Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez izaa 02 paź 2015, 09:12
zalezna, wiesz co mi kiedyś psychiatra zrobił? Przepisał szereg leków od antydepresantów po benzodiazepiny, po czym... kazał na drugi dzień jechać na studia i się uczyć. Czasami wstrząśnięcie kimś przynosi skutki, czasami narzucenie mu obowiązków również. Ale masz rację, najważniejsze jest wsparcie, bo bez niego jest dużo gorzej. Ja w tym trudnym momencie zrozumiałam, że mam wsparcie i większość mnie nie potępi za błędy, nawet te większe. Ten kto mnie wtedy wyśmiewał - wiem, że jest płytki uczuciowo, współczuje takim ludziom. Na dzień dzisiejszy wyleczyłam się z perfekcjonalizmu, który powstał w wyniku konkurencji z rodzeństwem. Który był źródłem moich objawów.
A co do decyzji psychiatry? Tak też zrobiłam- wyjechałam, po czym raz za razem łykałam przeciwlękowe, uczyłam się będąc na "haju" od tych leków, uczyłam sie od rana do wieczora, wychodziłam na zajęcia i spałam, ale z każdym dniem było lepiej, tak by po półrocznej kuracji odstawić wszelkie leki.
Nawet w depresji nie warto tracić nadziei, chociaż tak zazwyczaj bywa.
Czy wiem co mówię- myślę, że tak, czasami byłam pewna że pokonałam chorobę, ale co rusz wracałam do leków, dopiero po psychoterapii jestem wolna od leków. To już 1,5 roku. Czy mam trudne chwile? Miewam, teraz również, ale na szczęście umiem się odcinać od negatywnych myśli
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Samotność

przez zalezna 02 paź 2015, 09:17
Follow_ napisał(a):czemu nie odejdziesz z domu skoro cie doluje?

moje zarobki sa za niskie by utrzymac sie calkowicie samodzielnie

mysle, ze najtrudniej bylo mi sie pogodzic z przejrzeniem na oczy, ze zniszczeniem obrazka "idealizmu" wobec moich rodzicow,ktorych traktowalam jak "swietych". widzialam ich jako idealnych prawie cale moje dotychczasowe zycie, to, ze to oni zawsze maja racje, nawet jak nie mieli, ze zgadzalam sie na krzywdzenie mnie i jeszcze mialam z tego powodu poczucie winy, a wciagu ostatnich lat to wszystko pękło. mysle, ze latwiej sobie poradzilam z analiza tego i wyciagnieciem wnioskow , ale wciaz chyba nie poradzilam sobie z zobaczeniem tego jacy oni sa naprawde. ze moga byc niedoskonali, ulomni. jak kazdy czlowiek. z pewnoscia mnie meczy teraz ich toksycznosc, ale na wyprowadzke nie jestem chyba jeszcze gotowa. nie w sensie psychicznym, ale takim zyciowo-materialnym. nie, zebym nie umiala sobie ugotowac , uprac i takie tam rzeczy. po prostu bym sie sama nie utrzymala. jestem dopiero na poczatku drogi zawodowej i predko te zarobki sie nie podniosa. pewnie moglabym sie lepiej wyksztalcic, skonczyc lepsze, bardziej perspektywiczne studia. ale chyba jestem na to za glupia, a i tak juz pracuje w charakterze,ktorego nie zniose. "humanisci" nie maja w tym kraju tak latwo. nie, zebym narzekala, bo wiem,ze to moja wina. moi rodzice nie maja nawet matury. ale sa za to zaradniejsi odemnie. wychowali sie w czasach, gdzie co prawda nie trzeba bylo miec tony papierkow i jezykow w CV, ale w tamtych czasach dorastalo sie jakos szybciej i bylo wychowywanym na bardziej niezaleznych. narazie pracuje nad swoja niesamodzielnoscia, moze w przyszlosci cos sie zmieni. o ile cos wymysle, bo pod wzgledem zawodowym niezmiennie od 6 lat wciaz zadaje sobie to samo pytanie. inna kwestia jest tez to, ze wizja pustego domu tez nie jest wcale taka fajna opcja, choc odciazylaby mnie psychicznie czesciowo. jak to mowia "pozyjemy zobaczymy"


izaa,
ja jestem jedynaczka, pewnie stad ta moja niesamodzielnosc, nie czulam nigdy potrzeby w byciu najlepsza we wszystkim (choc zawsze z zazdroscia patrzylam na takie osoby i chcialam byc taka jak one, albo byc najlepsza chociaz w jednej rzeczy). nie musialam z nikim rywalizowac, ale mimo, ze nie mialam rodzenstwa musialam starac sie o wzgledy rodzicow w taki czy inny sposob, bo jak gorzej sie uczylam to bylo zle, jak dostalam dobra ocene to juz lepiej, jak zrobilam cos nie po ich mysli zle. cale zycie mnie szantazowali emocjonalnie. ale to juz za mna. teraz musze sie tylko nauczyc byc niezalezna. kiedys jak mialam gleboka nerwice mialam problem z ukonczeniem studiow. pojawila sie jedna osoba ktora stosujac na mnie presje sprawila, ze sie nie poddalam i ukonczylam je. ale byly tez sytuacje ze strony rodzicow, ze brak wsparcia , potepienie , obojetnosc sprawil, ze wpadlam w depresje. wiec faktycznie czasem to dziala, czasem nie, pewnie to wszystko zalezy od sytuacji.
zalezna
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez filip133 02 paź 2015, 10:56
izaa, wstrząśnięcie potrafi pomóc, tak jak ja miałem ciężki wypadek, w którym prawie zginąłem, to po nim miałem stwierdzony już brak depresji, że byłem zdrowy... Tylko że po mniej więcej półtora roku, zacząłem się leczyć na ChAD i nie mam pojęcia skąd się znów to przyplątało... :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
09 sie 2015, 19:22
Lokalizacja
Cygany / Tarnobrzeg

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez dr. Psycho Trepens 02 paź 2015, 16:01
Mam podobnie jak "zalezna".

Jestem uwikłany w toksyczne, domowe relacje i nimi przesiakłem, dodatkowo i materialnie i psychicznie sam bym
sobie nie poradził.
Przecież samemu w domu bym w końcu zwariował, starzy wyjeżdzali na 2 tygodnie, to się czułem po paru dniach
w domu jak na innej planecie, kompletnie zdezorientowany i ogłupiały, zdziczały i pełen lęku.
Paroksetyna - 60mg
Olanzapina - 10mg
Hydroksyzyna - 150mg
Pernazyna - 300mg
--------------------
Posty
446
Dołączył(a)
15 kwi 2015, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Samotność

Avatar użytkownika
przez Alicja92 08 paź 2015, 22:11
'Samotność działa coraz silniej'.
Fluoksetyna 20 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
115
Dołączył(a)
27 lip 2015, 18:47

Samotność

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 08 paź 2015, 23:59
Stwórzcie sobie jakieś stowarzyszenie samotnych świrów czy coś, wymieniajcie się mailami, gg itd. Przynajmniej wirtualnie można pogadać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Samotność

przez dobras4 09 paź 2015, 01:13
abrakadabra xx chwytliwa nazwa :D w sumie to nie głupi pomysł. Patrząc na ilość użytkowników zawsze ktoś do rozmowy by się znalazł...
Spadnijmy w dół
Objęci w pół
Otuleni liściem
poprośmy wiatr
o ciszę zimą...
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
10 lut 2015, 19:27

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 09 paź 2015, 17:10
mi wirtualne rozmowy nie pomagają
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

przez Celice 09 paź 2015, 19:14
Follow_, to po co tu jesteś?
Celice
Offline

Samotność

przez mateusz0987 09 paź 2015, 19:21
a ja nie czuję samotności bo mam zamiast tego schizofrenijkę. to jest dobry sposob na samotnosc ;pp zartuje. zły, fatalny najgorszy z mozliwych.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
25 kwi 2011, 21:33

Samotność

Avatar użytkownika
przez Zebrec 10 paź 2015, 20:00
Nawiązując do tematu - samotność męczy. :?
"Życie jest za krótkie, żeby się nad sobą użalać. Zajmij się życiem albo zajmij się umieraniem..."

Regina Brett, Bóg nigdy nie mruga
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6180
Dołączył(a)
25 lut 2014, 01:09
Lokalizacja
Twin Peaks

Samotność

przez Saraid 10 paź 2015, 20:10
Zebrec napisał(a):Nawiązując do tematu - samotność męczy. :?
Bo co za dużo....niestety ;) ale to minie w większości to zalezy od nas samych.
Saraid
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez inny 11 paź 2015, 10:41
Samotność to moja cecha charakterystyczna i do tej pory jakoś sobie radę dawałem, ale teraz czuję, że nie jest mi z tym dobrze. Nie umiem nawiązywać znajomości, nie jestem typem towarzyskim, mam swój wewnętrzny świat odmienny od przeciętnych ludzi i stąd też takie moje miejsce na tym świecie. Często dawałem się wykorzystywać tylko po to, żeby być chociaż przez trochę częścią czyjegoś świata, spełniałem czyjeś prośby itp. Ale żadnych relacji poza "cześć" przy spotkaniu nie nawiązałem. W ogóle zauważyłem, że najciekawszych ludzi w życiu spotkałem przypadkiem, nie szukając znajomych, to jakby oni znaleźli mnie. Niestety w zasadzie wszystko to było na poziomie internetu, jeden mieszka na drugim końcu Polski a drugi za oceanem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
27 maja 2008, 19:11
Lokalizacja
bezsens

Samotność

przez Bobby6 11 paź 2015, 10:52
inny napisał(a):Często dawałem się wykorzystywać tylko po to, żeby być chociaż przez trochę częścią czyjegoś świata, spełniałem czyjeś prośby itp. Ale żadnych relacji poza "cześć" przy spotkaniu nie nawiązałem.


Jakbym słyszał swoją historię.......często zmieniałem całkowicie swoje plany, poświęcałem masę swojego czasu by komuś było łatwiej i dzięki temu był mi wdzięczny i może mnie polubił. Nawet w trakcie przeczuwałem, że przesadzam z byciem pomocnym ale nie przeszkadzało mi to bo myślałem, że tak trzeba.....ch**a nie trzeba. Teraz te osoby nawet cześć mi nie powiedzą.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
03 paź 2015, 23:10
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do