Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 maja 2012, 20:28
Jedyne co można zmienic to siebie, wtedy zmienia sie tez podejście do innych i automatycznie relacje z nimi.

:) tez tak uwazam
Marsal2, na co? :D
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

przez Marsal2 27 maja 2012, 20:29
Candy14, jeszcze pytasz? Przecież coś mi jakiś czas temu obiecywałaś. ;>
Marsal2
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 27 maja 2012, 20:41
Marsal2 napisał(a):Candy14, jak tam casting? ;>


Nie offtopuj, jest cos takiego jak prywatna wiadomosc
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Marsal2 27 maja 2012, 20:43
ajajaj89, daruj sobie. Jest to pytanie jak najbardziej na temat.
Marsal2
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 27 maja 2012, 20:45
No to mnie rozjasnij
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

Samotność

Avatar użytkownika
przez namiestnik 27 maja 2012, 20:52
cudak napisał(a):czasami jest tak, że alienowanie się ma drugie dno a jest nim strach... sama odejdę pierwsza, zanim ktoś mnie porzuci.... strach prze odtrąceniem jest tak silny, ze lepiej samemu zerwać kontakt, zanim ktos zdaży mnie zranić... takie to pokręcone :(


niestety - i ranisz siebie i innych


a kiedyś się rzeczy naprawiało a nie wyrzucało..


cudak napisał(a):Jedyne co można zmienic to siebie, wtedy zmienia sie tez podejście do innych i automatycznie relacje z nimi.


Też tak sądzę. Choć i też może czasami mamy pecha trafiając na kogoś z kim baaardzo trudno by było by się udało. Więc nie wiem czy warto do upadłego, ale zmieniać z pewnością warto siebie.

Chcąc najlepiej i rezygnując z siebie jak najbardziej można sprowokować by związek się popsuł. Niestety wiem to doskonale.


cudak napisał(a):Osobiscie uważam, ze nalezy miec jak najwięcej kontaktów z innymi ludźmi, zeby sie socjalizowac i uczyc prawidłowych zachowań w stosunku do siebie i innych. Tkwienie w toksycznym srodowisku np domowym, jest zatrzymaniem sie w rozwoju. Od domowników nie trzeba sie odcinac, ale stworzyc sobie dla nich alternatywe, inny świat, przyjaciół, znajomych, zwiazki partnerskie.


no z tymi partnerskimi to jeden by starczył :P zazwyczaj przynajmniej. W każdym razie warto mieć znajomych, przyjaciół. Nawet jeżeli jest to niełatwe.
I będąc nawet w cudownym związku i wspaniałych relacjach z rodziną nie można oddalać się od znajomych, a tym bardziej przyjaciół.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Samotność

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 27 maja 2012, 20:53
cudak napisał(a):ajajaj89,

Jedyne co można zmienic to siebie, wtedy zmienia sie tez podejście do innych i automatycznie relacje z nimi.
Osobiscie uważam, ze nalezy miec jak najwięcej kontaktów z innymi ludźmi, zeby sie socjalizowac i uczyc prawidłowych zachowań w stosunku do siebie i innych. Tkwienie w toksycznym srodowisku np domowym, jest zatrzymaniem sie w rozwoju. Od domowników nie trzeba sie odcinac, ale stworzyc sobie dla nich alternatywe, inny świat, przyjaciół, znajomych, zwiazki partnerskie.



no to zdrowe twierdzenie - wlasnie uwazam ze trzeba nawiazywac relacje z innymi a nie siedziec w domu i grac w angry birds :lol:

-- 27 maja 2012, 20:10 --

U mnie to tak wygląda jakby siostra, matka i ojciec byli Rosja, Austrią i Prusami, a ja jestem polską po rozbiorach. Jak tylko robie powstanie to te panstwa sie zrzeszaja i chca mnie powalic na kolana.
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 maja 2012, 21:28
i grac w angry birds :lol:

No wiesz :P zajebiaszcza gra
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 27 maja 2012, 23:25
Dzieki Candy, dzieki cudak

A co sądzicie na temat wolnosci w relacjach z innymi ludzmi

Kiedys uwazalem ze idealem jest związek, w ktorym mamy wolnosc 100 procentowa, ale teraz zauwazam coraz wiecej wskazowek ku temu ze relacje z innymi zawsze do czegos nas zobowiazuja. Jak sie z kims zwiazuje to nie mozna ot tak robic wszytko co nam sie zamarzy. Jak sie ma dziecko to tzeba sie nim opiekowac, rodzicow nie mozna wykopac na zbity pysk, zony nie mozna ochrzanic, chociaz czasami niby sie chce...
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

Samotność

Avatar użytkownika
przez bittersweet 27 maja 2012, 23:43
ajajaj89, a jaką dokładnie wolność Ci chodzi ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 27 maja 2012, 23:54
Kiedys uwazalem ze idealem jest związek, w ktorym mamy wolnosc 100 procentowa, ale teraz zauwazam coraz wiecej wskazowek ku temu ze relacje z innymi zawsze do czegos nas zobowiazuja

ale to tez wolnosc bo sami podejmujemy decyzje , ze zaciagamy pewne zobowiazania. Mam w zwaizku mnostwo wolnosci ale licze sie z moim partnerem. Podejmujac jakies decyzje czy dzialania mam go zawsze na uwadze.

, zony nie mozna ochrzanic, chociaz czasami niby sie chce...


hmm a czemu? Powinno sie moze nie ochrzaniac ale rozmawiac o tym co boli, nie pasuje itd.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

przez Stark 28 maja 2012, 00:22
ajajaj89, Wolność jest ważna, nie 100%, bo sama idea związku jest bezsensowna, gdy obydwie osoby które są ze sobą nie zważają na siebie .
Co nie zmienia faktu że kontrolowanie siebie nawzajem, czy jedna strona drugą, ma sens czy jest dobra, nie jest...
Chyba każdy w związku potrzebuje czasem trochę "przestrzeni" czy byciu z samym sobą, to nie polega na robieniu wszystkiego razem jak "papużki nierozłączki".
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez namiestnik 28 maja 2012, 16:35
Dokładnie rozmawiać.


A wolność - co to jest? Czy to jest to, że robisz cokolwiek przyjdzie do głowy nie licząc się ze skutkami?

Wiesz - dla mnie to jak z kotkiem - skoro nauczyliśmy go żyć razem, pokazaliśmy, że może coś oczekiwać od nas to teraz nie można o nim zapomnieć. Każdy nasz wybór ma skutki. Tyle, że nie każde ograniczenie jest złe. Przecież warto dbać o kotka i się czasami do niego przytulić prawda?


Związek to taki jakby układ. Ty mi coś dasz, ja Tobie coś dam. Niekoniecznie coś za coś. Samo dawanie może być fajne.

Ktoś mi tłumaczył, że to jak w teorii gier (nie gierek - w sensie manipulacji, intryg, ale prawdziwej teorii gier). Otóż jeżeli jedna osoba coś musi stracić by druga zyskała tyle samo to jest to gra o sumie zerowej. I ponoć taki związek nie przetrwa (ja dam Ci 100 zł i umyj podłogę, a jak skończysz to zrób mi dobrze).

W grze o sumie niezerowej - ogólny rachunek zysków i strat - dla obu osób razem nie wychodzi na zero. Przykładem może być np. seks (kochajmy się - ja zrobię CI dobrze i będzie mi z tym dobrze, że tak Ci zrobiłem).

:) I to ponoć przyszłość.

Zrezygnuję z części swojej wolności (np. nie będę chodził na panienki/rwała chłopaków na noc) a Ty za to będziesz pewien/pewna, że... Będziemy mieć razem... etc..

to tyle filozofowania. Bo w praktyce to siedzę w oślej ławce. Ale ponoć są ludzie którym się udaje (i jak ja im tego zazdroszczę).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Samotność

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 28 maja 2012, 18:47
No dobra - jestesmy teraz w fajnym pukcie rozmyslan.

Powiedzielismy sobie ze w zwiazku nie ma utopijnej wolnosci. I zakladam ze teraz myslimy o zwiazku seksualnym.
A z rodzicami? Czy w kontakcie z rodzicami mozemy sobie pozwolic na wolnosc bezgraniczną?
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do