Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Eteryczna 06 sty 2016, 08:38
abrakadabra xx napisał(a):Eteryczna, nie żeby dalej być samotnym, wręcz przeciwnie, człowiek szuka nowych znajomości z oczywistych celów ale jak natrafi źle to czasem lepiej uciekać od takiej znajomości.

Całe życie pod górkę, nie dość, że człowiek został skrzywdzony przez los, w związku z czym został samotny, to jeszcze w tej samotności napotyka na kolejne jeszcze większe przeszkody...
Zawsze istnieje takie ryzyko wsród zdrowych czy chorych ,natomiast w życiu wszystko jest po coś tak do tego podchodzę stąd może jest mi lżej znosić to co mam.
''Odwaga to nie brak strachu, lecz świadomość, że coś jest ważniejsze niż strach. Odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją wcale.
Spiewaj jakby nikt nie słuchał..
Tańcz jakby nikt nie patrzył..
Kochaj jakby nikt Cię nigdy nie zranił..
Żyj jakby niebo było tu na ziemi..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
798
Dołączył(a)
04 lis 2015, 12:03

Samotność

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 06 sty 2016, 08:44
Ja już wiem, że zostanę samotnym wilkiem, forever, jednego tylko nie jestem pewny czy poznam nowych przyjaciół i w tej kwestii przynajmniej będę spełniony, co biorę pod uwagę bo jest to w moim zasięgu. Jak na razie zarzuciełem desperackie ruchy, przyglądam się tylko i wnioskuję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Samotność

Avatar użytkownika
przez Eteryczna 06 sty 2016, 08:52
abrakadabra xx napisał(a):Ja już wiem, że zostanę samotnym wilkiem, forever, jednego tylko nie jestem pewny czy poznam nowych przyjaciół i w tej kwestii przynajmniej będę spełniony, co biorę pod uwagę bo jest to w moim zasięgu. Jak na razie zarzuciełem desperackie ruchy, przyglądam się tylko i wnioskuję.
Nie ma to jak dobry plan na zycie ;) z góry coś założyć i spokój a rzeczywistośc...ja niczego nie zakładam już stad jestem spokojna co ma być to będzie oczywiście świadomie postępując .
''Odwaga to nie brak strachu, lecz świadomość, że coś jest ważniejsze niż strach. Odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją wcale.
Spiewaj jakby nikt nie słuchał..
Tańcz jakby nikt nie patrzył..
Kochaj jakby nikt Cię nigdy nie zranił..
Żyj jakby niebo było tu na ziemi..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
798
Dołączył(a)
04 lis 2015, 12:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 06 sty 2016, 08:53
Eteryczna napisał(a):natomiast w życiu wszystko jest po coś


Więc wytłumacz mi po co światu i mi moje zaburzenia? Jakiś wyższy cel? Upodlenie i w związku z tym lepsze rozumienie innych w celu bohaterskich czynów, czy co? (jedna z możliwości)

Wierzysz w przeznaczenie? Że tak miało być w jakimś bliżej nie określonym celu, tak?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Samotność

Avatar użytkownika
przez Eteryczna 06 sty 2016, 08:57
abrakadabra xx, Dokładnie tak ,wierze w przeznaczenie etc...z czasem widzę sens tego wszystkiego mimo że nie jest łatwo.
''Odwaga to nie brak strachu, lecz świadomość, że coś jest ważniejsze niż strach. Odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją wcale.
Spiewaj jakby nikt nie słuchał..
Tańcz jakby nikt nie patrzył..
Kochaj jakby nikt Cię nigdy nie zranił..
Żyj jakby niebo było tu na ziemi..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
798
Dołączył(a)
04 lis 2015, 12:03

Samotność

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 06 sty 2016, 09:04
Eteryczna, ale, że za cierpienia jest później jakaś nagroda, czy po prostu mój los taki miał być i marnie skończę?

Jak jest jakaś nagroda pod postacią szczęścia to ja jestem happy, choć podejrzewam, że nie ma i skończę maksymalnie upodlony, takie są moje przewidywania.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Samotność

Avatar użytkownika
przez Eteryczna 06 sty 2016, 09:17
abrakadabra xx napisał(a):Eteryczna, ale, że za cierpienia jest później jakaś nagroda, czy po prostu mój los taki miał być i marnie skończę?

Jak jest jakaś nagroda pod postacią szczęścia to ja jestem happy, choć podejrzewam, że nie ma i skończę maksymalnie upodlony, takie są moje przewidywania.
Na to Ci nie odpowiem ,ale sam wiesz jak nastawienie i nasze myśli są ważne w tym aspekcie.
''Odwaga to nie brak strachu, lecz świadomość, że coś jest ważniejsze niż strach. Odważni nie żyją wiecznie, lecz ostrożni nie żyją wcale.
Spiewaj jakby nikt nie słuchał..
Tańcz jakby nikt nie patrzył..
Kochaj jakby nikt Cię nigdy nie zranił..
Żyj jakby niebo było tu na ziemi..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
798
Dołączył(a)
04 lis 2015, 12:03

Samotność

przez bogus25 10 sty 2016, 01:45
Witam .Jestem nowa na tym forum i za bardzo nie orientuje sie co mam robic.Nie wiem do kogo mam zglosic sie o pomoc albo o jakiekolwiek wsparcie.Mianowicie zostalam zdradzona i opuszczona przez meza.Zostawil mnie dla nowo poznanej dziewczyny ktora ma dziecko jednoczesnie opuszczajac mnie i nasze wspolne dziecko i kolejne ktore urodzi sie za 4 miesiace.Nie wiem co mam robic jak sobie pomoc.POMOZCIE
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
10 sty 2016, 01:29

Samotność

Avatar użytkownika
przez ma_kowalewicz 11 sty 2016, 08:54
bogus25 napisał(a):Witam .Jestem nowa na tym forum i za bardzo nie orientuje sie co mam robic.Nie wiem do kogo mam zglosic sie o pomoc albo o jakiekolwiek wsparcie.Mianowicie zostalam zdradzona i opuszczona przez meza.Zostawil mnie dla nowo poznanej dziewczyny ktora ma dziecko jednoczesnie opuszczajac mnie i nasze wspolne dziecko i kolejne ktore urodzi sie za 4 miesiace.Nie wiem co mam robic jak sobie pomoc.POMOZCIE


Witaj, no cóż twój mąż podjął decyzję od której nie ma odwrotu. Niestety nie jest to proste i łatwe do zrozumienia czy ogarnięcia. Czeka Cię bardzo długa droga do równowagi emocjonalnej ale również do tego by wszystko sobie w życiu uregulować. Jestem rozwódką więc wiem że nie jest to łatwa droga. A kręta i nie zawsze prosta. Chyba że obydwoje a przede wszystkim mąż stanie na wysokości zadania i przynajmniej ułatwi Tobie życie i mimo wszystko okaże się ojcem nie tylko na papierze. Musisz rozplanować teraz sobie wszystko. Przebrnąć przez trud rozwodu który zapewne jest nieunikniony i który powinien być orzekany z jego winy (wtedy przez 5 lat po rozwodzie będzie musiał płacić alimenty nie tylko na dzieci ale również i na Ciebie) a po rozwodzie starać się o alimenty na dzieci.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
03 sty 2016, 16:57
Lokalizacja
Białystok

Samotność

przez quesswhy 13 sty 2016, 00:41
Dokładnie, znacznie łatwiej jest być niezależną i radzić sobie emocjonalnie gdy ma się do tego środki do życia.
Wszystkiego dobrego, musisz być silna
W każdym z nas walczą dwa wilki.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
11 sty 2016, 19:33
Lokalizacja
Częstochowa

Samotność

przez Disaster123 14 sty 2016, 15:16
Samotność mnie dobija.. Coraz częściej sobie myślę, że przecież to się już nigdy nie zmieni. A ja chyba gdzieś w środku ciągle mam nadzieje, że ktoś mnie "uratuje" , że w końcu przyjdzie taki moment, że będą "żyła" naprawdę.. Ciągle chyba czekam na jakieś zbawienie.. Nie nadaje się chyba do ludzi, a jednak ludzie to jedyne czego potrzebuje.. Boję się, bo budzę się z myślą, że jeśli te dni mają być tak smutne i samotne już do końca to po co to dalej ciągnąć? Czy to ma sens w ogóle..
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
27 paź 2015, 13:28

Samotność

przez insadness 14 sty 2016, 17:45
:roll: Mi wlasna rodzina nie chce pomoc, wrecz na tyle nie rozumieja, ze jeszcze jest chyba gorzej w tej kwestii.

Dlaczego ludzie odchodza, kiedy powiesz im jak bardzo zle sie czujesz? Znikaja z Twojego zycia bezpowrotnie... Oprocz mojego chlopaka praktycznie nikomu juz nie ufam. Po prostu przestalam... Tyle razy zawiodlam sie. Czemu Polacy traktuja choroby psychiczne jak trad? Ogromna nietolerancja jak i braki edukacji, swiadomosci w ludziach. Pamietam nawet, ze dwie z moich kolezanek cierpialy i trafialy do szpitali na leczenie psychiatryczne. Praktycznie wszyscy jakos sie odsuwali sie od nich.


Czy spotkaliscie sie z ludzmi, ktorzy nie podchodza w ten sposob?
Ja chyba trafilam na nieodpowiednich ludzi w swoim zyciu... Pamietam, ze w stanie depresji jeszcze obrywalam. To tak jakby nie bylo nadzieji...
Zostajesz sam, a pozniej jeszcze w tym stanie zostajesz zmuszony wyciagnac wnioski. Caly ten wstyd zostaje z Toba i masz wrazenie, ze wszyscy juz wiedza, widza, ale pozwalaja Ci w tym tkwic.
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Samotność

przez seway1996 14 sty 2016, 18:08
insadness napisał(a)::roll: Mi wlasna rodzina nie chce pomoc, wrecz na tyle nie rozumieja, ze jeszcze jest chyba gorzej w tej kwestii.

Dlaczego ludzie odchodza, kiedy powiesz im jak bardzo zle sie czujesz? Znikaja z Twojego zycia bezpowrotnie... Oprocz mojego chlopaka praktycznie nikomu juz nie ufam. Po prostu przestalam... Tyle razy zawiodlam sie. Czemu Polacy traktuja choroby psychiczne jak trad? Ogromna nietolerancja jak i braki edukacji, swiadomosci w ludziach. Pamietam nawet, ze dwie z moich kolezanek cierpialy i trafialy do szpitali na leczenie psychiatryczne. Praktycznie wszyscy jakos sie odsuwali sie od nich.


Czy spotkaliscie sie z ludzmi, ktorzy nie podchodza w ten sposob?
Ja chyba trafilam na nieodpowiednich ludzi w swoim zyciu... Pamietam, ze w stanie depresji jeszcze obrywalam. To tak jakby nie bylo nadzieji...
Zostajesz sam, a pozniej jeszcze w tym stanie zostajesz zmuszony wyciagnac wnioski. Caly ten wstyd zostaje z Toba i masz wrazenie, ze wszyscy juz wiedza, widza, ale pozwalaja Ci w tym tkwic.


Zdarzają się ludzie którzy nie podchodzą w ten sam sposób i nie odrzucają z powodu choroby,ale według mnie to wyjątki. Staram się ukrywać depresję bo gdybym tego nie robił był bym zupełnie sam w sumie wstydził bym się komuś powiedzieć prosto w oczy,że jest kiepsko i mam depresję.Zawsze jedna,dwie osoby znajome to coś.

Kiedyś pisałem z jedną osobą i pytała mnie się jaki jestem a ja na to "jestem normalny" Pozniej jak się dowiedziała,ze mam depresję to powiedziała "Przecież mówiłeś,że jesteś normalny" Tak się dziwnie poczułem jak jakiś psychol :shock:
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
26 sie 2015, 21:16
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

przez insadness 14 sty 2016, 18:32
seway1996 napisał(a):
insadness napisał(a)::roll: Mi wlasna rodzina nie chce pomoc, wrecz na tyle nie rozumieja, ze jeszcze jest chyba gorzej w tej kwestii.

Dlaczego ludzie odchodza, kiedy powiesz im jak bardzo zle sie czujesz? Znikaja z Twojego zycia bezpowrotnie... Oprocz mojego chlopaka praktycznie nikomu juz nie ufam. Po prostu przestalam... Tyle razy zawiodlam sie. Czemu Polacy traktuja choroby psychiczne jak trad? Ogromna nietolerancja jak i braki edukacji, swiadomosci w ludziach. Pamietam nawet, ze dwie z moich kolezanek cierpialy i trafialy do szpitali na leczenie psychiatryczne. Praktycznie wszyscy jakos sie odsuwali sie od nich.


Czy spotkaliscie sie z ludzmi, ktorzy nie podchodza w ten sposob?
Ja chyba trafilam na nieodpowiednich ludzi w swoim zyciu... Pamietam, ze w stanie depresji jeszcze obrywalam. To tak jakby nie bylo nadzieji...
Zostajesz sam, a pozniej jeszcze w tym stanie zostajesz zmuszony wyciagnac wnioski. Caly ten wstyd zostaje z Toba i masz wrazenie, ze wszyscy juz wiedza, widza, ale pozwalaja Ci w tym tkwic.


Zdarzają się ludzie którzy nie podchodzą w ten sam sposób i nie odrzucają z powodu choroby,ale według mnie to wyjątki. Staram się ukrywać depresję bo gdybym tego nie robił był bym zupełnie sam w sumie wstydził bym się komuś powiedzieć prosto w oczy,że jest kiepsko i mam depresję.Zawsze jedna,dwie osoby znajome to coś.

Kiedyś pisałem z jedną osobą i pytała mnie się jaki jestem a ja na to "jestem normalny" Pozniej jak się dowiedziała,ze mam depresję to powiedziała "Przecież mówiłeś,że jesteś normalny" Tak się dziwnie poczułem jak jakiś psychol :shock:



Widzisz, Ty ukryles. Mi sie nie udalo... A to dlatego, ze czulam sie okropnie odizolowana ze swiata. Mowilam kiedys o tym kilku osobom, teraz juz pewnie wiekszosc ludzi wie...
Jedna kolezanka nawet kiedys mi powiedziala 'Nie pomoge ci, tym bardziej nie na odleglosc'. W sumie to ludzie nie zdaja sobie sprawy z tego czym jest wlasciwie depresja, zal, traumy, patologia w rodzinie. Jak tak sobie pomysle o tych, ktorzy wszystko zawsze mieli. Skad tacy ludzie maja wiedziec jak moze byc naprawde zle...
Potrzeba przyjaciol i bliskich ci ludzi jest na tyle wielka, ze trudno z tym sie pogodzic. Nie zywie juz zalu do tych ludzi, ale bardziej teraz przechodza mi po latach przez pamiec rozne przykre sytuacje z nimi zwiazane. Najgorzej jest kiedy ludzie po prostu odchodza bez slowa, a pozniej rownie bez slowa przestaja sie z Toba kontaktowac. Napiszesz cos i wiesz, czujesz ze oni juz Ciebie nie chca... Nie potrzebuja kogos takiego wiecej. Ludzie zasluguja na cieplo i milosc. Chyba nie kazdemu jest to pisane... Ten swiat to pieklo na ziemi dla niektorych z nas.
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do