Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 19 lip 2016, 13:08
Białoczarna napisał(a):Życie samotne nie ma sensu.

Yyy...
To człowiek sam sobie głównie nadaje jako taki sens,twoje cele,marzenia,zobowiązania,pasje i inne..to napędza "sens życia".
Nawet sterty przyjaciół,najlepszy partner/ka życiowy/a nie nadadzą sensu twojemu źywotowi jako tako,to musi choć minimalnie iść do ciebie.
Wiadomo,lepiej mieć ileś tam dobrych relacji niż żadnych..ale nie nadaje to jako tako sensu.
Jeśli poczucie własnej wartości,samoocene,poczucie szczęścia uzależniasz zbyt od innych a te osoby cię zostaną/oleją/zostawią to będzie znacznie bardziej ujowo jak było.
Trzeba się nauczyć żyć z własnym ja.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

Avatar użytkownika
przez neon 19 lip 2016, 13:30
Kontakt z ludźmi to fundamentalna potrzeba człowieka, przewartościowanie myślenia, nienawiść do ludzi itp tego nie zmieni. To tkwi w podświadomosci jak oddychanie, potrzeba pożywiania się itp. Dopiero gdy zaspokoimy tą egzystencjonalną potrzebe możemy realizować kolejne cele. Trzeba mieć na tyle siły w sobie żeby obracać sie wśród ludzi i być na tyle odporny na ich mentalne ataki. Oczywiście można ograniczać te kontakty w miare potrzeba, ale raczej nie ma możliwości ich porzucenia.
nadmiar optymizmu obwieszcza zbliżającą sie rozpacz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5757
Dołączył(a)
18 lis 2013, 12:05

Samotność

przez Aga95 19 lip 2016, 13:58
Mam już dosyć tej samotności. Cały czas siedze w domu, a jeśli już gdzieś wyjdę to na pocztę albo do biblioteki. Moja jedyna przyjaciółka wyjeżdża za granicę do pracy. Już wgl nie będę miała z kim się spotkać :( nie wiem gdzie mogłabym poznać kogoś ciekawego. Nie wiem nawet czy bym się odważyła wyjść na przeciw nowym znajomościom, bo obawiam się oceny innych osób. Chcę ale nie mogę :/
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
25 cze 2016, 18:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Białoczarna 19 lip 2016, 19:46
Nie mam siły. Poweru życia. Może macie rację, że człowiek sam nadaje sens ,cel życiu. Tyle,że ja czasem nawet gęby nie mam do kogo otworzyć. Nie mam pracy, to mnie zniechęca do kontaktów, to mnie wyklucza ze społeczności. Widzę tych ludzi śmiejących się, prostych,zwykłych -oni żyją , a ja wegetuję. Widzę jak życie przecieka przez palce.Każdy dzień taki sam. Brak pieniędzy.Tacy ludzie jak ja bez pracy, samotni, i niezbyt entuzjasyczni są zbędni dla świata. Odpadłam.Mogę co najwyżej liczyć na litość albo pogardę. Nic więcej.
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
14 cze 2016, 19:51

Samotność

przez szrama 19 lip 2016, 23:00
Jestem taki sam. Nie mam siły nic zrobić nawet jeśli wyjątkowo coś zaplanuję, jestem wiecznie zmęczony, wiem, że obecność drugiej osoby by mi pomogła, ale wiem też, że nikt mnie nie zechce, a ta idealna osoba istnieje jedynie w mojej głowie. Ile razy już myślałem, że jestem dla kogoś ważny, a kończyło się zawsze tak samo. Nawet identyczne słowa słyszałem od kilku różnych osób.
Offline
Posty
407
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Samotność

przez Białoczarna 19 lip 2016, 23:49
Nie żebym każdej napotkanej osobie mówiła jak mi źle. Nie,po prostu są takie dni że gdy uświadamiam sobie jak żyje ogarnia mnie rozpacz. Mimo, że mam co jeść, mam dom. A ktoś inny nie ma. Mam ręce i nogi sprawne a ktoś inny jest sparaliżowany. Czy rzeczywiście dzięki temu ze ktoś ma gorzej niż ja mam czuć się lepiej? Nie przekonuje mnie to., bardziej mam poczucie winy.
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
14 cze 2016, 19:51

Samotność

przez TailsDoll 20 lip 2016, 21:46
Arhol napisał(a):
Białoczarna napisał(a):Życie samotne nie ma sensu.

Yyy...
To człowiek sam sobie głównie nadaje jako taki sens,twoje cele,marzenia,zobowiązania,pasje i inne..to napędza "sens życia".
Nawet sterty przyjaciół,najlepszy partner/ka życiowy/a nie nadadzą sensu twojemu źywotowi jako tako,to musi choć minimalnie iść do ciebie.
Wiadomo,lepiej mieć ileś tam dobrych relacji niż żadnych..ale nie nadaje to jako tako sensu.
Jeśli poczucie własnej wartości,samoocene,poczucie szczęścia uzależniasz zbyt od innych a te osoby cię zostaną/oleją/zostawią to będzie znacznie bardziej ujowo jak było.
Trzeba się nauczyć żyć z własnym ja.


Niemniej jednak sukces czy miłe przeżycie bardziej cieszy jak masz komu opowiedzieć niż np odnosisz ogromny sukces, przychodzisz do domu, a towarzystwo albo ten sukces ignoruje, albo neguje lub tego towarzystwa w ogóle nie ma.

Kontakt z człowiekiem jest potrzebny i mi już powoli siada psychika od ciągłej samotności (o tym napiszę szerzej jak będę miał dłuższą chwilę).
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
21 paź 2015, 19:41

Samotność

Avatar użytkownika
przez Limitrophe 20 lip 2016, 21:47
Samotnosc dziwna rzecz, zwlaszcza ze bloki pelne ludzi, mnostwo ofert roznych,-wszedzie, urzedy. To mentalnosc. Tu tez mozna poznac ludzi (w realu). Najgorzej zrobic ten 1 krok, przelamac sie, pojsc gdzies - wyjsc, powiedziec 1 slowo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
03 cze 2011, 13:01
Lokalizacja
Mazowsze / Radom / Dęblin

Samotność

przez znowu_tu 21 lip 2016, 20:36
Białoczarna napisał(a):Nie mam siły. Poweru życia. Może macie rację, że człowiek sam nadaje sens ,cel życiu. Tyle,że ja czasem nawet gęby nie mam do kogo otworzyć. Nie mam pracy, to mnie zniechęca do kontaktów, to mnie wyklucza ze społeczności. Widzę tych ludzi śmiejących się, prostych,zwykłych -oni żyją , a ja wegetuję. Widzę jak życie przecieka przez palce.Każdy dzień taki sam. Brak pieniędzy.Tacy ludzie jak ja bez pracy, samotni, i niezbyt entuzjasyczni są zbędni dla świata. Odpadłam.Mogę co najwyżej liczyć na litość albo pogardę. Nic więcej.



Ja nie umiem sama nadać sensu życiu. Potrzebuję towarzystwa. Moja sytuacja jest o tyle lepsza, że mam pracę. heh a może i gorsza- mam w pracy mnóstwo szczęśliwych ludzi- z rodzinami spędzającymi razem czas. I dzień w dzień widzę ich szczęście i myślę jak mi tego brakuje. Wszyscy znajomi już kogoś mają albo już założyli rodziny, więc nie mam nawet z kim spędzić weekendu czy wyjechać.
Z tej jebanej samotności zostałam nawet kochanką i czekam jak pies z wywieszonym jęzorem na smsa, telefon czy spotkanie, bez żadnych wyjaśnień. Bo nikt inny mnie nie chce. Do tego mi nawet bycie kochanką nie może się udać, bo on ma dylematy, więc nasze spotkania wyglądają często jak spotkania obcych ludzi. Ale fakt jest faktem, odkąd jestem kochanką robię dużo więcej rzeczy. Robię rzeczy, których nie robiłam z 10 lat. Więc niestety sama nigdy nie będę miała siły żyć. Nie wiem jak żyć samemu i mnie to przeraża. Poniżam samą siebie tylko po to by choć jeden dzień był inny. Chciałabym normalnie żyć, ale nie umiem tego zrobić pojedynkę :(
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
10 maja 2016, 22:30

Samotność

Avatar użytkownika
przez Stracona100 21 lip 2016, 21:43
Arhol napisał(a):...To człowiek sam sobie głównie nadaje jako taki sens,twoje cele,marzenia,zobowiązania,pasje i inne..to napędza "sens życia".
Nawet sterty przyjaciół,najlepszy partner/ka życiowy/a nie nadadzą sensu twojemu źywotowi jako tako,to musi choć minimalnie iść do ciebie...Jeśli poczucie własnej wartości,samoocene,poczucie szczęścia uzależniasz zbyt od innych a te osoby cię zostaną/oleją/zostawią to będzie znacznie bardziej ujowo jak było.
Trzeba się nauczyć żyć z własnym ja.

Zgadzam się, życie w zgodzie z własnym "ja" to podstawa. Reszta to dodatki.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Samotność

przez tomek83 21 lip 2016, 21:58
Powiem Wam, że przez jakiś czas utrzymywałem bliski kontakt z osobą z forum. Osoba ta miała (ma) borderline. W odwrocie choroby - wspaniała osoba. W chorobie - nie da się opisać słowami tych jazd, huśtawek, manipulacji, szantaży emocjonalnych, psychoz. Niestety odmawiająca leczenia i pomocy.

Ale powiem wam, że mimo wszystko, chyba nawet to (cała relacja, nie sama choroba), jest sporo lepsze niż samotność
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
27 sty 2013, 15:26

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 21 lip 2016, 22:58
Mogę prawie każdy wieczór spędzać z ludźmi, a i tak czuję się jakby nikt mnie tak naprawdę nie lubił...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

Avatar użytkownika
przez Michellea 21 lip 2016, 23:12
Kiya, ja się tak czuję nawet jak widzę, że ludzie się ze mną dobrze bawią :-|

Ja Cię lubię, chociaż znam Cię tylko z wpisów na forum :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2232
Dołączył(a)
04 sty 2016, 14:11
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

przez Ellen 21 lip 2016, 23:19
kochani!
Chciałabym bardzo poznać ludzi z Trójmiasta,którzy tak jak ja borykają się z depresją ,czują się samotni,wyobcowani,czują,że nie należą do tego świata,który jest tuż obok...jesteśmy nierozumiani,odtrącani,czujemy się jak dziwolągi,jak naznaczeni,napiętnowani.Chciałabym spotkać się z takimi jak ja,nie mam ciężkiej depresji,ale i tak ciężko żyć w świecie ludzi zdrowych...
Czy ktoś ma ochotę,odwagę,by się spotkać w realu?Mam 40 z hakiem,jestem otwarta,miła,życzliwa i dobra.20 lat mieszkałam w Niemczech.
Tutaj jestem sama...
augustaluise@hotmail.com
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 kwi 2016, 15:46

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: BratKat i 20 gości

Przeskocz do