. ignorancja - teraz ludzie nie zauważą nawet twojej smutnej miny, nie dostrzegą pustych oczu... uwierzą za to słowom - u mnie wszystko spoko. nie chcą wiedzieć więcej, bo po co szukać kolejnych problemów. jednak w głębi duszy tyle razy chciałam, by ktoś krzyknął - czemu kłamiesz, powiedz co ci leży na sercu. znajdę dla ciebie czas, by tego wysłuchać. prawdziwa troska o drugiego człowieka, którego niby dobrze znasz. czy jest jeszcze możliwa...



Czy jest możliwa,czy nie?
Nie wiem...wątpię w nią, ale chyba tak.
Stark
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do