Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przeraźliwa samotność

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 28 mar 2011, 12:09
Postawiłem się obok moich dawnych kolegów ui ich rozumiem . Po co im taki jak ja , chory , na rencie . Nie pijący . może nie chcą się ode mnie czymś zarazić , ludzie są różni . :-|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16534
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

przeraźliwa samotność

przez kasia_gl 29 mar 2011, 22:54
Strasznie, naprawdę strasznie brakuje mi towarzystwa :( nawet staram się gdzieś wpisać/zaciągnąć, ale co z tego, że dołączę do chóru parafialnego, skoro w tym chórze i tak będę sama :oops: coś jest ze mną nie tak, tylko nie wiem, co... boli mnie ta samotność nawet fizycznie, bo wróciłam do cięcia się :x i do innych zachowań autoagresywnych... nie wiem, jak rozmawiać z psychologami i psychoterapeutami, żeby coś mi to dało, żeby pomogło :( może po prostu jest tak, że pewne jednostki nie maja prawa do życia i już, nie ważne, ile się męczą, i tak nic im to nie da, po prostu mają 'nie istnieć'? Pewnie nie jestem jedyna, ale strasznie cierpię przez samotność, bo nie wiem, w która stronę iść, jeśli w ogóle gdzieś iść, bo marzę o śmierci i gdyby nie wyrzuty sumienia, już dawno popełniłabym samobójstwo, które wydaje mi się jedynym rozwiązaniem:(
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
29 wrz 2010, 21:22

przeraźliwa samotność

przez jelsa 30 mar 2011, 13:48
wiesz...samotność naprawda jest straszna, ja ostatnimi czasy nie mogę być sama w nocy, problem ze snem i to straszne uczucie pustki i samotności, która boli aż fizycznie...od paru tygodni wylądowałam więc znów u rodziców, jest lżej kiedy można przytrzymac kogos za rękę... ale to sprawy nie rozwiązuje, człowiek rodzi się i umiera sam..podobno w chorobie też się jest samemu...nie wiem więc czy trzeba się nauczyć akceptować samotność?
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
12 sty 2011, 11:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przeraźliwa samotność

przez jelsa 30 mar 2011, 14:46
shinobi napisał(a):
jelsa napisał(a):ale to sprawy nie rozwiązuje, człowiek rodzi się i umiera sam..podobno w chorobie też się jest samemu...


To jest prawda. Niektórzy ludzie niezależnie od sytuacji będą czuć się samotni. Żadna miłość, ludzie niczego tu nie zmienią.


ja mam 2gą "połówkę" - weekendowo fakt faktem tylko z 5 prawdziwych przyjaciółek.. i jeszcze mogłabym wymienić ale co z tego jak są chwilę kiedy samotność boli i na dodatek czuję się winna wobec tych bliskich mi osób, że zachowuję się tak a nie inaczej, że cierpię nie wiedząc czemu...
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
12 sty 2011, 11:09

przeraźliwa samotność

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 02 kwi 2011, 08:55
Ja mam w realu kilka kumpelek.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16534
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

przeraźliwa samotność

Avatar użytkownika
przez kite 02 kwi 2011, 10:26
w realu pozostaje mi rodzeństwo które widzę 2 może 3 razy w ciągu weekendu. często kamila widzę co 2-3 tygodnie. no i michał przez 2 tygodnie w roku
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

przeraźliwa samotność

Avatar użytkownika
przez milka89 05 kwi 2011, 16:16
też się czuje samotna...to az boli...niby sa obok mnie ludzie, a czuje jakbym byla na bezludnej wyspie....chlpak sie odsuwa, wspolokatorka tez, a ja jestem tak skupiona na swoich wyimaginowanych chorobach ,ze nie potrafie nic z tym zrobic.....gdybym sie tak nie bala smierci, to bym skonczyla ze soba, bo nie mam juz sil tak dalej...
Velaxin ER 150mg + Sedam 3mg doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
14 mar 2011, 11:54
Lokalizacja
Kraków

samotność

przez _someone_ 16 kwi 2011, 16:06
Ludzie odeszli, rodzina nie wspiera, poza matką, która jest bezsilna. Wiem, że nie mogę jej tego zrobić. Jest mi cholernie ciężko. Umarłam w środku. Czuję się podle. Co robić czując się tak samotnie? Jak poradzić sobie z przeszłością. Codziennie myślę o swoim końcu. Te myśli są tak natarczywe...jednocześnie wiem, że to podłe i tak żałosne stękanie o pomoc...która nie nadejdzie nigdy. Nikt nie odmieni mojego życia, tak samo jak ja nie potrafię przychylić nieba innym. Wszystko zniszczone. Zastanawiam się jak bezboleśnie odejść. Samotność i opuszczenie to najgorsze co może nas spotkać. Może powinnam pójść na leczenie szpitalne? Ja już nie żyję.
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 01:29

samotność

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 16 kwi 2011, 20:51
Jestem chyba specem od samotności,rozumiem Cie.Ja całe życie jestem sam,nie mówię już o tym że nigdy nie miałem dziewczyny,to nawet coś więcej,gdziekolwiek się pojawię,w jakiejkolwiek grupie ludzi w końcu zostaję odtrącony i samotny takie jest moje życie więc wiem co przechodzisz.
Nie powiem Ci jak z tego wyjść,jak zdobyć ech miłość i przyjaciół gdybym to wiedział moje zycie zmieniło by się tak bardzo,zniknął by mój główny powód do depresji.Mogę Ci powiedzieć że Cie rozumiem i nauczyć Cie ten ból zmniejszyć.

Samotnośc może stać się tak jak u mnie rodzajem obsesji,nie zdawałem sobie z niej sprawy ale powoli rozsadzała i niszczyła moje życie.Spojrzyj na swoje Ci nie robi tego samego.Czy nie sprawia że tracisz radość z innych czynności że nie potrafisz skoncentrować się na pracy nie chcesz osiągnąc niczego innego poza zaspokojeniem tego specyficznego głodu.Pewnie tak....Może tak jak ja spędzasz sporo czasu na fantazjowaniu o świecie w którym nie jesteś sama.

Jedyne co udało mi się odkryć to akceptacja tego stanu taka permanentna,za każdym razem gdy zastanawiasz się czy ja już jestem sama na tym świecie odpowiedz sobie że.....TAK.Poczujesz sporo bólu raz i drugi ale za kolejnymi zaczniesz powoli ten stan i ten ból akceptowac,przyzwyczaisz się do niego.Potem bedzie łatwiej życz tym wszystkim,zaakceptujesz to że jesteś sama i jakoś wrócisz do życia.
Będziesz żyć normalnie od czasu do czasu czując ukłucia bólu z samotność.Tak to wygląda.

Dean
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

samotność

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 17 kwi 2011, 10:19
Kolejny temat dla mnie , boli samotność , to wiem po sobie :-|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16534
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

samotność

przez _someone_ 17 kwi 2011, 13:26
Akceptuje ją, wiem, że muszę Dean Tylko dlaczego tak musi być. Przykre, że tak jest. Wszystkim nam bardzo współczuję. To jest trochę jak sytuacja bez wyjścia, życie w samotności.
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 01:29

samotność

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 17 kwi 2011, 13:56
a jestem samotny od właściwie zawsze . :-|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16534
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

samotność

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 17 kwi 2011, 14:54
_someone_ napisał(a):Akceptuje ją, wiem, że muszę Dean Tylko dlaczego tak musi być. Przykre, że tak jest. Wszystkim nam bardzo współczuję. To jest trochę jak sytuacja bez wyjścia, życie w samotności.

Wiesz ja Cie "pouczam" a sam ciągle nie umiem do końca zaakceptować tej sytuacji,jedno co wiem że zawsze akceptacja redukowała ból i to znacząco ,im mniej fantazji o tym że kogoś mam im mniej w ogóle myślenia o tym tym łatwiej się żyje.Tym łatwiej wraca sie do normalności , odchodzi się od depresji i paradoksalnie im mniej myśli się o tym że się jest samotnym tym większa szansa że się kogoś znajdzie bo to głownie depresja powoduje samotność.

A dlaczego tak musi być....W sumie nie wiem sam,często o tym myślę.Pewnie składa się na to mnóstwo czynników.Na pewno to trochę nasza wina,mnóstwo w tym też winy niesprzyjających okoliczności życiowych i zwyczajnego pecha.Te trzy czynniki składają się na siebie i dopiero wtedy może się pojawić taka sytuacja jak nasza.Na pocieszenie mogę Ci powiedzieć że kobiecie jest łatwiej.
Nie wiem czy powinnaś się leczyć szpitalnie ale myśle że nie.Powinnaś raczej brać leki i przysłowiowo wyjśc do ludzi.Jeśli ładnie się ubierzesz zadbasz o siebie to faceci Cie okrążą może bedzie tem ktoś wartościowy,możesz też poszukac kogoś przez neta,dla wielu dziwaków takich jak my to okno na świat.Gorzej znaleśc przyjaciół,w sumie nie wiem jak to zrobić.

Dean
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

samotność

przez _someone_ 17 kwi 2011, 15:50
Hmm...nie sądzę, żeby kobiety miały lepiej, łatwiej czy gorzej. To zależy. Co do tego czy jesteśmy dziwakami? Nie sądzę byśmy byli. Wydaje mi się raczej, że to wmawianie sobie, że tacy jesteśmy, skoro mamy na to dowody w postaci samotności, ale nie jest tak. Los przynosi chore rozwiązania.
Z tymi przyjaciółmi też obecnie nie jest jak mi się kiedyś wydawało, że jest. Miałam latami obraz przyjaciela prawdziwego w głowie (jaki powinien być). Okazuje się jednak, że przyjaciół tak naprawdę nie ma. Są tylko okresy międzyludzkiej bliskości. Jednak kiedy którąś ze stron coś przerośnie, nastąpi bolesny koniec wcześniejszych relacji. Wszystko przepada w ten sposób. Relacje, przyjaźnie, miłości. Chciałabym by znalazło się więcej osób na tym świecie, które mogłyby zrozumieć, że nie warto krzywdzić ludzi wokół, zostawiając ich samym sobie. Niestety mało kto zastanawia się nad losem drugiego tak naprawdę. Myśli nie są czynami.
Mam teraz po prostu dużo żalu do innych, choć wiem, że trzeba się pogodzić z tym, że nikt nie będzie na mnie czekał, tylko pójdzie w swoją stronę. Życie każdego z nas polega na samorealizacji a nie 'współrealizacji'. Jednak byłoby naprawdę pociesznie by ludzie mieli więcej chęci do bycia razem, do jednoczenia, do tego by podawać ręce takim jak my. Sama kiedyś taka byłam.
Samotność budzi w nas tęsknotę.
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 01:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do