Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Vian 06 kwi 2012, 21:26
Apofis, pewnie masz rację, ale mnie tam wystarczyło. :)

Zawsze jesteśmy samotni - albo czujemy sie samotni - z jakiegoś powodu, a znając go możemy to zmienić.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

przez Apofis 06 kwi 2012, 21:33
Uwierz Vian, że nie zawsze znając powód można coś zmienić. Pogadaj z ludźmi którzy są tu od dawna. Z tymi którzy mają kilkaset czy kilka tysięcy postów. To nie jest tak, że oni (my) nie chcemy. Zobacz ile odpowiedzi ma ten wątek. To przecież też jest tak naprawdę jedno wielkie wołanie o pomoc. Są czasem historie takie wobec których psycholog i te inne mądre głowy załamują po prostu bezradnie ręce...

PS. Doceniam Twój optymizm mimo wszystko.
Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jest zły...
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
12 mar 2012, 11:37
Lokalizacja
Poznań

Samotność

Avatar użytkownika
przez Vian 06 kwi 2012, 21:50
Apofis, tak? A mnie się wydaje, że Ci ludzie, co siedzą tu od X czasu i mają X tysięcy postów, właśnie ciężko pracują nad tym, żeby coś zmienić, poznać, usprawnić, uzdrowić. Po to chyba chodzą na terapie, do lekarzy. I jeśli tylko pacjent chce, to jest bardzo niewiele przypadków, kiedy lekarz może tylko bezradnie rozłożyć ręce i NIC nie można zmienić. :)

Mnie z kolei dziwi Twój fatalizm, bo jak nic się nie da i wszystko zostanie jak jest, to po co się starać, to po co walczyć? Wtedy to forum byłoby tylko jedną wielką jęczarnią ludzi z góry przekonanych o swojej porażce. No a ja tam codziennie widzę, że raczej tak nie jest.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Apofis 06 kwi 2012, 21:58
Po co walczyć to dobre pytanie, wiesz? Naprawdę. Ja mogę mówić za siebie jedynie:
W moim przypadku, na pewno nie jest łatwo na nie odpowiedzieć. Samotność, depresja, garść innych schiz. Całkiem przyjemna mieszanka.
Myśląc o lepszym jutrze, o tym, że warto się starać trzeba mieć w sobie optymizm. Ja mam np tylko takie chwile. Raczej spokoju nie optymizmu. Pracuję nad sobą już nie po to by faktycznie przestać być samotnym, ale po to by inni nie patrzyli na mnie jak na idiotę. Bym mógł wreszcie wynieść się z chaty bo mam dosyć takiego życia.
Zawsze marzyłem by zostać ojcem wiesz? Ale jakoś dziś nie umiem sobie tego wyobrazić.
Po co walczyć? Jeśli kiedyś będę miał lepszy nastrój spróbuję sobie odpowiedź zapisać na kartce...
Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jest zły...
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
12 mar 2012, 11:37
Lokalizacja
Poznań

Samotność

Avatar użytkownika
przez Vian 06 kwi 2012, 22:05
Apofis, mało kto w depresji tryska optymizmem :D Ale jednak ludzie się leczą, bo mają świadomość, że depresja jak i inne choroby psychiczne to choroba - można ją wyleczyć, zaleczyć, albo chociaż poprawić stan pacjenta. I z czasem może pojawi się i trochę optymizmu. :)

Po co walczyć?

Zawsze marzyłem by zostać ojcem wiesz?

Wcale niezły powód jak dla mnie. :)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez Lilith 06 kwi 2012, 22:08
Apofis, wiesz,jestem tu od długiego czasu i mam najwięcej postów na forum,ale uważam,że mimo tego wszystkiego,co mnie w życiu spotkało,zawsze jest szansa na zmiany.Tak jak zauważyła Vian, ludzie,którzy mają po kilka tysięcy postów chodzą na terapię,próbują walczyć,coś zmienić.I widzę to po sobie-wciąż próbuję,staram się i czasami mi to wychodzi.Owszem,zdarzają się porażki,chwile załamania,zwątpienia,ale myślę,że to normalne.Patrząc z perspektywy czasu,to od kiedy zarejestrowałam się na forum,udało mi się naprawdę dużo rzeczy zmienić i wciąż dążę do tego,żeby rozszerzyć wachlarz swoich możliwości.Tylko ja to mogę zrobić i doskonale zdaję sobie z tego sprawę.Choć czasami,nie wiem jak się za to zabrać.I właśnie wtedy,pomocna okazuje się pomoc terapeutki,jej obiektywne spojrzenie.Byłam naprawdę w wielkim bagnie i powoli,małymi krokami udaje mi się z niego wyjść.I dlatego uważam,że nadzieja jest zawsze.I właśnie dlatego warto się starać.Jeśli człowiek się poddaje,to odbiera sobie szansę na cokolwiek.Ale dojście do tego wniosku,zajęło mi kilka ładnych lat-lat,których już nie mogę odzyskać...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44509
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Samotność

przez Apofis 06 kwi 2012, 22:14
Vian, zadam Ci osobiste pytanie: znasz tę chorobę z autopsji? Wiesz jak to jest? To nie jest tak, że logiczne uzasadnienie wystarczy. Moja psycholog też mówi mi takie rzeczy. Ale niech ona, zamiast pójść do swego mężusia ogarnie samotny spacer do pustego choć pełnego ludzi domu. I niech powtórzy ten proces dzień w dzień przez miesiąc. A potem niech sięgnie do swej pamięci w której znajdzie same porażki na polu prywatnym.
Moim zdaniem depresja to jest jakaś forma obrony organizmu. Nie chcieć walczyć by nie zaznać kolejnych porażek.
Co najśmieszniejsze w realu miałabyś małe szanse by się zorientować że coś mi jest. Umiem być tak zabawny, że kabaret TEY wymięka. I zgaduję, że wiele osób cierpiących na deprę tak ma...

Bellatrix. Chętnie bym z Tobą pogadał w realu. Bo mimo wszystko forum to nie jest miejsce na to by zapytać Cię o to co chcę w nawiązaniu do Twojego posta.
Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jest zły...
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
12 mar 2012, 11:37
Lokalizacja
Poznań

Samotność

Avatar użytkownika
przez Vian 06 kwi 2012, 22:19
Vian, zadam Ci osobiste pytanie: znasz tę chorobę z autopsji?

Znam.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

przez Apofis 06 kwi 2012, 22:22
Bardziej o to jak to możliwe, że wciąż masz tyle siły? Bo ja wymiękam wiesz? Naprawdę. W stanie ciężkim jestem tak naprawdę od listopada zeszłego roku i dziś często cudem wstaję z łóżka. A Ty tak długo i wciąż stać Cię na optymizm. O to chciałem Cię zapytać w realu, bo słowo pisane jednak nie odda wszystkiego i nie pokarze mi prawdziwej Ciebie bym mógł uwierzyć...
Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jest zły...
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
12 mar 2012, 11:37
Lokalizacja
Poznań

Samotność

Avatar użytkownika
przez Vian 06 kwi 2012, 22:24
Apofis napisał(a):Bardziej o to jak to możliwe, że wciąż masz tyle siły?

Jest dobra w obrywaniu.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

przez petra 06 kwi 2012, 22:27
samotnosc + petruszka = 2...
a 2 to juz nie samotnosc
petra
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Lilith 06 kwi 2012, 22:30
Apofis, to prawda.Słowo pisane nie odda tego,co można zobaczyć w realu.Skąd mam siłę na to wszystko?Nie wiem...był czas,że nie wstawałam z łóżka.Teraz też zdarzają mi się takie dni.Dlaczego wciąż się podnoszę?Jakiś czas temu zdałam sobie sprawę,że jeszcze na czymś mi zależy.Ostatnio terapeutka mi powiedziała,że widzi u mnie ogromną wolę życia.Skąd ona się bierze?Może z głupoty,może z naiwności,może z optymizmu z ową głupotą graniczącego?Nie wiem...ale mam jeszcze nadzieję,że uda mi się coś zmienić,coś ze swoim życiem zrobić.Uczepiłam się tej myśli.Jak długo to się będzie sprawdzać?Oby jak najdłużej...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44509
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Samotność

przez Apofis 06 kwi 2012, 22:38
Bellatrix. You are my Master today.

-- 07 kwi 2012, 21:40 --

Jakie znacie najskuteczniejsze metody na walkę z dołem w samotności?
Ja właśnie słucham Myslovitz http://www.youtube.com/watch?v=fQTlks4ICJc W sumie pomaga. Czasem piję piwko. Uczę się na coś, gram w kompa lub piszę coś na forach lub gadu. Ale może są lepsze, ciekawsze metody na walkę z tym wiatrakiem?
Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jest zły...
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
12 mar 2012, 11:37
Lokalizacja
Poznań

Samotność

Avatar użytkownika
przez Midas 08 kwi 2012, 16:17
Najlepiej walczyć w ten sposób żeby wychodzić do ludzi, choćby to miało sprawiać dużo nieprzyjemności. Wiem po sobie, że miesiące naprawdę dużej izolacji od ludzi, przestawiało mi coraz bardziej w bani i tu nie pomoże żadna namiastka kontaktów międzyludzkich jak FB, gg czy fora internetowe.
Dlaczego? Ostatnio zacząłem pracować nad tym, tzn. wychodzę powoli do znajomych, na początku kompletnie mnie to nie cieszyło robiłem to jakby na siłę i myślałem tylko, o tym żeby wrócić do domu jak najszybciej. Jednak zauważyłem, że mam problemy w rozmowie z ludźmi. Izolacja od nich oduczyła mnie podstawowych zachowań, naturalnej gestykulacji, spojrzeń i innych różnych zachowań w realu. Przestraszyłem się tego i wyszedłem z założenia, że będzie coraz gorzej ze mną. Dlatego krok po kroczku coraz częściej spotykam się ze znajomymi i nabieram coraz większej pewności siebie, co ciekawe coraz częściej te spotkania sprawiają mi radość.
Izolacja zabija. Mnie zabijała, choć myślałem, że tak nie było.
Każdy jest inny wiem, ale sami sprawdźcie czy nie macie podobnego problemu. Ja się przekonałem, że to problem dopiero, gdy do ludzi wyszedłem.
Padłeś?! Powstań!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1284
Dołączył(a)
22 lis 2011, 23:15
Lokalizacja
51°07′39″N 20°24′44″E

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do