Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez Marsal2 13 maja 2012, 18:47
Candy14 napisał(a):Kiedy ja poszlam to powiedzialam, ze nie wiem po co tu przyszlam ale kolezanki mnie zmusily bo juz nie moglam sluchac ich ciaglego pytania czy juz sie umowilam.

Z psycholog będę się widział przed terapią, wtedy jej to powiem. Szkoda żebym miejsce zajmował komuś, komu ta terapia może pomóc.

Candy14 napisał(a):Jak juz pojdziesz to sie ruszy

Z tym, że ja nie potrafię uwierzyć, że kiedykolwiek uwierzę w sens terapii. Nie wierzę, że cokolwiek się zmieni, że kiedykolwiek będzie dobrze.
Marsal2
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez JERZY62 13 maja 2012, 18:51
Marsal2, najważniejsze to chcieć zmian w życiu a o resztę się nie martw ;)
®
Avatar użytkownika
Online
Posty
10345
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 13 maja 2012, 18:52
Ja pewnie starałabym się robić wszystko dla niego, a on zamiast być szczęśliwy, byłby zniewolony przez moją niską samoocenę.

Dawanie z siebie duzo nie jest zle ale tylko wtedy kiedy potrafimy wymagac wzajemnosci. W kazdym zwiazku jest dawca i biorca i o ile dziala to naprzemiennie to nic zlego sie nie dzieje... gorzej kiedy jedno wejdzie na stale w role dawcy a drugie jedynie biorcy

-- 13 maja 2012, 18:53 --

Z tym, że ja nie potrafię uwierzyć, że kiedykolwiek uwierzę w sens terapii

Popracujemy nad tym :D
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez JERZY62 13 maja 2012, 18:54
Candy14, łoł, mądrze piszesz ;)
®
Avatar użytkownika
Online
Posty
10345
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Samotność

Avatar użytkownika
przez aboaterica 13 maja 2012, 18:55
namiestnik,No właśnie co będzie POTEM ? To samo...
Boję się, że w czasie, gdy skupię się na sobie, stracę szanse bycia z kimś dla mnie ważnym.
Boże mój, zmiłuj się nade mną
czemu stworzyłeś mnie
na niepodobieństwo twardych kamieni...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
05 maja 2012, 22:32

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 13 maja 2012, 18:57
LATEK50, bo teraz jestem juz madra ;) ale kiedys bylam w takim ukladzie ..ja -dawca, on -biorca i taki podzial rol mu bardzo odpowiadal. Teraz mam zasade "dostajesz co dajesz" ... chcesz zeby byla mila dla ciebie? badz mily dla mnie...
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

przez adika 14 maja 2012, 16:33
Od dziesięciu lat samotnie wychowuję syna. Małżeństwo trwało krótko.
Zanim wyszłam za mąż nigdy nie czułam się samotna na dłużej niż sobie na to pozwalałam.
Byli przyjaciele, romanse, imprezy. zainteresowania...
Potem ślub, dziecko, rozwód... Oczywiście że było mi źle ale samotności specjalnie nie odczuwałam. Było mnóstwo zajęć przy dziecku, zmieniłam otoczenie (miejsce zamieszkania) więc siła z ciekawości nowego.
Jakiś czas temu dopadło mnie wrażenie, że moja samotność trwa jednak dłużej niż bym tego chciała. Przyjaciele są daleko gdzieś, na romanse (związek) nie potrafię się za nic otworzyć, zainteresowań zero a imprezy to tylko powód żeby nie zapijać w domu przed lustrem.
Zła jest ta świadomość.
Kiedy nie chciałam jej przepędzać - odchodziła sama po krótkim czasie. Pomagało wyjście do ludzi. Teraz nie reaguje na nic.
Czuję wewnątrz ogromną potrzebę bliskości drugiego człowieka a nie mam gdzie i do kogo. Wszystko mnie nudzi. Wszystko jest beznadziejne.
Mieszkam w małym miasteczku. Nie jestem zamożna. Nie jestem też brzydka ani głupia. Czuje się jak uwięziona w ciele jakiegoś ociężałego mutanta. Rozmarzona żaba co żyje w opuszczonym stawie gdzie żaden królewicz się nie przybłąka.
A taka ta moja samotność była kiedyś zdrowa.
ech....
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
28 cze 2010, 01:51

Samotność

Avatar użytkownika
przez namiestnik 14 maja 2012, 16:52
aboaterica, potem chyba już będzie wszystko inaczej. Gdy sama będziesz szczęśliwa to i z Tobą on będzie szczęśliwy. Bez względu czy się okaże, że on to on czy ktoś inny. Myślę, że powinnaś walczyć. Jednak najpierw o siebie.



Candy14 bardzo mądrze. To pocieszające, że Tobie się udało. To może innym - i mnie też się uda żyć normalnie. Marzenie o rodzinie. O bycie blisko i razem. I oddanie za to wszystkiego nie kończy się dobrze. Szczególnie jak odda się pewność siebie, szanowanie siebie, mając i tak od zawsze problemy z poczuciem własnej wartości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Samotność

Avatar użytkownika
przez aboaterica 14 maja 2012, 17:15
namiestnik, myślę, że jakbym "wygrała" go, to byłabym szczęśliwa. :105:
Boże mój, zmiłuj się nade mną
czemu stworzyłeś mnie
na niepodobieństwo twardych kamieni...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
05 maja 2012, 22:32

Samotność

Avatar użytkownika
przez namiestnik 15 maja 2012, 00:10
Więc walcz o siebie by zawalczyć o niego :)
Powodzenia!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 15 maja 2012, 00:12
Więc walcz o siebie by zawalczyć o niego :)

o! I w takiej kolejnisci :great:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 15 maja 2012, 21:44
Czuje się cholernie żałośnie, a jednocześnie jakoś usatysfakcjonowany.. w końcu doznałem tyle namiętności w jeden wieczór jak nigdy dotąd.. Miła, dziewczyna o ciekawym spojrzeniu, którą spotkałem dzięki upojeniu, taniego podrywu, żałosnemu tańcu. W sumie na tym powinienem zakończyć. Wiem, że to nie ma przyszłości.. ciągnie mnie jednak do tej chwili namiętności, chcę tego, dobrze mi było, ale jednocześnie wiem, że to wpędzi w jeszcze większą samotność. Już to czuję. Dlaczego spotykam się z takim cholernym niezrozumieniem.. Najgorsze jest to, że z góry odrzuciłem dziewczynę, która tak jak ja tam niepasowała i próbowała dać to do zrozumienia. Nie musiałem z nią doznawać bliższego kontaktu, ale właśnie ja powinienem okazać zrozumienie, gdy sam wymagam tego od kogolowiek.. Myśli niespokojne zataczają się po głowie ..
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

Samotność

przez Stark 16 maja 2012, 08:10
Co ma być to będzie, w momencie śmierci i tak jesteśmy "sami", można przywyknąć...
Albo tak oszukuje samego siebie?
kto wie.
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez namiestnik 16 maja 2012, 17:33
Zobacz THJ_nw jakie są sprzeczności w Twojej wypowiedzi. Chcesz by ta chwila wróciła. By być z nią jeżeli dobrze rozumiem, tak? A jednocześnie odrzucasz ją.

To jeden wieczór. Choć czasami jeden czy kilka dni decydują o dalszych losach. Są WAŻNE. Więc może nie odrzucaj. Tak jak pisze Stark - co będzie to będzie. Cieszcie się chwilą. A jeżeli Was do siebie ciągnie to czy warto na siłę się unieszczęśliwiać?

Wiem, że niektórzy uciekają, bo boją się opuszczenia. Czy to ma sens?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do