Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

samotność

przez Imre 17 kwi 2011, 15:52
Wyjść do ludzi nie jest łatwo. Ja bym chciał i nawet czasem to robię, ale jakoś nie potrafię z nikim złapać kontaktu. Wydaje mi się, że ja po prostu się boję. Spotkałem wielu ludzi ale zawsze kończy się tak, że w końcu się wycofuję i zamykam w sobie. W końcu nawet myślałem, że jak poznam kogoś z podobnymi co ja, albo w ogóle jakimikolwiek problemami to będzie łatwiej. I jest, ale tylko na początku, potem znów zaczynam uciekać.
Imre
Offline

samotność

przez Tomaszmc28 18 kwi 2011, 12:51
Witam.
Może mój post, nie wiele wniesie bo sam mam podobny problem - samotność. Ja także odczuwam samotność, ja mam na karku prawie 30 lat. Pomimo że mieszkam z rodzicami to jestem samotny, nigdy nie miałem dziewczyny a bardzo bym chciał mieć, założyć rodzinę tego naprawdę pragnę, jestem w przekonaniu że tak już ze mną będzie już tak zawsze. Czasami mam gorsze dni (ubiegły cały tydzień zamknięty w sobie, na niczym mi nie zależało), ale mam i takie troszku lepsze dni (chyba tak dzisiaj mam).

I ja Ciebie doskonale rozumiem, co czujesz, bo kto nas zrozumie jak nie osoba , która ma podobne problemy.

Pytasz się się co zrobić z przeszłością? - ja staram się z przeszłości pamiętać tylko te lepsze dni, wiem, że pewnych rzeczy nie da się zapomnieć, ale można nauczyć się ich nie wspominać i żyć, że jutro może będzie lepiej.

Nie myśl w ten sposób, że szukanie pomocy to nic innego jak żałosne stękanie. W dzisiejszym świecie trzeba szukać pomocy, nawet taka malutka pomoc może odmienić troszeczkę życie swoje.

Ja pierwszy kroczek w poszukiwaniu pomocy dla siebie zacząłem właśnie od tego forum, kolejnym krokiem chciałbym aby to była wizyta u psychologa jak radzi mi "( Dean )^2".

Słuchaj uważnie co pisze "( Dean )^2" bo to mądra osoba, i bardzo cenię sobie jego słowa, tak jak my ma podobny problem i wie co nam jest potrzebne, pomimo że ciężko to nam zaakceptować, lecz w jego przypadku są zmiany na lepsze.

Wiem, że cięzko Tobie jest, lecz ja Ciebie proszę tylko o jedno. przestań myśleć w stylu jak bezboleśnie odejść - to nie jest rozwiązanie. Wyobraś sobie jakie mogły by być konsekwencje takiej decyzji, pomyśl o mamie.

Ja też nie mam wesoło, momentami sam nie wyrabiam na zakrętach, mam wszystko w d..., lecz takiej myśli do siebie nie dopuszczam, bo żyję nadzieją, że przyjdą te lepsze dni. To nie jest rozwiązanie......


Piszesz, że to jest trochę jak sytuacja bez wyjścia, życie w samotności. Jeszcze kiedy nie pisałem na tym forum, pewnie bym się zgodził z tobą. Lecz teraz po kilku wpisach różnych osób wiem, że jeśli sami nie zrobimy jakiegoś kroku aby nam samym sobie pomóc to tak będzie jak piszesz. Mnie też ciężko gdzieś wyjść i prosić o pomoc, że się wstydzę, co ludzie powiedzą, chrzanić to, to my mamy się dobrze poczuć, to my chcemy odmienić nas żałosny los i nie ważne jakim kosztem PRZECIEŻ TO DLA NASZEGO DOBRA!.

Masz rację, że sami sobie wmawiamy jacy jesteśmy, że los nam przynosi chore rozwiązania. Ale przecież możemy odmienić nasz los zawsze, bo to od nas samych zależy którą ścieżką pójdziemy. Czasami banalna sytuacja może odmienić los.

Czy do sklepu trzeba chodzić wiecznie tą samą drogą? Ja zawsze chodziłem, w ubiegłym tygodniu poszedłem do tego samego sklepu, lecz poszedłem inną drogą. I wiesz co się stało?, zobaczyłem szyld "ośrodek szkolenia kierowców" ja nie mam prawa jazdy, nigdy mi nie przychodziło do głowy aby sobie zrobić prawko, lecz wtedy poszedłem spytać się co i jak i prawdopodobnie się zapisze bo już pierwsze kroki poczyniłem. I pomyśl jak bym nie wybrał innej drogi do tego sklepu to pewnie by mi samemu nie przyszo do głowy aby robić prawko.

Więc nasz los leży wyłącznie w naszych rękach, tylko czasami ktoś musi nas nakierować na ten inny los.Ale żeby ktoś nakierował to ten ktoś musi wiedzieć o naszym problemie, musimy pójść po pomoc.

Pomimo mojego nocnego drastycznego wpisu co do mojego problemu, zaczynam cholernie doceniać słowa ( Dean )^2 i innych. Tylko ja próbuję puki co sam bez terapeuty. Może ty powinnaś pójść do psychologa, weź to pod uwagę.
Pozdrawiam Ciebie.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 16:42

samotność

Avatar użytkownika
przez siwy100 18 kwi 2011, 14:50
Samotność jest do d..py nie ma co do tego wątpliwości. Też się z tym męczę i choć niby mam kolegów i koleżanki (ale duuuuuuuużo mniej) to w gruncie rzeczy i tak nikt nie podziela moich zainteresowań i gustów. I jest to frustrujące bo jak mi się coś spodoba (piosenka, film itp) to nawet nie ma z kim pogadać na ten temat.
Dodatkowo mam też taką przypadłość że wraz z końcem szkół kończą się znajomości nawet te najlepsze. Nie wiem czy to moja wina czy ludzi których spotykam ale fakt pozostaje faktem i nie umiem tego zmienić.
Mówicie o tym że los leży w naszych rękach... no to ja raz spróbowałem go zmienić i powiedziałem ulubionej koleżance że mi się podoba i co się stało? Już prawie ze mną nie rozmawia (opis tego odrębnego tematu jest w moim poście powitalnym ale z uwagi na żałosny jego charakter możecie sobie podarować).
Jednym ze sposobów radzenia sobie z tym dziadostwem okazała się u mnie twórczość literacka. Piszę w zasadzie dla siebie chociaż zdarzyło mi się kilka prac w necie umieścić jednak stronka padła niestety. W większości są to smętne klimaty bo po prostu to co kołacze mi się po łbie przelewam na papier. Dzięki temu w małym stopniu (jednak w małym...) mogę jakby spuścić pary. _someone_ może ty też masz w sobie coś takiego? Nie koniecznie pisanie ale coś na co te udręki możesz przelać.
Jednak sposobu ostateczne na pokonanie samotności nie znam niestety ale na koniec powiem wam coś co może was ucieszy. Zauważcie że osoby które są samotne nie mają się do kogo odezwać a dzięki temu tematowi rozmawiamy ze sobą. Łapiecie? Ten temat (mówiąc brzydko) zebrał nas w kupę więc o tyle mniej jesteśmy samotni.
A jakbyście zaryzykowai spotkanie samotnych? Wypaliło by?
Ile razy mężczyzna patrzy na kobietę, szatan zakłada mu różowe okulary.
- Bolesław Prus
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
08 mar 2011, 19:30
Lokalizacja
Lublin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

samotność

Avatar użytkownika
przez Ko-ja 18 kwi 2011, 15:15
someone ,nie jestes jeszcze nna totalnym dnie-skoro bol Cie hamuje..
To dobrze ! :angel:
Jesli nic innego nie pomaga -idz na leczenie szpitalne-nie masz nic do stracenia ,trzeba starac sie ratowac
Nie ma co czekac ,jesli m oze byc gorzej
Moze dobiora lepsze leki i przyniosa Ci ulge

-- 18 kwi 2011, 15:15 --

someone ,nie jestes jeszcze nna totalnym dnie-skoro bol Cie hamuje..
To dobrze ! :angel:
Jesli nic innego nie pomaga -idz na leczenie szpitalne-nie masz nic do stracenia ,trzeba starac sie ratowac
Nie ma co czekac ,jesli m oze byc gorzej
Moze dobiora lepsze leki i przyniosa Ci ulge

-- 19 kwi 2011, 03:47 --

[quote="Ko-ja"]someone ,nie jestes jeszcze nna totalnym dnie-skoro bol Cie hamuje..
To dobrze ! :angel:
Jesli nic innego nie pomaga -idz na leczenie szpitalne-nie masz nic do stracenia ,trzeba starac sie ratowac
Nie ma co czekac ,jesli m oze byc gorzej
Moze dobiora lepsze leki i przyniosa Ci ulge

-- 19 kwi 2011, 03:47 --

[quote="Ko-ja"]someone ,nie jestes jeszcze nna totalnym dnie-skoro bol Cie hamuje..
To dobrze ! :angel:
Jesli nic innego nie pomaga -idz na leczenie szpitalne-nie masz nic do stracenia ,trzeba starac sie ratowac
Nie ma co czekac ,jesli m oze byc gorzej
Moze dobiora lepsze leki i przyniosa Ci ulge

--

-- 19 kwi 2011, 03:49 --

co jest z tym postem ze sie dubluje ??
na podgladzide wygladal nomalnie

-- 19 kwi 2011, 03:50 --

co jest z tym postem ze sie dubluje ??
na podgladzide wygladal nomalnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
18 kwi 2011, 14:49
Lokalizacja
miasto pomaranczowych krasnali

samotność

przez _someone_ 20 kwi 2011, 20:39
Tomaszmc28 Bardzo doceniam Wasze słowa. Pomagacie, to na pewno. Po prostu nie mam już szans na życie wśród ludzi, przynajmniej przez długi czas, dopóki nie wydobrzeję. Depresja, załamanie nerwowe, ma to z pewnością jeszcze większy wpływ na osamotnienie. Nie ma wyjścia. Nawet na tym forum nie wiem jak przedstawić koszmar, jaki odczuwam. Wiem też, że może to wszystko odmienić się, ale z każdym dniem tracę coś. Takie mam wrażenie, każdy kolejny dzień przynosi większe i jeszcze większe zwątpienie we własne życie. Przykre to. W tym kraju nie da się żyć, jeśli urodzisz się w skromniejszej rodzinie, z kłopotami, gdzie od dziecka towarzyszy Ci ból i wstyd za to, kim jesteś. Trudno do czegoś dojść, nie mogąc skoncentrować się na swoim życiu, walcząc o podstawowe warunki do życia. Później przychodzi smutek, przygnębienie, tęsknota do lepszego życia. A Tobie ciągle wstyd, że czegoś nie masz, nie masz, nie masz. Nie masz co im zaoferować. Choć wiesz, że nie jesteś złym człowiekiem, w jakiś sposób jakieś zło koncentruje się na Tobie bo nikogo nie masz. Chcesz dobrze, wychodzi na to, że nie zasługujesz na nic dobrego...

Ko-ja Będę musiała tak zrobić. Inaczej któregoś dnia zrezygnuję z siebie. Tak jest łatwiej.
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 01:29

samotność

Avatar użytkownika
przez inny 21 kwi 2011, 18:13
cześć samotniki, to ja- samotny wilk - ktory siedzi w domu i czasem wyjdzie z psem na dwor. Jedyny, ostatni znajomy z miasta wyjechal i nie mam z kim wyjsc na rower. Internetowy znajomy mieszka 300km ode mnie. Jak coś to piszcie do mnie na prv, ale ostrzegam, ze moj nick mowi prawdę.

PS. Siwy100, co to za stalker na avatarze?

-- 21 kwi 2011, 18:32 --

no i sam tu zostalem ...

-- 21 kwi 2011, 19:00 --

Użytkownicy przeglądający ten dział: inny i 2 gości
Człowiek nikt....no dobra, człowiek drewno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
27 maja 2008, 19:11
Lokalizacja
bezsens

samotność

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 22 kwi 2011, 08:25
Też cały czas w chałupie jestem :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16534
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

samotność

Avatar użytkownika
przez zagubiona28 22 kwi 2011, 09:47
A ja mam rodzinę, mam męża i 2 dzieci i mimo to czuję się samotna. Męża przeważnie nie ma (jest kierowcą ciężarówki, 2 tygodnie zagranicą i niecały tydzień w domu) a jak już jest to czuję że nie jestesmy razem, tylko obok siebie. Jego chłód i obojętność sprawiają że czuję się cholernie samotna, to tak bardzo boli w środku. Mam dwie osoby z którymi mogę porozmawiać, bratową męża i koleżankę, z którą znamy się od dziecka. I mimo tego, czuję, że jestem sama. Tylkodzieci dają mi siłę, wiem, że mnie potrzebują. Zdaję sobie sprawę z tego, że czułabym się zupełnie inaczej, gdyby inaczej wyglądały moje relacje z mężem. Nie wiem jak to dalej będzie, czas pokaże.
Wracając do przeszłości, to też zawsze byłam na uboczu, trudno mi było złapać kontakt z kimś, byłam zamknięta w sobie i nieśmiała. Do dzisiaj mi coś z tego zostało. Pewnie inaczej mają osoby pewne siebie....
"Zawsze kiedy robię plany na przyszłość, zaskakuje mnie teraźniejszość." Paulo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
17 kwi 2011, 20:58

samotność

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 kwi 2011, 12:24
zagubiona28, Nie możesz podjąć pracy?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

samotność

Avatar użytkownika
przez zagubiona28 22 kwi 2011, 17:25
Mieszkam w maleńkiej miejscowości, ciężko tutaj o pracę, a poza tym mam dzieci w wieku 2 i 4,5 lat.
"Zawsze kiedy robię plany na przyszłość, zaskakuje mnie teraźniejszość." Paulo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
17 kwi 2011, 20:58

samotność

Avatar użytkownika
przez siwy100 23 kwi 2011, 15:14
inny, PS. Siwy100, co to za stalker na avatarze?

To nie stalker tylko samotny wędrowiec z krypty 101 (mowa o Fallout 3). Dlaczego taki chyba nie trzeba tłumaczyć.
Ile razy mężczyzna patrzy na kobietę, szatan zakłada mu różowe okulary.
- Bolesław Prus
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
08 mar 2011, 19:30
Lokalizacja
Lublin

samotność

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 kwi 2011, 15:25
zagubiona28 napisał(a):Mieszkam w maleńkiej miejscowości, ciężko tutaj o pracę, a poza tym mam dzieci w wieku 2 i 4,5 lat.

Mogą chodzić do przedszkola, a Ty w tym czasie zajęłabyś się sobą.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

samotność

Avatar użytkownika
przez zagubiona28 23 kwi 2011, 15:34
narazie nie mam siły na podjęcie jakichkolwiek kroków. Teraz ciągle jesteśmy z mężem na zakręcie. Mam wrazenie że mąż łatwo by teraz ze mnie zrezygnowal, byle móc robić co chce ile czasu chce, i żebym niedaj Boże się go czepiała. Czuję się jak zabawka rzucona w kąt, bo znudziła się już wląscicielowi.
"Zawsze kiedy robię plany na przyszłość, zaskakuje mnie teraźniejszość." Paulo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
17 kwi 2011, 20:58

samotność

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 kwi 2011, 19:19
zagubiona28, No, ale takie siedzenie i "pilnowanie" go niewiele da. Dowarościowałabyś się poprzez podjęcie pracy.
Co to za sytuacja, w której trzeba pilnować męża?
Nie rozumiem tego :hide:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do