Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 25 lis 2015, 16:13
Człowiek ostatecznie zawsze zostaje sam. A pierwsza podstawowa zasada to nie ufać nikomu.
Człowiek sądzi, że zbliża się do tego czy innego celu, zapominając, że w rzeczywistości przybliża się do celu właściwego, do rozkładu, będącego celem wszystkich innych. [E. Cioran, Wyznania i anatemy, Kraków 2006]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4474
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Samotność

Avatar użytkownika
przez Eteryczna 25 lis 2015, 17:19
Ḍryāgan napisał(a):Człowiek ostatecznie zawsze zostaje sam. A pierwsza podstawowa zasada to nie ufać nikomu.
Tak się nie da mieć dystans ,ale ufać trzeba żeby istnieć wsród ludzi.
"Happiness can be found even in the darkest of times, if one only remembers to turn on the light"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
04 lis 2015, 12:03

Samotność

Avatar użytkownika
przez 520m.n.p.m. 25 lis 2015, 18:57
Abbey napisał(a):bo wiecie, było spoko.
niby jestem w związku, niby byłam jakiś czas szczęśliwa, ale teraz mocno mi to przeszkadza. czuję, jakbym się nie liczyła w tym związku
no ok, och, będzie pierdzielić jak bardzo kocha, łohoho, ale czyny jakoś tego nie ukazują. jeszcze trochę i zacznę się czuć jak zastępstwo ręki. i tyle.


Po jakimś czasie pojawia się przyzwyczajenie i uczucie zakochania mija, nie wiem czego oczekiwałaś, że zawsze będzie tak jak na początku? Jeśli ktoś wchodzi w związek i nawet jest po uszy zakochany to powinien się liczyć z tym, że fajerwerki miną i co wtedy? Jak się nie wie co wtedy to lepiej w związek nie wchodzić. Poza tym o relacje trzeba dbać każdego dnia. A ty jak ukazujesz, że kochasz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
294
Dołączył(a)
01 sie 2014, 20:42
Lokalizacja
Góry

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez 520m.n.p.m. 25 lis 2015, 18:59
Ḍryāgan napisał(a): A pierwsza podstawowa zasada to nie ufać nikomu.

Podstawowa zasada to nie dawać zaufania na kredyt
Avatar użytkownika
Offline
Posty
294
Dołączył(a)
01 sie 2014, 20:42
Lokalizacja
Góry

Samotność

przez Bobby6 25 lis 2015, 19:40
520m.n.p.m. napisał(a): Jeśli ktoś wchodzi w związek i nawet jest po uszy zakochany to powinien się liczyć z tym, że fajerwerki miną i co wtedy? Jak się nie wie co wtedy to lepiej w związek nie wchodzić.


A co jeśli ktoś nie wie co dalej? Co jeśli ktoś nigdy nie był w związku i nie wie nawet co jest na początku? Też ma w niego nie wchodzić?
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
03 paź 2015, 23:10
Lokalizacja
Poznań

Samotność

przez tristezza 25 lis 2015, 19:59
520m.n.p.m. napisał(a):Jeśli ktoś wchodzi w związek i nawet jest po uszy zakochany to powinien się liczyć z tym, że fajerwerki miną i co wtedy? Jak się nie wie co wtedy to lepiej w związek nie wchodzić.

Pagórku, wtedy zaczyna się kolejny etap związku, w którym na pierwszy plan wysuwa się zaangażowanie i ten etap też potrafi być przyjemny.

Bobby6, mądry z Ciebie facet, więc umiesz sobie sam na to odpowiedzieć.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
09 lis 2015, 14:08

Samotność

Avatar użytkownika
przez Eteryczna 25 lis 2015, 20:19
Abbey napisał(a):bo wiecie, było spoko.
niby jestem w związku, niby byłam jakiś czas szczęśliwa, ale teraz mocno mi to przeszkadza. czuję, jakbym się nie liczyła w tym związku
no ok, och, będzie pierdzielić jak bardzo kocha, łohoho, ale czyny jakoś tego nie ukazują. jeszcze trochę i zacznę się czuć jak zastępstwo ręki. i tyle.
Miłość jest jak ogród jeżeli o niego nie dbasz co dnia to w końcu pojawią chwasty i może nimi zarosnąć. Bobby6, Każdy kiedyś miał jakiś pierwszy związek oczywiście,ze trzeba uczyć się na czym polega bez doświadczenia to niemożliwe.
"Happiness can be found even in the darkest of times, if one only remembers to turn on the light"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
888
Dołączył(a)
04 lis 2015, 12:03

Samotność

przez Bobby6 25 lis 2015, 20:40
tristezza, umiem i jeżeli zdarzy się kiedyś taki cud i pojawi się w moim popapranym życiu jakaś kobieta to ja wejdę w związek nie mając o tym najmniejszego pojęcia.....na tym polega desperacja :)

Pytając byłem ciekawy co takim osobom jak ja radzi 520m.n.p.m.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
03 paź 2015, 23:10
Lokalizacja
Poznań

Samotność

Avatar użytkownika
przez 520m.n.p.m. 26 lis 2015, 18:49
Bobby6 napisał(a):tristezza, umiem i jeżeli zdarzy się kiedyś taki cud i pojawi się w moim popapranym życiu jakaś kobieta to ja wejdę w związek nie mając o tym najmniejszego pojęcia.....na tym polega desperacja :)

Pytając byłem ciekawy co takim osobom jak ja radzi 520m.n.p.m.


Właśnie desperacja a nie miłość. Nie będę nikomu nic radzić bo nie jestem specjalistą od związków, uważam tylko, że związkiem nie powinno się leczyć swojej samotności bo wcześniej czy później ona znowu dojdzie do głosu i będziemy samotni w związku, najpierw trzeba nauczyć się żyć samemu, pokochać całym sercem tę osobę z którą spędza się 24 godziny na dobę - siebie, wtedy nie będziemy potrzebować żeby ktoś bez przerwy nam udowadniał słowami i czynami, że nas kocha, nie będziemy musieli dziewczyną czy chłopakiem leczyć swoich kompleksów i nawet jeśli minie uczucie zakochania i pojawi się znudzenie to i tak będziemy się czuli kochani, bo jak ktoś nie potrafi pokochać sam siebie to nigdy nie poczuje się kochany przez dziewczynę czy chłopaka choćby stanęli na głowie żeby nam to udowodnić. Takie moje skromne zdanie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
294
Dołączył(a)
01 sie 2014, 20:42
Lokalizacja
Góry

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 26 lis 2015, 19:08
520m.n.p.m. napisał(a):
Bobby6 napisał(a):tristezza, umiem i jeżeli zdarzy się kiedyś taki cud i pojawi się w moim popapranym życiu jakaś kobieta to ja wejdę w związek nie mając o tym najmniejszego pojęcia.....na tym polega desperacja :)

Pytając byłem ciekawy co takim osobom jak ja radzi 520m.n.p.m.


Właśnie desperacja a nie miłość. Nie będę nikomu nic radzić bo nie jestem specjalistą od związków, uważam tylko, że związkiem nie powinno się leczyć swojej samotności bo wcześniej czy później ona znowu dojdzie do głosu i będziemy samotni w związku, najpierw trzeba nauczyć się żyć samemu, pokochać całym sercem tę osobę z którą spędza się 24 godziny na dobę - siebie, wtedy nie będziemy potrzebować żeby ktoś bez przerwy nam udowadniał słowami i czynami, że nas kocha, nie będziemy musieli dziewczyną czy chłopakiem leczyć swoich kompleksów i nawet jeśli minie uczucie zakochania i pojawi się znudzenie to i tak będziemy się czuli kochani, bo jak ktoś nie potrafi pokochać sam siebie to nigdy nie poczuje się kochany przez dziewczynę czy chłopaka choćby stanęli na głowie żeby nam to udowodnić. Takie moje skromne zdanie.

Exactly.
Wciąż jednak dużo ludzi łudzi się że 2 strona magicznie rozwiąże wszystkie ich problemy wewnętrzne czy zewnętrzne,nagle jebnie magiczna różdżka i żyli długo i szczęśliwe .
Nie ważnym jest że potem samoocena (choojowa) lęk przed porzuceniem który może zmienić się w yebniętą zazdrość/próbę kontroli,brak zrozumienia naszych "jazd" albo włożenie za dużej ilości emocji czy raczej poczucia własnej wartości i poczucia szczęścia.
Ewentualnie może doprowadzić do jeszcze większego rozyebu czy całkowitego posypania się..
Ale nie,część i tak będzie masochistycznie szukać,poświęcać się i szukać zaginionej arki w innych.
Powodzenia
Kappa.
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32534
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez samnieswój 26 lis 2015, 19:26
Przepraszam. Czyli osoba, która nie akceptuje siebie, nie potrafi być szczęśliwa sama, nie może też tego szczęścia szukać w drugiej osobie? Co w przypadku, kiedy ta druga osoba będzie jedyną motywacją do zmian własnych?
Najłatwiej powtarzać w kółko: zaakceptuj siebie. I jak to ujął mod:
jebnie magiczna różczka i żyli długo i szczęśliwie

...
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
06 lis 2015, 00:16
Lokalizacja
Kaszuby

Samotność

przez Bobby6 26 lis 2015, 20:09
Arhol napisał(a):Exactly.
Wciąż jednak dużo ludzi łudzi się że 2 strona magicznie rozwiąże wszystkie ich problemy wewnętrzne czy zewnętrzne,nagle jebnie magiczna różdżka i żyli długo i szczęśliwe .
Kappa.


Zdaję sobie sprawę z tego, że druga połówka nie rozwiąże nagle moich problemów. Ale jak niby pozbyć się wiary w to, że jednak tak się stanie? Nie licząc babć i koleżanek mamy rzucających tradycyjnym "ale z ciebie przystojniak wyrósł, pewnie się panny za tobą oganiają", to od kobiet w moim wieku usłyszałem tylko, że jestem pizdą i cipą. No i resztę wyrazów o podobnym znaczeniu. W różnych kombinacjach. A no i jeszcze, że jestem dobry z matmy jeśli już mam być szczery :)
Nie akceptuję siebie. Ani tego jaki jestem w środku ani na zewnątrz. Wiara w siebie nie pojawi się znikąd. Nie zacznę nagle, na przekór wszystkiemu dookoła, myśleć, że "ku##a fajny ze mnie facet". Potrzebuję kogoś kto spojrzy mi w oczy i powie, że jestem kimś wartościowym.
Mam nadzieję, że nie wychodzę na ignoranta.....
Arhol napisał(a):Powodzenia

Dzięki :)
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
03 paź 2015, 23:10
Lokalizacja
Poznań

Samotność

Avatar użytkownika
przez elo 26 lis 2015, 20:23
Arhol napisał(a):
520m.n.p.m. napisał(a):
Bobby6 napisał(a):tristezza, umiem i jeżeli zdarzy się kiedyś taki cud i pojawi się w moim popapranym życiu jakaś kobieta to ja wejdę w związek nie mając o tym najmniejszego pojęcia.....na tym polega desperacja :)

Pytając byłem ciekawy co takim osobom jak ja radzi 520m.n.p.m.


Właśnie desperacja a nie miłość. Nie będę nikomu nic radzić bo nie jestem specjalistą od związków, uważam tylko, że związkiem nie powinno się leczyć swojej samotności bo wcześniej czy później ona znowu dojdzie do głosu i będziemy samotni w związku, najpierw trzeba nauczyć się żyć samemu, pokochać całym sercem tę osobę z którą spędza się 24 godziny na dobę - siebie, wtedy nie będziemy potrzebować żeby ktoś bez przerwy nam udowadniał słowami i czynami, że nas kocha, nie będziemy musieli dziewczyną czy chłopakiem leczyć swoich kompleksów i nawet jeśli minie uczucie zakochania i pojawi się znudzenie to i tak będziemy się czuli kochani, bo jak ktoś nie potrafi pokochać sam siebie to nigdy nie poczuje się kochany przez dziewczynę czy chłopaka choćby stanęli na głowie żeby nam to udowodnić. Takie moje skromne zdanie.

Exactly.
Wciąż jednak dużo ludzi łudzi się że 2 strona magicznie rozwiąże wszystkie ich problemy wewnętrzne czy zewnętrzne,nagle jebnie magiczna różdżka i żyli długo i szczęśliwe .
Nie ważnym jest że potem samoocena (choojowa) lęk przed porzuceniem który może zmienić się w yebniętą zazdrość/próbę kontroli,brak zrozumienia naszych "jazd" albo włożenie za dużej ilości emocji czy raczej poczucia własnej wartości i poczucia szczęścia.
Ewentualnie może doprowadzić do jeszcze większego rozyebu czy całkowitego posypania się..
Ale nie,część i tak będzie masochistycznie szukać,poświęcać się i szukać zaginionej arki w innych.
Powodzenia
Kappa.

THIS
sie podpisuje pod tym i dodam ze majac zaprogramowane toksyczne schematy nie stworzy sie zdrowego zwiazku bo wlasnie mozna sie uwiesic na drugiej osobie dlatego by tego uniknac wpierw trza posprzatac pod kopula
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600

https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
always remember you're someone's reason to smile
because you're a joke
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7897
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Samotność

przez elektron1 26 lis 2015, 20:25
A co powiecie na portale typu badoo na samotność?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
26 lis 2015, 20:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 8 gości

Przeskocz do