Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez szrama 20 kwi 2016, 01:12
Ja siebie nie akceptuję i liczę, że kiedyś poznam kogoś kto również boryka się z podobnym problemem, kto czuje i myśli jak ja i mnie zaakceptuje, a tym samym pomoże mi w samoakceptacji i razem będziemy mogli sobie pomóc. Nawet jeśli się mylę to myślenia swojego nie zmienię.
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Samotność

Avatar użytkownika
przez mark123 20 kwi 2016, 07:20
U mnie droga do akceptacji siebie daleka, muszę zmienić przynajmniej 2/3 swojej osobowości, żeby móc siebie zaakceptować.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Samotność

Avatar użytkownika
przez White Rabbit 20 kwi 2016, 10:05
Follow_ napisał(a):u mnie problem jest taki, ze nikt mnie nie chce, nawet ja siebie nie chce...
zle mi... nie mam nawet z kim od serca pogadac...
nikogo nie obchodze...
Nie wiem, czy mogę spytać - dużo osób Cię do tej pory odrzuciło?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
524
Dołączył(a)
31 lip 2013, 20:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 20 kwi 2016, 21:45
Dużo
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

przez szrama 22 kwi 2016, 20:42
Zastanawiam się czy jest jakaś granica psychicznego bólu, jakiś limit. Każdego dnia czuję się coraz gorzej i mówię sobie, że nie wytrzymam już tego, ale co to znaczy nie wytrzymam, bo sam nie wiem. Mam wrażenie, że dawno przekroczyłem już limit, a jednak ciągle żyję i nie jestem w stanie sobie nic zrobić. Czuję lęk przed jakimkolwiek zrobieniem sobie krzywdy, można by powiedzieć, że cały czas powstrzymują mnie od tego marzenia o byciu szczęśliwym, które są nie do zrealizowania . Nie chcę dużo, a jednak jest to niemożliwe. Nie mam siły użerać się już sam ze sobą, ciągłej świadomości, że zostanę odrzucony. Do tego dobija mnie parę problemów zdrowotnych, nie mam nawet tabletek na sen żeby usiąść nocą na fajnym filmie i zasnąć spokojnie nie myśląc o niczym. Po co komuś ktoś z depresją i blizną na twarzy, w dodatku nawet niezabawny. Ostatnio pewna osoba zerwała ze mną znajomość identycznymi słowami co poprzednia w której byłem zakochany. Teraz mimo, że czuję się sam nie wiem czy już kiedykolwiek dam radę komuś zaufać, w ogóle się na kimś skupić bo myślami ciągle jestem z kimś... Myślałem już kilkukrotnie, że trafiłem na odpowiednie osoby, ale ostatnio zacząłem myśleć, że może wyimaginowana w mojej głowie osoba, która mnie kocha tak na prawdę nie istnieje, że może na świecie nie ma kogoś takiego i istnieje sama znieczulica.
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Samotność

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 09 maja 2016, 21:43
Moje osamotnienie przybiera już naprawdę patalogiczną formę... :roll:
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Samotność

Avatar użytkownika
przez Cognac 10 maja 2016, 00:56
( Dean )^2, Ty wiesz co. (Tak zwane: spojrz na komórkę. I sorry za stalkowanie na forum:P)
Tylko spokój może nas uratować.
Mój blogowątek na forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
549
Dołączył(a)
14 kwi 2014, 20:18

Samotność

Avatar użytkownika
przez dr. Psycho Trepens 13 maja 2016, 20:29
Nie umiem się już przyjaźnić. Smutne i prawdziwe. Droga do nicości.
Leki przez te wszystkie lata tak zszargały mi emocjonalność, że już nie potrafię.
Jestem pusty jak nie wiem co.
Paroksetyna - 60mg
Olanzapina - 10mg
Hydroksyzyna - 150mg
Pernazyna - 300mg
--------------------
Posty
446
Dołączył(a)
15 kwi 2015, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez Korat 17 maja 2016, 17:56
Potrzebuję wsparcia i towarzystwa
Co cię nie zabije, to uczyni niepełnosprawnym.

Ayahuasca
Psylocybina
LSD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
982
Dołączył(a)
17 lip 2010, 16:15
Lokalizacja
Woj. Pomorskie

Samotność

przez dar 18 maja 2016, 15:37
nie wiem co już o tym wszystkim myśleć
“ Gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli zbyt wiele. ”
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Samotność

przez hank986 18 maja 2016, 18:33
Jestem samotnym facetem, jeśli w ogóle to dobre określenie dla mężczyzny. Ale po wczorajszym dniu wyciągnąłem wnioski iż zostanę w stanie kawalera do końca życia. Śmiem twierdzić że większość kobiet wolnych, bez partnera, choć zdarzają się i te w związkach szukające kwadratowych jaj, są po prostu chore psychicznie i to nie ze mną jest problem, ale z tymi kobietami. Nawet jeśli nie maja nic do zarzucenia facetowi, to i tak znajdą jakiś powód by powiedzieć mu, że nie nie ma tego czegoś i tak w kółko. Chyba mogę powiedzieć że są chore bo która normalna kobieta będzie wymyślać głupoty by spławić faceta. Dlaczego nie potrafią powiedzieć wprost że jest brzydki.

Myślę że te wszystkie wielkie damy, nawet umawiając się na spotkanie już chwilę przed zobaczeniem się, wmawiają sobie że nic z tego nie będzie.

Mam przez to strasznego nerwa, w środku wszystko mam poruszone i mam ochotę wykrzyczeć to publicznie, że każda kobieta to po prostu zwykła ku... która nie wie czego chce, po za tym że oczekuje pieniędzy i złotych gór.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 maja 2016, 16:33

Samotność

przez Steviear 19 maja 2016, 16:45
hank986, Bardzo uogólniasz. Może faktycznie '' nie masz tego czegoś '' dla niej. To nie jest chore że ludzie poszukują partnerów, ktorzy spelnia ich oczekiwania.
Offline
Posty
1080
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

Samotność

przez szrama 19 maja 2016, 22:52
Ja uważam jak hank, im jestem, a w sumie im byłem lepszy tym gorzej się działo. Na początku gdy nie okazywałem specjalnego zainteresowania to było narzucanie się, a jak się zakochałem i chciałem jak najlepiej to byłem odrzucany. Dla dziewczyn zawsze lepszy jest ten kto traktuje ją jak kogoś średniego ważnego, nie wiem jak to ująć, a potem jest płacz, że mnie zostawił albo samotna matka. Mało tego, nawet jak bije to jest lepszy ode mnie.
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
30 kwi 2014, 03:49
Lokalizacja
lubuskie

Samotność

Avatar użytkownika
przez jakub358 20 maja 2016, 01:50
Jest różnica pomiędzy samotnością, a osamotnieniem. Samotność sama w sobie jest dobra i potrzebna.
To, że czuję się samotnie, wcale nie oznacza, że jestem samotny. Często ,,wydaje mi się" jest inne niż rzeczywistość. Zawsze będę miał swojego tatę, mamę, brata i siostra. Choćby się cały świat sprzysiągł przeciwko mnie, to rodzina mnie nie zostawi.
Ale nie zmienia to faktu, że często czuję się samotnie. Jednak wiem, że to tylko uczucie...
Wenlafaksyna [225mg] + Abilify [7,5mg] + Trittico [150mg] +
Chloroprotiksen [doraźnie] + czasami Lorafen, lub Haloperidon
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
12 sty 2016, 16:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do