Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Abbey 05 kwi 2012, 15:59
Ja wolałam mieć jedną, prawdziwą przyjaciółkę, niż grupę kumpeli (a że później zawsze się okazywało, że moje 'przyjaciółki' mają odmienne zdanie to inna sprawa).

Wczorajsza wizyta w mojej przyszłej szkole dała mi do myślenia przed snem. Wszystkie wspomnienia dotyczące rozpoczęcia nauki w gimnazjum wróciły. Znów będę sama, z klasy nie będę znała praktycznie nikogo, będę nieogarnięta, będę wstydziła się swojej samotności... Stała w kącie, przygnieciona tłumem ludzi, ich obecnością.
Spotkam Ją - zapalnik, osobę, przez którą wszystkie moje problemy, które jakoś utrzymywałam, runęły i przygniotły mnie. To przez nią zaczęłam się ciąć i też przez nią zupełnie zdziczałam względem ludzi. Nie widziałam ją ponad pół roku, we wrześniu będzie słodka rocznica. Cudownie.
Nienawidzę swojej szkoły, ale do nowej też nie chcę iść. Może i jestem tu samotna, ale tam też będę. Tutaj mam przynajmniej swoją matematyczkę, którą kocham i która zastępuje mi matkę.
Nie chcę tego zmieniać.

Boję się każdego kroku w przód, bo wiem co mnie czeka. :why:
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Samotność

przez idle 05 kwi 2012, 22:02
Chciałabym znów się zakochać, mieć kogoś, przy kim mam trudności z trzeźwym myśleniem, nawet platonicznie. Nie wiem tylko, czy z moją twarzą/samooceną to dobry pomysł :?
idle
Offline

Samotność

przez Stark 05 kwi 2012, 22:28
idle, Z twoją twarzą wszystko ok, mówione to było wiele razy,samoocenę masz niesłusznie bardzo niską.
Stark
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez carmen1988 05 kwi 2012, 22:39
Ja też zaczęłam wątpić czy znajdzie się ktoś dla mnie.
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Samotność

przez Apofis 06 kwi 2012, 00:18
Jest nas wielu jak widać którzy mają krytycznie niską samoocenę i raczej nie wierzą w odmianę.

Ja już kiedyś byłem zakochany. Dziś odgrywam różne role. Jestem świetnym aktorem. Na spacerze z koleżankami (bardzo rzadko, ale jednak) ściemniam jak mało kto. Jestem zabawny, czarujący. W głębi siebie nudny i bez sensu. Wygląd mam tak przeraźliwie mało atrakcyjny, że naprawdę szacun dla mojego szefa, że mnie wziął na handlowca. Choć w mojej branży to mało istotne.
Ale spoko. Napiszę ogłoszenie matrymonialne: jeśli Twoim marzeniem jest facet przeraźliwie chudy, 189 wzrostu z twarzy podobny do nikogo to napisz śmiało. Jedynie słabość do perfum nieco mnie broni. Pogięte to życie. Aż mi się nie chce o tym gadać.
Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jest zły...
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
12 mar 2012, 11:37
Lokalizacja
Poznań

Samotność

przez idle 06 kwi 2012, 12:03
Kolejny dzień samotności. A jutro kolejny. Pojutrze następny ...
idle
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 06 kwi 2012, 12:26
idle napisał(a):Chciałabym znów się zakochać, mieć kogoś, przy kim mam trudności z trzeźwym myśleniem, nawet platonicznie.

Abbey napisał(a):Ja wolałam mieć jedną, prawdziwą przyjaciółkę, niż grupę kumpeli

Przyłączam się...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez Stark 06 kwi 2012, 12:27
Samotność ma tą jedną zaletę,że nikt ci nie stoi nad łbem i nie "suszy"... zawsze to jakieś pocieszenie, choć marne :<.
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 06 kwi 2012, 12:28
Apofis napisał(a):Napiszę ogłoszenie matrymonialne: jeśli Twoim marzeniem jest facet przeraźliwie chudy, 189 wzrostu z twarzy podobny do nikogo to napisz śmiało.

Cześć :smile:

-- 06 kwi 2012, 12:29 --

arhol, większość z nas ma od tego rodziny, więc można być jednocześnie samotnym i krytykowanym :roll:
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez Stark 06 kwi 2012, 12:33
Kiya, fu. racja :<.
Stark
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez carmen1988 06 kwi 2012, 12:40
Ciekawe jak długo jeszcze pisana jest mi samotność.
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Samotność

przez Apofis 06 kwi 2012, 16:49
Jak mało samotnemu trzeba by zmienił się nastrój.

Po przyjściu z pracy do domu uczyłem się w spokoju jak pisać stronę internetową. By się zrelaksować nieco wszedłem na chwilę na facebooka. A tam wpis kolegi. Z pozoru zupełnie niewinny. Ale zdążył mnie tak wkurzyć, że ciężko mi się ogarnąć.
Spoko. Wniosek prosty: facebook to nie jest dobre miejsce do relaksu.
Jeszcze noc się wokół tli, a już wiem, że dzień jest zły...
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
12 mar 2012, 11:37
Lokalizacja
Poznań

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 06 kwi 2012, 17:31
Apofis, co napisał kolega? Nie, facebook to nie jest miejsce dla relaksu.
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez dianaaa 06 kwi 2012, 20:03
Zastanawiam się co ze mną nie tak, że wszyscy ode mnie uciekają. Nie mam przyjaciół choć bardzo bym chciała, nie mam chłopaka, nie mam nikogo oprócz matki, która nie ma ochoty ze mną przebywać. I tak od dziecka. Zostaje mi samotność, ciągle próbuje zmienić swoją sytuację. Proszę mamę, żeby ze mną posiedziała, czasami do mnie przyjdzie ale w większości sytuacji widać, że woli zająć się czymś innym. Próbuje szukać kontaktu ze znajomymi ale nic z tego. Chyba po prostu nie potrafię. Kiedy nie mam już siły przeprowadzać powyżej wymienionych działań, wtedy siedzę sama w pokoju i im bardziej próbuje się pogodzić z tym, że nie potrafię tego zmienić tym bardziej czuje się źle i wetdy zaczyna się najgorsze... niepohamowany płacz, który trwa kilka godzin i ta okropna pustka.

Chodzę do psychologa nawet do psychiatry ale nie mogę... wszystkie moje działania kończą się na niczym. Co mam ze sobą zrobić??
Ostatnio edytowano 06 kwi 2012, 20:05 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z uwagi na tematykę
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
30 gru 2011, 23:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do