Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Artemizja 06 kwi 2012, 22:30
Apofis, to prawda.Słowo pisane nie odda tego,co można zobaczyć w realu.Skąd mam siłę na to wszystko?Nie wiem...był czas,że nie wstawałam z łóżka.Teraz też zdarzają mi się takie dni.Dlaczego wciąż się podnoszę?Jakiś czas temu zdałam sobie sprawę,że jeszcze na czymś mi zależy.Ostatnio terapeutka mi powiedziała,że widzi u mnie ogromną wolę życia.Skąd ona się bierze?Może z głupoty,może z naiwności,może z optymizmu z ową głupotą graniczącego?Nie wiem...ale mam jeszcze nadzieję,że uda mi się coś zmienić,coś ze swoim życiem zrobić.Uczepiłam się tej myśli.Jak długo to się będzie sprawdzać?Oby jak najdłużej...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Samotność

przez Apofis 06 kwi 2012, 22:38
Bellatrix. You are my Master today.

-- 07 kwi 2012, 21:40 --

Jakie znacie najskuteczniejsze metody na walkę z dołem w samotności?
Ja właśnie słucham Myslovitz http://www.youtube.com/watch?v=fQTlks4ICJc W sumie pomaga. Czasem piję piwko. Uczę się na coś, gram w kompa lub piszę coś na forach lub gadu. Ale może są lepsze, ciekawsze metody na walkę z tym wiatrakiem?
Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jest zły...
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
12 mar 2012, 11:37
Lokalizacja
Poznań

Samotność

Avatar użytkownika
przez Midas 08 kwi 2012, 16:17
Najlepiej walczyć w ten sposób żeby wychodzić do ludzi, choćby to miało sprawiać dużo nieprzyjemności. Wiem po sobie, że miesiące naprawdę dużej izolacji od ludzi, przestawiało mi coraz bardziej w bani i tu nie pomoże żadna namiastka kontaktów międzyludzkich jak FB, gg czy fora internetowe.
Dlaczego? Ostatnio zacząłem pracować nad tym, tzn. wychodzę powoli do znajomych, na początku kompletnie mnie to nie cieszyło robiłem to jakby na siłę i myślałem tylko, o tym żeby wrócić do domu jak najszybciej. Jednak zauważyłem, że mam problemy w rozmowie z ludźmi. Izolacja od nich oduczyła mnie podstawowych zachowań, naturalnej gestykulacji, spojrzeń i innych różnych zachowań w realu. Przestraszyłem się tego i wyszedłem z założenia, że będzie coraz gorzej ze mną. Dlatego krok po kroczku coraz częściej spotykam się ze znajomymi i nabieram coraz większej pewności siebie, co ciekawe coraz częściej te spotkania sprawiają mi radość.
Izolacja zabija. Mnie zabijała, choć myślałem, że tak nie było.
Każdy jest inny wiem, ale sami sprawdźcie czy nie macie podobnego problemu. Ja się przekonałem, że to problem dopiero, gdy do ludzi wyszedłem.
Padłeś?! Powstań!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1284
Dołączył(a)
22 lis 2011, 23:15
Lokalizacja
51°07′39″N 20°24′44″E

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Apofis 08 kwi 2012, 23:09
Kiedyś jeszcze będę szczęśliwy. Ale nie nastąpi to dzisiaj. Ani jutro. Ani pojutrze. Źle mi ze sobą. Po prostu
Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jest zły...
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
12 mar 2012, 11:37
Lokalizacja
Poznań

Samotność

przez noname9292 08 kwi 2012, 23:21
Midas napisał(a):Dlaczego? Ostatnio zacząłem pracować nad tym, tzn. wychodzę powoli do znajomych, na początku kompletnie mnie to nie cieszyło robiłem to jakby na siłę i myślałem tylko, o tym żeby wrócić do domu jak najszybciej. Jednak zauważyłem, że mam problemy w rozmowie z ludźmi. Izolacja od nich oduczyła mnie podstawowych zachowań, naturalnej gestykulacji, spojrzeń i innych różnych zachowań w realu. Przestraszyłem się tego i wyszedłem z założenia, że będzie coraz gorzej ze mną. Dlatego krok po kroczku coraz częściej spotykam się ze znajomymi i nabieram coraz większej pewności siebie, co ciekawe coraz częściej te spotkania sprawiają mi radość.
Izolacja zabija. Mnie zabijała, choć myślałem, że tak nie było.

Ty masz ten luksus, że posiadasz znajomych do których możesz wyjść. Moje znajomości były na tyle płytkie, że nie przetrwały końca szkoły (z czego sobie już wcześniej zdawałem sprawę). Z resztą jeśli środowisko jest nerwicogenne lub depresjogenne albo ma pewien niekorzystny obraz twojej osoby to lepiej je zmienić. A to, że ludzie szybko szufladkują, a później zmiana wizerunku bardzo długo trwa chyba każdy wie :)

U mnie na przykład półroczna izolacja czytaj nauczanie indywidualne zdziałały cuda :P Na początku miałem taką nerwice i stany depresyjne, że bałem się wychodzić z domu, bałem się spojrzeć ludziom w twarz. Spotkania z psychologiem ( tu zaznaczam, że same spotkania, a nie psychoterapia) i właśnie nauczanie indywidualne mocno poprawiły mój stan.
Pochwale się, że przez pół roku nauczania indywidualnego zdążyłem nadrobić jeden cały rok, w co sama dyrektorka wątpiła. Ogólnie to dość ciekawe doświadczenie, od razu mniej więcej widać w czym człowiek jest dobry a w czym nie. Poznanie nauczycieli z ludzkiej strony całkowicie zmienia spojrzenia na szkolnictwo.

Generalnie masz racje, konfrontacja z lękami to najskuteczniejsza metoda zdrowienia, ale nie w każdym momencie. I jako neurotyk obawiam się, że moje życie to będzie jedna wielka walka z lękami, bo o innym sposobie "zdrowienia" nie słyszałem.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2011, 01:10

Samotność

przez Apofis 09 kwi 2012, 11:01
Kurna,
dzielny rycerz Apofis, pocieszyciel zdołowanych, gotowy na każde wezwanie przyjaciół, czołowy organizator fajnych eventów przyłazi na nerwicę żebrać o pomoc bo stwierdził, że zbiornik smutku z powodu samotności jest przepełniony. Przychodzi więc i skomle ale znajduje grupę ludzi którzy chcą tego samego. Ustawia się więc w kolejce. Czeka i patrzy. Napisał nawet do kogoś na privie. Nie zdobył zaufania bo na to potrzeba czasu. Sam też nie ufa. Chce przetrwać. Do dnia pracy, do soboty na wolontariacie, to niedzieli w kościele. Jakieś cele wątpliwej jakości.
Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jest zły...
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
12 mar 2012, 11:37
Lokalizacja
Poznań

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 09 kwi 2012, 13:59
Znowu miałam romantyczny sen :?
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez ala1983 09 kwi 2012, 14:02
Midas, Miałam tak samo, najgorzej to się odizolować.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Samotność

przez NextMatii 09 kwi 2012, 14:28
Kiya też chce taki :D sen
NextMatii
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 09 kwi 2012, 14:55
NextMatii, ale potem ciężko wracać do rzeczywistości...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez NextMatii 09 kwi 2012, 14:58
hm...no,ale chociaż tyle :P
NextMatii
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 09 kwi 2012, 14:59
Ja miałam sen, że zmieniłam orientację o.o może to i jakieś wyjście na samotność...
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Samotność

Avatar użytkownika
przez Michuj 09 kwi 2012, 15:03
Co do snu, to mam nadzieje, że ten dzik mnie gonił, żeby zjeść, a nie wyrwać z rąk samotności :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Samotność

przez Laima 09 kwi 2012, 15:06
Michuj napisał(a):Co do snu, to mam nadzieje, że ten dzik mnie gonił, żeby zjeść, a nie wyrwać z rąk samotności :shock:

dobre :mrgreen:
Laima
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 12 gości

Przeskocz do