Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez zalezna 10 sie 2015, 19:56
jestem sama na tym swiecie, nikogo nie obchodzi moje istnienie, przypuszczam, ze nawet ten post kazdy zignoruje. nawet go nie przeczyta. nie ma wiekszej samotnosci niz ta ktora przezywam aktualnie. czasem chcialabym zeby pewni ludzie czytali w moich myslach. zeby wiedzieli ze potrzebuje ich. ich obecnosci, czasami potrzeby wysluchania, przytulenia sie... eh
zalezna
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 10 sie 2015, 19:59
zalezna napisał(a):jestem sama na tym swiecie, nikogo nie obchodzi moje istnienie, przypuszczam, ze nawet ten post kazdy zignoruje. nawet go nie przeczyta. nie ma wiekszej samotnosci niz ta ktora przezywam aktualnie. czasem chcialabym zeby pewni ludzie czytali w moich myslach. zeby wiedzieli ze potrzebuje ich. ich obecnosci, czasami potrzeby wysluchania, przytulenia sie... eh
ja przeczytałem ale chyba nie bardzo Ci mogę pomóc choć sam samotny jestem.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17052
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Samotność

Avatar użytkownika
przez Semir 10 sie 2015, 20:19
Bertha napisał(a):Podpinam się pod topic jako kolejna samotna osoba. Praktycznie nie mam znajomych. Mam nierzadko wrażenie, że ludzie się do mnie odzywają głównie wtedy, gdy mają do mnie jakiś interes. To jest przykre. A ja marzę o tym, żeby ktoś mi napisał esemesa z prostym i banalnym pytaniem: "Co słychać"? Chciałabym, żeby ludzie czuli się dobrze w moim towarzystwie, żeby nie spoglądali się nerwowo na zegarek, żeby nie kończyli ze mną spotkania tłumacząc się jakimś banalnym powodem. Inna kwestią jest to, że ja z kolei czuje się źle w towarzystwie innych osób. Chcę być bardziej wyluzowana i spontaniczna, mniej zalękniona. Nie chcę przejmować się, gdy pojawia się niezręczna cisza. Nie chcę myśleć o sobie w ten sposób: "ale Ty jesteś głupia, nudna itp."

Mam podobnie z tym że u mnie takie rzeczy są już niemal pewne. Kiedy ktoś się do mnie odzywa z reguły 1 pytanie jakie pada to czego potrzebujesz? Szkoda tylko że potem zostaję tylko ja i gdyby nie takie fora to już w ogóle nie miałbym się do kogo odezwać. A co do reszty to mam już jakąś psychoterapię grupową ale jak na razie nie widzę różnicy między przeszłością i przyszłością :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

Avatar użytkownika
przez filip133 10 sie 2015, 21:20
TruchłoBoga napisał(a):
obłąkany napisał(a):Może i użalam się nad własną osobą, ale z obserwacji wiem że zostanę sam na zawsze. Nie ma drugiej osoby na świecie której bym pasował.


To takie prawdziwe, że aż zabawne, ta chwila, w której po poznaniu ogroma ludzi spod naprawdę wielu gwiazd uświadamiasz sobie, że prawdziwego zrozumienia ani uczucia, które mogłoby ignorować twoje wady nie doznasz NIGDY, że zawsze będziesz sam, więc lepiej jest ignorować wszystkich innych i porzucić nadzieję. To jest tak przytłaczające, że we mnie wywołuje już tylko pusty uśmiech.



Też się bardzo z tym zgadzam, to takie przytłaczające...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
09 sie 2015, 19:22
Lokalizacja
Cygany / Tarnobrzeg

Samotność

Avatar użytkownika
przez obłąkany 10 sie 2015, 21:22
Mam dość już, ciągle jestem zmęczony, ciągle mi coś nie pasuje, ciągle ludzie mnie robią w balona.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
07 sie 2015, 18:16

Samotność

Avatar użytkownika
przez koszykova 11 sie 2015, 00:38
obłąkany, dlatego lepiej zostawić tych ludzi w cholerę
Umiłowanie mądrości.
_____
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1108
Dołączył(a)
22 mar 2013, 19:23
Lokalizacja
śląsk

Samotność

Avatar użytkownika
przez obłąkany 11 sie 2015, 09:45
koszykova napisał(a):obłąkany, dlatego lepiej zostawić tych ludzi w cholerę


Ale jak mam ich zostawić skoro po nich pojawiają się nowi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
07 sie 2015, 18:16

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bertha 11 sie 2015, 09:51
Semir napisał(a):A co do reszty to mam już jakąś psychoterapię grupową ale jak na razie nie widzę różnicy między przeszłością i przyszłością :/


Ja też miałam psychoterapię grupową w trybie stacjonarnym na oddziale nerwic. Do dzisiaj sobie wyrzucam, że nie zżyłam się bardziej z ludźmi z mojej grupy terapeutycznej. Hamowały mnie lęki, obawy przed tym, jak zostanę odebrana. Mój stan po tej psychoterapii nie uległ poprawie, co najwyżej miałam lepszy wgląd w to kim jestem i jakie są powody moich zachowań, skąd się biorą moje emocje. Mimo to nie żałuję, że podjęłam się tej krótkiej (trwała tylko 10 tygodni) terapii grupowej, bo zyskałam dzięki niej większą wiedzę na swój temat, tak więc teraz na terapii indywidualnej korzystam z tego.

Semir, daj sobie czas. Może na razie nie widzisz żadnej różnicy, ale kto wie może za tydzień albo dwa albo pod sam koniec terapii coś się ruszy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
05 sie 2009, 09:27
Lokalizacja
Rypin/Bydgoszcz

Samotność

Avatar użytkownika
przez Semir 11 sie 2015, 10:06
Bertha Wiem jak na razie mam terapię w szpitalu a co potem to nie wiem dojdzie jeszcze praca i inne obowiązki a to wiadomo że jest ważniejsze. Nie wiem czy nie będę musiał zrezygnować jak się okaże że nie będę miał na to czasu. Tylko jedno spotkanie ze znajomymi pozwoliło mi uwierzyć że jestem jeszcze do odratowania :)
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bertha 11 sie 2015, 10:14
Semir napisał(a):Bertha Wiem jak na razie mam terapię w szpitalu a co potem to nie wiem dojdzie jeszcze praca i inne obowiązki a to wiadomo że jest ważniejsze. Nie wiem czy nie będę musiał zrezygnować jak się okaże że nie będę miał na to czasu. Tylko jedno spotkanie ze znajomymi pozwoliło mi uwierzyć że jestem jeszcze do odratowania :)


Semir, nie znam Cię, ale wierzę, że jesteś do odratowania. Obyś częściej spotykał się z takimi pozytywnie nastawionymi znajomymi. :great:

Terapia w szpitalach jest zbyt krótka, by przeprowadzić "gruntowny remont" własnej osoby. ;) Jestem jeszcze studentką, dlatego mam czas na terapię indywidualną dwa razy w tygodniu po 50 minut. Nie mam tak naprawdę innych obowiązków poza nauką. Ale jak już pójdę do pracy, to nie wiem jak to będzie z terapią. Czas pokaże.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
05 sie 2009, 09:27
Lokalizacja
Rypin/Bydgoszcz

Samotność

Avatar użytkownika
przez Semir 11 sie 2015, 10:19
Ja się postaram o to by terapię załatwić sobie w pewnym miejscu ale jak na razie czekam na nią już od Sierpnia tamtego roku. Potem się zobaczy jak to będzie dalej. Poza tym skoro udało mi się przetrwać bez ucieczki wśród tamtych ludzi to pewnie uda mi się i z innymi :)
Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paolo Coelho
Avatar użytkownika
Offline
Posty
673
Dołączył(a)
24 paź 2013, 20:36
Lokalizacja
Łódź

Samotność

Avatar użytkownika
przez filip133 11 sie 2015, 10:20
Też chodziłem na psychoterapię grupową do szpitala... Ale około dwa tygodnie-tydzień przed końcem mi się zaczęły śnić codziennie samobójstwa, zgłosiłem to tam i mi dali skierowanie na oddział zamknięty. Heh.... Chyba jestem jakiś wyjątkowo nienormalny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1808
Dołączył(a)
09 sie 2015, 19:22
Lokalizacja
Cygany / Tarnobrzeg

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bertha 11 sie 2015, 10:27
Semir napisał(a): Poza tym skoro udało mi się przetrwać bez ucieczki wśród tamtych ludzi to pewnie uda mi się i z innymi :)


Miałam taki krytyczny moment w terapii grupowej, że chciałam zrezygnować (na 4 tygodnie przed końcem), ale mama mnie wybłagała, żebym została na terapii. I ukończyłam terapię.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
05 sie 2009, 09:27
Lokalizacja
Rypin/Bydgoszcz

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bertha 11 sie 2015, 10:31
filip133 napisał(a):Też chodziłem na psychoterapię grupową do szpitala... Ale około dwa tygodnie-tydzień przed końcem mi się zaczęły śnić codziennie samobójstwa, zgłosiłem to tam i mi dali skierowanie na oddział zamknięty. Heh.... Chyba jestem jakiś wyjątkowo nienormalny.


filip133, nie myśl o sobie, że jesteś wyjątkowo nienormalny. Podobnie pomyślałam o sobie, kiedy terapeutka stwierdziła, że musi ze mną pracować dwa razy w tygodniu (a zwykle terapie indywidualne odbywają się raz w tygodniu). Dziwne, że tylko na podstawie snów o samobójstwie śniło dali Ci skierowanie na oddział zamknięty.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
05 sie 2009, 09:27
Lokalizacja
Rypin/Bydgoszcz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do