Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez piotr31 23 paź 2016, 01:03
wiejskifilozof napisał(a):Ja dziś byłem u koleżanki lat 43 na imieninach.

I tak wcześnie cię pognała :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
717
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 09:17
Lokalizacja
lubelskie

Samotność

przez Disaster123 24 paź 2016, 10:02
Ciągle mi w głowie dudni "Ty nawet nie masz koleżanek!"
Disaster123
Offline

Samotność

przez ximer 24 paź 2016, 14:39
Witam jestem tu nowy więc proszę o wyrozumiałość, otóż od dłuższego czasu doskwiera mi samotność mimo że mam znajomych i zainteresowania i ulubiony sport ale to nic nie pomaga... nie mam pojęcia co się dZieje brak emocji i niechęć do życia na dodatek dziwnie sę czuję, byłem yu lekarzy przebadałem się od A do Z inic wszystko OK to co w takim razie się dzieję??? podpowiedzcie coś... pozdrawiam
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 paź 2016, 14:27
Lokalizacja
Śląskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Eteryczna 24 paź 2016, 14:59
ximer, hej skąd ta niechęć do życia?coś na to wpływa?
Eteryczna
Offline

Samotność

przez ximer 25 paź 2016, 08:55
Nie wiem, mimo że jestem jeszcze młody sporo już przeżyłem negatywnych rzeczy i tych mniej negatywnych, mam wrażenie jak bym wszystko już znał i przeżył oraz że nic ciekawego mnie nie spotka...
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
24 paź 2016, 14:27
Lokalizacja
Śląskie

Samotność

przez Eteryczna 25 paź 2016, 10:15
ximer napisał(a):Nie wiem, mimo że jestem jeszcze młody sporo już przeżyłem negatywnych rzeczy i tych mniej negatywnych, mam wrażenie jak bym wszystko już znał i przeżył oraz że nic ciekawego mnie nie spotka...
Coś Cię widać trapi z tych negatywnych przeżyć o czym myslisz coś ostanio się stało co wprowadziło Cię w taki stan?
Eteryczna
Offline

Samotność

przez Chalice 30 paź 2016, 12:11
Przyszła jesień i oczywiście ziściły się moje przewidywania- zostałem sam :(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
30 paź 2016, 12:02

Samotność

przez Dave12345 01 lis 2016, 23:16
Chalice napisał(a):Przyszła jesień i oczywiście ziściły się moje przewidywania- zostałem sam :(


To ja się dołączę. Po raz pierwszy od 4 lat też jestem sam. Znajomi zajęci, rodzina zajęta, związek się rozpadł.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
01 lis 2016, 16:40
Lokalizacja
Łódź

Samotność

przez Eteryczna 02 lis 2016, 02:45
Dave12345, nie da się tego zmienić?
Eteryczna
Offline

Samotność

przez Dave12345 02 lis 2016, 04:05
Eteryczna chciałbym powiedzieć, że się da tylko jak? Prawdziwej przyjaźni nie nawiązuje się od tak mimo iż, to słowo jest tak często używane w tych czasach. Poza tym po pewnych wydarzeniach przestałem w coś takiego wierzyć. Znajomi, a raczej jedyny znajomy którego mam... Powiedzmy, że kontaktujemy się raz na 2-3 miesiące. Poza tym jest on osobą która nigdy nie miała depresji. Ma kochającą go rodzinę. Po prostu nie nadajemy na tych samych falach. Rodzina to tak naprawdę moja ciocia, która co miesiąc zaprasza mnie do siebie gdzie następnie coś jej "wypada". Dzięki temu widzimy się raz na rok, lub 2 lata. A związek? W dużej mierze to moja wina. Zbyt wiele razy zraniłem słownie. Przehandlowałbym nawet 10 lat swojego życia za jeszcze jedną szansę, ale ja już bardziej nie potrafię się zmienić, a starałem i staram się już prawie 4 lata. Jeśli się kogoś kocha to trzeba tą osobę uwolnić od siebie żeby była szczęśliwa, nawet jeśli jest to ostatnia bliska osoba jaką się ma w życiu. Nie mówię, że nic się w przyszłości nie zmieni. Jednak boje się, że ja dalej nie dam rady. Zanim moja partnerka nie wprowadziła się do mnie zasypiałem dopiero o 6 rano, miałem stany lękowe, brakowało mi bliskości drugiej osoby, wręcz intymności. Jednak wiem, że tak czasami musi być. Nie jestem odpowiednią osobą do stworzenia szczęśliwego i zdrowego związku. Jeśli chodzi o poznawanie nowych ludzi moja mała fobia społeczna i introwertyzm wcale nie ułatwiają zadania... Kiedy poznaje kogoś nowego nie potrafię być sobą. Odruchowo staram się dostosować maskę do rozmówcy.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
01 lis 2016, 16:40
Lokalizacja
Łódź

Samotność

przez Trupia Główka 02 lis 2016, 08:41
Tak bardzo boli mnie samotność, a jednak nie mogę nic zmienić. Czuję się jak inny gatunek człowieka. Wśród innych czuję jeszcze większe wyobcowanie, samotność. Ludzie zadają pytania, a ja nie mam jak na nie odpowiedzieć. Z resztą większość widząc moją postawę wgl nie podchodzi. O miłości już nawet nie myślę...
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 lut 2016, 14:27
Lokalizacja
Łódź

Samotność

przez Eteryczna 02 lis 2016, 08:44
Dave12345, Rozumiem złożoność problemu,a Ty leczysz się terapia,leki poprzez pracę nad sobą można dużo zmienić.
Eteryczna
Offline

Samotność

przez Dave12345 02 lis 2016, 22:06
Eteryczna leki były, terapia była i masa pracy nad sobą. Dzisiaj czasami jestem nerwowy, wczoraj byłem agresywny. Problem w tym, że chyba źle dobierałem znajomych. Rodzina od zawsze mnie ignorowała jeszcze za czasów gdy żyła moja matka i chodziłem do podstawówki ponieważ, była alkoholiczką i nie widziała żadnego w tym problemu. Miałem przyjaciela, ale po kilkunastu latach nauczył mnie, że nigdy do końca nie znamy ludzi, a mój związek... Widzisz, wprawdzie dużo raniłem, ale wiesz jak to jest- nigdy winy nie ponosi tylko jedna osoba. Byliśmy razem, ale nie byliśmy przyjaciółmi, ona wybierała kiedy mogę ją przeprosić, a karą za to, że powiedziałem coś złego było ignorowanie mnie przez kilka dni. Po pogodzeniu nigdy nie rozmawialiśmy skąd wzięła się sytuacja co jak możesz sobie wyobrazić bardzo mi przeszkadzało, ale obiekcje kończyły się kolejnymi cichymi dniami.

Co do terapii to pomogła mi się stać bardziej otwartym, mimo to nie poznałem jeszcze osoby z którą świetnie bym się dogadał. Jeśli jestem w gronie rozmówców nadal za bardzo odstaję, lub nie wiem co powiedzieć. Mam motywację żeby to zmienić, nie chcę być samotny. Jednak brakuje mi kogoś bliskiego żeby mnie lekko popchnąć. Psycholodzy zawsze mi mówili, że przede wszystkim powinienem żyć dla siebie, ale nigdy nie potrafiłem niezależnie od ilości terapii. Tylko dzięki dzieleniu z bliskimi idei, marzeń i planów czuję, że życie ma sens, dlatego też zawsze cierpię gdy ktoś odchodzi, boje się jakichkolwiek zmian.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
01 lis 2016, 16:40
Lokalizacja
Łódź

Samotność

przez Eteryczna 02 lis 2016, 22:48
Dave12345, Rozumiem jak ktoś ważny odchodzi z,naszego życia zawsze laczy się to z bólem ale to daje nam możliwość zmian poznania kogoś innego stworzenia czegoś nowego co nas także uczy i rozwija wewnętrzne jeżeli potrafimy z tego czerpać dla siebie.Bez zmian będziemy tkwili w miejscu mimo ze jak,napisałeś boisz się tego bo to ryzyko warto ocenić na ile nam zależy by je podjąć.
Eteryczna
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do