Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez Marsal2 01 maja 2012, 22:51
THJ_nw, jednak jak będę dalej sobą, to już na zawsze pozostanę sam. Nie mam znajomych, przyjaciół, z którymi mógłbym gdzieś wyjść. Ludzi jedynie na uczelni spotykam i w drodze na nią. Tak słowo klucz - spotykam... Jak ja bym chciał spotykać SIĘ z ludźmi... Jednak bez pomocy z zewnątrz nie mam na to szans. Potrzebuję kogoś kto by mnie z domu wyciągnął między ludzi, pomógł mi się z kim poznać, żebym mógł znaleźć własnych znajomych... Dlaczego to jest tak, że Ci co mają wielu znajomych poznają co chwilę nowych, a Ci co są sami nie mają na to żadnych szans? :(

Depresja bardzo mnie zmieniła, zmieniła na gorsze... Już teraz nie wiem jaki jestem naprawdę. Czy ten ja sprzed paru lat to ten prawdziwy ja? Czy teraz to co jest, to ja. I jedno, i drugie napawa mnie przerażeniem. :( Dawniej przynajmniej gry komputerowe mnie bawiły, teraz jedyną "radość" sprawia mi to, że ktoś ze "znajomych" napisze na gg, czy wyśle smsa.
Marsal2
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 01 maja 2012, 23:32
Marsal2, właściwie co mam Ci odpowiedzieć na twój post.. jedyne co mogę to podpisać się pod tym. Przez pierwszy rok studiów w ogóle z nikim się nie spotykałem, dopiero na drugim znalazłem kumpli do piwa. Chociaż tyle, ale łatwo nie było. Co się nadręczyłem z tego powodu.. że wybrałem taki kierunek, tak mało amibtną uczelnię itd. Znam Twój ból. Ja się do tego już przyzwyczaiłem. Nie jest mi z tym najlepiej, ale co zrobić. Tak niewiele nam trzeba, kontaktu z osobą, która Cię zrozumie, zaakceptuje, porozmawia o życiu, jego sensie. No tak, to już za wiele. Nierealne.

A dlaczego zmieniła Cię na gorsze? Depresja to taki stan, w którym dokładnie analizujesz swoje emocje. Jest się chyba wtedy szczerym.. Fakt, jest się często do bólu krytycznym wobec siebie, często niesprawiedliwym, ale można też zauważyć to, że jest się inną osobą, inną niż wszyscy, bardziej wrażliwą, a to moim zdaniem już jakaś przewaga. No taa, mnie też nie bawią już gry, a to było zawsze jakiś sposób na zabijanie czasu. Dzisiaj coś włączyłem niemal z przymusu, pierwszy raz od jakiegoś czasu.
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
548
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

Samotność

przez Stark 01 maja 2012, 23:48
Wg mnie wrażliwość to upierdliwa rzecz, mogę powiedzieć, że czasem jestem w stanie zrozumieć ludzi bardziej niż inni z mojego otoczenia... oczekując od nich czegoś podobnego ich "tępota emocjonalna" że tak to nazwę czasem jest... "rażąca",przez co nie jestem zrozumiany.... być może dlatego wolę być sam.
Albo przebywam w dennym otoczeniu :|.
Marsal2, magia osobowości... tak jak np w przypadku mojego brata... zawsze kogoś znalazł do towarzystwa, choć obecnie zachowuje się tak, że gdyby pierdział w balon to napełnił by go helem, bo jest tak "nadęty",gardząc wszystkimi....
też mnie niektóre zachowania denerwują... ale nigdy nie uważam się za lepszego, mogę się nie zgadzać z ludźmi, ale nie twierdzę że są gorsi .

Czasem lepiej być samemu... szukanie towarzystwa na siłę... nie da szczęścia niestety ; /.
Stark
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Marsal2 01 maja 2012, 23:56
THJ_nw, kiedyś potrafiłem się cieszyć z głupot, pogadać o niczym, byłem zabawny, podobno miło się ze mną spędzało czas. To wszystko słowa mojej kumpeli z roku wypowiedziane jakieś 2 miesiące temu. Teraz za to milczę, a jak się odezwę to jestem chamski, w ogóle się nie uśmiecham, jedyne o czym potrafię gadać, to to jak paskudnie się czuję (a i to tylko wirtualnie, bo w cztery oczy nawet z psychiatrą i psychologiem jest mi ciężko :( ) i roztaczam wokół siebie aurę smutki. To także słowa ten samej kumpeli, wszystko poza tym w nawiasie. Czy to zmiana na lepsze? Ja jakoś tego nie widzę. Może i jestem bardziej wrażliwy, ale facet to powinien być facet, a nie pizda co beczy z byle jakiego powodu, wszystkim się przejmuje, albo wszystko ma gdzieś, załamuje się i zniechęca z byle jakiego powodu. Nie potrafię zatroszczyć się sam o siebie, nie potrafię podjąć żadnej decyzji bez wcześniejszego wielogodzinnego rozmyślania nad bezsensem jakiejkolwiek opcji wyboru, co w efekcie skutkuje niepodjęciem żadnej. Jak ktoś taki... coś takiego, bo to już chyba nie jest obraz człowieka, może znaleźć swoją drugą połówkę? Wiem, że miłość nie rozwiąże moich problemów, ale na pewno dała by przynajmniej sens tej, jak na razie bezsensownej, walce. Miałbym przynajmniej powód, żeby rano próbować wstać, żeby wyjść z domu, żeby się ogolić, przygotować sobie coś do jedzenia... :(
Marsal2
Offline

Samotność

przez Stark 02 maja 2012, 00:11
Marsal2, Nic dodać, nic ująć, trafiłeś w sedno.
Choć ja nigdy nie byłem wybitnie śmieszny, czy gadałem o głupotach.
I miłość... nie wierzę w to, nie teraz.
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 02 maja 2012, 23:20
Marsal2 napisał(a): Może i jestem bardziej wrażliwy, ale facet to powinien być facet, a nie pizda co beczy z byle jakiego powodu, wszystkim się przejmuje, albo wszystko ma gdzieś, załamuje się i zniechęca z byle jakiego powodu.


A gdzie to powiedziane, że facet nie może być wrażliwy? I dlaczego odrazu tak drastycznie ? Ja nie uważam siebie za jakiegoś ciamajdę. Potrafię być stanowczy, np. gdy ktoś jest chamski w stosunku do kobiety to odpowiem, postawię się, mimo, iż postury goryla nie mam. Nie patrz, że inni się niby nie łamią, są tacy "silni". To tylko pozory. Albo też tak im się wydaje. Gdy przyszło by im się mierzyć z jakimś załamaniem, chorobą to pierwsi by wymiękli.
Apropo twojego ulubionego Szklanego Człowieka - nie lubię tego utworu właśnie ze względu na refren. " Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart ". Nie godzę się na to. W ten sposób z samotnych ludzi stajemy się totalnymi niewolnikami, bo gdy przyjdzie ten promyk nadzei na miłość, o którą być może trzeba będzie się postarać, nie damy rady podjąć wyzwania..

Stark napisał(a):Marsal2,
I miłość... nie wierzę w to, nie teraz.

A to inna sprawa.. Też nie mam aż takie wiary, bo nic się na to nie zanosi. Niedługo przeniosę się do innego miasta jednego lub drugiego, skąd mam wiedzieć gdzie ta jedyna będzie czekać na mnie ? Jest w ogóle ktoś taki dla mnie przewidziany ? Bardzo bym chciał, ale niemalże całkiem straciłem nadzieję na miłość..
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
548
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

Samotność

przez Marsal2 03 maja 2012, 00:17
THJ_nw napisał(a):I dlaczego odrazu tak drastycznie ?


Tak drastycznie, bo taki obecnie jestem. najdurniejsza rzecz wyprowadza mnie z równowagi i po chwili furii zaczynam beczeć...

Ja właśnie za ten refren kocham ten utwór. Idealnie do mnie pasuje.

Stark napisał(a):Jest w ogóle ktoś taki dla mnie przewidziany ?


Nadzieja na to, że znajdzie się jakaś wariatka, która chciałaby być ze mną, to jedyna rzecz, która mnie jeszcze przy życiu trzyma i sprawia, że jeszcze próbuję coś ze sobą zrobić.

A to pytanie zadaje sobie chyba każda samotna osoba. Chociaż każdy pewnie w innej formie.
Marsal2
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 03 maja 2012, 00:41
Marsal2, może nie masz znajomych, bo za bardzo się czepiasz w niektórych kwestiach? :P Btw, "ci" pisze się z małej litery, gdy masz na myśli osoby trzecie, a nie rozmówcę :P
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez chory 03 maja 2012, 00:44
Sorki że wchodzę w słowo, założyłem temat w off-topicu do znajomości!

http://www.youtube.com/watch?v=E_pFHWuWIOg
powiedz TAK transplantologii, ja powiedziałem.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
583
Dołączył(a)
17 mar 2010, 01:51
Lokalizacja
Lublin

Samotność

przez Marsal2 03 maja 2012, 00:53
Kiya, raczej to nie jest powodem. Znajomych nie mam od zawsze, czepiać zacząłem się dopiero na studiach. Tak przeglądam swoje wypociny i nie widzę gdzie błędnie to "ci" napisałem. :P Ale bardzo możliwe, że tak jest, z przyzwyczajenia. ;)
Marsal2
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 03 maja 2012, 01:12
Marsal2, na tej stronie, ale nieważne, po prostu chciałam uczepić się czegoś w zamian ;)
Ostatnio edytowano 03 maja 2012, 01:15 przez Kiya, łącznie edytowano 1 raz
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez Stark 03 maja 2012, 01:15
Kiya, grammar nazi :mrgreen: , też tak mam, w przypadku rażących błędów :<.
Stark
Offline

Samotność

przez Marsal2 03 maja 2012, 01:16
Jezu... i to dwa razy tak napisałem... :( Idę popłakać w kącie. :P

Stark, więc chyba wszyscy coś takiego mamy. ;)
Marsal2
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 03 maja 2012, 01:23
Marsal2, chodź, przytulę, pocieszę :P
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do