Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez aboaterica 13 maja 2012, 18:33
namiestnik napisał(a):Dodam, że oddając siebie całego komuś tak naprawdę możemy kogoś wcale nie uszczęśliwić.

Święta prawda ! Dziś właśnie zastanawiałam się, co by było gdybym faktycznie była z mężczyzną, w którym jestem nieszczęśliwie zakochana. I stwierdziłam, że on dusiłby się w tym związku, osaczony mną z każdej strony. Ja pewnie starałabym się robić wszystko dla niego, a on zamiast być szczęśliwy, byłby zniewolony przez moją niską samoocenę. Miałam o nas walczyć, ale stwierdziłam, że nie chce go unieszczęśliwiać.
Boże mój, zmiłuj się nade mną
czemu stworzyłeś mnie
na niepodobieństwo twardych kamieni...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
05 maja 2012, 22:32

Samotność

przez Stark 13 maja 2012, 18:37
Ale ten 1 krok.. by pomóc sobie,początek...czemu tak trudno to z siebie wyciągnąć? JAK?
Wiem...może brzmieć absurdalnie, ale tak jest...
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez namiestnik 13 maja 2012, 18:42
Candy14 napisał(a): Ale ja polubilam tutejszych uzytkownikow :) Nie chce odchodzic..i samo marudzenie mi nie przeszkadza... tylko wlacza mi sie wtedy matka teresa i juz ! natychmiast! chcialabym ich uszczesliwic :bezradny:


Uszczęśliwiaj!

A jak jest komuś źle to nie pozwoli zrobić sobie dobrze

-- 13 maja 2012, 17:45 --

aboaterica, najpierw walcz o SIEBIE!. Potem... zobaczysz co będzie potem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Marsal2 13 maja 2012, 18:47
Candy14 napisał(a):Kiedy ja poszlam to powiedzialam, ze nie wiem po co tu przyszlam ale kolezanki mnie zmusily bo juz nie moglam sluchac ich ciaglego pytania czy juz sie umowilam.

Z psycholog będę się widział przed terapią, wtedy jej to powiem. Szkoda żebym miejsce zajmował komuś, komu ta terapia może pomóc.

Candy14 napisał(a):Jak juz pojdziesz to sie ruszy

Z tym, że ja nie potrafię uwierzyć, że kiedykolwiek uwierzę w sens terapii. Nie wierzę, że cokolwiek się zmieni, że kiedykolwiek będzie dobrze.
Marsal2
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez JERZY62 13 maja 2012, 18:51
Marsal2, najważniejsze to chcieć zmian w życiu a o resztę się nie martw ;)
♪♪♪
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9013
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 13 maja 2012, 18:52
Ja pewnie starałabym się robić wszystko dla niego, a on zamiast być szczęśliwy, byłby zniewolony przez moją niską samoocenę.

Dawanie z siebie duzo nie jest zle ale tylko wtedy kiedy potrafimy wymagac wzajemnosci. W kazdym zwiazku jest dawca i biorca i o ile dziala to naprzemiennie to nic zlego sie nie dzieje... gorzej kiedy jedno wejdzie na stale w role dawcy a drugie jedynie biorcy

-- 13 maja 2012, 18:53 --

Z tym, że ja nie potrafię uwierzyć, że kiedykolwiek uwierzę w sens terapii

Popracujemy nad tym :D
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

Avatar użytkownika
przez JERZY62 13 maja 2012, 18:54
Candy14, łoł, mądrze piszesz ;)
♪♪♪
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9013
Dołączył(a)
08 lut 2011, 22:38
Lokalizacja
50° 0′ 45″ N, 20° 59′ 19″ E

Samotność

Avatar użytkownika
przez aboaterica 13 maja 2012, 18:55
namiestnik,No właśnie co będzie POTEM ? To samo...
Boję się, że w czasie, gdy skupię się na sobie, stracę szanse bycia z kimś dla mnie ważnym.
Boże mój, zmiłuj się nade mną
czemu stworzyłeś mnie
na niepodobieństwo twardych kamieni...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
05 maja 2012, 22:32

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 13 maja 2012, 18:57
LATEK50, bo teraz jestem juz madra ;) ale kiedys bylam w takim ukladzie ..ja -dawca, on -biorca i taki podzial rol mu bardzo odpowiadal. Teraz mam zasade "dostajesz co dajesz" ... chcesz zeby byla mila dla ciebie? badz mily dla mnie...
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Samotność

przez adika 14 maja 2012, 16:33
Od dziesięciu lat samotnie wychowuję syna. Małżeństwo trwało krótko.
Zanim wyszłam za mąż nigdy nie czułam się samotna na dłużej niż sobie na to pozwalałam.
Byli przyjaciele, romanse, imprezy. zainteresowania...
Potem ślub, dziecko, rozwód... Oczywiście że było mi źle ale samotności specjalnie nie odczuwałam. Było mnóstwo zajęć przy dziecku, zmieniłam otoczenie (miejsce zamieszkania) więc siła z ciekawości nowego.
Jakiś czas temu dopadło mnie wrażenie, że moja samotność trwa jednak dłużej niż bym tego chciała. Przyjaciele są daleko gdzieś, na romanse (związek) nie potrafię się za nic otworzyć, zainteresowań zero a imprezy to tylko powód żeby nie zapijać w domu przed lustrem.
Zła jest ta świadomość.
Kiedy nie chciałam jej przepędzać - odchodziła sama po krótkim czasie. Pomagało wyjście do ludzi. Teraz nie reaguje na nic.
Czuję wewnątrz ogromną potrzebę bliskości drugiego człowieka a nie mam gdzie i do kogo. Wszystko mnie nudzi. Wszystko jest beznadziejne.
Mieszkam w małym miasteczku. Nie jestem zamożna. Nie jestem też brzydka ani głupia. Czuje się jak uwięziona w ciele jakiegoś ociężałego mutanta. Rozmarzona żaba co żyje w opuszczonym stawie gdzie żaden królewicz się nie przybłąka.
A taka ta moja samotność była kiedyś zdrowa.
ech....
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
28 cze 2010, 01:51

Samotność

Avatar użytkownika
przez namiestnik 14 maja 2012, 16:52
aboaterica, potem chyba już będzie wszystko inaczej. Gdy sama będziesz szczęśliwa to i z Tobą on będzie szczęśliwy. Bez względu czy się okaże, że on to on czy ktoś inny. Myślę, że powinnaś walczyć. Jednak najpierw o siebie.



Candy14 bardzo mądrze. To pocieszające, że Tobie się udało. To może innym - i mnie też się uda żyć normalnie. Marzenie o rodzinie. O bycie blisko i razem. I oddanie za to wszystkiego nie kończy się dobrze. Szczególnie jak odda się pewność siebie, szanowanie siebie, mając i tak od zawsze problemy z poczuciem własnej wartości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Samotność

Avatar użytkownika
przez aboaterica 14 maja 2012, 17:15
namiestnik, myślę, że jakbym "wygrała" go, to byłabym szczęśliwa. :105:
Boże mój, zmiłuj się nade mną
czemu stworzyłeś mnie
na niepodobieństwo twardych kamieni...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
05 maja 2012, 22:32

Samotność

Avatar użytkownika
przez namiestnik 15 maja 2012, 00:10
Więc walcz o siebie by zawalczyć o niego :)
Powodzenia!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Samotność

Avatar użytkownika
przez Candy14 15 maja 2012, 00:12
Więc walcz o siebie by zawalczyć o niego :)

o! I w takiej kolejnisci :great:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do